Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

abigaile18

Kocham ? nie kocham ?

Polecane posty

Hej . Wiecie mam problem . Potrzebuje czyjejś rady. Spotykam się z pewnym chłopakiem od hmm prawie 6 miesięcy . Ostatnio mamy tzw. ciche dni . Chodzimy razem do szkoły, widujemy się codziennie . Gdy jestem w domu to nie tęsknie za nim bo wiem ,ze drugiego dnia znowu go zobacze[ czy to źle ? ] . Nie ma tej radości oczekwiania na niego, aż przyjdzie, aż przytule się do niego, dotknę jego twarzy . Po prostu nie mam tzw. motylków w brzuchu. Na poczatku je miałam gdy się poznawaliśmy itp.itd. a teraz już sie przyzwyczaiłam do tego wszystkiego [ to efekt tego iż codziennie widujemy się w szkole, ta codzienność, monotonia ] . To chyba nie oznacza ,że nie kocham go ? Postawiliśmy przede wszystkim na przyjaźń i poznajemy się z kazdym tygodniem coraz to lepiej , widze wiele jego wad , zresztą ja u żadnego człowieka nie widze zalet, u siebie też widze wady a nie zalety ale wróć, on jest czuły, miły, takiego faceta to tylko można sobie wymarzyć w snach a ja mam go naprawdę. Jeżeli się kocha to się to czuje . Wg mnie kocham go bo nie potrafie bez niego żyć, chociaz nie ukrywam faktu ,że czasami jest mi dobrze gdy go nie ma bo mam chwile dla siebie, moge odpocząć. Wczoraj pokłóćilśmy sie i ja mu powiedziałam ,ze chce odpocząć od niego , od tego związku. Że potrzebuje czasu na przemyślenia i dojścia w głębi mojego serca czy tak naprawde go kocham. Kiedyś słyszałam cytat, że gdy się zastanawiamy czy kogos kochamy to oznacza ,ze przestalismy już go kochać , nie wierze w to . Moja podświadomość ciągle porównuje Go do mojego byłego chłopaka z którym byłam ok. 4 lat ale też zdarzały nam sie odpoczynki itp.itd. Boje się zranienia z strony mojego obecnego chłopaka [ moj były wiele razy mnie ranił a ja ślepo mu wybaczałam , ale przez niego stałam sie twarda i odporna na miłość . ] własnie tego się boje , chciałabym się zmienić. Zaufac mojemu obecnemu chłopakowi , kochac go szczerze, być pewna swych uczuć. On mówi ,że ciągle oczekuje od niego dowodów miłości, że mu zalezy , a ja własnie potrzebuje tego . Chce wiedziec ,ze jestem dla niego ważna. Ahh.... czy ja go kocham ? może ktoś mi pomóc ? Zachowuje się jak histeryczka w tej chwili . Może przesadzam ,moze tylko mi się wydaje. ale potrzebowałam wygadania się . Obcym łatwiej jest sie wygadac niż swojej przyjaciółce . Z góry dziękuję za jaką kolwiek odpowiedź. Pozdrawiam Abiś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anastazja21
Myślę, że powinnaś dać sobie trochę czasu... czasami nie docenia się tego co się ma więc warto przemyśleć sobie wszystko. powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
z pozoru błahe i naiwne pytanie, ale w zasadzie mało kto zna odpowiedź na takie pytania.. .. może tak może nie... a może nie ma takiej definicji ja mam taką definicję, że kocham, albo przynajmniej czuję coś wartościowego, jeśli mnie to co pewien czas zaskakuje, zadziwia.. jeśli jest w tym coś spoza mojego świata, coś nowego, coś na co sama nie byłabym w stanie wpaść.. coś czego nie rozumiem, do końca nie pojmuję.. coś jak niespodziewane uczucie ciepła od słońca na policzku w mroźny zimowy dzień.. ..na dobrą sprawę całe życie się uczymy co znaczy kochać.. i chyba lepiej gdy sam ten proces jest celem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×