Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Wiola Lola

Wasze wyprowadzki z parnerami :)

Polecane posty

Gość Wiola Lola

Wasza pierwsza wyprowadzka- samemu czy z partnerem? W jakim wieku? I jeśli z partner(k)ami- to kto podjął taką decyzję? Mieliście już swoje mieszkania, czy zaczynało się od wynajmu? No i jakie uczucia Wam towarzyszyły? Były wątpliwości?? Powspominajcie i podzielcie się doświadczeniami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość joik
poszło całkiem lekko, a z inicjatywą wyszedł mój facecik on miał 22, a ja 21 lat. teraz mamy 5 lat więcej, nadal razem i wszystko pięknie się toczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pierwsza wyprowadzka - równoczesna ze studiami. najpierw stancja. potem zamieszkalam z chlopakiem. potem kawalerka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tralalaaaaaa
ja 23 on 27, wlasciwie to jego dom, wiec tylko ja sie musialam wprowadzic :) sielanka trwa od kilku mies. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilkamilka
w wieku 19lat poszlam na studia 610 km od domu( całkiem sama), to chyba była pierwsza grubsza przeprowadzka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mimi878
U nas to ja najpierw chciałam (bardzo) i zachęcałam swojego faceta. Mieliśmy wtedy 23 lata. W końcu się zgodził, powiedział, że tak mnie kocha iż zrobi to, chociaż w domu z rodzicami było mu bardzo dobrze. Nie żałujemy decyzji, dopiero wtedy wiele rzeczy pojęliśmy i zobaczyliśmy jak naprawdę się kochamy. Zaczęliśmy się bardziej zgadzać, wzrosło zaufanie i szacunek. Nawet jakby się nie udało, to bym nie żałowała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pierwsza moja wyprowadzka z domu rodzinnego była zaraz po maturze, wyjechałam na studia do innego miasta. Wynajęłam wraz z przyjaciółką kawalerkę. Po studiach wyjechałam za granicę, tam spędziłam dwa lata, pracowałam, dalej się kształciłam. Po tym czasie wróciłam, wynajęłam mieszkanie w jeszcze innym mieście, ale po krótkim czasie kupiłam własne mieszkanko, znalazłam pracę. Teraz mając 28 lat zdecydowałam się na kolejną wyprowadzkę, a dokładnie za namową narzeczonego. Mieszkam teraz u niego, mam blisko morze, tydzień temu znalazłam pracę i myślę, że tu już pozostanę. Uczucia towarzyszyły mi rożne, wyjeżdżając na studia a później do innego państwa - strach...obawa czy sobie poradzę itd Wyprowadzając się do faceta..tylko i wyłącznie szczęście ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja zauważyłam, że najczęściej to kobiety wyprowadzają się do swoich partnerów, właśnie za namową mężczyzn. :) U mnie też tak było, nie żałuję i faktycznie- relacje nam się poprawiły. Od momentu, gdy razem mieszkamy wszystko układa się idealnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andi 22
ja swojego nie potrafię namówic chociaż bardzo bym chciała :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Ja zauważyłam, że najczęściej to kobiety wyprowadzają się do swoich partnerów, właśnie za namową mężczyzn. " dziwi Cie to? przewaznie po zamieszkaniu razem facetowi rosnie jakosc zycia :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja pierwsza wyprowadzka tez była gdy wybierałam sie na studia, najpierw akademik, później wspólne mieszkanie z grupa studentów. teraz kolejna wyprowadzka z koleżanka do innego mieszkania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja pierwsza wyprowadzka - 1 klasa Liceum, do miasta 40 km od rodzinnej miejscowosci, więc praktycznie tego nie liczę. mieszkałam najpeirw sama potem z koleżanką. Uczucia? zadnych obaw, to bylo tak blisko że w kazdej chwili mogłam wrócic. 2. we wrzesniu zeszłego roku - w pazdzierniku zaczełam studia. Odleglosc od rodzinnego domu - 200 km. Mieszkam z koleżanką. Uczucia? Zaciekawienie jak to wszystko sie ulozy. 3. bedzie we wrzesniu, mój chłopak przyjezdza do tegoż miasta i bedziemy mieszkac razem (+ dwojka znajomych). Nieopisane szczescie, ale i pierwsze obawy, ze byc moze nie przetrwamy tej próby. Ale wiem ze warto spróbowac i sie starac, myslę ze nasza miłosc pomoże nam w ewentualnych konfliktach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×