Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość vicious12

rozstanie czy DOM

Polecane posty

Gość vicious12

Witam serdecznie... po krotce wam opisac, krótką historię, która jest dla mnie sytuacją Patową. Otóż mam 24 lata jestem zaręczony , mieszkam z narzeczoną u moich rodziców. Jestem jedynakiem. Niestety ojciec jest już w wieku 59 lat po wylewie więc jest na rencie. Mama również. NIestety mama depresje plus do tego popija czasami robiąc awantury domowe , ojcu ( całe wywody życiowe). Chcą pomóc rodzicom postanowiłem remontować dom, niestety podczas jakichkolwiek prób zmian, sprzątania i wyrzucania staroci, mama wpadła w histerie, że niszczymy i dewastujemy i nic nie chcemy jej zostawić. Jej depresja jest cieżka gdyż jednego dnia może mówić jak nas to kocha, a drugiego dnia nadaje ...z różnymi określeniami. Ojciec unika matki, by unikać burd, lecz jej awantury są całkowicie bezpodstawne. Lubi chyba też uprzykrzać domownikom , np wyłącza prąd, a po minucie włącza. Niestety z mama rozmowy nic nie pomagają. Mówi,że jest zdrowa , a ma skłonności mówienia,że sie zabije itd. Leczenie psychiatryczne niestety musi być za zgodą osoby. Moja narzeczona ma już dość tej sytuacji i chcę się wyprowadzić.( wrócić do rodziców). Moje zdanie jest takie,że jak się wyprowadza to koniec, bo nie da się powrócić do mieszkania osobno, po 2 latach wspólnego mieszkania. Zastanawiam się czy wyprowadzić się razem z nią na inne mieszkanie, pozostawiając dom samemu sobie( który będzie spadkiem >>niestety obawiam się,że w sytuacji takiej rodzice go nie utrzymają sami). Czy jednak pozostać i próbować dać mamę leczeniu, wraz z utratą narzeczonej. Niestety nie wierze już w związek na odległość. Chciałbym dodać,że razem pracujemy w tej samej firmie. Czy też narzeczona powinna trwać przy mnie, czy też jednak próbować się wyprowadzić z nią i starając się utrzymać jakąkolwiek kontrolę na domem zdalnie by nie przetrwonić majątku rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
można wyrokiem sądu ubezwłasnowolnić matkę i/lub nakazać jej leczenie a odnośnie wyprowadzenia to jeśli nie podejmie leczenia to radze ci się wyprowadzić bo inaczej twój związek się rozpadnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Wspólczuję.jednak powinieneś postarać się,zeby namówić mamę na leczenie,to zaden wstyd iść do psychiatry.depresja jest straszna chorobą i trzeba ja leczyć,bo w innym wypadku może dojść do tragedii.Moze jest jakaś osoba,która ma duzy wplyw na Twoja mamę i ja przekona do leczenia,bo rzeczywiscie w nieciekawej jesteś sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
albo zrób tak jak radzi Levviatan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vsdiaif
czy ktos ma inny pomysl??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Levviatan, mylisz się bo ubezwłasnowolnić można osobę chorą psychicznie (schizofrenia, psychoza, paranoja) natomiast depresja nie jest chorobą psychiczną lecz zaburzeniem i jeżeli mama nie miała prób samobójczych ani nie stanowi dla was zagrożenia życia (nie lata za wami z nożem) to moim zdaniem jej nie ubezwłasnowolnisz. Co ja radzę, to poszukać jakiegoś lokum razem z narzeczoną, wynająć pokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Twoja matka może raczej powinna najpierw leczyć swój alkoholizm, a nie depresję (której może wcale nie ma, nie jest to oczywiste, może ma jakieś inne zaburzenia).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie rezygnuj z wlasnego zycia na rzecz innych. Masz je tylko jedno! Mame musisz koniecznie zmusic do leczenia. Musisz jej zagrozic ze jesli nie pojdzie do lekarza to ja zostawisz sama. Moze to podziala. Potem moze byc tylko gorzej. Dziewczyne tez musisz zrozumiec. To dla niej ciezka sytuacja. Mysle ze powinniscie razem sie wyprowadzic. Poza tym razem pogadac co zrobic z ta sytuacja. Jesli cie kocha to pomoze. Pamietaj, że jesli teraz zrezygnujesz z milosci to kiedys mozesz zostac sam jak palec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vicious1
ciężko znaleźć dobre rozwiązanie, nie stawiam dziewczyny w trudnym wyborze, jeśli ktoś powiedział mi ze chce spędzić ze mną cale , na dobre i na złe i tylko liczę na wsparcie, a nie,że ona już się wyprowadzi do mamy , a potem razem my sobie pójdziemy na mieszkanie jak je znajdę.potem stwarza sie problem czy iść wynajmować i czekać aż się co zmieni w domu?czy całkowicie olać ojcowiznę i się tym nie przejmować.np kupić mieszkanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość facet ale to tylko
dziewczyna. W dodatku niewiele warta skoro mieszka przed slubem z tobą, w twoim domu. Porządne dziewczyny czekają do ślubu, nie łajdaczą się z każdym facetem. A matka i ojciec - Ich nie zastąpi żadna osoba. Tutaj nie ma co wybierać, RODZICE przede wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chłopak
ja bym sie wyprowadziła - do rodziców mozesz zagladac nawet codziennie, dom nie jest wart rozwalenia zwiazku (no chyba ze tak na prawde nie zalezy Ci na dziewczynie i szukasz wymówki)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A moje zdanie jest inne. Powiem tobie tak. Mieszkam z synem i mężem w zwykłym M-3. To u mnie w domu popijał sobie mąz , niegroxnie piwko i czasami tez piwkował syn. To mąz robił niezwykłe burdy , prawie o wszystko. Teraz jest po zawale na zwplnieniu. To ja schodze mu z drogi, ale uwierz mi czasami nerwy puszczają, gdy o wszystko bez powodu robo wyrzuty i draki. Syn to obserwuje i mówi, ze mąz zbyt czesto wrzeszczy na mnie , ale -UWAGA- tez czsami upodabnia sie do męża i drze ryja bez powodu na mnie. Mą zteż wrzeszczy namnie z powodu błahostek i co ciekawe wrzeszczy , że mam sie leczyc w psychiatryku. A może to WY Wasza matkę lekceważycie, wypominacie jej wszytsko, mało liczycie sie z jej zdaniem, pokpiwacie sie z jej zachowania, np. jakis drobiazgów. Ty widzisz to swoimi oczami. Nerwy jej puszczaja bo moze dla nikogo , czasami przemęczona, nie zrozumiała, olana , ma dość usługiwania wam? Mozę to ojciec jest przycyzna jej chwiejnych nerwów? Mój mąz tez dostał zawału , w chwili gdy n amnie darł się, by nie napisac darł mordę. Mozę to twój ojcievc odsunał ja nawet od rozów ze soba bo jej zwyczajnie nie kocha , a nawet nie lubi. Synowie po latach upodabniaja się do swoich ojców. Modle sie, by do końca mój syn nie upodobnił sie do swego ojca. Niby jets ok, ale gdy brakluje miłości, czy nawet zwykłej codziennej tolerancji, a jets tylko ciagłe czepianie sie O WSZYSTKO , to człowiek nie jest z żelaza i nie wytrzyma by zawsze byc miłym , usmiechnietym i pokornym.Więc czasami wydrze ryja. Poczytaj, moze tak jest z twoja matką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A i oczywiscie sie WYPROWADŹ, bo matka twoja nie bediz ewam czyli tobie i twojej dziewczynie musiała usługiwac, czyli prac, sprzatac i gotowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przepraszam, za błeddy, ale pisałam pod wpływem emocji, stojac oczywiście murem za matka twoją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chłopak
gazia - nie rozumiem takich osób jak Ty, po pierwsze jeśli byłoby tak jak mówisz, to chłopak raczej nie chciałby się wyprowadzać z domu (Twój syn chce?), a po drugie, skoro się męczysz, to dlaczego Ty się nie wyprowadzisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chciałam mu tylko napisać, by bardziej szanowali matke, zone . By nie patrzyła na matke tylko przez pryzmat spojrzenia ojca na matke . Wiadomo ojciec jej nie kocha to ma ją za nic. Ale dlaczego te powyżej syn tak ocenia matke, jako awanturnice tylko? To nie jest wywód o MOIM synu a o chłopaku , który wyżej napisał o sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uważam, że autor wpisu POWINIEN wyprowadzić sie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chłopak
lol, jesteś po prostu najlepsza, skąd wiesz, że patrzy na matkę przez pryzmat ojca? skąd wiesz, że ojciec jej nie kocha? przecież gdyby to ojciec pił i się awanturował to chłopak by to napisał! To, że Ciebie nikt nie szanuje, to nie znaczy, że wszędzie tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie powiedizałam ze nikt nie szanuje , tylko, że powinni szanować więcej i ze PODOBNA sytuacja moze byc w przypadku chłopaka! Nie buduj swojej ideologii na moim przykładziej. No i ja juz sie wyłaczam. Prosze nie rozpatrywac mojego przypadku tylko zając sie przypadkiem autora. Chciałam pomóc na swoim przykładzie, no i jak zwykle niepotzrebnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vicious1
niestety w wyniku 2 letniego związku i narzeczeństwa. doszło do rozmowy , w której moja narzeczona doszła do wniosku, że np przykładowo ;podda się za 5 lat w byciu ze mną razem, bo niestety boi się czy nie będzie chcieć normalnych teściów i dziadków swoich dzieci.nie wie czy zostać ze mną nawet już na nowym mieszkaniu, bo niestety rodziny nie zmienię, dodając że skoro JEJ pewność nie daje jej spokoju,bo uważa że ja powinien mieć kogoś na kogo mogę liczyć cały czas. a ona nie wie czy np za 5 lat się to nie zmieni.przepraszam,że tak zagmatwałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość johny 69
mam wrażenie,że sam już jesteś z tym problemem, a dziewczyna tylko mówi co by było jej dobre na rękę, nie liczy się z wydatkami i kosztami. nie wiem bo nie znam waszej sytuacji majątkowej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12345654321
A mnie smieszy ze podjeliscie odpowiedzialna decyzje chcieliscie byc dorosli zareczylysicie sie ale nic za tym nie poszlo bo ani slubu ani usamodzielnienia Jak mozna zwalic sie rodizcom na glowe w dodatku nawet nie po slubie ?? Nawet jesli chodizlo o to zbey nie pozostawiac rodzicow samych sobie to przepraszam bardzo do konca zycia zamierzasz z nimi miekszac byc uzalenionym od rodziny?? Masz narzeczona a rodziocm jak chcesz pomagaj ale jako ktos zyjacy oddzielnie Bezapelacjyjnie powinniscie oboje wyprowadzic sie do "wlasnego" lokum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12345654321
P.S. Levviatan ma calkowita racje z sadowym ubezwlasnowolnieniem . Nie dosc ze uratujesz majatek to jescze takim wyrokiem sad moze zmusisc matke do leczenia i terapii bo sam ty tu nic nie pomozesz ona potrzebuje specjalistow i niestety ale checi leczenia. Ja wiem z doswiadczenia ze nie ma sensu przejmowac sie kims kto nie widzi ze ma problem i powinien cos z tym zrobic. Jak tej osobie nie zalezy to inni nic nie wskuraja. Rozumiem ze to rodzina ale w zyciu trzeba nabrac dystansu odciac pepowine nie uzalezniac sie od innych ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vicious1
dla sprostowania, narzeczonej dom jest 100km ode mnie. pracujemy teraz w tej samej firmie. do pracy mam 10 km. dom jest duzy bo 150 m2 . 2 lata temu czy rok temu nie było problemu. nie było myśli by iść na mieszkanie czy kupować by wyprowadzić o 10 km bliżej pracy i płacić około 1000 zl czynszu czy też raty. niestety nauczono mnie za dziecka że człowiek się bogaci oszczędzając a nie więcej zarabiając. w obecna sytuacja obróciła się o 180 stopni, jak napisałem ojcowizny nie chcę stracić z powodu że mam obawę rodzice sami nie dadzą rady utrzymać już tego domu. wyprowadzając się nie dość że będę utrzymywał siebie z dziewczyna to po częsi będę dokładał do domu rodziców....ktoś równie może być wredny i napisać > poczekaj aż rodzice kitną. wróć i masz domek za free do małego remontu po swoju. czyli wyprowadź i przeczekaj. są tacy co tak radzą. nikt nie bierze już pod uwagę,że na mieszkaniu związek też się może posypać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12345654321
Widzisz te dziewczyne jako sowja zone jako kobiete z ktora spedzisz reszte zycia??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vicious1
nie jestem walniętym romantykiem. lecz zależny mi na niej ogromnie, nie chce jej stracić, ale nie chcę też popełnić błędu, że za 5 lat mi powie na mieszkaniu, że jednak chce mieć normalnych teściów i dziadków swoich dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12345654321
Pewnosic nie bedziesz miec nigdy jak sie ulozy ale jezeli zareczyles sie z nia to chyba to cos znaczy jesli ci na niej zalezy jesli widzisz ja u sowjego boku do konca zycia to bezapelacyjnie musisz walczyc o zwiazek i pokazac dziewczynie ze ona jest najwazniejsza. I wiesz co kiedys kiedys beda dzieci i one tez maja czuc ze sa najwazniejsze a rodzicom bedziesz pomagal na tyle ile bedziesz w stanie Ale zanim sie wyprowadzicie musisz z nia porozmawiac. Bo ona chce byc z toba czy z Twoimi rodzicami?? Dzieci nie beda miec cudownych dziedkow no trudno sa gorze rzeczy na swiecie wazne zebyscie stowrzyli kochajaca sie spojna rodzine.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem ,że nic nie wiem*
kto jest właścicielem domu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem ,że nic nie wiem*
skoro dogadujesz się z ojcem to może ojciec już za życia oddać ci swoją część za opiekę naprzykład-zakładam ,że nie okażesz się wyrodnym synem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem ,że nic nie wiem*
wtedy będziesz miał trochę więcej do powiedzenia w tym domu a mama będzie musiała się z tobą liczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×