Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kalina_star

pechowy narzeczony

Polecane posty

Gość kalina_star

mam mały dylemat, od 4 lat spotykam się z mężczyzną który jak dotąd nie może znależć konkretnej pracy, ledwie skończył szkołe średnią, od nauki ucieka jak od ognia jestem po studiach i zawsze chciałam aby to ta druga część była tą która będzie za wszytsko odpowiadć dokonywać wyboru. jak narazie jest wprost przeciwnie, za pół roku zaplanowaliśmy ślub i im bliżej tym bardziej zaczynam się bać czy dokonałam odpowiedniego wyboru

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ale czego oczekujesz
tutaj? Sama widzisz, że nie jest tak jak powinno. Planujecie ślubu mimo braku pracy z Jego strony ? Skończy się na tym, że Ty będziesz Was utrzymywać bo Jemu się nie chce pracować - bo tak z tego wnioskuję, że to taki typ co nie chciałby się narobić, pasożyt ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalina_star
jest pracowity, w domu potrafi wszytsko zrobić sam tylko że w życiu trzeba mieć jakieś konkretne zajęcie, chyba masz rację sama nie wiem po co o tym piszę i tak to nic nie zmieni, sama muszę się z "tym" uporać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalina_star
Poza tym narzeczony ma chroniczne zapalenie pochwy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość d.o.b.r.e.
a jaki on ma zawód?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalina_star
gdy ustalalismy datę ślubu miał wkrótce dostać naprawdę atrakcyjną pracę ( w budżetówce) ale wszytsko się zmieniło i póki co jest bezrobotny od 1,5 roku, dorabia tylko na czarno - masakra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalina_star
oboje, tzn jemu pomagają rodzice - inaczej nawet nie byłoby mowy o ślubie - ludzie co ja piszę, własnie zdaję sobie sprawę z tego jak by to wszytsko wyglądało gdyby nie jego rodzice, na ślub musiałabym chyba czekać do 40stki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalina_star
i gdyby nie to, że "interes" ma naprawde pokaźny, to dawno bym go juz kopnęła w dupsko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"zawsze chciałam aby to ta druga część była tą która będzie za wszytsko odpowiadć dokonywać wyboru." No bardzo dojrzałe i odpowiedzialne podejście... :O Jesteście siebie warci... Chcesz mieć męża czy nowego tatusia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kalina_star
żle to ujęłam, oczywiście że chce mieć męża a nie ojca, (którego i tak zresztą nie mam od 15 lat)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ale czego oczekujesz
hmm po pierwsze ta praca w budżetówce - to dla faceta tak naprawdę niewiele bo jak nie ma dośw. to raczej nie będzie od razu kierownikiem. No ale ok. dla niego i to dobre, ale jest bez pracy 1,5 roku co nie dobrze wróży, pewnie ma "wysokie ambicje", że nie pójdzie gdzieś pracować za 1000 zł ? Tylko, że w urzędzie dostałby max. 1500 zł (dlaczego ta praca nie wypaliła? )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I właśnie podświadomie w małżeństwie chcesz sobie "odpocząć" i chcesz, żeby ktoś wziął sprawy w swoje ręce, bo bez Twojego taty, to pewnie nie raz musiałaś decydować o różnych sprawach i się już zmęczyłaś tym, bo Ci przez to umknęło dzieciństwo... Może to to, ale psychologiem jestem tylko pośrednio :) Ja to zawsze marzyłam, że z mężem będziemy partnerami i będziemy podejmować wspólne decyzje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×