Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 0102345699

Nie wiem juz co mam myśleć?!?!?!

Polecane posty

Gość LadyLady24
I bardzo dobrze robisz, bardzo. Moze odczuje na własnej skórze to bedzie to pierwszy i ostatni wybryk w jego życiu. I właśnie mógł napisać albo zadzwonić na minutkę co i jak, ze pojdzie na piwko czy dwa bo taka sytuacja, tylko że faceci to czasami nie wiem czemu myślą inaczej, bo widzisz moze mu się wydawało, że jak zadzwoni do Ciebie i powie ze taka sprawa to ze sie wkurzysz ze zamiast przyjechac do Ciebie to kolege pociesza i juz nie wziął biedny pod uwage, że przecież ty sie martwisz bo jak miał jechac do ciebie to po drodze tyle rzeczy się stać moglo z nim.... Ja bym mu napisala jednego esa o treści, że uważaj, zeby teraz Ciebie kolega nie musiał pocieszać z tego samego powodu co Ty jego pocieszałeś i nie odzywałabym sie dalej az zrozumie wszystko :-))))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LadyLady24
hehe a poza tym jak to facet ZAWSZE lubi sie komus pożalić, że NIC TAKIEGO NIE ZROBIL, a dziewczyna bez powodu sie obraziła i czemu to tak hehehe to jest zawsze w nich najzabawniejsze.....I te częściowe ukrywanie prawdy, że jemu wypadla taka sytuacja, ale ze byl umówiony z ukochaną to już mu nie wypadało powiedzieć Twojej mamie i pewnie myślał, że jak sie pożali to twoja mam zaraz pobiegnie i powie Córeczko no nie gniewaj się tak juz na tego chłopaka swojego zobacz jaki on biedny hahaha cierp ciało jak żeś balować chciało :-DDDDDDD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0102345699
No właśnie chyba ma to liczył, że moja mama przyjdzie i powie mi żebym się na niego nie złościła i takie tam.. Ale niestety przeliczył się :) Niech On się teraz męczy, niech się martwi i denerwuje. Niech zobaczy co ja wtedy przeżywałam.. Mi to już nie chodzi o to, że poszedł z kolegą na to piwo. Chodzi mi o to, że po prostu mi nie powiedział jaka jest sprawa i do tego nie odzywał się przez tyle godzin. A ja wtedy sobie włosy z głowy wyrywałam czy przypadkiem nic mu się nie stało.. No ale przecież trudno mu było poświęcić minutę żeby zadzwonić i powiedzieć jaka jest sytuacja. No to teraz ma za swoje. I nawet niech nie myśli, że tak łatwo dam się przeprosić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LadyLady24
a do tego pewnie myślał, że jak juz poszedł na to piwo i zaczęłaś do niego dzwonić to że jak odbierze i usłyszysz ze siedzi na piwku zamiast u Ciebie to że sie wkurzysz i ze tez będzie draka, więc wolal się wogóle nie odzywać już ale zamiast wybrać jak to się mówi mniejsze zło, to wybrał najgorsze, a jak już sobie dobrze popil to pewnie nawet nie dał rady nic z tych twoich esów czytac ani wogóle juz nic zrobić hehe bądź konsekwentna trzymam kciukasy za ciebie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0102345699
No wiadomo, muszę być konsekwentna:) jakoś trzeba dać radę hehe Pewnie dzis przyjedzie po pracy, ale powiem mu że nie mam czasu z nim gadać bo muszę się uczyć do ważnego egzaminu. Niech się stara teraz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LadyLady24
albo lepiej, zrób jakoś tak, zeby mama twoja znowu powiedziała ze cię nie ma i że nie wiesz gdzie jesteś, podobnie jak było jak jego mama tez widziała go jak wychodziła do pracy a pozniej myslała ze on jest u Ciebie hehe i tez niech teraz przezyje dokładnie to samo co ty, jak nie bedziesz odbierała tel ani sms :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0102345699
Dziś rano obudziłam się, zerkam na telefon a tam już 30 smsów i chyba z 15 nieodebranych połączeń od Niego. Biedaczek od godziny 4 rano już pisał, nie spał a przecież mógł bo dopiero na 7 ma do pracy.. :) Trochę mi go szkoda, ale niestety.. Karę musi ponieść:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebieskieoczyyy
podoba mi się Twoja konsekwentność! To właśnie jest najważniejsze, żeby zrozumiał raz a porządnie. Dobrze, że do tej Częstochowy nie kazałaś mu iść hehehe ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LadyLady24
hehehe i to na kolanach ;-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0102345699
Częstochowę jak na razie mu odpuściłam:) Zobaczymy jak będzie się starał mnie przeprosić:) Biedaczek nagrał się na pocztę: "Kochanie błagam Cię odezwij się. Martwię się o Ciebie. Byłem u Ciebie wczoraj tyle razy a Ciebie nie było. Nie wiem co się dzieje. Wiem, że przegiąłem ale proszę odezwij się" Taką wiadomość zostawił. Nie wiem może dziś wieczorem się odezwę do niego(w co wątpię) Niech zobaczy jakie to nieprzyjemne uczucie martwić się o kogoś kogo się kocha, nie wiedzieć co się z nim dzieje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LadyLady24
Może jeszcze dzisiejszy dzień odczekaj tak żeby na 100 % wiedzieć, że do niego dotarło co zrobil, bo wiesz tłumaczenia facetów, ze WIEM ŻE PRZEGIĄŁEM to najlepiej uwiarygodnic wlasnie jeszcze jednym dniem, że naprawdę WIE ŻE PRZEGIĄŁ :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0102345699
Tak wiem. Dlatego właśnie jeszcze dzisiaj będę milczeć. A on niech się martwi, zastanawia się. Mam nadzieję, że coś do niego dotrze. Jak on błaga żebym się do niego odezwała..:D hehe.. A jak ja prosiłam żeby się odezwał bo strasznie się martwię to nic.. Cisza. Niech sam zobaczy jak to jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niebieskieoczyyy
daj mu ten temat do przeczytania, to będzie wiedział jak się o niego martwiłaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0102345699
Ooo na to nie wpadłam. Dobry pomysł niebieskieoczyyy:) Jak się już pogodzimy to pewnie tak zrobię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heheh
Chłopak już chyba zrozumiał.. Odpuść mu trochę.. spać nie może po nocy, chodzi do Ciebie do domu i nie może Cię zastać..takie uciekanie nic nie pomoże.. Już lepiej ochrzanić go niż tak biedaka męczyć ;) wiem że ty też tak sie czułaś no ale ząb za ząb oko za oko??? najlpiej pogadać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0102345699
Mam nadzieję, że cokolwiek zrozumiał.. Być może odezwę się do niego wieczorem. Szkoda mi go trochę bo widzę że się męczy.. Ale ja też się strasznie męczyłam jak nie dawał znaku życia przez tyle godzin.. Ciekawa jestem co mi powie jak się już spotkamy...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
0102 - głupia jesteś tak głupia, że mi się nie chce uzasadniać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0102345699
kasparov--> Nie no proszę, uzasadnij. Ciekawa jestem dlaczego uważasz że jestem głupia??? Słucham.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heheh
Wiem i rozumię Cie że sie strasznie martwiłaś o niego..jak każda kochająca kobieta.. Ale wydaje mi się że dostał za swoje.. Tyle czasu Ty się nie odzywasz to tez go dużo kosztuje.. Jak już pisałaś nagrał się na pocztę i powiedział i przyznał się że przegiął. Nie żebym go broniła..bo go nie bronię.. No ale z tego co piszesz to chłopak niedługo poruszy niebo i ziemię żebyś się do niego odezwała. Nie śpi juz od 4 rano pisze dzwoni.. Daj mu szansę i wysłuchaj co ma do powiedzenia.. Potem Ty wyraź swoje zdanie i powied żeby się takie coś nie powtórzyło... Kochacie się 4 lata razem.. Odezwij się do niego.. Nie wiem czy do wieczora Twoja zguba wytrzyma z nerwów :) no ale to już wszystko od Ciebie zależy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0102345699
Ja zmykam dziewczynki jak na razie. Lecę na zakupy poprawić sobie trochę humor:) Napiszę jeszcze dziś lub już jutro co i jak z tą moją zgubą:) A tymczasem życzę wszystkim miłego dnia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LadyLady24
Ona też poruszala niebo i ziemię, pisala nawet na forum o tym więc uwazam, że jeszcze jak chłopak trochę poczeka albo jak poruszy tę ziemię i to niebo to nic mu sie nie stanie raczej :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dgkfslun
Dziewczyny, ratujcie!! Mam podobny problem, byliśmy umówieni, on się nie odzywa, telefonów nie odbiera... Martwię się, że coś mu się stało. Pewnie siedzi gdzieś z kolegami, ale ja się tak strasznie martwię, że nie wiem co mam robić. Autorko, teraz doskonale Cię rozumiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kuuuliczka
Jak tak was czytam, to nie wiem co się dzieję z tymi facetami. Mi się takie sytuacje nie zdarzały, ale wyobrażam sobie ile to nerwów dla kobiety. I co, odnalazł się Twój mężczyzna??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dgkfslun
Nie... Boże, nie wiem co robić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0102345699
Witam Was kochane. Miałam napisać wczoraj wieczorem, ale przyjechała moja zguba z pękiem róż i winkiem i gadaliśmy prawie do rana:) Przepraszał mnie chyba z milion razy, aż sama już mu powiedziałam żeby nie przepraszał że przeprosiny przyjęłam. Uświadomiłam mu, że jeśli jeszcze raz się taka sytuacja wydarzy to nie wiem co mu wtedy zrobię. Przysięgał, że juz nigdy więcej się to nie wydarz, bo sam zrozumiał po tym jak ja się przestałam do niego odzywać, co wtedy czułam. Mówił, że sam nie wiedział już co ma robić, co myśleć. Teraz jest już wszystko dobrze, mam nadzieję że terapia wstrząsowa poskutkowała i więcej się taka sytuacja nie powtórzy. dgkfslun--> I jak? Znalazła się Twoja zguba?? Mam nadzieję że tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daj znać...
śledzę od początku Twój topik.. Też mi sie wydaje że chłopak zrozumiał.. No ale że go tyle przetrzymałaś z tym nieodzywaniem.. Czyli już wszystko dobrze??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0102345699
daj znać... Tak, teraz juz wszystko w porządku. Wyjaśniliśmy sobie wszystko, tak jak pisałam gadaliśmy prawie do rana:) Myślę, że zrozumiał i że więcej się to nie powtórzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daj znać...
To dobrze że się wszystko wyjaśniło ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Coś się psuje
Też się cieszę:) Ale wtedy to naprawdę horror przeżywałam.. Mam nadzieję, że taka sytuacja już się nie powtórzy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×