Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

hurtownia srubek

DDA

Polecane posty

Gość chyba też należę do DDA
Miałam jakiś czas odfolgi od tego wszystkiego i myślałam że moje problemy już mineły( wtedy nawet nie słyszałam o DDA). To było jak wyjechałam do innego miasta gdzie mnie nikt nieznał. Na początku czułam się dziko , ale to po jakimś czasie minęło w sumie to szybko. Polepszyłam swoje stosunki w relacjach między ludzkich chociaż trochę( Dla mnie to było bardzo dużo), ale tak mi się życie ułożyło, że musiałam wrócić. I z dnia na dzień widzę jak to wszystko powraca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szarość dnia i monotonię też należy akceptowac bo tego nie zmienimy- kazdy tak ma. A wiesz co, że mi się czasem też nie chce ze znajomymi gadać- ale u mnie to wynika z lenistwa. Wolę posiedzieć w domu przed netem niż gdzieś się tam tłuc do kogoś. I powiem Ci, że zdarza to mi się co raz częściej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mellisa
Ja mam 13 lat i jak czytam o dda to czuję jakbym czytała o sobie. Kiedyś, mniej więcej jak miałam 9 lat moi rodzice kłócili się, tata coraz częściej był pijany i się awanturował z mamą, a ona czasem nie wracała na noc. gdy się kłócili, ja uciekałam do babci, która mieszka za rogiem. Pamiętam kilka najgorszych kłótni, raz uciekłam w samych majtkach i koszulce, z plecakiem na plecach i w butach brata do babci. Najczęściej kłócili się wieczorem lub w nocy. Czasem też szarpali się ze sobą. W końcu się okazało, że mama ma nowego faceta i to takiego, którego znał mój tata. Teraz mieszkam z bratem u babci już z kilka lat. Mieszka tu też syn babci, nasz wujek. I on kiedyś zawsze jak wziął wypłatę to poszedł na piwko i tylko patrzyłam na zegar i modliłam się, żeby wrócił jak już będę spać. Ale gdy wracał to puszczał bardzo głośno muzykę, darł się i jak chodził to obijał się o ściany itp. Mój tata mieszka z byłą żoną faceta mojej mamy. A moja mama mieszka z tym swoim facetem w jego mieszkaniu, w innej dzielnicy niż ja. W prawie każdy weekend przyjeżdżam z psem do mamy. Około rok temu facet mamy stracił pracę i do teraz jej nie ma, ogółem mamy ciężką sytuację jeśli chodzi o kasę. I jak ten facet się upije to zawsze robi z mojej mamy nie wiadomo kogo. Wmawia jej, że z kimś się umawia, a jak moja mama chciała iść do pracy (jest sprzątaczką) to jej nie chciał puścić, bo mówił, że pewnie tam kogoś ma. Baaardzo często jak u nich spałam, to się kłócili, w nocy... On gadał i wmawiał takie głupoty mojej mamie do rana i potem jak przyjeżdżała do babci to zamiast np. spędzić czas ze mną to spała. Teraz trochę o mnie: W szkole jak ktoś powie do mnie jakąś niemiłą nawet drobnostkę, to bardzo się tym przejmuje i myślę ciągle o tym. Zawsze byłam nieśmiała, zamknięta w sobie. Jak jestem w towarzystwie swoich 3 koleżanek klasowych, jak jesteśmy same to próbuję im zaimponować, bo boję się, że mnie przestaną lubić, lub myślą, że jestem głupia. A gdy jestem w towarzystwie tych najbardziej śmiałych, odważnych i tych co mają przewagę nad innymi to od razu zmienia mi się głos i patrzę wszędzie byleby nie na nich. A gdy mam wyjść np. w klasie do tablicy to mam w głowie tysiąc myśli, nie mogę się na niczym skupić i strasznie się stresuję co powiedzą/pomyślą o mnie inni. Na przerwach jest często tak, że ktoś rzuca czyimś plecak czy coś, ja wtedy zawsze zakrywam twarz bo się boję, że dostanę. A moje koleżanki się śmieją z tego. I często mam tak, że nie panuję nad sobą, bardzo szybko się denerwuję. Jak mój pies ciągle szczeka, to od razu się dre na nią, czasem zdarza mi się ją klepnąć. Wtedy siadam i po chwili dochodzi do mnie, ze jestem okropna i od razu płaczę i przytulam psa. Jestem okropna, że tak robię ale nie umiem nad tym zapanować. Kiedyś miałam przez 8 lat przyjaciółkę, jedyną, ale poszła do gimnazjum i mnie zostawiła, teraz tylko mówię jej cześć. Później jak dostałam psa, to on stał się moim najlepszym przyjacielem, często mówię sobie, że jest dokładnie taki jak ja. Ten pies jest z zachowania niemalże jak mój sobowtór, kocham go ponad życie. I bardzo trudno mi mówić, że kogoś lubię, kocham lub coś. Ogółem nie lubię rozmawiać twarzą w twarz. Do mamy zawsze piszę smsy (np o takich sprawach, że mi w szkole dokuczają itp), a jak mama przyjeżdża to udaję, że jestem zajęta. I lepiej mi się piszę z kimś kogo nie znam o moich sprawach, chociaż uważam, że to głupie i robię z siebie debilkę to ciągle do kogoś pisze o moich problemach. Każdym drobiazgiem umiem się przejąć, chłopak na ulicy się do mnie uśmiechnie a ja już sobie myślę nie wiadomo co a potem i tak dochodzę do wniosku, że będę sama do końca życia. Często użalam się nad sobą... A i co do tych uczuć to sama ciągle piszę do mojej mamy czy mnie lubi (nigdy nie napisałam czy mnie kocha i nigdy nie napisałam, że ją kocham). Odpisuje mi, że tak. A ja nie odpisuje już, albo raz na ruski rok odpiszę 'ja też'. Bardzo często znajduję jakąś pasję lub ktoś mi się spodoba na kilka dni/ miesięcy, a potem już wstydzę się, ze to coś/ktoś mnie fascynował. Boję się też, że komuś się coś we mnie nie podoba i bardzo się przejmuję tym, co o mnie myślą. I często porównuje siebie do wszystkich, myślę czemu ja nie mam takich ubrań, takich ładnych włosów, tylu pieniędzy... Ale mam też od zawsze tak, że jak ktoś patrzy ciągle na mnie, lub patrzę komuś prosto w oczy to się śmieję. Często też jak idę gdzieś, gdzie się boję iść, np. do dentysty to śmieję się całą drogę. Chyba jestem chora psychicznie bo jeszcze nie widziałam takiej osoby jak ja o.O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×