Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość malenka-przerazona

wyzywał mnie:(

Polecane posty

Gość malenka-przerazona

Witam, bardzo proszę o jakąś poradę... Za trzy miesiące planujemy z narzeczonym slub, wczoraj doszło jednak doczegoś okropnego:( spotkaliśmy się ze swoimi znajomymi, on wypił trochę za dużo, gdy poszli wyzywał mnie i groził mi ze mnie uderzy... rano wrocil szybko z pracy bo nie był w stanie dluzej siedziec i ledwo wszedł do mieszkana zaczał wyzywać mnie i kląć po mnie:( ja sie wściekłam, spawałam i wyprowadziłam:( A teraz siedze i płacze bo chciałabym zeby zadzownił i mnie przeprosił. Poradzcie cos czy ma sens byc z kims takim, czy przesadzam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olej dziada
Chyba,ze chcesz byc cale zycie szmata i kurwa ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Może jest chory i musi się leczyć, ja takie rzeczy przeżyłam...i już jest dobrze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olej dziada
Dzis rano sie wyprowadzilas ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeszcze się pytasz? powiedz od razu rodzicom żeby nie byli zaskoczeni. I wspierali Cię żebyś do niego nie wróciła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najłatwiej zawsze wszystko olać...na każdym prawie topiku jest taka rada...A niestety taki jest świat i zycie, trudne! A gdzie odwaga, walka i stawianie czoła trudnościom...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ma sensu...
przez 18 lat liczyłam na zmianę w zachowaniu mojego męża... a zaczęło się to wszystko właśnie przed ślubem :( w taej chwili jestem po rozwodzie, ale uważam że zmarnowałam 18 lat życia, które mogło być piękne (normalne) a nie było...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o ranyyyyyyyyyyy
Jestes taka brzydka,ze zamierzasz zlapac chama,aby tylko miec meza ?????????????????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o tak o
nie ma sensu wiem ze latwo powiedziec zostaw go, ale pomysl co bedzie po slubie skoro przed cie wyzywa, czy jest sens?? mam kolezanke ktora byla w podobnej sytuacji i raz jest dobrze raz zle zyje z nim ale siedzi jak mysz pod miotla...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój mąż miał rozdwojenie osobowości...nikt nigdy się tym nie zainteresował by mu pomóc. Postawiłam warunki, wysłałam do lekarza, zresztą sam chciał się zmienić. Dostał leki. Teraz na kontrole sam chętnie biega. I jest znów tym kochanym facetem którego poznałam. Są gorsze dni. Z obu stron. Ja jestem straszna jak mam pms. Ale jest dobrze. I moji rodzice wiedzieli, ale ludzi się nie przekreśla odrazu, nie znając przyczyny...jeszcze nam pomogli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olej dziada
Autorko malo napisalas ile jestescie razem i jak sie wczesniej ukladalo ? On lubi sobie wypic ? Pomysl jak juz przed slubem taki jest....to co bedzie jak przyjdzie dziecko ? Zostawi Cie z obowiazkami i poleci do kolegow ? Potem jeszcze wroci i Ci bedzie ublizal..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malenka-przerazona
jestesmy ponad 3 lata razem, te wyzwiska zdarzaja sie coraz czesciej, ale zawsze gdzies po okolo 2,3 godzinach mnie przepraszal i ja zapominalam o tym, ale juz trace cierpliwosc:( Niby jest mi z ni dobrze ale nie mam sił wciaz sie bać ze znowu mnie zwyzywa zwlaszcza przy znajomych albo rodzinie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malenka-przerazona
A najgorsze ze kłótnie są o drobnostki, np. o to ze dłam napiwek facetowi od pizzy, ze właczyłam radio, ze poprosiłam go o cos... A wyzywa mnie na prawde wulgarnie od popier.. idiotek itp. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LadyLady24
kolejny chory dupek....nie marnuj sobie życia dziewczyno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olej dziada
Jak jego ojciec traktowal matke ?...Pewnie podobnie......???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malenka-przerazona
Teraz wydaje mi się że powinnam sięz nim rozstać, ale wiem, że wystaczy jeden jego telefon a ja już o wszystkim zapomne:( a potem bedzie znowu to samo, bo taka sytuacja się już nieraz powtarzała:( Z jedenj strony to na prawdę dobry chłopak, ale jest nieobliczalny:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olej dziada
Tak bardzo go kochasz ??? chcesz to znosic? Przecirz bedziesz tak nieszczesliwa !!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olej dziada
DAJ MU WARUNEK TERAPIA ! iDZCIE DO PSYCHPLOGA. Dobry chlopak nie zachowuje sie tak...........!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olej dziada
Nie wiem czy pojdzie na terapie...Ja bym narazie slubu nie brala...!!! Sama jestem po rozwodzie.Maz byl nadpobudliwy.MASAKRA !!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To prawda ze ślubem się wstrzymaj. Ale bez przesady nie musisz odrazu przekreślać. Postaw warunki. Wyznacz granice. Nie możesz siedzieć jak mysz pod miotłą. U nas zdarza się jeszcze awantura. Jak w każdym małżeństwie. Ale umie się powstrzymać, szybciej reaguje...itd. Naprawdę jest lepiej. A jak wychodzi od psychologa. Bo ta mu zwróci uwagę na pare rzeczy. Normalnie aniołek. Taki kochany :) Nie znam Twojego faceta. Ale o swoją miłość zawalczyłam. Nie umiem się poddawać. I warto było!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malenka-przerazona
Dzięki za wszystkie komentarze :* Na prawde bardzo duzo mi to dało ze mogłam sie z kims tutaj podzielić moimi problemami. Co do terapii, to nei ma szans juz kiedys mu proponowalam bardzo delikatnie, ale tez sie wsciekł i powiedział ze nam to nie potrzebne. Nie wiem czy cos z tego bedzie, chciałabym, ale z drugiej strony wiem, ze moge sobie zrujnować zycie i to przez samą siebie bo nie umiem byc stanowcza:( W dodatku jeszcze mnie strasznie zżeraja kompleksy i mam tak niską samoocenę ze sama chciałabym juz sie z nim pogodzic, bo boje sie ze moge nikogo juz nie znalezc:( Wiem ze to głupie, ale co poradze:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To skoro jest też problem w Tobie, może sama idz na terapie. Ja też chodzę. Odzyskasz wierę w siebie itd.wtedy jeżeli nie będzie dla was ratunku, znajdziesz go sama dla siebie i będziesz miała siłę by uratować jedno z was. Odchodząc. Albo nauczysz się reagować i on zobaczy jakieś zmiany. Naprawdę Cie rozumiem. Wiele kobiet ma takie uczucia, a mężczyzna wie, że może to wykożystać. On poprostu to czuje, że ty nie odejdziesz. On może wszystko. Ma nad tobą władze. Nie pozwól na to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olej dziada
Zrob cos dla siebie.Dietka,jogging,nowy ciuch.! On wyczuwa,ze jestes slaba i wyzywa sie nad Toba !!! Badz silna.Chesz,zeby Twoje dzieci mialy taka zastrachana mamusie.,jaki dasz im przyklad ? On sam ma pewnie tysiac kompleksow,bo tylko taki czlowiek poniza drugiego !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ani3023
Daj sobie czs i jemu .Pogadajcie tak szczerze o tym co było ale bez nerwów wyidzcie gdzieś na spacer to pomaga. Ale pamietaj że jak raz uderzy bedzie to robił zawsze po momo przeprosin. I nie martw sie jak macie być razem to bedziecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyyyyyyyyyyy
JEŚLI HAJTNIESZ SIĘ Z TYM PSYCHOLEM ZAFUNDUJESZ PIEKŁO WLASNYM DZIECIOM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JESTEM DZIECKIEM TAKIEGO PSYCHOLA!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ludzie rozmawiajmy poważnie na poważne tematy. Mój mąż też ma dziecko. I jest cudownym ojcem. I wiem, że będzie też takim dla naszego. To zależy od człowieka. Ale skoro Ty powiedziałaś, że on nie widzi problemu, to to jest już poważny problem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malenka-przerazona
ehh... nie wiem co robić:( Zbyt długo już trwa ta sytuacja, średnio raz w miesiącu z płączem wyprowadzam się od niego z powodu jego agresywnego zachowania:( Teraz siedze u rodziców i rycze, ale im nie powiedziałam dlaczego:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Płacz też jest wyzwalający, oby nie za długo... Nie wiem jakich masz rodziców, ja swojej mamie mówiłam prawie wszystko...i bardzo mi pomogła. Teraz już jej nie obarczam. Sama podjełam decyzje i konsekwentnie ją realizuje. Słuchaj mineła dopiero chwila, ja też byłam niecierpliwa, chciałam już, ale na początku tak nie było. Miajało kilka dni, na prawidłową reakcję. Teraz mija zwykle kilka minut. No nie wspominając że już takich awantur nie ma w ogóle. Są drobne obopulne przepychanki :) Odpocznij. Może obejżyj jakiś film który lubisz. Znajdz zajęcie które lubiłaś. Daj czas czasowi. Ja też jestem strasznie niecierpliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ztuuuuuuuuuu
Czy on Cie juz uderzyl ,ale tak szczerze ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malenka-przerazona
nie uderzył, chociaz wczoraj jak sobie popił to mi groził, ale wczesniej nigdy ic takiego sie nie zdarzylo, on na cdzien jest bardzo spokojny, tylko csem tak wybucha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×