Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Eric Cartman

ILE CZASU ZAJMUJE SIĘ WAM WYBRANIE SIĘ RANO DO PRACY????

Polecane posty

Gość ale wam fajnie ze sie tak
szykujecie z rana, te wszystkie czynnosci :-( ja niestety jestem bezrobotna i spie do 9 :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie martw się! na pewno znajdziesz pracę wkrótce :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzwudziestopiecioletnia
ja nie wiem jak wy to robicie :O moj budzik dzwoni o 6.00, pozniej 3-4 razy drzemka, zanim zwloke sie z wyra jest juz 6.40, czlapie do lazienki, siku, myje zeby, pozniej wchodze pod prysznic, bo nie lubie wychodzic spod prysznica i miec cos jeszcze do umycia, wiec pod prysznicem myje sie cala + wlosy (codziennie! to koszmar) + twarz. w lazience mi zimno i w dodatku zawsze mam wrazenie, ze niedokladnie splukalam szampon i zel z ciala, wiec sie plucze 50 razy zeby to splukac i troche sie rozgrzac zanim wejde do zimniejszego jeszcze pokoju. jak sie juz wytre, to rozczesuje wlosy, zakladam soczewki i nakladam krem na twarz. zanim wyjde z lazienki, jest juz pare minut po 7. robie sobie kawe, w miedzyczasie kiedy gotuje sie woda spryskuje wlosy sprayem do ukladania. pozniej pije pare lykow kawy i pale papieroska, a pozniej zapiera mi dech i w ogole nic mi sie nie chce, ale jakos daje rade sie ubrac, z tym, ze jest już 7.25 :O suszenie wlosow + makijaz to kolejne 10 min, jak dobrze idzie, to o 7.35 - 7.40 wychodze. o 20 min za pozno. wiecznie spozniona. dramat. nienawidze wczesnie wstawac, a musze codziennie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam podobnie :O Budzi mnie telefon od przyjaciółki bo budzik już mnie nie dobudza. Oddzwaniam. Wracam do łóżka. Siedzę z 20 minut zanim przestanę drżeć. Czuję się rano podle, totalnie ogórkowato. Chodzi o spadek jakiegoś tam hormonu w mózgu po śnie :O Idę do łazienki, prysznic, suszenie włosów, prostowanie, włączanie kompa, śmignięcie po najważniejszych www. , nakarmienie kota, śniadanie, wybór ubrań (ciągłe przebieranie!), szukanie drobnych na busa, pakowanie...zazwyczaj mam 5 minut do wyjścia żeby zdążyć...i nagle z tych 5 robi się... MINUS 5! i kolejne 20zł na TAXI. Tak jest codziennie. To okropne ale teraz wracam do domu po zajęciach ... idę spać o 18.00 wstaję o 1:00 i nie śpię już wcale. Pojebało się to wszystko. Bez prysznica normalnie to tak z 2,5h czasami 3.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość arrrek
Budzę się 0 6 rano, potem się byczę pod kołdrą ze 30 minut, wstaję o 6.30, do 6.45 wc (grubsza sprawa), potem gorąca herbatka i buła, o 7.15 wychodzę do pracy. Wszystko super, ale rano nie potrafię zrezygnować z tego byczenia sie, to taki stan półświadomości, uczucia ciepła i spokoju...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wstaje o 04.50
a z domu wychodzę o 05.15 :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powinnam wstawac o
5.20 i wtedy bym zdarzyła, ale zwykle musze przestawic kilka razy budzik na drzemke 5.50 wstaje i ide z laptopem do lazienki, stawiam na polce, wlaczam, puszczam radio :o 5.50-6.05 - kapiel, prysznica nienawidze :o 6.05-6.20 myje głowe 6.20 - 6.35 - budze mame, musze zwolnic lazienke, zwykle bawie sie wtedy z psem i karmie krolika 6.35-6.50 - maluje sie 6.50-7.10 - susze i prostuje włosy (bo mam zwiazane do robienia makijazu) no i tu juz powinnam wychodzic na autobus 7.22... ale musze sie jeszcze spakowac i ubrac, przebieram sie 10 razy, nie moge znalezc bluzki, czy spodni, potem sie okazuje ze w praniu itd i juz jestem spozniona. a jak juz zdaze na ten autobus to zwykle sie spoznia, robia sie korki i w szkole juz mam nieobecnosc :o ale na wczesniejszy nie zdaze nigdy, jak nawet nie mam czasu na sniadanie, nie ma takiej opcji, a zajecia zaczynaja mi sie codziennie 7.45 na pocieszenie powiem wam ze moja kumpela z ktora chdoze do szkoly (wszyscy zaczynamy 7.45) ma 10 min na pieszo i wstaje uwaga... 4.50 :D ponad godzine zajmuje jej sam make up ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość henryjeta
Mnie najwięcej czasu zabiera rano sniadanie - i mycie zębów. Podziwiam osoby, które w 10 minut zrobią i zjedzą śniadanie, u mnie 30 minut to minimum i to w pośpiechu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość henryjeta
Autorko, ja bym ci radziła faktycznie nie włączac rano kompa. Kup sobie radiobudzik, to jest totalnie inna jakość budzenia. Ubrania przygotuj wieczorem - wszystko sprawdzone, wyprasowane, żeby rano tylko założyć. Moze też sobie obmysl ciag technologiczny :) Żeby parę rzeczy sie mogło robic jednocześnie, a ty zebyś nie traciła czasu na czekanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Godz 7.00 - budzę się Godz. 7.15-7.20 - wstaję idę do łazienki - sikam, myję ręce, myję zęby, twarz, kremuję twarz i ręce psikam sie dezodorantem Wracam się do pokoju, ubieram się Później idę do kuchni - robię śniadanie i kanapki na uczelnię, jem śniadanie Psikam sie perfumem, czasem się wymaluję Biorę torbę i wychodzę na uczelnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×