Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość iwonkka22

Rodzice narzeczonego-ZMORA.

Polecane posty

Gość iwonkka22

Hej!Zastanawiam się czy ze mną jest coś nie tak czy z moim narzeczonym.. Moi rodzice mieszkają od nas 300km,jego 5 km,w związku z tym mój narzeczony przesiaduje u swoich rodziców każdą niedzielę,i mnie robi awantury że ja nie chce do nich jeździć,bo ich nie lubie,nie szanuje i takie tam,a ja np.po całym tygodniu pracy wolałabym z nim usiąść przed TV sam na sam i przeleniuchować tą niedziele. i zawsze co niedziele kłócimy się o to samo-o wyjazd do jego rodziców.Czy on ma racje,a ze mną jest coś nie tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a nie możecie iść na jakiś kompromis? musi byc co niedziele? bez przesady/...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnie jecie u nich rosol i ogladacie Familiade i Na dobre i na zle ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
on uważa że skoro jesteśmy zaproszeni na obiad to musimy iść,a skoro jesteśmy zaproszeni co niedziela to tak to wygląda... Nie wiem jakich argumentów używać..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to co masz się dawać terroryzować i zmuszać do czegoś czego nie chcesz tylko z racji że oni dali zaproszenie a on jest pipką i nie potrafi im odmowic, co za koles...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
gdyby to był rosół,familiada i na dobre i złe to bym jakoś przeżyła..ale niestety-całą niedziele w tv jest sport-bo to fanatycy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdfg456
Zróbcie tak-co druga niedziela u rodziców a co druga w zaciszu domowym ... www.tnij.org/nokautsklep

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
najgorsze jest to że jego rodzice myślą że to ja jestem samolubna i ich nie lubię-a tak nie jest,bo to spoko ludzie.Tylko z racji tego że jestem jeszcze studentką to wcale nie mam ochoty na niedzielne obiadki,wole np.całą niedziele przesiedzieć w szlafroku..a nie pięknie wyglądając i się uśmiechając siedzieć całą niedziele przy stole...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
kurcze..szkoda że cierpi na tym nasz związek...bo w wszystkich innym kwestiach dogadujemy się bez problemu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
no właśnie-szkoda że ja do swoich rodziców mam 300 km,bo bym poprostu do nich uciekała:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
Myślałam nawet nad tym żeby sobie znaleść pracę na weekend..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ej iwwonka ale chyba
nie jest tak zle, przeciez DZIŚ jest niedziela, popołudnie i nie jestes u nich...o co chodzi??? Twoj facet sam teraz u nich siedzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
a czy jest jakiś sposób na takich maminsynków?czy z tym już się nic nie da zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
dokładnie tak...po 2 godzinnej kłótni pojechał sam..ale nie chcę tak spędzać każdej niedzieli-na kłótni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niestety w praktyce
wygląda to tak, że maminsynkiem można zrobic jedną rzecz - ZERWAĆ, pisze to z autopsji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
a co będzie po ślubie?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
ZERWAĆ...najłatwiej-problem z głowy-tylko że ja go za bardzo kocham...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
a powiedzcie mi..czy organizujecie imprezy typu URODZINY,IMIENInY,dla rodziny tzn rodziców i rodzeństwa swojego narzeczonego/męża?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niestety w praktyce
kochana, po ślubie to będzie jeszcze gorzej, bo bedzie cie traktowal jak swoją własosc, na dodatek w wasze sprawy jako małżeństwa może zacząć wciągać swoich rodzicow... uwierz mi, nie chciałabyś przez to przechodzić, teraz NIC cie przy nim nie trzyma, pomysl jestes wolna jak ptak, mozesz zacząć wszystko od nowa. to, że jestescie zareczeni, to tylko taka symboliczna umowa miedzy wami, zareczyny do niczego nie zobowiązują..n atomiast małżeństwo to juz niestety inna bajka, w razie rozwodu po sądach łażenie, wykłócanie sie, nie daj boze jak dzieci jeszcze jakies wam sie pojawią... wtedy nigdy z tego bagna nie wyjdziesz... Nie bój sie dasz rade, stań na nogi, poznasz jeszcze wartosciowego człowieka, który nie ma tak elastycznej pępowiny ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niestety w praktyce
ja rozumiem , że ty go kochasz, ale posłuchaj starszej koleżanki - małżeństwo to owszem miłość, ale jeżeli w związku między ludzmi oprócz deklaracji miłości nie ma miejsca na zrozumienie, tolerancję, patrzenie w jednym kierunku - to ciężko będzie na samej twojej deklaracji miłosci utworzyc szczesliwy związek... Powiedz, czym objawia sie wasza miłość? On Ci mówi, że Cie kocha, a za chwile kłóci sie z tobą, bo musi jechac do rodzicow co niedziel, mimo, że go prosisz, żeby wyluzować troche...?? A może w tym, że uprawiacie kosmiczny seks?? wybacz, ale w takim związku ja bym sie udusiła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
a powiedzcie mi..czy organizujecie imprezy typu URODZINY,IMIENInY,dla rodziny tzn rodziców i rodzeństwa swojego narzeczonego/męża?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niestety w praktyce
mam męża, ale jego rodzina mieszka w innym miescie, wiec w takie hucznosci sie nie bawimy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej a może nie panikuj od razu kochasz go więc jak możesz zostawić go dlatego, że on lubi spędzać czas z rodzicami? idzcie na kompromis Ty czasem odwiedź rodziców-bo jej no czy to takie straszne? moze dla twojego faceta wazne jest bys akceptowala jego rodzinę a ze Ty ją olewasz to on sądzi, ze ich nie szanujesz itd a on niech czasem zostanie w domu albo siedzi tam krócej i tyle zaraz zrywac?no bez przesady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość franka
a ja mojego musze na sile wyciagac zeby raz na rok rodzicow odwiedzil:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
to co piszesz to prawda..niestety:( Tak myślałam że to nie we mnie tkwi problem. No i nie da się ukryć że po ślubie będe z nim musiała jeżdzić do rodzinki-bo jeszcze teraz to się jakoś wymigam...bez sensu to jest.Nie po to wyjeżdzałam tak daleko na studia żeby mieć kolejną mamuśkę nad sobą..szkoda ze on tego nie rozumie...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
ale ja mu nie bronię spędzać czasu z rodzicami-tylko niech mnie w to nie wciąga tak często..mogę pojechać raz w miesiącu-ale bez przesady...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iwonkka22
a co byście zrobili w tej sytuacji--->mama waszego chłopaka,jeszcze nawet nie narzeczonego kazała wam zrobić jego urodziny dla rodzinki...tzn.obiad i takie tam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość franka
to powiedz mu tak, umowcie sie ze 1 czy 2 niedziele w miesiacu spedzacie u nich, zaproponuj taki uklad:) ale bez wyjątków, najlpeiej ustalic od razu grafik:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×