Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość szkoda mi tych lat

załamana-zmarnowane lata.....

Polecane posty

Gość szkoda mi tych lat

kurde wkurzona jestem na maxa az mi sie ryczec chce (czyt.juz rycze) ;( ;( ;( 4 lata temu po zaliczonym 2gim roku biologii wyjechalam za granice.urodzilam dziecko,stanelam na noogi i postanowilam dokonczyc 2 semestry licencjatu. w lipcu-27go bylam w swoim dziekanacie.tam gadalam z ''paniami'' które w bardzo optymistyczny sposób zapewnialy mnie ze wszystko bedzie ok,wziely moje dane,mialam tylko wrócic na poczatku wrzesnia z podaniem o indywidualny tok nauki zeby ustalic spotkanie z panią dziekan.nie moge wrócic na dziennie poniewaz mam malenkie dziecko i nie poradzilabym sobie.na pomoc rodzinki nie za bardzo moge liczyc.no wiec dzwonie do nich kiedy dokladnie mam sie zjawic.odebrala jakas kobieta i mowi mi ze ona dop wrócila z urlopu-jest kierowniczką dziekanatu i na pojecia nie ma o czym ja mowie!!!! kazala wszystko jeszcze raz sobie wyjasnic.opowiedzialam jej wiec wzystko.przy mnie pytala jakąs pracownice czy mnie pamieta a tamta jej na to ze NIE!!!! szczęka mi opadla i uslyszalam cos co zbilo mnie z nóg ponoc w moim przypadku nie ma szans na to zeby dziekan zgodzila sie na taki tok nauki poniewaz zebralo sie zbyt wiele róznic programowych a pozatym na 3 roku jest bardzo duzo zajec w terenie wiec z przyczyn technicznych chocby nie dalabym rady.nikt nie bedzie ze mna specjalnie jezdzil na zajecia terenowe.jest to dla mnie calkiem zrozumiale,ale dlaczego do cholery jasnej nie powiedziano mi tego w lipcu????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!i w dodatku nawet nie wyciągneli moich dokumentow z archiwum.kobieta zdziwila sie dlaczego nie napisalam jeszcze podania o wznowienie studiów-cholera czy nie mogly mi tego w lipcu powiedziec???? po co one tam siedzą???? a ja głupia polecialam potem szczesliwa i zapisalam sie na technike weterynaryjną która bedzie mnie kosztowala 4tys zł za 2 semestry!!!!!! normalnie nie moge w to uwierzyc.pozostawiono mi wybór: studia dzienne-nie moge bo co zrobie z dzieckiem?????? lub studia zaoczne-koszt biologii to 4.5tys zł za 2 semestry ;( nie stac mnie,poniewaz juz mam jedne platne studia. jestem załamana.zostaly mi 2 semestry i nie moge ich skonczyc-najgorsze jest to ze jesli teraz tego nie zrobie to mi przepadną studia.nie mam słow na to co te kretynki robia w dziekanacie.jest mi przykro.tyle lat pracy,wstawania rano,dojazdow do bydgoszczy,zakuwaia,stresu a tu sie okazuje ze mi to przepadnie jestem wsciekla w sobote zaczynam t.weterynaryjną. a nie wiem jak sie skupie. normalnie nic tylko pracowac w dziekanacie-i tak sie czlowiek nie nameczy,moze gadac bzdury i nie udzielac poprawnych informacji,bo po co.czlowiek chce wrócic na studia,zalezalo mi na konkretnych informacjach jakie mam szanse itd.wyszlam z usmiechem na ustach,zapisalam sie na 2gi kierunek-zaoczny a tu taka niespodzianka.przeciez gdybym wiedziala prawde to wybralabym biologie-2 semestry i mialabym dokument studiów wyzszych! jestem zalamana :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mamy zadnych
ehhhh widze ze za malo czasu studiowalas zeby nauczyc sie funkcjonowac na uczelni kobieto na wszyskto musisz miec papierek i w ogole to po cholere bylas w dziekanacie Twoje wina bo mialas prosto do dziekana walic wyjasnic sytuacje napisac to samo na papierku i zadac od dziekana pod podaniem napisania co masz zorbic na gebe na uczleni nic sie nie robi i to nie pani z dziekanatu wie co jest mozliwe a dziekan ehhh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mamy zadnych
aa i teraz to ty idz do dziekana i pogadaj z nim jak z czlowiekiem czesto da sie jeszcze cos zalatwic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szkoda mi tych lat
dziękuje za rade-tak zrobie,tylko jak mam sie z nim spotkac??? te z dziekanatu mi powiedzialy ze musze sie na spotkanie umówic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli trzeba się umówić to się umów. I wybierz się do dziekanatu jeszcze raz i postaraj się porozmawiaj z osobą, z którą rozmawialaś wcześniej - ciekawe czy prosto w oczy też się wyprze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mamy zadnych
pierwsze slysze ze z dziekanem trzeba sie umawiac dzienan ds studenckich musi powtarzam musi byc ogolnodostepny w okreslonych godzinach i dniach tygodnia przejdz sie pod gablotke i popatrz kiedy on przyjmuje i idz co do dziekana uczleni zgodze sie ze moze byc ciezje z wizyta ale pierwsza instancja jest dla ciebie wlasnie dziekan d/s studenckich zreszta kazdy dziekan ma swoj tel w gabinecie nr telefonow te zmusz abyc ogolnodosteone zawsze mozesz zadzownic i sie umowic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Tak bywa niestety, dlatego trzeba mieć wszystko na papierze...Ja na Twoim miejscu zmobilizowała bym się maksymalnie, żeby skończyć teraz te studia, to tylko rok! Ewentualnie jakbyś mogła wznowić je za rok, ale to się dowiedz i miej na to papier!, może łatwiej by Ci było zorganizować opiekę nad dzieckiem... Chyba trochę przesadziłaś z tymi zaocznymi, jak jedne nie skończone?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mineralkaa
Oj w dziekanacie ciezko cokolwiek zalatwic. Pani sa strasznie niemile i robia laske, ze cokolwiek zalatwia. Jest nawet piosenka: ..."dziekanat, dziekanat, zeby cos zalatwic wchodz na kolanach..."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Oj różnie jest, ja na jednym kierunku miałam przemiłą Panią...ale za to na drugim wstrętne babska...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z zaocznymi przesadzilam? nie rozumiem. pisalam ze po zalatwieniu sprawy w dziakanacie zapisalam sie na drugi zaoczny kierunek-platny. nie stac mnie na zaoczną biologie niestety. dziekuje wam za wszelkie rady-zmobilizowalyscie mnie.szykuje sie i jade do dziekana.oczywiscie zadzwonie najpierw do dziekanatu dowiedziec sie kiedy dziekan przyjmuje bo mieszkam 80km od uczelni. dziękuje!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Mi się fajnie udało 2 razy, raz na 1 raz na 2 studiach wykorzystać, że tak powiem pewne luki regulaminowe ;). Miałam przedmiot na 3 roku, chyba najtrudniejszy, zal. obowiązywało na 3 roku, a egz można było zdawać na 4, 5 roku...ja po 3 roku zmieniałam tryb z zaocznego na dzienny, miałam zal. ten przedmiot, ale egz nie zdany ( tzn. nie próbowałam jeszcze zdać), więc powinnam go zdać, moje koleżanki z zaocznych męczyły się z tym na 4 roku ;), ja go nie zdawałam, bo ten przedmiot na dziennych zdawało się na 3 roku, a żeby być na 4 trzeba było go zdać :D, czyli teoretycznie skoro byłam na 4, to miałam go zdanego :D, chyba coś takiego było, udało się...ale do końca 5 roku czasem myślałam o tym, czy się tuż przed dyplomem nie okaże, ze nie mam egz z tego przedmiotu, ale nie zauważyli :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
No właśnie nie bardzo rozumiem, bo co Ci już teraz drugi zaoczny kierunek, jak masz malutkie dziecko, przecież byś się zarypała, a to tylko rok skończyć pierwszy kierunek i wtedy można isć na zaoczne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Ale walcz walcz i właśnie nie sugeruj się do końca, co Ci baby w dziekanacie mówią! Tylko pogadaj z dziekanem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
babki z dziekanatu powiedzialy mi ze mając malutkie dziecko bez problemu dostane pozwolenie na indywidualną organizacje studiów.moglabym wtedy ustawic wszystko pod siebie.drugi kierunek zaocznie co 2tyg w weekendy-dalabym rade.Siostra obiecala pomoc wlasnie w weekendy.,wiec nie byloby problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Tak tylko...wiesz studia, to nie tylko chodzenie na zajęcia...Miałabyś czas na naukę x2, bo dwa kierunki? Chyba że traktujesz studia z przymrużeniem oka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
A na drugim kierunku wykorzystałam ocenę z języka obcego z pierwszego kierunku ;), niby to norma przepisywanie ocen...ale ja to zrobiłam po roku chodzenia na język na drugim kierunku :D. Miałam zal. jeden semestr, ale baba był tak głupia, że pod koniec 1 sem. zrobiła się nie do wytrzymania, jakoś 2 sem. wytrzymałam, ale już dalej nie chciałam chodzić, a baby w dziekanacie straszyły, że jak sie chodzi, to trzeba mieć ocenę i później zdać egz...gadanie :). We wrześniu po roku chodzenia na ten język przepisałam sobie ocenę z egz z 1 studiów, z tym że to inny język było, no i oczywiście wszystko było ok, nie kapnęły się :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiem wam cos szczerze-zawsze chcialam isc na weterynarie :( mama zniechecila mnie do tego.ze niby nie poradze sobie,ze chemia itd... poszlam na biologie z braku wyboru.nie znosilam tego kierunku.nie chcialam sie uczyc o roslinach,wole zwierzeta. dlatego te 2 semestry chcialabym dokonczyc tylko dla papierka.nic wiecej natomiast ten drugi kierunek który teraz podjelam to technika weterynaryjna-poniewaz w bydgoszczy jeszcze nie ma weterynarii (licze na to ze kiedys powstanie). nie wiem jak to bedzie,nie wiem czy sobie poradze,ale wiem jedno,jesli sie zmobilizuje to dam rade.tylko chcialabym miec ta szanse zeby spróbowac!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Jak tak, to próbuj, próbuj! Jestem za :) A powiedz dałabyś na tej biologii radę zrobić te przedmioty chodząc 2,3 dni w tygodniu? Czy byś miała rozwalony plan?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na biologii liczylabym na to ze wykladowcy pójda mi na reke ze względu na 2gi kierunek i male dziecko i pozwolą zaliczac cwiczenia raz na jakis czs powiedzmy-wtedy moglabym jeszcze zorganizowac sobie opieke nad małą.niestety 2-3 razy w ttyg nie mam na to szans :( bardziej w weekendy-czyli zaocznie ale nie stac mnie na drugi platny kierunek no i musialyby sie nie pokrywac :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mamy zadnych
u mnie na uczelni na odwrot wiecznie utrudniaja zrezygnowalam ze studiow ale po pol roku wrocilam powrot kosztowal mnie prawie 2 tys na dziennych panstwowych studiach z regulaminu mialam prawo do powrotu z marszu a dziekan kazla mi napisac podanie z wyjasnieniem dlaczego zrezygnowalam czemu chce wrocic i jakie on ma niby podstayw zbey mnie przyjac i jaka daje gwarancje ze skoncze kazla mi to zlozyc i czekac bo on sie zastanowi jak wrocilam mialam zaleglosic zdalam je pol roku wczensiej i staralam sie juz o wpis na kolejny rok zeby czasu nie tracic na co dziekan anulowla mi egzmainy bo studia to nie jest zdawanie egzaminow a caly tok dydaktyczny chodzenie na zajecia itd pozatym on nie wierzy ze jak tak szybko nauczylam sie tych zaleglosci pisalam odowolanie do rektora na co ten egzminatorzy maja zdecydowac co z moimi ocenami cale szczescie wykladowcy przepislai oceny ol roku pozniej ale stracilam kolejny rok na studiach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Spokojnie, a gdzie mieszkasz, nie ma w Twojej okolicy jakiejś miłej starszej Pani, która by chętnie Ci posiedziała z dzieckiem, 2, 3 dni w tygodniu, może za niewielka kasę?...A w jakim wieku jest Twoje dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Ty, bardziej musisz je skończyć, rok to niedużo, tylko się nie poddawaj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mała ma roczek,mój mąż pracuje za granicą a na pomoc kogokolwiek nie moge tu liczyc.dopiero 2 m-ce temu wróciłyśmy do kraju.mieszkamy same na wsi ok 80km od bydgoszczy.no nie mam szans na studiowanie w tygodniu.jedyną pomocą jest siostra która pracuje i w weekendy ''czasami'' przypilnuje małej.poniewaz mieszkam tu sama,nie mam takich dochodów zeby bylo mnie stac na opiekunke,zainwestowalam w studia niestety :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie mamy zadnych
a ja odpowiedzialam dziekanowi ze chodzilam juz na te zajecia i mialam zlaiczone ale w ramach przerwy dogadalam sie z cwiczeniowcami ze skoro chodzilam raz to drugi juz nie bede ale niektore przepisy sie pozmienialy wiec material z zajec tez zdawalam zanim poszlam na egzaminy na co on ze mialam 2 razy chodzic na te same zajecia i on mi anuluje egzmainy i mam znowu na zajecia wracac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
nie mam zadnych---> To jakieś chore...2 razy na te same zajęcia, jak masz egzaminy zdane!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anooo
Ja to chyba bym kasę zamiast na zaoczne na 2 kierunek zainwestowała w opiekunkę lub żłobek i skończyła pierwszy kierunek...Wpłaciłaś juz kasę na ten drugi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a to pech........
szkoda mi tych lat---poniekad Cie rozumiem, bo sama mialam czesto gesto problemy z dziekanatem...i swieta racja---na gebe to ...-szminka....trzeba zalatwiac sprawy na papierze z pieczatka dziekanatu-dokumenty w dwoch wersjach-jedna zostaje w dziekanacie, druga zabierasz do domu z pokwitowaniem, ze wplynelo do dziekanatu...a swoja droga dziekan tez czlowiek i jak sama sie pofatygujesz to powinno sie udac. Teraz powiem cos co pewnie Ci sie nie spodoba, ale tak jest---najlepiej zachowac odpowiednia kolejnosc-najpierw studia potem dzieci, bo dziecko oprocz radosci to jednoczesnie duza przeszkoda w realizacji celow i planow...tym bardziej na takim kierunku jak twoj gdzie jest sporo praktyk w terenie. Kombinuj, jesli masz oparcie w siostrze, powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie nigdy ze studiami nie bylo latwo.studiowalam juz w slupsku 1 rok-przenioslam sie wtedy do bydg i nie przepisali mi ani jednego przedmiotu!!!!! potem jak po 2gim roku na ukw jechalam do praCY za granice to mialam ogromne problemy zeby zdac sesje wczesniej.udalo sie zdalam w maju.lecz z jedną poprawką-wiecie co uslyszlaam od wykladowcy??? ze on nie po to uczy swoich studentow zeby mu za granice do marnej pracy wyjezdzali i zaprosil na poprawke we wrzesniu.zdalam ale jak widac bez problemow sie nie obylo. juz wtedy bylam u dziekana i prosilam o ind tok nauki.chcialam 3 rok te 4 lata temu indywidualnie dokonczyc.wtedy bylo mnie stac na takie studiowanie,dolatywanie na zaliczenia itd-nie zgodzil sie. uslyszalam ze skąd on ma wiedziec ze ja zarobic na zycie jade.jaka ma pewnosc ze na studia zarabiam,moze na lepsze ciuchy poprostu?! wiec bylam bardzo zaskoczona ze teraz tak latwo mi poszlo ale ucieszylam sie. no i jak widac historia lubi sie powtarzac.czy mi sie kiedys cokolwiek uda? juz mam dosc tej uczelni! powaznie,wszyscy znajomi jakos konczą studia,troche kręcą,udaje im sie przemknąc itd ja wiecznei jakies problemy mam.moze to wszystko z mojej winy ale zyc sie odechciewa jak napotykam takie utrudniania :o sorki,troche sie wyżalilam,ale po kazdym telefonie do dziekanatu i kazdej wizycie tam rece mi opadają. dobra zbieram sie i zadzwonie do nich o tego dziekana zapytac. zaraz wracam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×