Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

apiscora

jak przestac kochac...

Polecane posty

Czesto sie zastanawiam czy to jest mozliwe przestac kochac? Poznalam swojego meza 3 lata temu.Zostawilam dla niego kogos z kim bylam mocno zwiazana ale go nie kochalam.Zaraz na pierwszych spotkaniach dawal mi ogromne poczucie bliskosci i ciepla a tego mi wlasnie brakowalo.Mialam dosc ustabilizowane i zpalanowane zycie ale nie bylo w nim prawdziwego uczucia i milosci.Nigdy wczesniej nie spotkalam kogos o kim jako mala dziewczynka czesto marzylam, a moj maz dal mi poczucie ze jednak prawdziwi mezczyzni istnieja.Byl bardzo opiekunczy, ciagle czulam jego obecnosc w kazdym kroku, cos w rodzaju nieba na ziemi. Ciagle slyszalam jak bardzo mnie kocha i chce byc zawsze dla mnie kiedy tylko go bede potrzebowac.Pietnascie lat starszy ode mnie dojzaly mezczyzna wydawal sie byc idealem.Czulam sie przy nim bardzo kobieca i pewna siebie, lecz bajka z czasem zaczela zamieniac sie w koszmar.Po czasie dozowal mi uczucia a coraz wiecej wymagal, ja myslalam ze moze malo sie staram o nasz zwiazek wiec zamieszkalismy razem w miedzy czasie mialam wypadek samochodowy i po tym maz zaproponowal mi swoj samochod(bardzo drogi)tak zwyczajnie no bo przeciez musze dojezdzac na studa i do pracy.Po czasie stalo sie to malo wygodne,wiec namawial mnie skoro jestesmy razem a on ma dosc pieniedzy zeby mnie utrzymac to najlepiej zebym zrezygnowala z pracy, potem delikatnie lecz bardzo precyzyjnie zmusil mnie do rezygnacji ze studiow. Zostali moi przyjaciele od ktorych zostalam odsunieta w bardzo sprytny sposob.Mialam czas zajety pieknym domem rozrywakami wspolnym planowaniem przyszlosci, wspolne wyjazdy i tysiace innych bardzo ciekawych i milych zajec.Nie zauwazylam jak bardzo jest zaborczy i ile kompleksow czai sie pod powloka tego"cudownego"faceta,ktore zreszta i tak sie na mnie odbily. Po kilku miesiacach Pierwszy raz mnie udezyl.zaczol pic coraz wiecej ,co mnie irytowalo i dokladalam do klotni.Wyplynela przy tych wszystkich dziwnych zachowaniach jego ogromna zazdrosc.Co raz to czestrze klotnie i ogromne zlosliwosci, udowadnianie mi ze jestem nikim bez jego pieniedzy i wladzy, ze najlepiej siedziec cicho bo i tak w zyciu mam majlepiej niz inne kobiety.Tak bylam zamnknieta w tym swiecie, ze myslalam- on ma racje, moze to wszystko to moja wina.Kika razy potrafil jechac po pijanemu az 600km do domu i zostawic mnie u znajomych tylko dla tego ,ze zwrocilam mu uwage ze za duzo wypil, chcial mi udowodnic ze jest bogiem i to ze mnie zostwil sama to nic,bo on moze wszystko nawet pijany jezdzic autem.A moje prosby by zostal bo nie powinien jechac potegowaly jeszcze jego zlosc.Czulam sie okropnie.Przestal na mnie zwracac uwage i wszystko wypominac. Ja tez przyznam, ze czesto tracilam nerwy i krzyczalam. Ostatnie pol roku mialam depresje nie widzialam kompletnie sensu w tym co robie ,czulam bezcelowosc i pustke.Balam sie ze w kazdej chwili powiem cos co go zdenerwuje i znow bedzie sie na mnie gniewal a ja nie bede umiala go przeprosic.Wraz odplywem poczucia mojej wlasnej wartosci stalam sie zazdrosna o kazda kobiete jaka pojawila sie w jego poblizu, on zadbany, zabawny zwracajacy uwage innych ludzi na siebie budzil we mnie strach, ze powinnam byc jeszcze lepsza od innych wiec robilam i mowilam dokladnie to co on by sobie zyczyl, a jesli nie to awantura o drobnostke. Ostatnie jego zaangazowanie w masze malzenstwo to, to ze wymeldowal mnie z pracy(zarejestrowal mnie w swojej firmie bym mogla nie pracowac, ale czuc ze jestem nie zalezna) zostawil bez ubezpieczenia i zadnych pieniedzy tylko dlatego ze sie przeciwstawilam jego prosbie i jej nie spelnilam. I tak dobrnelam do dzisiejszego dnia z zerowym poczuciem wartosci, bez pracy , niechecia do ludzi (bo liczyli sie tyko ci pracowici i co maja kase bo reszta, to nieudaczniki), odcieta od normalosci z poczuciem winy, brakiem ciepla ale z paskudna mysla ze go wciaz go kocham. Czy mozna zaczac wszystko od poczatku, ale juz sama bez niego, bez milosci...? Czy kiedys bede jeczcze soba?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak.
wszystko jest możliwe... ale facet widzę niedowartościowany jakiś :-/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oczywiście, że tak :) nie martw się, wszystko jeszcze przed Tobą. oczywiście pozbieranie się nie zajmie Ci dzien czy dwa, ale za jakis czas uswiadomisz sobie jak bardzo jestes szczesliwa i wspomnisz ten moment w którym jesteś teraz. nie przejmuj się :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
najgorsze jest to ze nie mam odwagi sie rozwiesc a mysle ze powinnam, by zamknac za soba rozdzial.dokladnie za miesia mija pierwsza rocznica slubu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana123
ja kocham bardzo mocno . wlasnie przechodze rozstanie :( chce przestac kochac . nie umiem :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak.
ja przechodziłam... kocham jednak za mocno i daję nam szansę ale... pojawiły się konkretne działania w celu polepszenia relacji.. zastanów sie, ja nie umiem mojego zostawić bo kocham i już i chcę by nam się układało jak najlepiej... jak nie wyjdzie to cóż...głowa do góry i na przód:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najlepiej będzie jak o nim zapomnisz, będzie cięzko ale dasz radę ,musisz dać! a on to palant jakich mało, w dodatku niedowartościowany tacy są najgorsi!!! Nie umieją docenić wartościowej kobiety! Jego zachowanie jest poniżej krytyki , najpierw Ciebie uwiódł , chciał planować wspólną przyszłość, zachęcił do rezygnacji z pracy, studiów, a potem zaczął Tobą pomiatać! Brak mi słów , straszny z niego prostak Wydaje mi się,że jego oczarowanie Tobą znikneło dlatego tak się zachowuje, wydaje mi się również ,że on poprostu się Tobą znudził,albo kogoś ma na boku, człowiek jak kocha to nie zachowuje się w ten sposób! Mozliwe również,że on poprostu prowokował rozstanie , nie miał odwagi sam go zainicjować.Głowa go góry, jeszcze spotkasz wartościowego człowieka, założ konto na portalu randkowym i do dzieła:) Pamiętaj najważniejsze jest teraz odbudować Twoje poczucie wartości , pracuj nad tym, uwierz w siebie , czas leczy rany , musisz być dobrej myśli:) Trzymaj się ciepło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×