Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość marek35

chce się rozwiesć...

Polecane posty

Czy przekoloryzowany, nie można wykluczyć , że taka sytuacja nie ma miejsca. I tak, żona zawodzi bo się nie stara przynajmniej dobrze wyglądać dla własnego męża. Ileż można taką sytuację tolerować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
margo, czyli twoim zdaniem związek opiera się wylacznie na tym jak wyląda żona tak? i co autor takiego robi, ze on to juz nie zawodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nad związkiem trzeba pracować. Szczegolnie po tylu latach, gdzie wkrada się codzienność, przyzwyczajenia, rutyna. Związek to partnerstwo, wzajemne wspieranie się ale też pożadanie. I tzreba ciągle się starać i pracować nad tymi rzeczami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skaczecie mu do gardla tylko dlatego ze zdradzil- nie patrzavc na cala sytuacje. sama jestem zona, matka i kobieta pracujaca i jakos potrafie o siebie zadbac. To ze ona siedzi caly dzien w domu-sprzata, gotuje, wychowuje dzieci to niejako jej obowiazek co nie oznacza ze maz ma isc w kat a ona moze wygladac jak jej sie chce. Ja bym przy takiej kobiecie nie siedziala. Poza tym z tego co wyczytalam to mieszkacie z jej matka- nie wierze zeby przy dzieciach jej nie pomagala. Tekst "mam dzieci- jestem zmeczona" to tak samo usprawiedliwienie jej na obecny stan jak autora na zdrade... Oczywiscie wina zawsze lezy po srodku- bo gdybys od poczatku(kiedy juz cos bylo nie tak) porozmawial z zona na ten temat to pewnie teraz nie musialbys sie doradzac. Jestes mlody- szkoda zycia. Tylko zeby Ci nowa kobieta nie przyslaniala za bardzo oczu i zebys nie zapomnial o tym ze mimo iz konczysz swoje malzenstwo nadal jestes OJCEM

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zona się nie stara o wygląd zgoda, ale od kiedy to kobieta ma prac, spratac, gotowac, zajmowac sie dziecmi nie wiadomo co jeszcze.. robic w tym domu na 2 etaty nie miec pomocy ze strony meza i zamiast "kocham cie i ladnie wygladasz" slyszy jedynie "ogarnij się" i jeszcze ma o siebie kurwa dbać????? no zgoda.. pod warunkiem, ze maz tez sie stara? a on co robi? pojdzie panisko na JEDEN etat do pracy i reszte ma w dupie, bo on pieniadze przynosi :o w dodatku gardzi zona, brzydzi sie i na dokladke sie kurwi. no gratuluje podejscia margo. masz rację... to zona zawodzi, a autor jest swięty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
margo twoim zdaniem tylko i wylacznie zona zawodzi? a on to nie?? no nie rozsmieszaj mnie :o to akurat mężczyzni są wzrokowcami i dla nich pożądanie = ladny wyglad kobiet, ale kobieta też czegos potrzebuje... :o przedewszystkim pomocy, bo nawet autor mowi, ze sily biedna na nic nie ma. a oprocz tego czulego slowa, a nie samego "ogarnij się". tak rzeczywiście mąż w tym wypadku bardzo pielęgnuje te pożądanie, ale tylko swoje.. w kierunku nowej dupy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Nad związkiem trzeba pracować. " wedlug ciebie margo ta praca nad związkiem i pożądaniem ogranicza się chyba tylko i wyłącznie do ladnego wyglądu kobiety. przykre.. ze tak chcialabys brac na siebie calkowitą odpowiedzialnosc za wszystko :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Husky - uogulniasz. robisz z kobiety świętą i nietykalną tylko d;latego, że urodziła mu dzieci. Zgadzam się z jednej strony. To ciężki kawał roboty. Ale tak on zarabia, łoży na dom, na żonę na dzieci. Dba o siebie. To, ze ma teraz skok w bok nioe jesty tylko jego winą. Jakby w domu miał to czego potrzebuje, nie musiałby szukać gdzie indziej. JAkbym ja była taką żoną chociaż w połowie, to nie zdziwiłabym się jakby facet mnei zdradził. I tak takie jest moje podejście. Życie mamy jedno i nie watro go marnować. Jeżeli faktycznie któraś ze stron nie jest szczęśliwa w związku czy to mąż czy żona, i jeżeli już wszelkie środki na poprawę sytuacji zawodzą to innego wyjścia nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"To ze ona siedzi caly dzien w domu-sprzata, gotuje, wychowuje dzieci to niejako jej obowiazek co nie oznacza ze maz ma isc w kat a ona moze wygladac jak jej sie chce. J" To, że on wychodzi do pracy, zarabia pieniądze to niejako jego obowiązek co nie oznacza, ze zona ma mu serwować obiadek, potem isc w kąt, bo on ma odpocząć i on może mieć wszystko w dupie i nawet komplementu żonie nie powiedzieć i przytulić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Husky - z moich wypowiedzi wyłapujesz tylko jedną rzecz. ja nie będę Ci tłumaczyć do zcego ogranicza się praca nad związkiem. AJk nie wiesz to sama/sam do tego kiedyś dojdziesz. MOje zdanie w kwestii tego tematu jest takie a nie inne. nie zamierzam Cię pzrekownywać do swoich racji, bo każdy widzi to inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie robie z niej swiętej. ona owszem zawodzi.. przeciez napisałam, ze tak! ale on równiez zawodzi. nie rozumiesz tego? nadal usiłujesz mi wmowic, ze udany związek polega tylko na tym, aby kobieta ladnie wyglądała :o on zarabia pieniadze na dom i lozy na dzieci i co na tym rola mezczyzny się konczy? buhahah a ona tez przeciez tym domem sie zajmuje i dziecmi tez i owszem na tym jej rola tez się nie konczy zona powinna w tym wuypadku zadbac o satysfakcje wzrokową męża, a mąż powinien w tym wypadku zadbać o trefe emocjonalną żony. na tym polu zawodzą OBYDWOJE! nie tylko sama zona!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Jakby w domu miał to czego potrzebuje, nie musiałby szukać gdzie indziej." a ona jakby od niego dostawała to czego potrzebuje (kobieta potrzebuje nie tylko pieniedzy) to i by o siebie dbała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wypowiedziałam się już w tym temacie, nie mam zamiaru tego więcej rozwiajć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zapach pomarańczy...
"dorota86" Nie rozumiesz postepowania zdradzajacego męża. Choćby i żona była zadbana, to bedzie be, a kochanka cacy. To samo jest w drugę stronę, kiedy kobieta zdradza. Nie ma winy pośrodku, winę ponosi tylko zdradzajacy(a). Zdrada jest świadoma, a zdradzana(y) jest nieświadomy świństwa współpartnera. Gdzie w historycznych zródłach masz napisane, że zdrada to szlachetny czyn? Nie ma za taki czyn usprawiedliwienia, a już podłością jest obarczenie winą za zdradę nieświadomego partnera życiowego:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ludzie oceniacie tylko autora ... ze sie nie stara ze zdradza ale to ze jego zona nie dba o siebie to tez znaczy ze jej nie zalezy bo ja tez mam meza i zawsze staram sie bym mu sie podobała cały czas ...do tego trzeba dwoje zeby było dobrzea jak on jej mowi zeby zadnbała o siebie to chyba dawał jej jakies znaki ...a jak by jej zalezało to by tez sie zaczeła starac i nie mowcie ona jest biedna ta jego zona bo z tego co pisze to nawet jak obiadu mu przez cały dzien nie zrobi normalnego a dzieci w pizamie cały dzien chodza to co to za zona po co mu to i dla kogo on ma sie stac tez bym odeszła na jego miejscu facet ustatkowany dobra prace ma to czemu ma mu sie od zycia nie nalezec normalne zycie ...kazdy ma prawo do szczescie a jak mu jest zle z tym a zona sie tez nie stara to co mu zostało ma reszte zycie byc nieszczesliwy ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fufla
Tatuś z ciebie po huju autorze:O Po co ten kit że nie zdecydowałes się na prace za granicą bo żona, dzieci ale rżnąć laske kumpla już nie myslałes o swojej rodzinie. Żona kurna z depresją a debil za miast jej pomóc rucha na boku i dla jakiejś cipy chce przekreślić RODZINE!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sylvina
Nic nie rozumiecie, autor wątku po prostu obudzić w żonie zainteresowanie nim. Żona powinna zadbać o siebie, obudzić w sobie kochankę. On tak naprawdę ją kocha. Tylko chce tej osoby, którą poślubił siedem lat temu. I wcale mu się nie dziwię. Jest taki kawał o żonie, która zaraz po przysiędze małżeńskiej mówi: Uffff, koniec diety! I to niestety jest prawda. Umycie się, ubranie i pomalowanie nie zajmuje więcej niż pół godziny dziennie. Teściowa z racji mieszkania może gotować dla wszystkich. Z dziećmi też może zostać, żeby mogli gdzieś wyjść. Rozumiem, że po ciąży zostają kilogramy, ale nie powinno być ich trzydzieści. Facet 10kg nie zauważy, nawet stwierdzi, że żona jest teraz bardziej sexy. Wystarczy założyć coś ładnego na siebie. Niech będą to jeansy i fajny t-shirt. Ale włosy niech będą umyte i rozpuszczone, pedicure zrobiony. Skóra miękka i pachnąca, delikatnie opalona. Wymagamy od facetów golenia pach i świeżego oddechu, a same czasami nie zastanawiamy się nad sobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość głupek.ka
moze żona ma depresję i trza jej pomóc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość estan
rozwiedzcie się. nie zdradza się nigdy, bo zawsze to się pamięta. za 20 lat też będziesz pamiętał, że Cię zdradziła. nawet jak ona o Twojej zdradzie się nie owie, to nic z tego nie będzie. po co w ogóle ze sobą jesteście skoro się zdradzacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość susanka
znam parę gdzie zona jest w depresji , ciągle na lekach a on szezy kły do kazdej przechodzacej baby , odgrazał się juz z pięc lat że jak sobie zęby wprawi to odejdzie do kochanki , wprawił zęby, ale jakos nie widać żeby go kochanka chciała przyjąć :)))))))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zapach pomaranczy ja nie pisze ze zdrada to czyn szlachetny...ale wszyscy zamiast skupic sie na tym co tak naprawde autor ma do powiedzenia skupili sie na samej jego zdradzie. Slusznie- zdrada to swiadomy czyn, nic go nie usprawiedliwia ale swiadomi tez powinnismy byc tego ze zaniedbujac siebie i partnera narazamy a wrecz wpychamy go w rece innej. Oczywiscie gdyby od poczatku w tym zwiazku postawili by na rozmowe pewnie problemu by nie bylo. Sens w tym ze autor pyta o "byc albo nie byc"- choc sam juz zadecydowal. I tak jak piszesz "chocby zona byla zadbana to bedzie be" ma miejsce pewnie wtedy kiedy facet nie ma najmniejszego oporu do zdrad- nad tym nie ma co polemizowac. I nie wnikam w to czy autor pisze prawde czy nie- bo wiele z was wyolbrzymia ze sobie to wszystko "zmysla"- to jest wirtual i kazdy moze byc tutaj swiety, znany itp. Chodzi o problem jaki opisam i na jego temat staram sie wypowiedziec. A mam prawo do tego by miec swoje zdanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytam z ciekowością
Do pani Redaktor, która wypichciła ten tekścik ;) Panowie tak nie piszą ;) Zdarzają się co prawda ckliwe melodramaty pisane pod kątem czytelniczek ale nie traktujmy fircyka w zalotach jako męski punkt widzenia. Zatrudnijcie tam jakiegoś bystrego chłopaka, wytłumaczcie co i jak i niech powymyśla wam historii blisko życia, bo póki co ,to serwujecie wy miłe panie to głodne kawałki a la seriale TVN ;), wyssane z sufitu i co gorsza nie naszego... p.s. I tak do wszystkich panów, którzy mogliby te pierdoły przeczytać i zejść z prostej drogi prostych decyzji. JEŚLI SUKA DAŁA CIAŁA INNEMU CHOĆ BYŁA Z TOBĄ OZNACZA TO, ŻE TO .... NIE JEST TA SUKA :) Chłop zdradza bo tak ma, kobieta bo tak chce:) Dla chłopa to przyjemna fizjologia często bez znaczenia, dla baby w związku pewien świadomy wybór bezpośrednio związany z tobą. Zrozum, jesteś chłopem, dorośnij wreszcie. Oczywiście, że w życiu różnie bywa i pewnie jest tak, że większość rodzaju męskiego ma rogi jak stąd do nieba, ale gdy delikwent dowiaduje się, że jego wybranka udziale się społecznie poza domem ;) to powinien albo zasadzić jej kapcia w tyłek albo samemu powiedzieć ADJE ;) W innym przypadku przestaje zasługiwać na miano chłopa... pozdrawiam wszystkie panie redaktorki z kafeterii te pracujące tu na przodku i te z administracji i działu ideologicznego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×