Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Julie*

Rzucenie studiów

Polecane posty

Gość ludzie z dziennych to biedaki
można, a co studiowałas? co bedziesz teraz robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a czemu nie? ktos cie trzyma siła? A jaki kierunek ? mialas za ciezko, czy po prostu to nie to ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skocz do szamba
dobre już wiemy dlaczego je chce rzucić :D🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Byłam na filologii angielskiej... Mam za duże braki, nie dam rady. Poszłam tam bo mój chłopak i jego mama tak chcieli. Rodzina mojego chłopaka to wykształciuchy. A moim marzeniem była kosmetologia. Nie poszłam bo teściowa dała mi do zrozumienia, że w jej rodzinie nie może być zwykłej kosmetyczki. Nawet po tlumaczeniu, że kosmetolog to nie to samo, co kosmetyczka, nie chciała o tym myśleć... Źle zrobiłam... Niby to tylko tydzień na uczelni, ale już wiem, że to nie dla mnie, a angielskiego mogę się uczyć w szkołach językowych... Ktoś był w podobnej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja rzuciłam 2 kierunki
dziennikarstwo i ekonomie, teraz studiuje filologie :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A po jakim czasie ruciłaś? Nie wiem jak powiedzieć o tym mojemu chłopakowi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loooooo
studia rzuć, ale rzuć też tę rodzinkę w piz du

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ejbisi
Rób tak jak podpowiada się intuicja. Nie słuchaj tych snobów. Kosmetyczka to bardzo dobry zawód, możesz się ciągle dokształcać, robić dodatkowe kursy i pracować w jakimś eleganckim spa, albo nawet otworzyć własne. Studia może nawet skończysz jak się uprzesz, ale będziesz nieszczęśliwa, a nawet nie wiadomo czy z tym chłopakiem jeszcze będziesz w przyszłości. Lepiej rzucić studia po 2 tygodniach niż po 2 latach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ejbisi
Powiem Ci jeszcze, że u mnie wiekszy szacunek wzbudza kosmetyczka, która jest perfekcyjna w swoim zawodzie i zna się na tym co robi niż ktos kto z trudem wymęczył dyplom magistra i nie wie co z tym dalej zrobic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
właśnie chciałam studiować kosmetologię, żeby w przyszłości otworzyć swój własny profesjonalny salon. Język angielski bardzo by mi się przydał bo kto wie, kto by do mnie trafił ;) ale tego mogę się uczyć równolegle.. Pomyslałam sobie, że ok - stracę ten rok, ale pójdę do pracy, pójdę na jakiś kurs angielskiego, bez stresu, który towarzyszy mi na każdych zajęciach... Naprawdę, mam braki nie do ogarnięcia. Przyjęli mnie chyba tylko dlatego, że mieli miejsca wolne :/// K*rwa, ale jestem zła na siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja jestem pefekcjonistką, to, co kocham robię najlepiej jak porafię. Poza tym mam talent manualny, to się przydaje w zawodzie kosmetologa/kosmetyczki. Wbrew pozorom nie jest to łatwy kierunek, są takie przedmioty jak chemia i fizyka w kosmetologii, ale dam radę, wiem to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja rzuciłam 2 kierunki
jeden po tygodniu, drugi po trzech :) normalnie powiedziałam rodzinie, że to nie dla mnie i że jednak chcę co innego studiować. I tyle. To moje życie w końcu nikt nie będzie za mnie decydował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hm, jak rzuciłaś po tygodniu to od razu straciłaś rok, czy się po prostu przeniosłaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na niektórych uczelniach trwa
jeszcze rekrutacja - może spróbuj coś innego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja rzuciłam 2 kierunki
straciłam rok, ale zapisałam się na kursy jakieś wtedy i poprawiłam maturę. Rok wte czy we wte to naprawdę bez znaczenia, możesz iść do pracy na ten rok albo się zapisać na coś innego, może Ci sie zreszta uda przenieść na inną uczelnię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziękuję Ci. To, co piszesz na pewno pomoże mi podjąć decyzję. Już przeglądam oferty edukacyjne uczelni, gdzie mogę studiować kosmetologię. Jeśli zdecyduję się rzucić te studia, a pewnie tak będzie - znajdę pracę i pójdę na kurs angielskiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Docent Seksuologii z PO
jak ci nie pasują studia to natychmiastv rzucaj! tak samo z pracą! niech się durnir sami ze sobą edukują czy pracują!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anglistka31***
Poszlas nas studia anglistyczne bez znajomosci jezyka? To co to za szkola? :o Nie rozumiem :o Na wiekszosci uniwerkow jest taki poziom,ze glowa mala. Trzeba siedziec w tym jezyku,znac go prawie perfekt,bo sa zajecia z jezykoznawstwa,staroangielskiego, itd. To nie jest kurs. Myslalas wrecz przciwnie? Wiec jestes a daft tart.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anglistka31***
zreszta Twoja stopka pokazuje jak pusta osoba jestes. Uciekaj z tych studiow, bo nie daj Bog skonczysz je jakims cudem na trojach i bedziesz ludzi bzdur uczyc. Uciekaj do tego salonu kosmetycznego, raz, dwa:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość związani na całe życie
skoro dostałaś się na te studia to znak że masz odpowiedni poziom wiedzy na pierwszym roku zawsze jest najtrudniej bo chodzi o to by wyrównać poziom, to jakby podstawa do dalszej nauki kończyłam kolegium j. obcych, u ns też tak było że pierwszy rok był najtrudniejszy, od początku dużo nowych słów, gramatyka i wszystkie wykłady w j. ang. na początku czacha dymi i człowiek dokładnie wie gdzie ma braki: słownictwo, gramatyka, wymowa, intonacja, słowem dużo pracy, ale potem już jest lepiej na studia zdawałam 3 razy, na początku oblałam z naiwności bo wierzyłam że wymagana jest jedynie wiedza z poziomu liceum, potem jeszcze raz próbowałam we wrześniu, zjadła mnie trema na ustnych....w końcu zawziełam sie, wziełam dużo prywatnych lekcji i zadałam...co prawda byłam na liśice rezerwowych czyli tuż pod kreską....już od pierwszego miesiaca wiedziałam że czeka mnie dużo pracy, zaparłam się i się udało uczyłam się konsekwentnie, regularnie, powtarzałam cały materiał w domu, wszystkie ćwiczenia które robiliśmy na ćwiczeniach studiowałam ponownie w domu, ciągłe kserówki, testy, ćwiczenia, gdy w czerwcu wszyscy drżeli przed egzaminem końcowym ja w zasadzie nawet się nie uczyłam bo uczyłam sie cały rok, więc wystarczyło przejrzeć notatki i testy skoro ty się dostałaś bez problemów to jesem pewna że jesteś zdolniejsza ode mnie, szkoda to zaprzepaszczać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×