Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kasiuniaaczekoladaa

JESTEM W ROZTERCE:(

Polecane posty

nie macie pojecia jaki straszny weekend przezylam. opisze to w skrocie bo pewnie i tak nikomu nei bedzie sie chcialo tego czytac. po 2 latach zwiazku rozstalam sie z facetem, nsz zwiazek nie byl idealny ale kochalismy sie i wszystko sobie wybaczalismy. nadszedl taki moment ze trzeba bylo podjac decyzje i podjelismy taka o rozstaniu.zadne z nas juz nei mialo sil walczyc. po dosc krotkim czasie poznalam kogos kto mnie zauroczyl i jestesmy razem juz 3 miesiace. wiem ze moj byly tez sie z kims spotyka ale dosc krotko ok.miesiaca. w piatek w nocy spotkalam sie z moim bylym, chcielismy sobie wszytko wyjasnic ale stalo sie tak ze oboje nei moglismy nad soba zapanowac, najpierw on mnie przytulil, nie chcial pocalowac bo twierdzi ze nikt nei zasluguje na zdrade wiec nei nalegalam bo ja tez czulam ze robie zle. spedzilismy ze soba kika godzin, byly lzy, czule slowa i w koncu mnie pocalowal tak jak kiedys, zdecydowalismy ze wrocimy do siebie i ze chcemy byc razem. dalismy sobei kilka dni na zakonczenie zwiazkow zeby byc w porzadku do tycj osob. jednak od piatku on caly czas pisze i dzwoni do mnie ze che tego ze mnie kocha ale ze nie jest pewny czy dobrze robimy. ja mojemu obecnemu powiedzialam o tym wczoraj ze chce sie rozstac i nie nalegalam zeby on tez to zrobil od raz bo dalismy sobie kilka dni na to. jednak zadzwonil wczoraj ze zrobil to i ze zle mu z tym, ze nadal nei wie czy dobrze zrobil. strasznie sie wacha ze moze nam sie nie udac,ze bedzie tak jak kiedys... ja obiecalam ze sie zmienie i bede pracowac nad tym i on tez wydaje mi sie ze tego chce. jednak czemu ciagle pisze mi ze nie we czy dobrze robimy a z drugiej strony pisze ze kocha i ze ze mna chce juz byc do konca zycia i z nikim wiecej, ze przez te 3 misiace myslal tylko o mnie i swiata poza mna nei widzi... teraz ja juz tez nei wiem czy dobrze zrobilam, bo facet z ktorym sie spotykalam moze nei jest do konca tym ktorego szukalam al jest naprawde cudowny, pomocny i wiem ze dobrze by mi z nim bylo... jednak serce nie sluga... boje sie ze tamten sie rozmysli i zostane sama ale po co by mi mowil i pisal takie rzeczy... mowi mi ze mam sie nei martwic ze bedziemy razem i ze jest juz tylko moj. chce w to wierzyc jednak strasznie sie boje ze sie rozmysli bo ta dziewczyan z ktora sie spotykal dzwoni z placzem i caly czas wydzwania i pisze do niego. on jest naprawde dobbrym facetem i nie umial by skrzywdzic... co wy o tym myslicie?? ja sie strasznie pogubilam, od piatku nic nie jadlam i caly czas placze;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość (:myeye:)
ja też sie pogubiłam, strasznie to pokręcone

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anasja ikos
Czasem niestety jest tak, że coś wydaje nam się wspaniałe i intrygujące, gdy nie jest nasze. A gdy już się stanie nasze to traci urok...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiec jak to rozumiec?? czy wierzyc mu w to ze bedziemy razem ze naprawde zostawil tamta dziweczyne czy ratowac ten becny zwiazek bo on tylko gra na moich uczuciach?? moze ktos mial podobnie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak to jest jak ktoś nie ma jaj i nei potrafi czegoś definitywnie skończyć a potem łąpie 2 sroki za ogon.jak dla mnie to ani z tego ani z tamtego nic nie wyjdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozmawialismy w nocy, zadzwonil po pracy ze nie moze spac i gadalismy dlugo, obiecywal ze zakonczyl to, ze jestesmy razem a teraz jest juz 17 i znaku zycia nie daje. tzn.dzwonilam do niego o 14 to powiedzial ze spi i jak wstanie tos ie odezwie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahahaaaa jeste ta
idiotka :D🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahahaaaa jeste ta
więcej oper mydlanych idiotko :O🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahahaaaa jeste ta
egoistką jesteś 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Karo*
Kasiunia nie zazdroszczę sytuacji, straszny mętlik . Myślę,że jeśli zabrnęliście już tak daleko (pokończyliście związki) to musicie spróbować ;-) a czas pokaże czy była to słuszna decyzja. Jeśli nie spróbujecie to oboje będziecie się zadręczać w stylu "a co by było gdyby..." .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hahahahahaaaa jeste ta
nie mam zamiaru ci tego uświadamiać 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agawkaaaa
odpuść sobie tego faceta. Z doświadczenia wiem, że lepiej nie wracać do czegoś co raz się skończyło, a tym bardziej jeśli ma się wątpliwości. Życie to nie bajka - nie zawsze pisze szczęśliwe zakończenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie chce miec czarnego nika
jestes w kropce, bo ty skonczylas juz zwiazek i jestes pewna ze chcesz sprobowac ale musisz miec swiadomosc tego ze twoj byly moze sie wykruszyc:O i rzeczywiscie wtedy zostaniesz sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja jestem pewna tego ze chce sprobowac, bo kto nie probuje ten nie ma... boje sie jednak ze on mnie zwodzi ze zakonczyl to a tak naprawde bedzie sie ta sprawa za nim ciagnela a ta dziewczyna nie da mu spokoju...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agawkaaaa
czyli masz wątpliwości- nie jesteś go pewna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak, mam ogromne watpliwosci chociaz z drugiej strony po co by mi obiecywal i zwodzil. az taki dran z niego nie jest. najbardziej jednak boje sie tego, ze dla niego zostawialm tamtego faceta i jesli on sie ozmysli to nie potrzebnie krzydzialm kogos kto mnie kocha, niestety ja jego nie ale milosc napewno przyszlaby z czasem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agawkaaaa
ja będąc w twojej sytuacji patrzyłabym w przyszłość, bez oglądania się za tym co było

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agawkaaaa
uwierz mi ze ludzie nie zmieniają aż tak bardzo-jeżeli wogóle się zmieniają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czyli twoim zdaniem nei powinnam do niego wracac pomimo ze go kocham i zostac z obecnym facetem?? wlasnie zadzwonil, powiedzial ze tamta sprawa jest zakonczona, ze ta laska juz nie pisze i ze idziena trening i jak bedzie w pracy to sie odezwie i pogadamy dluzej. mam straszny metlik w glowie... skreca mnie w brzuchu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on jest tak naprawde mja pierwsza miloscia... byli przed nim inni faceci i inne zwiazki jednak do nikogo nigdy czegos takiego nie czulam i wiem ze nie poczuje. roznie miedzy nami bywalo i jak to zawsze mowilismy sobie razem zle ale bez siebie jeszcze gorzej... moze po prostu powinnam siebie zostawic tzw.otwarta furtke czyli powiedziec tamtemu tylko polowe prawdy i gdy sie nie uda to wrocic do tamtego, bo jak narazie poprosilam go o troche czasu, ale on wie o co chodzi bo po mnie nei da sie tego ukryc...wiem ze napewno by mnie przyjal spowrotem... chyba juz glupoty pisze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agawkaaaa
ja przeżyłam podobną sytuacje, wróciłam do faceta z którym w końcu i tak się rozstałam - jednym słowem strata czasu - zyskałam jedynie pewnośc ze nie jesteśmy dla siebie, mimo iż wydawało mi się ze strasznie go kocham i przepłakałam przez to nie jedną noc. Czas leczy rany i otwiera oczy... W końcu musiał być jakiś powód waszego rozstania - zastanów się czy zniknął i jesteś pewna że już nie wróci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
głównym powodem mojego rozstania bylo moje zachowanie. strasznie bylam zazdrosna o wszytko, wkurzalo mnei ze nie moze ze mna spedzic wieczoru bo musi isc do pracy, ze jak obchodzilismy dwa lata to nawet nei chcial wziac wolnego zeby spedzic ze mna ten wieczor, robilam mu rowniez chore akcje gdy bylam na imprezie i troche wypilam ale to tylko po alkoholu, pare razy podnioslam na niego reke... wiem ze on ma do mnie o to zal ale chce sprobowac i ja tak samo... on wierzy ze sie zmienilam i rzezcywiscie spokornialam i zrozumialam ze nie na tym zycie polega zeby drzec ze soba koty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hmmm//////
nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki... :o ps. śliczna jestes dziewczyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem, tez jestem tego zdania ze nie powinno sie wchodzic dwa razy do tej samej rzeki ale to jest silniejsze odemnie. wiem ze jak nie sprobuje to bede zalowac ale... no wlasnie zawsze jest jakies ale;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestesmy umowieni na jutrzejszy wieczor na randke...przygotuje kolacje tak jak kiedys za dobrych czasow, chce zeby pamietal tylko te dobre chwile ze mna spedzone ale mamy zaczac od poczatku... mam nadzieje ze nei napisze w ostatniej chwili ze si erozmyslil bo tego nei przezyje;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×