Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jestem kobietą 30

Szukam nowych znajomości /KRAKÓW

Polecane posty

Gość pablo_pavo
tez mieszkalem w centrum...teraz na ruczaju...i w zyciu bym nie wracał do miasta ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zawsze jest coś za coś: mieszkach w centrum, masz wszędzie blisko, ale głośno. Mieszkasz na obrzeżach, upajasz się ciszą, zielenia, spokojem... Jestem już na etapie wyimprezowania się, więc teraz marzy mi się dom za miastem:) I jak patrzę po swoich znajomych, to wiekszość z nich ucieka własnie za miasto, na wieś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosia!
Słonecznik, z ciekawości poszukałam w google Twojego osiedla i faktycznie wszędzie jest zielono:):) Ja mam blisko do centrum i niestety autobusy przejezdzaja mi prawie po oknami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Gosia:) Ja raczej pod oknami słyszę motocyklistów, którzy jeżdżą po wewnętrznych drogach (a w zasadzie wyjeżdżają w trasę). Zwidziłam juz okolice, wiem, ze jest cmentarz z jaką nieczynną kaplicą. Generalnie fajny klimat. Słyszałam, że na tych terenach jeszcze 10 lat temu to była wioska i łąki i pola- faktem jest, ze między blokami stoja jeszcze stare domki- niesamowicie to wygląda:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosia!
Hej! (zdradzisz Nam swoje Imię;)) To były kiedyś tereny rolnicze. Kraków się strasznie rozrasta. Faktycznie wszędzie masz daleko, ale wszystko jest do przejścia bo chyba masz dobre połączenie z Centrum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosia!
Teraz piszę z domu, w pracy nie mam internetu. Miłego dnia. Odezwę się wieczorkiem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja siedzę w domu na urlopie a już niedługo zaczynam wychowawczy.Idzie oszaleć z nudów ale na razie nie mam możliwości pójścia do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczynka.Teraz zaczyna powoli raczkowania i próby samodzielnego siedzenia. Słonecznik dlaczego mówisz że już się nie doczekasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No jakby nie było rzeczywiście kasa leci przy dziecku.A nawet nie mam możliwości powrotu teraz do pracy bo i tak nie ma mi kto z dzieckiem siedzieć a no opiekunkę nie wyrobię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No właśnie teściowa pracuje a moja mama też nie ma jak dopiero od wiosny będzie mogła mi pomóc i wtedy będę mogła iść do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosia!
Ania, a Ty pracujesz? Dlaczego będziesz się bała zajść w ciążę w wieku 40 lat???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie, nie pracuje. A dlaczego po 40 nie chcę dziecka? bo za stara bede na mamę, boje się, że nie urodzi się zdrowe i milion obaw... Co za radość! Nie pada. Za czas jakiś wybiegnę do sklepu po małe co nieco, a później jakiś spacer:) i poszukam jakiejś biblioteki, bo to, co miałam, to juz poczytałam:) i brak strawy duchowej. Miłego dnia Krakowianki i Krakowiacy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosia!
A ja nie mam takich obaw:):) Nie można tak się nastawiać. 20-sto latka też może urodzić chore dziecko. Ja też jak nie pracowałam to wręcz "pożerałam" książki. A dlaczego nie pracujesz? Ciężko znależć czy po prostu coś innego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ciężko:P Chwilami mam dość juz wysyłania ogłoszeń, ale jak mus to mus. A poszłabym do pracy, bo lubie pracować, cos robić. Pieniądze są ważne, ale jak mam więcej zajęć to lepiej się czuję. A tak to gotowanie, pranie, sprzątanie, szukanie pracy, poczytam coś na necie, pójdę na spacer, porobie kilka zdjęć, bo lubie... ale brakuje mi takiego powerjoba:P Zresztą nigdy nie miałam dużych przerw od pracy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość duszek_kafateriuszek
Witam, ja też jestem z Krakowa :) Mieszkam przy tym koszmarnie rozkopanym rondzie ofiar katynia :/ Ktos chętny na pogaduchy przy piwku to jestem za :) 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A gdzie to jest?;) bo tak dokładnie to nie znam Krakowa:) Ha, znalazłam niedaleko bibliotekę i idę się zapisać:) Głód książek mnie dopadł, a już mam dość czytania gazet... a książki teraz drogie, acz jak znajdę pracę to lecę kupić coś ciekawego:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosia!
Ania, ja prawie w ogóle nie udzielam się na forach:) Z pracą w Krakowie jest koszmarnie. Sama jej szukałam prawie 2 lata. Właśnie wyjechała z Krakowa moja dobra koleżanka, bo nie miała za co tutaj żyć. Witamy na forum nową Krakuskę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ha, wygląda na to, że bede udzielać się na forum w godzinach porannych i popołudniowych, bo wieczorkiem, kiedy wraca Mój, to zajmuje komputer, jemy itd...:) Gosia, aż dwa lata? A wcześniej długo gdzieś pracowałaś? Ja ostatnio 3 lata siedziałam w biurze, ale teraz szukam wszędzie gdzie się da byle miec pracę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosia!
Tak, dwa lata bo w Krakowie jest praca głównie w handlu....Podobnie jak Ty szukałam w biurze, ale nie znalazłam. Teraz pracuję przy obsłudze klienta, ale nie jest zle. Ta praca bardzo wyrabia człowieka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z pracą to rzeczywiście jest fatalnie.Ja to nawet nie mam możliwości powrotu do swojej pracy niestety mój kierownik nie za bardzo lubi matki z małymi dziećmi.Do tego mam u Niego minusa bo miałam ciąż zagrożoną leżałam też trochę w szpitalu i tak naprawdę prawie od początku byłam na zwolnieniu co według niego jest niedopuszczalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Krakowianki:) To mnie nie pocieszyłyście:( Ja juz nie wiem, gdzie wysyłać, byle mnie tylko przyjęli. Nie wiem, jak im udowodnić, ze lubię, potrafię, na wielu rzeczach się znam... czy wszędzie dobrą pracę dostaje sie po znajomości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka.no i jak Wam mija dzień?Słonecznik kochana w końcu coś znajdziesz,cierpliwości.A w jakiej dziedzinie szukasz pracy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mogę liczyć, rozliczać, pracować w kadrach (nie znam się tylko na liczeniu płac i składek), obsługa klienta, logistyka, gospodarka magazynowa, pracowałam w służbie zdrowia w administracji... nie nadaję się do sprzedaży i telesprzedaży:P A tak to, co zmieniałam pracę to robiłam, co innego i dobrze mi szło:) Ale to chyba kwestia tego, że uwielbiam pracować:)... tylko nigdy nie trafiłam na fajnego szefa...:( ostatni bał się swoich pracowników- nie wszystkich, ale były takie dwie pudernice:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosia!
Moją poprzednią pracę wspominam jako koszmar. Pracowałam w biurze. Dyrektorem był gówiarzm któremu totalnie uderzyła woda sodowa do głowy. Teraz też bywa ciężko, ale dyrektor jest z tzw. powołania. Bez pracy to ja bym chyba zwariowała, koszmarnie by to wpłynęło na moją psyche.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja żadnej swojej pracy nie wspominam kolorowo. Jak zawsze dawałam z siebie za dużo, starałam się a i tak nie bylo dobrze, bo nie chodziłam na papierosa (nie palę), nie obrabiałam tyłka innym i miałam swoje zdanie. I wciąż wierzę... wiem, wiem, naiwnie;)że jeszcze trafie do firmy, gdzie szef będzie autorytetem a współpracownicy do pracy i pogadania:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×