Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

majcia00

Czy wypada..

Polecane posty

Oj będę, przez nią pewien zespół ze mnie chciał zrezygnować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z nią to dość długa historia i być może po niej też mnie pozna... W skrócie to zrobiłem jej kiedyś nieświadomie przykrość, od tamtej pory mam z nią jazdy jak nie wiem... Gram. Perkusja :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Głównie rock. Ale czasem wesela jakieś "obsłużymy", graliśmy kiedyś w Berlinie przed większym koncertem, a tak to USA, staraliśmy się podbijać tamtejsze klubiki i puby :D Zajmujemy się coverami, nie mamy własnych piosenek, tzn nie, mamy, ale nie ujrzały światła dziennego. Tylko to "garażowe" (mimo, że nie gramy w garażu :D ).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam dziecko na głowie, poza tym zespół od 3 dni chleje i nawet ich na mieście nie mogłem złapać :D A nas można słuchać tylko i wyłącznie na żywo, bo wokalista zajebiście fałszuje jak się stresuje :D Ale to dlatego, że nowy, poprzedni siedzi sobie w USA i tylko nam gdacze, że mamy przyjeżdżać. A część z nas ma nieważne wizy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz podczas naszych mini koncertów to alkohol jest niewskazany... Jak każdy z nas się napije to nie ma koncertu, tylko jakiś kabaret :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale ja Ci powiem, że to już wtedy nie o muzykę chodzi. Przykład: Kumpel poprosił, żebym nakłonił zespół do zagrania na Sylwestra na imprezie u niego. Zespół się zgodził. Do północy było wszystko ok. Sprzęt działał jak należy, my graliśmy tak, że wszyscy się dobrze bawili. Aż tu bach, nasz wokalista stwierdził że i nam się coś należy. Kumpel jak najbardziej, jeszcze nam podstawił kieliszki. O pierwszej mieliśmy znów grać. Przez godzinę tak się napiliśmy, że aż się sam dziwiłem... Wchodzimy na miejsce. Gitarzysta zaczyna swoją część grać, ja potem włączam się na perce, basista czeka na swoją kolej... I wszystko niby ok, ale wokalista i klawiszowiec stoją i nic. Zaczynaliśmy piosenkę 3 razy, dopóki oni załapali, że gramy :D Ale kurczę, wokalista tak bardziej pomiaukiwał niż śpiewał. Gitarzysta zwracał mu uwagę kilka razy, po czym powiedział coś takiego "Jeszcze raz zamiaucz a jebnę cię gitarą przez łeb." No i ten "zaśpiewał"... Nim się ktokolwiek zorientował Tomek ściągnął gitarę z paska, podbiegł do Krzyśka i z całej siły walnął go gitarą w plecy. Cud, że gitara się nie złamała. No i że Krzysiek tylko uklęknął i zaczął sypać przekleństwami. Ja wstałem, wyszedłem zza perkusji i odszedłem już od niej spory kawałek, ale przypomniałem sobie o bluzie, która została przy bębnach. Nie wiem po co mi była ta bluza, ale idąc po nią zahaczyłem o kabel, potknąłem się i wleciałem tak w moje bębny z wielkim rozpędem. Rozciąłem sobie tylko wargę i podrapałem się, ale perkusja trochę bardziej ucierpiała. Nie chcę tu już mówić o następstwach, kumpel nam nie zapłacił, w zespole był taki pogrzebowy nastrój przez prawie miesiąc i jeszcze różne inne rzeczy... Ale właśnie tak u nas wyglądał kabaret... No i to niestety nie jedyna sytuacja, gdzie się ośmieszyliśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No nie było zabawne ani trochę, ale dla nas. Ludzie się rechotali, dopóki nie podniosłem się z perkusji z twarzą we krwi :D Nikt nie spodziewał się, że to tylko z wargi krew mi leci :D Kiedyś z kolei kumpel zjadł mandarynkę ze skórką, bo ona się na niego gapiła... My jak pijemy to nam wesoło nie jest, innym bardzo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie ma sie czym przejmowac
Majcia, jezeli bedziesz sie dziwnie czula idac sama, to nie mozesz poprosic jakiegos kolegi, zeby z Toba poszedl? Wyjasnij mu, jaka jest sytuacja. Kumpel na pewno sie zgodzi :-D Poza tym masz dopiero 17 lat (ja tez mam tyle) wiec nikt raczej nie bedzie sie dziwil, ze przyszlas sama. Co innego gdybys mila 27. Wszystkie ciotki by gadaly "Majeczka kiedy Twoje wesele?"hehe A tak to luuuz Pzdr N.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wszystkie ciotki by gadaly "Majeczka kiedy Twoje wesele?" Uwielbiam takie gadanie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja z rodziną kontaktów praktycznie nie utrzymuję. Tylko kuzynka i wuj jakoś mnie tolerują ;) Przypomniałem sobie jeszcze, jak kumpel wywijał statywem od mikrofonu i gitarzysta oberwał w głowę. Przewrócił się, leżał chwilę bez ruchu i... zaczął się śmiać. Podchodzimy, pytamy, z czego się śmieje a on na to: "Bo on się do mnie świeci" i pokazuje palcem w górę na reflektor. Inna sytuacja, jak ja gadałem cały dzień o mrówkach faraona. Teksty typu "mrówki faraona opanują świat, Tinky Winky założył czarną torebkę i nawet Zdzisiek ubrał kalesony!"... Wiem, żałosne ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×