Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Brak mi juz sil.....

Jak dalej zyc?

Polecane posty

Gość Brak mi juz sil.....

Witam! Mam taki problem, w grudniu u mojego partnera wykryto raka, w styczniu mial operacje i usuniecie z krtani guza, w wypisie dostal wyrzny zakaz wykonywania pracy i kontrole raz/dwa razy w miesiacu w poradni onkologicznej oddalonej od naszgo misjsca zamieszkania o 100km. W wyniku czego stracilismy zrodlo utrzymania wiec zwrocilismy sie o pomoc do MOPS. Z MOPSu konkubent dostal zasilek opiekunczy na 2 lata w wysokosci 100 zl i nic wiecej. Na kazde nasze podanie o zasilek celowy dostajemy odmownie poniewaz wliczaja takze moja rente chorobowa w wysokosci 450 zl. Moje pytanie brzmi czy maja prawo wliczac moja rete w wysokosc dochodow miojego konkubenta, jesli jestesmy bez slubu, w sumie prawnie jak obcy sobie ludzie. Dodam, ze to partner sklada podania. Jak mamy sie utrzymac za 600 zl oplacic rachunki, zyce, kredyt 500 zl i jeszcze te kontrole u onkologa? A gdzie kupic ubrania, opal i jakies sprawy nieprzewidzane. Opieka usprawiedliwia sie, ze nie maja pieniedzy, i ze u nas dochod na 2 odoby jest dobry bo wybosi 300zl, a oni maja obowiazek pomagac tym co maja mniej. Dodam ze maja wszystkie dokumenty ze szpitala w ktorych jasno jest napisane ze konkubent nie moze pracowac, ze musi jezdzic na kontrole. Czy mam sznase na wygranie z MOPSem, czy oni nie lamia prawa? Czy nalezy nam sie pomoc? --------------------------------------------------------------------------------

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość źle mówisz
nie jesteście prawnie obcymi sobie ludźmi - prowadzicie wspólne gospodarstwo domowe i dlatego brane są pod uwagę dochody obojga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Brak mi juz sil.....
Tak, prowadzimy wspolne gospodarstwo, nie wiem czy ma to cos do rzeczy, ale wszystko jest moje zostalo mi to po smierci meza, a konkubent wprowdzil sie do mnie poltora roku temu, ja samam mam rente chorobowa i sama musze co miesiac jezdzic do lekarza i kupywac leki, daleczego oni mjaja wliczac pieniadze na moje leczenie w jego dochod, rozumiem ze byloby inaczej gdybysmy byli po slubie i mieli wspolnote ale tak nie jest. Dlaczego jak ubiegalismy sie o kredyt to nie wliczano mojej renty bo nie bylismy malzenstwem i nie mogli tego w banku doliczyc? Tu mowia inaczej, a opika juz moze wliczac? A nawet jeli juz wliczyli to jak my mamy przezyc za 600zl, przeciez nalezy nam sie jakas pomoc, nie jest to z naszego lenistwa tylko z powodu choroby. a naprawde nie mam juz sily. Konkubent nie pracuje, pracowal wczesniej legalnoie ale jak przyszedl kryzys to tylko na czarno, wczesniej za granica wiec renta mu sie nie nalezy bo nie mw przepracowanych lat juz sie wszedzie zglaszalismy ale wszedzie nam odmawiano i wysyoalo do MOPSu bo oni sa od pomagania ludziom w takich sytuacjach, ale tam nam mowia ze nasza sytuacja nie jest taka zla i ze sa bardziej biedni. A sasiad ktory jest zdrowy i pijak w odatku pracuje na czarno, zona na wychowawczym tez pijaczka co miesiac po tys zl dostaje wiec gdzie sprawiedliwosc? A takich przypadkow jest mnogo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Brak mi juz sil.....
a co jesli chodzi czy jestesmy sobie prawnie obcy to oczywiscie ze tak, niestety dowiadywalismy sie czy w razie smierci mojego partnera moge go zabrac i pochowac to powiedzieli mi w gmienie ze nie do tego ma prawo tylko rodzina, a ja jestem z punktu prawa obca osoba i nie mam zadnych praw ani do pochowania a ni do otrzymania zasilku na pochowanie go ani nic, w Polsce konkubinat nie jest w zaden sposob prawnie uznawany tak jakby go nie bylo. tak jakbysmy byli sobie zupelnie obcy. Tak nam tlumaczono w urzedach. A w MOPSie nas traktuja jak malzenstwo Ciekaw jakim prawem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w prawie istnieje coś takiego jak konkubinat i o te przepisy opiera się mops... a może byś spróbowała otworzyć własną firmę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Brak mi juz sil.....
u dzieci moich jestesmy zapozyczeni juz bardzo duzo i pomgaja jak moga ale nikomu nie jest w tych czasach latwo, a firme jaka moge otworzyc mieszkam w regionie w ktorym gospodarka jest na takim poziomie ze szkoda gadac, a na otwarcie czegos co by pozwloilo na skromne zycie i wyjscie z dlugow tez trzeba miec kase i mozliwosci, ja jestem w takiej depresji ze nie widze zadnego juz wyjscia, dlatego szuakm to jakiegos pomyslu, jakiegos rozwiazania bo moje wszytskie proby zawsze ktos deptal. W Polsce nie mozna liczyc na pomoc nawet instytucji ktore sa niby od pomagania, tez trzeba miec znajomosci. Zero wspoczucia i pomocy od innych ludzi, czlowiek by mogl umirac na ulicy to by tylko przesuneli zeby drogi nie zagradzal i nikt by nie pomogla, aja zawsze innym pomagalam, oddawalm ostatnie pieniadze zeby pomoc rodzinie znajomym, a teraz co? Kto o tym pamieta, aj.... zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×