Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niematka..

Dlaczego ktoś, kto nie chce mieć dzieci jest nazywany egoistą?

Polecane posty

Mysle ze jesli kobieta jest w szczesliwym zwiazku to naturalna potrzeba(jesli chce miec dziecko) jest posiadanie wlasnego dziecka i uwierz mi beda sie starac o wlasne znam to z wlasnego otoczenia jesli natura i medycyna zawodzi podejmuje sie decyzje o adopcji i lata testow psychologow i nerwow ogromna czesc dzieci w domach dziecka nie ma uregulowanej sytuacji prawnel lub pochodzi z rodziny wielodzietnej i dom dziecka nie chce rozdzielac rodzenstwa i slusznie to naprawde nie jest takie proste szkoda ze tak malo ludzi pragnie stworzyc rodzine zastepcza bo ton jest bardzo dobre wyjscie nawet myslalam o tym ale wiem ze nam nie dadza takiego statusu bo jestesmy fizycznie niezgodni z zalozeniem lubimy sztuke tatuazu i takie tam i co z tym zrobic byle kto moze urodzic dziecko ale wychowac moga tylko wybrancy a dzieci...cierpia kazdego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no tak jest
nie masz dzieci żle , masz dzieci też żle , zawsze znajdzie się jakis życzliwy co obrobi nam tyłek . Ja nie mam dzieci bo nie chcę ich mieć, mam na kogo przelać uczucia. I dlatego jestem zła - bo jak to nie chce dzieci - przecież to cud , tak cud , tyle że osoby , które to gadają rady sobie z jednym dzieckiem nie umieją dać, ale zachwalają stan macierzyństwa jak coś nadzwyczajnego!!A potem się okazuje ze od urodzenia do skończenia dziecka lat 3 , sztab ludzi muszą mieć obok siebie do pomocy :D i tacy chcą mnie uczyć ....czego tylko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
najgorzej jest jak ktos chce ale nie moze miec dzieci...a ludzie z otoczenia maja go za dziwaka albo- bo przeciez dzieci tak latwo sie ma, nic nie rozumieja i rania tymi slowami dzieci bociany nie przynosza, czasami dzieci nie poczynaja sie od pierwszego za przeprposzeniem "bzykniecia", ludziom czasami trudno jest to zrozumiec, ze czekac na dziecko i walczyc o nie trwa niekiedy wiele lat proste tez jest powiedzenie- nie mozesz miec dzieci to sobie adoptuj... dobre sobie..mysla , ze najczesciej adoptuje sie niemowlaki, co jest nie prawda najczescie mowia ci co maja wlasne rodzone dzieci, ciekawe czy oni dali by rade przejsc przez proces adopcyjny ( majac na wzgledzie to , ze mogaq byc odrzuceni jako potencjali rodzice ze wzgledu na stan majatkowy i mieszkalny) i nauczyc sie kochac "obce" dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zgadzam się z jedną z wypowiedzi powyżej, że każdy jest w gruncie rzeczy egoistą... Przecież większość osób decyduje się na dziecko bo ma taką chęć.... I z altruizmem nie ma to nic wspólnego.... Ile kobiet które nie mogą zajść albo dotrzymać ciąży, krytykuje aborcję, a nie ma oporów żeby wielokrotnie próbować, wiedząc, że prawdopodobnie po raz kolejny skończy się poronieniem. Podejrzewam, że czasem u niektórych osób macierzyństwo okazuje się nie takie piękne, jak wcześniej sobie zamarzyli... I wtedy pojawia się rozgoryczenie, żal i zazdrość... Chyba te osoby atakują najbardziej zacięcie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedynaczka...
czytam was i sie zalamuje ale uwazam ze mniejszym egoizmem jest Z WYBORZU miec jedno dziecko niz wogole nie mowie o roznych sytuacjacjach losowych jedynacy maja trudniej wiem o czym pisze bo rozmawialam z wielomna jedynakami musza sie uczyc zycia w spoleczenstwie a ci z rodzenstwem juz to maja mimo ze maja duzo znajomych w sytuacjach krytycznych to nie znajomi daja oparcie tylko rodzina jesli ktos nie chce dzieci to mysle ze lepuiej wogole nie miec niz miec jedno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jagoda wstydzisz sie zalogowac
? :D :D :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam jedno dziecko i wiecej nie zamierzam... A te argumenty że jedynak nie umie żyć w społeczeństwie to już nie wiem czy śmieszą czy załamują. To jaki kto jest zalezy wyłącznie od charakteru człowieka i od tego czego nas nauczą rodzice. A jak rodzice kogoś wychowają na samolubnego mruka to nawet i 15 braci i sióstr nie pomoże tego zmienić! A tak się składa że najwieksi egoiści wyrastają z rodzin wielodzoetnych bo gdy już te dzieci dorosną to chcą mieć wszystko i wyłącznie dla siebie bo w domu nie miały nic dla siebie i wiecznie musiały użerać się z rodzeństwem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mama 9 miesiecznego synka
Ale bzdury piszecie o tych jednakach. Moja kolezanka ma meza, jedynka i z niego jest tak wspanialy facet, ze niejedna moglaby jej go pozazdroscic! Jest wspanialym czlowiekiem z rewelacyjnym poczuciem humoru, mimo, ze pracuje kazda wolna chwile poswieca dziociom (dziewczynka 5 miesiecy i chlopiec 5 lat), a do tego w domu gotuje, sprzata i robi wszystko na pol z kolezanka, wiec te wasze uogolnienia mozecie wsadzic sobie miedzy bajki. Moj maz pochodzi z rodziny, gdzie byla ich 4 i naprawde nie widze specjalnie roznicy miedzy nim, a A. w sensie zaangazowania rodzinnego. Oboje sa bardzo zaangazowani w rodzine, dzieci, zony, obowiazki domowe...wiec to, jak zostanie wychowane dziecko zalezy wylacznie od rodzicow, a nie od ilosci rodzenstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie kazda nieukkk
bo w naszym społeczeństwie pokutuje mniemanie, ze kobieta jest od rodzenia dzieci jak królica, do tego korzysta z pomocy opieki społecznej, bo jest niewykształcona, no bo kiedy jak mając 17-18 lat już rodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem jedynaczką i
mogę powiedzieć że na prawde trudne chwile to sie przezywa kiedy rodzice zaczynają chorować i umierają :( wcześniej jedynactwo też mi nie przeszkadzało.... dopiero jak tato zmarł a mama zachorowała zrozumiałam jak trudno przechodzi się przez pewne rzeczy- samemu- bo choc mam własną rodzinę - męża - dziecko - przyjaciół- to jednak inaczej jest jeśli przechodzi się takie trudne chwile z kims w tej samej sytuacji czyli z bratem lub siostrą - wiedzę to choćby po własnym meżu, który ma 2 rodzeństwa..... na tyle było mi cięzko samej - że 2 lata po śmierci taty namówiłam męża na kolejne dziecko - choć z jednym było nam bardzo wygodnie- i teraz mój syn ma 10 miesięcznego brata - jest duzo pracy ale jestesmy bardzo szczesliwi a ja trochę spokojniejsza o los moich dzieci w przyszłości... ... i żeby nie było - bo pewnie zaraz ktos napisze jakie to ma okropne relacje z rodzeństwem - ja bardzo dbam aby te relacje między moimi dzieżmi były jak najlepsze! a patrząc na rodzinę mojego męża wierzę że się uda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hybride
Bo taki jest stereotyp. Ktoś kto nie chce dzieci odrazu musi być narkomanem, alkoholikem, prostytutką, imprezowiczem, człowiekiem bez serca, dzieciuchem itd. Ja nie chce mieć dzieci. I w żadnym wypadku nie zmienię zdania. Mam inne plany, które mnie uszcześliwają. Nie mam potrzeby rodzenia dzieci i ich wychowywania. Nie jest to spełnieniem moich marzeń. Czy to oznacza że jestem egoistką? Że nie dorosłam? Że nie wiem co dobre? Dla kogoś posiadanie dziecka jest szczęściem, a dla innych wręcz odwrotnie. O gustach się nie dyskutuje. Dlatego szanuje ludzi którzy maja podone myslenie jak ja, a zwłaszcza tych którzy mają dzieci ale rozumieją, iż nie każdy ma takie potrzeby jak oni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do jedynaczka...
może faktycznie lepiej, ze rodzicie mieli tylko ciebie, bo mieć kilkoro tak pojebanych dzieci to rodziców należałoby zamknąć w zakładzie psychiatrycznym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szczerze mówiac nie czuje tego
problemu. Na szczescie w towarzystwie, w ktorym sie obracam nie ma mowy o komentowaniu czyjejs bezdzietnosci czy dzietnosci, tuszy, wzrostu , wyznania itd. takie komentarze swiadcza o braku tolerancji i zasciankowym podejsciu do swiata. Badzcie tacy,zeby sobie móc dobierac kulturalne towarzystwo i będzie ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To, że komuś jest dobrze z partnerem(ką) nie znaczy, że od razu musi mieć dzieci. Jeśli para nie ma własnego mieszkania, samochodu, dobrej pensji- to nie powinni mieć dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kraj glupotyyy
a ja mam jedno dziecko i mam dosyć słuchania kiedy drugie, w naszym kraju panuje mit, że kobieta winna rodzić i klepać biedę z dziećmi. Jak tłumacze, ze nie chcę drugiego dziecka to pomimo tego wmawia mi się, że jestem chyba chora. I to co najgorsze to kobiety mi to mówią, które mają po 3 i więcej dzieci, bo one uważają, ze jak ma się męża no to wtedy winno się dawać na całego bez zabezpieczania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do garowwww
i co najgorsze to, że to głupie baby tak to odbierają, bo uważają, ze jak ma sie macice to tylko do rodzenia co rok to prorok, a jak zdarzy się jedna na ileś normalnych kobiet, które maja jedno dziecko to dla nich coś niemożliwego, nie ma to jak ciemnota ma coś do powiedzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co tu gadać, dzieci odbierają wolność. Opieka nad nimi jest wyczerpująca i to tak naprawdę chyba nigdy się nie kończy.Jest się już matką całe życie.Te, które szaleją na punkcie swoich pociech ,chyba w takim razie nie wywiązują się ze swoich obowiązków jak trzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie rozumiem kobiet, które skończyły studia i decydują się na porody kilka razy.To po co te studia i poświęcenie im części swojej młodości jak potem następuje totalne uwstecznienie.No i skazywanie się przy okazji na garnuszek męża.Kobiety, pomyślcie o sobie, swojej przyszlości! Dzieci kiedyś odejdą, bo taka kolej rzeczy, a same zostaniecie tylko rozgoryczone swoim zyciem.Bo były ambicje i możliwości, a potem.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ghedkll
bo to są próżniaki ponieważ nie chce im się pracowac, rano wstawać, a w domu to mogą robić to na odpierdol, kromka chleba w garść i dziecko najedzone

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blekotek
a dlaczego skazywanie się na garnuszek męża??? Kobieto, masz jakąś dziwną wizję macierzyństwa- tyle Ci powiem:) Ja mam czas i na pracę, i na córkę, i na męza i nawet na motocykl czasem wskoczę więc nie przesadzaj- wszystko jest kwestią organizacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MMJBM
Doskonale rozumiem, co miala do powiedzenia ta osoba, piszac o ludziach, ktorzy decyduja sie na dzieci-egoisci. Ja sama mam 25 lat, jestem po kilku studiach, mam w miare stabilna sytuacje materialna, o ile moze byc stabilna przy obecnej gospodarce, pracuje w zawodzie i lubie moja prace, od dziecka o niej marzylam. Mam narzeczonego od 3 lat. I do pelni naszego szczescia brakuje dziecka (ale to nasze pragnienie, a wiec nasz egoizm). Bardzo pragne miec dzieci 3 lub 5. Chcialabym sie im poswiecic, pomoc odkrywac talenty, nauczyc zycia ...rodzicielstwo, to sa wyrzeczenia... ale z drugiej strony, uwazam że chec posiadania dziecka jest egoizmem, bo: 1. czesc kobiet widzi swoje kolezanki bedace w ciazy, majace dzieci i tez z tego powodu pragnie je miec. Bo inni maja i chca sie nimi pochwalic (mozna to doskonale zaobserwować na serwisach społecznosciowych typu nasza-klasa, facebook) 2. ludzie boja sie, ze zostana samotni na starosc i dlatego tez chca miec dzieci. 3. W pewnym wieku ludzie traca cel zyciowy i okazuje sie, ze nie ma dla kogo zyc i pragniemy kogos obdarzyc miloscia. Miec dla kogo rano wstawac i o kogo sie troszczyc. Punkt 4. wynika z punktu 3. Uwazam, ze posiadanie dziecka, to powinna byc swiadoma decyzja, w dzisiejszym swiecie, gdy mozna kontrolowac plodnosc... bo na swiecie jest bardzo duzo przypadkowych ciaz i mnostwo dzieci, ktore nie maja domow i mozna by im było pomoc, nauczyc je zycia, milosci. Stac się odpowiedzialnym, za te juz stworzone istoty. 5. Swiat jest bardzo nieprzyjazny i nie wiem, czy bym chciala aby moje dziecko musialo się borykac z coraz to gorszym srodowiskiem zarowno naturalnym, jak i gorszą zywnoscia, problemami w znalezieniu miejsca w spoleczenstwie itd... Dla mnie wlasnie posiadanie dziecka jest egoizmem z tego powodu, ze mozna pomoc juz istniejacym, kosztem wyrzeczenia sie wlasnego.. to jest poswiecenie. Z calego serca pragne zalozyc kochajaca rodzine i chcialabym miec własne dzieci, ale rownie mocno tego nie chce, bo bedzie to nastawione na moje szczescie. Mam wiec nadzieje, że uda mi sie pomoc w adopcji, juz sie orientowalam jak to przebiega, mam nadzieje, ze w ciagu najblizszych 5 lat uda nam sie pomoc komus i zapewnic mu dom. Zapomnialam dodac: 6. Oczywiscie posiadanie dzieci z ciekawosci jak beda wygladaly, kim beda w przyszlosci tez uwazam za egoizm. Ale jak juz mowilam, najwiekszy egoizm to posiadanie wlasnego, gdy obok cierpi niewinne dziecko odepchniete przez matke, a pozniej przez spoleczenstwo i czekajace w domu dziecka na rodzine zastepcza... Poza tym nie wiem, jak przy obecnej sytuacji w spoleczenstwie mozna miec dziecko... na swiecie tyle krzywdy, a wy chcecie miec dzieci, ktore beda cierpiec? Nie warto polozyc kres cierpieniom? Zastanawiam się, czy nie poddać się usunięciu jajników (w Polsce to nielegalne) lub podwiązaniu nasieniowodów (narzeczony o tym poważnie myśli), by przypadkiem nie zdarzyła się wpadka. Z całego serca pragnę dziecka i dla jego dobra nie pozwolę mu męczyć się na świecie. Z drugiej strony ludzie wyrzekajacy sie dzieci ze wzgledu na swoje wygodnictwo sa tez egoistami, bo mysla o sobie... Czekam na jakies komentarze do mojego, bo w sumie jestem ciekawa jakie mają na to zapatrywania inni ludzie. Pozdrawiam, Magda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opppa
do MJBM Mysle,ze troche przefilozosfowałas. Posiadanie dzieci jest czyms jak najbardziej naturalnym wsrod wszytkich istot na Ziemi, inaczej zycie wyginełoby. Dlatego mamy jakis tam instynkt, chce przdluzenia gatunku, stworzenie"owocu miłosci", czy jak to kto zwał. Tego sie nie przeskoczy. Porownanie - nie mozna miec dzieci, jesli inne obok cierpi.. na tej zasadzie nie mozesz jesc, bo ktos nieje, nie mozesz miec mieszkania, bo ktos jest bez dachu itd. Ty tez zyjesz z=w coraz bardziej skazonym srodowisku , wiec czemu od razu sie nie zabic? inny przyklad: ja wzielam psa ze schroniska, bo jestem przeciew hodowlom i kupiowaniu, skoro sa bezdomne. Ale dziecko to nie pies, psu nie przekazujesz swoich genow, wiec to co innego. Poza tym mozesz adoptowac, majac swoje dzici. A co do tematu - akurat fakt posiadania0lub nie dzieci z egoizmem ma malo wspolnego, to cecha charakteru .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo ktoś dla kogo dziecko (dzieci) jest całym światem nie może zrozumieć jak można nie chcieć takiego szczęścia. To bardzo proste. A dlaczego egoistka? Bo wg tych osób kochasz swoje życie i nie jesteś w stanie zrezygnować i poświęcić się dla dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja przez długi czas byłam jedynaczką. I co? Zawsze się wszystkim dzieliłam, nie miałam problemów z pożyczaniem rzeczy czy po prostu pomaganiem innym. Za to mój dużo młodszy brat (który przecież niby ma rodzeństwo - mnie) jest okropny. Niczego nie da, wszystko dla siebie, mnie też najchętniej zabrałby co tylko się da. Ciągle skarży rodzicom - chociażby i ostatnie "Tato, a X wzięła twoją wodę!" i liczenie na to, że mnie skrzyczą i dadzą nie-wiadomo-jaką karę za to, że chciałam się tylko napić wody, którą kupił tata... Mówię poważnie. O, i jeszcze płacz + "Mamoo, a dlaczego X musi mieć wszystko?" (chwilę po tym, jak chciał zjeść moją porcję słodyczy, a mama mu nie pozwoliła), albo "Mamo, a dlaczego X musi być zawsze pierwsza?" tuż po wielkiej awanturze, bo spieszyłam się na spotkanie i chciałam jeszcze skorzystać z toalety, ale nie, on musiał być pierwszy i wlazł do niej jak na złość. I kto tu jest samolubny? Kiedyś chciałam mieć dzieci, ale jak na niego patrzę to zaczynam je szczerze nienawidzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MMJBM
Do OPPA, dzięki za wypowiedź. Zgadzam się z Tobą, to jest naturalna potrzeba, ale jakoś ciężko mi sobie przetłumaczyć, że powinnam powoływać na ten przeludniony świat człowieka, którego bardzo pragnę i skazywać go na taką niepewność jutra... może jeszcze z czasem przejdzie mi takie myślenie... choć wątpię, bo od b.dawna moje myślenie podąża w tym kierunku. Mam ogromną potrzebę miłości dla dzieci i chciałabym ją przelać na kogoś potrzebującego tej miłości. Z drugiej strony sobie myślę, że dzieci adopcyjne niczym nie różnią się od własnych, też są wyzwaniem dla rodziców, też wprowadzają gwar i śmiech do domu. To niesamowite, że można w ogóle dzieci kształtować i pokazywać im świat :) Dużo czytałam o adopcji... jest wiele rodzeństw, które czekają na dom i często są rozdzielane :( To takie smutne. Z drugiej strony jest też wiele małżeństw czekających na adopcję. Pewnie ta decyzja będzie we mnie dojrzewać, aby adoptować dziecko trzeba mieć 5-letni staż, więc mamy aż 5 lat na przemyślenie tej decyzji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gbhdtghdg
Obserwując ludzi, szczególnie kobiety sądzę, że te kobiety które nie są szczęśliwe ze swoimi facetami i nie koachaja ich na zabój mają potrzebe posiadania dzieci bardzo mocną i potrzebę przelania na kogoś właśnie tej całej miłości. I dla tych kobiet, każda inna kobieta szcześliwa bez dzieci to egoistka bo one same szczęśliwe nie są w pojdeynkę z mężem. Ja mam męża i całą moją miłością jest on i nie czuję jakichś braków, nie chce się dzielić nim z kimś innym, nie czuję potrzeby kochania jeszcze kogoś. Wkoło siebie widzę bardzo nieszczęsliwe małżeństwa. Ale z dziećmi. Te kobiety nie mówią inaczej jak tylko tak, że dziecko jest najważniejsze i na pierwszym miejscu a mąż gdzieś na szarym końcu. I uważam, że dla wielu kobiet dzieci są lekiem na kiepskie relacje z mężczyznami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malamiiii
ja tak nigdy bym nie nzawała osoby,która nie chce mieć dzieci. Jej/jego sprawa , zresztą nie każdy nadaje się na rodzica ,jeśłi nie chce mieć dziecka to po co zmuszać ? Denerwuje mnie jedynie fakt(oczywiście nie każdy taki jest) jak kobiety posiadają pieska,kotka i traktują go jak dziecko,którego nie mają(ubierają w ubranka , zezwalają na jedzenie naet ze stołu czy kładzenie się)albo jak patrzą na matki młode,starszej daty krzywym okiem. Nie wszyscy tacy są ,no ale jednak co jest nawet przykre. Zwierzę ma być zwierzęciem a nie dzieckiem, to jednak w takim razie niech sobie zrobią dziecko a nie traktują jak dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie chce miec dzieci...
a nikt mnie do tej pory egoistka nie nazwal ;) Mysle, ze autorka przesadza ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja nie chce miec dzieci...
Mam psa, zawsze mialam. I zawsze traktowalam go jak dziecko (jako szczeniaka), potem jak brata czy siostre. Dla mnie moj pies jest czlonkiem rodziny, nie jak z reguly dla osob na wsi, tylko zwierzeciem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×