Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość element of freedom

presja matki

Polecane posty

Gość element of freedom

jestem babka po trzydziestce i zastanawiam sie co jest nie tak ze mna. moje relacje z matka zawsze byly chlodne - wychowywala mnie sama, nie okazywala uczuc, byla chlodna, ma twardy charakter, wiele w zyciu przeszla, zawsze dawala mi swobode w podejmowaniu decyzji, nie doradzala tylko jak bylo cos nie po jej mysli to sie obrazala i tyle. tak jest do tej pory. nasze realacje moga wydawac sie lepsze, moge liczyc na jej pomoc, moge porozmawiac w trudnych sytuacjach, ale kiedy podejmuje decyzje, ktore nie sa jej na reke ona sie odwraca. mam na mysli decyzje w sprawach osobistych. ona wydaje twarde osady, jest bardzo zdecydowana. ja odwrotnie. podjelam decyzje choc wczesniej mowilam inaczej i sie skonczyla przyjazn z matka, bo przeciez to nie tak jak ona mowila. wywiera na mnie presje ogromna, czasami czuje sie zaszczuta. i to jej powiedzenie "rob jak uwazasz ja juz sie nie wtracam" i wtedy zaczyna sie znowu zimna wojna. czy rodzice nie sa od tego zeby wspierac, nawet jesli sie nie zgadzaja z dziecmi? czy musimi liczyc sie z ich zdaniem do tego stopnia zeby nie uczyc sie na wlasnych bledach, tylko zyc wedlug ich scenariusza? jak to jest u was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość endrju
widocznie jestes niechcianym dzieckiem czyli bękartem- matki zazwyczaj kochaja swoje dzieci i im to okazuja ale jesli takie dziecko jest z gwaltu lub ze skoku w bok to wiesz🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olay
Nie prawda ja tez mam taka sytuacje jak autorka. Moja matka jest despotyczna i nie znosi sprzeciwu. Po prostu się od niej izoluje. Ciężko mi bo jakbym nie miała matki ale jej wpływ na mnie jest toksyczny i równy z ubezwłasnowolnieniem. Gdybym chciała z nią żyć w zgodzie to nie miałabym własnego zdania i prawa podejmowania decyzji. Na dodatek mówi, że to z miłości do mnie i chce dla mnie dobrze. Ja jestem jedynaczką i właściwie nie mam rodziny bo tato to nie ma zdania. I na niego też nie moge liczyć. Musisz się nauczyć z tym żyć a decyzje podejmuj sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olay
I tez mam po 30 tce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość endrju ales błysnał intelektem
żal!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aletak to nie pok
o kurwa,zupełnie jak u mnie! znalazłam wyjście z sytuacji-zerwałam kontakt z matką całkowicie,początkowo cierpiałam,ale teraz nie czuję nic kompletnie.Mam swoją rodzinę i dopiero teraz czuję się wolna bo żyję według własnych zasad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aletak to nie pok
mam tyle lat,co Wy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olay
Czyżby to jakieś takie pokolenie tylko czy córek czy matek ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aletak to nie pok
nie wiem,moja matka ma po 60tce.Do tego lata do kościoła jak spirytus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość element of freedom
chyba pokolenie matek bardziej :) ja niestety nie moge sie zupelnie odizolowac bo mieszkamy bardzo blisko siebie. niestety nie mam rodziny co tez pewnie decyduje ze chce byc z matka w poprawnych stosunkach. ale co najbardziej mnie wkurza to to, ze nie potrfi wprost z troska zapytac o cos tylko jest taka ciekawska, ze nawet odbiera moje listy na poczcie ktore przychodza na moj stary adres i potem docieka a co tam w tym liscie bylo. albo przynosi mi jedzenie niby ze chce pomagac, ale wiem, ze musi sprawdzic co sie dzieje u mnie w zyciu. ma swoje zycie, swoje sprawy ale ta jej troska czasami wydaje sie nieszczera i zbyt daleko idaca. i to jej "widzialam twoj samochod tam i tam.." lub "no i co znowu sie z nim spotykasz? widzialam jego samochod pod twoim domem" wrrr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość element of freedom
ah, moja do kosciola nie chodzi od kiedy pamietam, wydaje sie byc nowoczesna, atrakcyjnie i modnie wyglada, no super babka. ale zrozumiec nie moze, ze ja takiej opieki to potrzebowalam jak mialam 15 lat, a teraz jestem dorosla i co prawda lubie sie wyplakac i pozalic jak mi jest zle, ale o swoim zyciu sama decyduje. zwlaszcza o tym kiedy jem i co jem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olay
OMG to zupełnie jak moja matka elegantka wiecznie rozgladajaca sie za komplementami do kościoła tez nie chodzi tylko od parady. I tez ona wszystko wie lepiej jakby nie mój mąż to by pewnie tez do wszystkiego się mieszała a tak zawsze nim ja strasze bo by każde swieta z nami spedzała. Nigdy nie wygladała na swój wiek jakby mogła to by w makijażu spała, bo nigdy nie wiadomo moze sie cos stać a ona nie przygotowana. Moj tata z nią życia nie miał, jak go zostawiła to zaczął zwiedzać jeździć nie ten człowiek. Nigdy go nie ma- odżył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość element of freedom
Olay fajnie, ze masz meza, ktory Cie wspiera. ja sama tocze wieczna walke i prywatnosc. jak bylam na studiach w innym miescie to potrafila miesiacami nie zapytac jak sobie radze, a teraz wszystko musi miec pod kontrola jak to mowi po to zebym nie przechodzila w zyciu tego co ona. i ciagle mi mowi jakie powinnam miec marzenia i plany i najchetniej to by wyslala mnie do innego kraju w poszukiwaniu szczescia bo przeciez tutaj to juz mnie nic nie czeka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale to nie tamto
nie,no moja też się 3 razy dziennie przebiera,zawsze ma makijaż,włosy to jak spod igły,o figurę dba,żeby nie utyć.W ogóle to jest bardzo niezależna,wiecznie jej w domu nie ma.Nie znosi sprzeciwu,nawet na znajomych naskakuje jak ktoś ma inne zdanie.Nigdy mni e nie akceptowała taką jaką jestem,zawsze mnie krytykowała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olay
Tylko, że mój mąż sie do niej za bardzo nie odzywa bo mówi, że nigdy nie wie kiedy ona jest szczera i tu ma sporo racji. Ale za to ja jak chce postawić na swoim to mówie ze kiedy ona sie przyzwyczai, że nie jestem już panna i mam męża i może by się tak łaskawie jego spytała co on myśli o tym ze ona chce do nas przyjechać. Bo moja matka nie mieszka blisko ale naprawde to nie ma znaczenia, jakby mieszkała za ścianą wiecznie dzwoni jak nie na stacjonarny to na komórke a jak sie nie odbiera to potem jazgot ze ona dama krolowa dzwoni i jak to nikt nie odbiera. Czaesm to sie zastanawiam czy ona jest biologicznie moja matka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Olay
O kurcze nacisnęłam nie to co chciałam.Słuchajcie trafiłam 4 w lotka robię dziś kolację przy świecach z mężem. Ale mi się humor poprawił. Super miłego wieczoru życzę wszystkim córkom toksycznych matek. Dziś nie odbiorę od niej telefonu a co nie pozwolę sobie zepsuć nastroju :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×