Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bogna062

Wagary syna

Polecane posty

Gość bogna062

Witam Syn Karol ma 18 lat i wagaruje na potęge w tym roku może niezdać, chociaż nie jest orłem prawde mówiąc nie widziałam go z książką do szkoły od 2 lat od kiedy poszedł do technikum. Mieszkamy w 30 tys. mieście. Kiedyś mieliśmy dobry kontakt. Moj mąż jest alkoholikiem, a syn wytyka mi żebym się z nim rozwiodła, ale to nie jest takie łatwe, bo mało zarabiam, a mam do utrzymania 16 latke i 18 latka mąż wogole się nie dokłada do jedzenia i opłat, można powiedzieć, że zyje od wypłaty do wypłaty. Wracając do syna trzyma się z kolegami od piaskownicy razem się bawili teraz razem chodzą do szkoły itp. Kiedyś znalazłam u niego jak on to nazywa "pakiecik" była awantura, ale on sobie nic z tego nie robi. Jak mówi idzie do szkoły na 8 do 14 wraca je cos i znowu wychodzi roznie do poznego wieczora go niema czasami nie wraca na noc, ale przedtem dzwoni zebym sie nie martwila. Niewiem co się dzieje nie chce rozmawiac. Mówie, ze dopoki mieszka w moim domu to musi mnie sluchac nic sobie z tego nie robi, mowi ze moze sie wyprowadzic w kazdej chwili. Co robic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro się nie dokłada do
opłat ani jedzenia to po kiego chuja go trzymasz? chcesz, żeby syn miał taki przykład? zacznij od fundamentów rodziny (rodziców), później martw się o syna. jest końcówka maja, jak go będą chcieć usadzić to przez ten miesiąc już nic nie zdziałasz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bogna062
Sądy i to wszystko, mieszkamy w miescie rodzinnym męza i niemamy się gdzie wyprowadzić a on mieszkania nie zamierza oddać. A jego rodzina stoi zanim murem chociaż wiedzą, że ja mam racje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bogna062
to sobie mogłes odpuscic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro się nie dokłada do
No i co że sądy? wolisz tkwić w marazmie? stracisz kontakt z dziećmi! one to wszystko widzą (wiem coś o tym, bo sama wychowywałam się w podobnej sytuacji). Zresztą możesz postarać się o leczenie swojego męża, kto mówi od razu o rozwodzie? a jeśli rozwód to dostaniesz alimenty, możecie wynająć małe mieszkanko: porozmawiaj z synem, że to i tak twoja decyzja, ale niech zdaje sobie sprawę, że będzie wam ciężko i pewnie ciasno. nie rozumiem wykrętów w stylu: po co mi to wszystko? jest "dobrze" jak jest. . trochę takie kiepskie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bogna062
dobra musze wracac do pracy dzieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powiem ci tak
przeczytałam twoja historie i mam przed oczami dokładnie mój przykład, ja skolei stwierdziłam ze jesli mam miec męża na papierku to lepiej byc samemu, prawda jest taka że nie za wiele mi to dało ale za to dzieciom tak,nadal siedzi mi na głowie,do niczego się nie dokłada,o alimentach moge tylko pomarzyc to ma byc kara dla mnie za rozwód, ale mam spokoj,robię co chcę,zyję własnym zyciem, mój syn też zawalił rok,teraz też balansuje na krawędzi ale za to ex przestal pic,ma dobre stosunki z dziecmi jest taki o jakiego zawsze walczyłam,skolei ode mnie dzieciaki się odsunęły, córka oskarża mnie o wszystko,żadnych ciepłych stosunków,wszystko jest takie trudne,nie jest łatwo ale powiem ci tak....zacznij wkońcu myśleć o sobie,bo ja kiedy stanęłam na zakręcie zycia okazało się że wcale go nie mam,zawsze tylko dzici-dom-praca i co mi dzisiaj z tego? nie uszanuja cię za poswięcenie,musisz wytłumaczyć że życie twoich dzieci nie nalezy już od twoich decyzji,same je sobie tworza,maja swój własny swiaty a ty...odpowiedz sobie sama na resztę pytań

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×