Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość

samotni rodzice

Polecane posty

Przepraszam, za tego maila co sie wyświetla prz nicku... On jakimś cudem przy drugim poście wyświetla się automatycznie... Nie umiem tego zablokować. jestem po długim spacerku z psem, snieżnym i przyjemnym :) Zaraz lece do koleżanki pisac prace, bo wczoraj nic nie zrobiłam... Miałam denny humor... nie cierpię weekendów kiedy dzieci sa u M, bo zawsze łapię dołka... Musze jakos tak to ułozyc, by wychodzić gdzieś wtedy z domu :P To, że dzieci sa z M to mnie ciesz, bo ostatnio coraz bardziej za nim tęsknią :( ale ja chyba nie umiem mieszkać sama... zreszta nie miałam okazji sie tego nauczyć bo zawsze mieszkałam z kimś- rodzicami, potem bratem, potem we trójkę z bratem i M (brat remontował mieszkanie przez rok), potem pojawiły się dzieci... Więc jak zostaje tylko z psem to mi strasznie smutno i samotnie :( No ale dziś znów dom będzie pełen ludzi :) Miłej niedzieli!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość judyta78
Pozdrawiam Cię serdecznie umpaumpa. Trzeba wierzyć, że wszystko jest w zasięgu ręki i kiedys się ułoży. W razie pytań służę pomocą. To my kobiety powinnyśmy udowodnić wszystkim męskim typkom, którzy nie nadają się dio życia rodzinnego, że bez nich też da się żyć i to nawet często lepiej niż z nimi. Pozdrówka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To my kobiety powinnyśmy udowodnić wszystkim męskim typkom, którzy nie nadają się dio życia rodzinnego, że bez nich też da się żyć i to nawet często lepiej niż z nimi. coś za bardzo feministycznie to brzmi. pozostawię bez komentarza.powiem tylko ze to bardzo nie fer w jednym tylko masz racje : -że bez nich też da się żyć i to nawet często lepiej niż z nimi nie którzy z nas tez tak myślą o was ale to błędne koło nienawiści pozdrawiam:) i myślę ze nadal mogą tu zaglądać faceci :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość judyta78
Maxx nie mówię o wszystkich facetach. Napewno są też sytuacje odwrotne, ale tak się jakoś złożyło, że to częściej kobiety zostają same z problemem więc nie bierz tego do siebie. Piszę tylko o tych wielkich macho, którzy myślą, że pięscią podporządkują sobie całą rodzinkę i sądzą, że "kto kobiety nie bije, to mu wątroba gnije". Facet powinien być oparciem a nie postrachem rodziny, nie uważasz???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
judyta78 masz racje :) chodź ja tez jestem raczej trudnym facetem o staroświeckich zasadach. tylko nie które kobiety łagodzą mnie i robią miłego faceta inne dziąłają na mnie jak płachta na byka. nie które powinny mnie unikać jak ognia:) ale prawdziwe miłe kobiety co mają zasady i są uczciwe to jestem jak ten baranek potulny :D samo życie na miłość,szacunek i przyjaźń trzeba zasłużyć ostrą pracą ale warto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam 🌼Chrupeczko jesteś już po sprawie? Co słychać? 🌼iwiandkoluś oj dzieciaki lubią być pocieszne. Ja pamiętam jak moja kiedyś dopadła krem na odparzenia i wymazała się cała. Pierwszy raz siedziała w łóżeczku tak cicho.:) 🌼Karola w te weekendy bez dzieci tak jakoś smutno. Moja obecnie do Taty nie chodzi, ale ja je też pamiętam . W pierwszy zabrałam się za malowanie jej pokoju, żeby nie zwariować. Mała była zachwycona jak wróciła, a mnie bolały wszystkie mięśnie. 🌼Dora ależ proszę bardzo :) a tę chandrę czem prędzej przeganiamy , a kysz od Ciebie :) 🌼Umpaumpa tęż kiedyś miniesz ten zakręt. Droga choć prosta pewnie będzie miała dziury, tak jak na wiosnę na Polskich ulicach :) Nigdy sobie z tym nie dają rady. Ty pewnie będziesz lepsza od drogowców. 🌼Judyta 78 witaj u nas. Stronka nie zawsze jest smutna, radośniejsze chwile tez tu były i pewnie będą . Wiesz tak można powiedzieć i o kobietach i mężczyznach. Ja myślę że nie ma sensu się targować. A szczęście gdzieś tam na pewno czeka na każdego . Jest u was znowu zima ? mnie znowu zasypuje. Chyba jeszcze się załapie w tym roku na narty :) Tradycyjnie dla dzieciaków po 😘 a rodziców gorące pozdrowienia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Wszystkich:) starych bywalcow i widze tu paru nowych:) Samodzielna mamo dobrze pamietalas to bylo w piatek,nawet nie wiem od czego mam zaczac Ci opowiadac wszystko co sie w ten dziec dzialo:) sprawe wygralam:) trafilam na naprawde super sadziego ktory zrownal meza z ziemia i zasadzil mi 1000zl.alimentow:) po 300na dziewczynki i 400na mnie...powiedzialam wszystko ze maz mnie zdradzil ze mieszka obecnie ze swoja kochanka i sadzia naprawde nie mial nad nim litosci probowal wymigac sie od alimentow na mnie ale sedzia powiedzial ze skoro mnie zdradzil,odszedl zostawiajac z dwojka malych dzieci to nalezy mi sie zadosc uczynienie za to wszystko:) ale to nie koniec..po sprawie odetchnelam i 2dni mialam spokoj ale wczoraj maz przyjechal i rozpental mi w domu pieklo:( powiedzial ze sie odwoa od wyroku ze po tym co nagadalam na niego na rozprawie(a powiedzialam prawde o nim) to sie na mnie zemsci ze teraz dopiero zacznie zatrowac mi zycie...:( pozabieral z domu prawie wszystko co bylo kupione za jego pienadze a co troche ulatwialo mi zycie..zabral kluczyki od auta ktore dal mi jak bylismy razem,chce zablokowac mi tel.komorkowy bo umowa jest podpisana na niego..rozjuszylam go tymi alimentami i to ladnie:( pwiedzial ze zlozy pozew o rozwod,wezmie adwokata i mnie zniszczy ze doprowadzi do tego zeby zmniejszono mi te alimenty..no masakra jakas:( dzis juz sie troche uspokli i klucze od auta mi oddal ale i tak sie boje ze bedzie kombinowal,nie wierze mu w nic i wiem ze teraz to dopiero bede milal przerobane:(:( nie wiem co robic ale napewno sie nie poddam jak juz zaczelam z nim wojne to musze ja dokonczyc chodz bym miela poniesc straty!!!:( Witam Cie Dora ciesze sie ze jest nas coraz wiecej kobiet ktore wreszcie postanowily zrobic cos ze swoim zyciem i szukaja pomocy:) z tym spotkaniem i spiciem to fajny pomysl hehe Judyta witam na naszym forum:) podziwiam Cie ze dalas rade z tym wszystki ja dopiero rozpoczynam swoja batalie z mezem mam nadzieje ze uda mi sie to i wreszcie zaczne zyc jak normalny czlowieka nie jak zaszczute zwierze jak to bylo do tej pory:) pozdrawiam Umpaumpa witam serdecznie:) Alicja33 witam Cie..jezeli chodzi o kontakt ze mna to podaje Ci swojego maila isialka@wp.pl lub gg 28956212 Witam Cie Maxx Ja to moge powiedziec tylko tyle jezeli chodzi o was facetow..ze z wami zle ale bez was jeszcze gorzej hehe:) mysle ze w druga strone tez to dziala:P nie dogadujemy sie ale wiadomo ze i tak wy potrzebujecie nas tak jak i my was:P pozdrawiam wszyskich:) aha niech ktos podpowie jak przesylac te wszystkie causki kwiatuszki lapki itp:):):) bo fajnie bardzo to jest a ja niestety nie umiem:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość judyta78
Chrupeczko, nie masz się co łamać walką ze swoim ex. Ja byłam stałym bywalcem sądu przez kllka ładnych lat. Mój ex też miał kiedyś zasądzone alimenty na mnie i na dzieci i wiecznie się odwoływał. Jak nic nie wskórał to co pół roku zakładał mi sprawę o obniżkę i tak w kółko, ale i tak zawsze wychodziło na moje. Walczyć do KOŃCA i nie dać się. niech się odwołuje - dodatkowe koszty dla niego. Zresztą najpierw musi wnieść wniosek o uzasadnienie wyroku, a na to się trochę czeka, a dopiero później odwołanie. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobry Wieczór! Witamy wszystkie nowe osoby :-) Chrupeczko brawo już jeden krok masz za sobą tak trzymaj Nie poddaj się teraz. Twój M juz się nie czuje taki pewny siebie jak był na początku. Spokojnej nocy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam 🌼 Chrupeczko fajnie że to już masz za sobą. To co opisałaś o zachowaniu, świadczy tylko o bezsilności twojego jeszcze męża, albo jak wolisz ojca twoich dzieci. Ale powoli myślę że wszystko się uspokoi. Masz racje jak zaczęłaś wojnę nie możesz się już poddać. Na razie wygrałaś pierwsza bitwę. :) Z tą samotnością masz racje jest nam źle, ale nie każdemu jest dana ta druga połówka. Jak na razie trzeba się cieszyć z tego co mamy. 🌼Dora takie spotkanie miało już kiedyś być, ale niestety nie wypaliło. Chyba za duże odległości nas dzielą. :) 🌼Judyta 78 chyba nasi panowie byli do siebie podobni. :) 🌼 Kamo 78 a ty dalej jeździsz? Co u ciebie słychać 🌼 Maxx , mam nadzieje, że my nie działam na Ciebie jak płachta na byka :) Gorące pozdrowienia dla wszystkich P.S. Jest u Was też tak zimno brrrr ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka :-) Samodzielna mamo jeżdżę jeżdżę, ale już niedługo. Źle się czuję na tym stanowisku to znaczy męczy mnie to że codziennie muszę być w innym miejscu. Ale spróbowałam i nie żałuję mogę wrócić na swoje stare stanowisko bo to ta sama firma. Tu bym więcej zarobiła, ale kasa to jeszcze nie wszystko pracę trzeba choć troszkę lubić. Oj dziewczyny mrozi mocno, ale już niedługo wiosna i słoneczko doda nam napewno energi i wszystko będzie takie fajne i wesołe. A narazie no cóż jakby nie patzreć jeszcze zima więc i pomrozić musi. Maxx my fajne dziewczyny jesteśmy a Ty naszym jedynym rodzynkiem chyba jesteś :-) więc zaglądaj do nas częściej. Pozdrawiam Was wszystkich cieplutko !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam 😘 Chciałam wam wysłać słoneczko w ten mroźny dzień Bawi się ze mną jednak w chowanego, i chyba tylko nie ono :) 🌼Kama widzę że jednak meczy cie ta praca. Wiesz niekiedy nie warto patrzeć na pieniążki ale na to jak się czujemy w pracy. wydaje mi się ze nie ma nic gorszego jak praca, której nie lubimy. Mnie moja też zaczyna męczyć i muszę pomyśleć o zmianie. :) Może wymyślę coś na wiosnę, choć ta jakoś nie chce przyjść :( 🌼Maxx mam się bać ? :) czy lepiej już zacząć uciekać :) a tak swoja drogą to dawno nie dałeś nam żadnej piosenki :) 🌼Wszystkie wspaniałe kafejkowe dziewczyny co u was słychać, jak dzieciaki? pozdrawiam cieplutko i wiosennie ( wiosno gdzie jesteś ?) 🌼 🌼 🌼 🌼 🌼 i tradycyjnie po {kiss] dla dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość judyta78
Hej dziewczyny. Witaj maxx. U Was też mrozik?? Ja dzisiaj nie mogłam się do auta dostać, bo zamki zamarzły. Na szczęście zdążyłam na czas do pracy. Jestem prześczęśliwa bo zwożę dzisiaj toboły do mojego nowego mieszkanka. Już mi ręce opadają od tego pakowania, ale wkońcu na swoim. Przynajmniej żaden typek już mi nie powie, że podcinam rączkę, która mnie karmi. Pozdrowionka. Trzymajcie się ciepło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Samodzielna Mam dwoje dzieci,mnóstwo radości z tego powodu ,mnóstwo obowiązków. W powszedni tydzień jest ok,czas leci szybko ,praca ,zadania domowe ,zakupy.Gorzej w weekend.Dziś już zaczynam łapać doła,tym bardziej ,że jutro dzieci jadą do ojca.Bardzo źle to znoszę.Facet ,który 16 lat był moim mężem widzi się z nimi raz na miesiąc ,ja to odchorowywuję za każdym razem.Nie wiem skąd ten stan się bierze,taki lęk czy niepokój. Dobrze ,że jest internet,poczytam o podobnych przypadkach ,wymienię się doświadczeniami i jakoś człowiekowi zrobi się lżej. Pozdrawiam wszystkich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość judyta78
to chyba dobrze mee, że twój ex bierze dzieci chociaż raz w miesiącu. Zaplanuj sobe coś na weekend, jakiś wypad do znajomych albo coś co lubisz robić a na co nie masz czasu jak dzieci są w domu. Ja byłam przeszczęślwa, jak mój ex zabierał dzieci na weekend. Wkońcu miałam czas dla siebie, na jakiegoś fryzjera, wypad w góry czy coś innego. Może twój nastrój bierze się z tego, że nauczyłaś się tylko zajmować domem, dziećmi i zapomniałaś już co to są małe przyjemności?? Chyba, że twój nastrój wynika z tego, że nie możesz się pogodzić z tym, że nie jesteście razem. Nie ma się co łamać. Następnym razem jak będziesz miała siedzieć w domku i się zamartwiać przez weekend zapraszam do mnie na dobre winko. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziękuję Judytko wiem skąd się bierze ten nastrój ,to jest niepokój ,spróbuję napisać Ci co to jest-moje dzieci dużo widziały,widziały jak krzyczał,szarpał,wyzywał ,wyganiał,one za bardzo nie chcą do niego iść ,choć im krzywdy nie robi,one są szczęsliwe ,ze się uwolniliśmy,córka ma 15 lat i mówi ,ze ma zrytą psychikę przez niego i jest szczęśliwa teraz jak go nie słyszy.Nie wiem jak to wytłumaczyć,one mają mieć kontakt z ojcem ,ja mu nie zabraniam ,ale z jednej strony one dopiero po dramatycznych przeżyciach odżyły.Uff ,zrozumiałaś mnie trochę?uciekliśmy i są pogodniejsze. Ja mam co robić,mam znajomych,kupę prania,dostałam wypłatę -mogę sobie coś kupić,a ten lęk to bardziej psychiczny jest,myślę że jak z czasem przekonam się ,że on jest dla nich miły to przestanę to czuć. Pozdrawiam i dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja to jestem zmienna haha -w poprzednim poście pisałam ,że nie wiem skąd się lęk bierze a w tym ,że wiem,albo tak szybko zakumałam ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam 🌼Maxx piosenki prześliczne , tylko ta druga jakaś smutna :( czyżby zły nastrój cię dopadł ? Posyłam Ci :) :):):):):):):):):):):):):):) i 😘 na dobranoc ( zawsze były tylko dla dzieci , ale jednego możesz i ty dostać) 🌼Mee witam u nas . Ja miałam bardzo podobnie jak jeszcze mała chodziła to ojca Zawsze szukałam jakiegoś zajęcia żeby nie myśleć. Potem nauczyłam się pierwszy dzień poświęcać dla siebie a w następny szykowałam niespodziankę dla mojego słonka Jak masz doła do zaglądaj do nas, choć ostatnio trochę pusto, ale pojedyncze osoby jeszcze tu zaglądają :) Tobie też poślę :):):):):):):):):):) i 😘 na pocieszenie Judytko ja też się piszę na to winko, jak zapraszasz pozdrowienia szczere i gorące dla wszystkich samodzielnych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mee jak najbardziej zrozumiałe to co czujesz j a też bałam się o moje słonko, ale powolutku, wszystko minie i wiesz co najlepsze w tym wszystkim jest to że jak już przestałam to czuć , to ojciec przestał się kontaktować z dzieckiem Z jakiej części kraju jesteś jak mogę wiedzieć??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to Wam piosenkę antydepresyjną zapodam ;-),dostałam mailem ,a melodię to każdy niech wymyśli jaką chce: Jak dobrze być barankiem... Jak dobrze być barankiem i wstawać sobie rankiem, i biegać na polankę, i śpiewać sobie tak: be be be, kopytka niosą mnie, be be be, kopytka niosą mnie. How good to be baranek and wake up sobie ranek, and running to polanek, and singing just like that: be be be, kopytka taking me, be be be, kopytka taking me. So gut zu sein Baranek aufstehen sobie Ranek. und gehen auf Polanek, und singen so wie als: bich bich bich, Kopytka tragen mich, bich bich bich, Kopytka tragen mich. C'est bien d'etre un baranek et se berer sobie ranek, et courir sur polanek, et chanter comme ca: boit boit boit, kopytka portent moi, boit boit boit, kopytka portent moi. (włoski) Bene essere baranek alzarsi sobie ranek corere na polanek e cantare me si: be be be, kopytka portano me, be be be, kopytka portano me. (hiszpański) Es bueno ser baranek Alcanzar sobie ranek Corir na polanek Y cantarme si: be be be, kopytka portan me, be be be, kopytka portan me. (portugalski) Como e bom ser baranek levantar co poranek e correr na polanek cantando assim: be be be kopytka estao carregando me be be be kopytka estao corregando me Jak dobrze byt' baranek a vstavat brzy ranek a biezet' na polanek a zaspivat si tak be be be kopytka nesou mne be be be kopytka nesou mne Kak choroszo byt' baranek I prosypat'sja każdyj ranek I biezat' na polanek I piet' siebie wot tak: be be be kopytka niesut mnie be be be kopytka niesut mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam dziewczyny i maxxa dawno nie zaglądalam ale ostatnio czytam książki, widzę, dużo nowych osób, może jest ktoś z Krakowa albo okolic? u mnie coraz wiekszy stres, zbliża się badanie w RODK, strasznie się boję, mam weekned bez dziecka, jakoś mi sobota przeleciała, spędziłam czas z przyjaciółką, zostawila męza z dziećmi i poświęciła go dla mnie, natłukła mi do głowy że to mąż jest zły a nie ja, chwała jej za to:) Karola_78 i judyta78 rozumiem was doskonale, w kazdy weekend kiedy nie ma dzicka czuje niepokój i samotność, nie umiem znaleźć sobie miejsca, wyszukuję zajęcia ale i tak ciągle myśle o dziecku i o ty, że siedzi z obcą babą (choć nie mamy jeszce rozwodu) chrupeczka23 wiem jak sie czujesz, mój mąż też był wsciekły po rozprawie sedzina podniosła mu alimenty o 100 zł , do tego zmieniły sie dni kontaktów, po rozprawie zastraszył mnie, że teraz mi pokaże, że zrobi wszystko, żeby mnie zniszczyć, kazał już brac kredyt żeby go spłacać, wysmiał również prawnika, bo za dobry był:) ale chyba trochę mu ro uswiadomiło, że nie moze doknca byc taki pewny swego, bo troche się uspokoił, alimenty płaci, zobaczymy co będzie dalej, chcialabym móc powiedzieć jak judyta78 i samodzielna mama ze dobrze mi samej ale ciagle za tym dupkiem tęsknię i nie dobrze mi samej, a w nową miłośc nie wierzę, pozdrawiam was cieplutko ps dzisiaj mam dobry humor zjadlam pyszny obiad w restauracji i kupiłam sobie kurtke narciaska na ostatnich wypzedazach, jak mąż ja zobaczy znowu dostanie szału , że z jego alimentów:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
och pomylilam sie to nie judyta78 a mee czuje samotność gdy nie ma dzieci , ale gapa ze mnie, ups

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mnie sobota jako tako minęła,prałam ,układałam w szafkach,byle nie myśleć... ja jestem ze Śląska ,też nie mam jeszcze rozwodu bo sędzia oddaliła mój pozew ze wzgl na krótki czas separacji chcialam wystąpić do Sądu Rejonowego o alimenty ,ale czasem sobie myślę ,że kolejnej konfrontacji z nim nie zniosę,płaci na razie dobrowolnie 400 zł na dwoje,sąd może dałby mi po 300 czyli miałabym 600 ,ale czy warte to moich nerwów?? poczekam do kolejnej rozprawy rozwodowej pozdrawiam wszystkich ,dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień Dobry wszystkim! Witam Cię mee ja też jestem ze śląska a dokładnie. Mosew tak jak piszesz bezsensu to jest mamy świadomość, że nasi M to beznadziejne przypadki i tylko przez nich cierpiałyśmy a tak ciężko zapomnieć. Też sobie nie wyobrażam że mogę się jeszcze zakochać i stworzyć fajny związek, ale chcę tego i zamknę definitywnie to co było i wtedy wszystko się ułoży. Nie ma co się dołować :-) Przeciągam trochę sprawę rozwodową, bo to będzie trudne poza tym myślę że im dłużej nie będziemy mieszkać razem tym szybciej dostaniemy ten rozwód bo mój M zapowiedział że on nie chce rozwodu a że jest zdolny do różnych rzeczy a kłamstwo to jego drugie imię to trochę się boję. Miłego dnia :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×