Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mamnaimięJustyna1

pytanie do mądrych kobiet... jak znowu zaufać?

Polecane posty

To też zależy od wrażliwości danego człowieka, podatności na taką krzywdę. Jedni się nie przejmują, inni strasznie. Ja nie byłam jeszcze zdradzona i ufam, ale kieruję się w życiu i miłości rozumem. Po prostu już na samym początku weryfikuję i oceniam na co mężczyznę stać i jakie głupoty mogą mu wpaść do głowy. Widać jakie mają zapędy już przy pierwszych spotkaniach. Nie trzymam się głupiej nadziei, że jakoś to będzie, że u nas inaczej... Po prostu odpuszczam. Ci z którymi byłam podchodzili do takich spraw poważnie i wyznawali takie same zasady jak ja. Z takimi ludźmi trzeba układać życie. I jedno i drugie jest świadome tego, że może coś się nie udać, ale nie każdy zdradza. Są i tacy, którzy otwarcie powiedzą, że to nie jest to i odejdą do kogoś innego, ale PO skończonym związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kev 321
autorko mam dziwczyne podoba do Ciebie Od prawie roku jestesmy razem , na poczatku bylo ciezko i myslalem o zostawieniu jej, bo co to za zwiazek bez czulosci itp. Jednak postanowilem walczyc i teraz jest dobrze , bardzo dobrze. Lecz nie zdziwie sie ze koles odpusci - ja prawie odpusciłem. Przełam sie i daj mu czułość i zaufanie. wiem ze to latwo napisac, lecz kto nie ryzykuje ten nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość srata ta ta @ @
może w moim przypadku dwa lata to ciągle za mało... może mam za słabą psychikę, nie wiem. Przykra sprawa ale nad tym powinno się ostro pracować bo to potrafi rozwalić każdy fajny związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamnaimięJustyna1
Ale widzisz, ja mogę o tym rozmawiać, bez żalu, bez nienawiści. Nie przezywam rozstania, związku. Zamknęłam ten rozdział. I jednocześnie (!), mimo pogodzenia się z faktem, że tamto się wydarzyło, siedzi we mnie obawa, że się powtórzy. Tamten facet "wytresował" mnie do pewnych zachowań. Np. nie wolno mi było pisać za dużo smsów. Raz dziennie, może dwa. Głupie, prawda? Ale się dostosowałam. A teraz mi jest głupio napisać do tego Nowego. Mam telefon w ręku i zastanawiam się, czy wypada!!! Bo to, że chcę z kimś być, tego jestem pewna. Ale nie chcę wyjść na zimną flądrę, dlatego, że tamten mnie tego nauczył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiedz o tym wszystkim, co tutaj wymieniłaś swojemu nowemu. Podejrzewam, że po prostu musisz usłyszeć z jego ust, że jest kimś innym niż poprzedni. Niech Ci wyjaśni czego oczekujesz i niech sam powie, że możesz to, to i tamto. Chyba zabrakło tu troszkę otwarcia między Wami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamnaimięJustyna1
zła anna- on, ten Nowy, jest bardzo dobrym człowiekiem. Ja go znam dość długo. Teraz kiedy zaczęliśmy się spotykać wychodzi na to, że jest jeszcze fajniejszy, kochany taki. Troszczy się o mnie. A ja mam stado wątpliwości bez przyczyny. Nie zrobił absolutnie niczego, przez ten cały czas jak się znamy, abym go mogła podejrzewać o nieszczerość. kev - boję się, że odpuści:( Zastanawiam się, czy z nim nie pogadać o tym, co było....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zdaję sobie sprawę z tego. Dlatego otwórz się przed nim, nie zatajaj nic i nie wstydź się rozmawiać o tym otwarcie. Jeśli jest taki jak mówisz, to nie dość, że Cię zrozumie to z pewnością okaże jeszcze więcej serca i czułości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamnaimięJustyna1
to będzie bardzo trudna rozmowa:( Powiedzieć komuś, że jest na cenzurowanym za nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość srata ta ta @ @
powiem ci od siebie, jak mu będzie zależało to nie odpuści choćby nie wiem co. Mój powinien mnie już dawno zostawić ale krąży jak krążownik. Nie wiem czy coś z tego wyjdzie bo mój problem jest bardzo ostry i poważny, mam bagaż doświadczeń, które mnie hamują przed zaangażowaniem ale... wiem jedno jak gościowi zależy to będzie drążył i orbitował wokół celu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że powinnaś mu powiedzieć. Zrozumie Twój dystans, Twoje obawy, to będzie podchodził do waszej relacji w odpowiedni sposób. Tak samo możesz przecież spytać czy lubi pisać, dostawać smsy, bo po co się zastanawiać. Nie ma nic wstydliwego w tym, że ktoś Cię oszukał i się boisz. Ale uważam, że ta informacja będzie mu bardzo pomocna. Wam obojgu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie, jak będzie znał przyczynę to i jemu będzie łatwiej. Chyba nie chcesz, by zaczął wysuwać własne i w dodatku błędne wnioski. Jeśli ta rozmowa jest dla Ciebie taka trudna, to usiądź sobie w samotności i poćwicz, co chcesz powiedzieć. Na spokojnie, bez płaczu i krzyku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamnaimięJustyna1
obawiam się, że błędne wniosku już zaczął wysuwać:( Dzięki za rady i zainteresowanie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zolty tulipan
Zastanów się, jakim prawem obarczasz faceta winą za błędy innych? To że jeden facet był dupkiem, nie znaczy, że inni też tacy są. Pamiętaj, że ten do tej pory nie zrobił nic złego. Czy może zrobić w przyszłości? Może. Najważniejsze pytanie - czy jest wart tego ryzyka? Jeśli nie, nie marnuj czasu, jego i swojego. Jeśli jest - no cóż, ryzyk-fizyk :) I jeśli już się zdecydujesz, przeprawcuj kwestię wcześniejszego związku (jeśli tego do tej pory nie zrobiłaś) i więcej już do tego nie wracaj. Przerywaj sobie za każdym razem, gdy pojawiają się destrukcyjne myśli, gdy wracają złe wspomnienia. PS Też byłam w takiej sytuacji, tylko że ja przejrzałam na oczy po 5 latach związku. Też myślałam, że nie dam rady. Aż spotkałam faceta, który wart był ryzyka. Okazał się mężczyzną mojego życia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to go naprostuj i głowa do góry! :) Najgorszy w życiu jest strach. Nie od dziś wiadomo, że w związku istotną rolę odgrywają rozmowy. Wyrzucisz to z siebie i po kłopocie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamnaimięJustyna1
zła anna - trochę już próbowałam, jak mi w żartach powiedział, że wieje ode mnie chłodem :/ tulipan- właśnie, nie mam żadnego prawa. ja nawet nie zakładam, że on coś złego zrobi. Ciężko to wytłumaczyć:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Justynka, ale w Twoim zachowaniu nie ma nic dziwnego. Nie obwiniaj się, winę ponosi poprzedni facet. Przecież Twoje obawy to naturalny mechanizm obronny. Byłaś krzywdzona i dziwne to raczej by było, gdybyś się niczym nie przejmowała. Na zdobycie zaufania potrzeba czasu i wkładu obydwóch stron.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zolty tulipan
Boisz się po prostu, nic tu tłumaczyć nie trzeba. Może przestań z tym lękiem walczyć? Zaakceptuj go? Lęk nie jest zły, nie istnieje na złość Tobie, to instynk samozachowawczy. A że czasem nadopiekuńczy, no cóż... ;) Nie czekaj, aż Ci przejdzie. Samo może nie przejść. Podejmij decyzję. Jeśli zdecydujesz się na bycie z Obecnym, bądź uparta. Powiedz sobie "ok, boję się, ale wiem, że Obecny nie ma z tym nic wspólnego. Chcę z nim być. Decyduję się na podjęcie tego ryzyka." I jedziemy! PS Chyba że masz jakieś obiekcje / brak uczuc w stosunku do niego i próbujesz je maskować lękiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamnaimięJustyna1
anna- wiem, ja to sobie cały czas kładę do głowy. Tylko jestem cholerka jak ten Marceli Szpak i dziwię się światu ;) Jemu się dziwię. Przykład? Otwiera mi drzwi do samochodu. Normalne, prawda? tamten nie otwierał, więc teraz za każdym razem wpadam w osłupienie. Tulipan- chcę, chcę, chcę:) Chcę zaryzykować. Obiekcji nie mam. Bardzo go lubię. Mało tego, ja chyba w końcu wiem, co to są te słynne motylki w brzuchu. Delikatnie na razie łachoczą, ale są! :) I nagle przychodzi chwila, ja "daję po hamulcach" i robię się zdystansowana. Jak z tym smsem :/ No co mi szkodzi napisać? No co? A ja siedzę, jak sierota i myślę, czy mogę, czy powinnam. I z niczego robi się problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zolty tulipan
Ej, nie traktuj tego jak problemu! Mi to raczej przypomina nastoletnie zakochanie, kiedy człowiek nie wie, jak się zachować, zastanawia się nad każdym gestem, kiedy jego uśmiech powoduje szybsze bicie serca... :) Ucz się. Siebie. Jego. Was. Wprawia Cię w pozytywne osłupienie? No to super! I niech Cię tak wprawia choćby do końca życia! Też go wpraw, jeśli czujesz na to ochotę. Czasem z jakimś gestem zaryzykuj (np. z tym dodatkowym smsem). Co stracisz? Pamiętaj, że ten wcześniejszy był dupkiem, więc schematy jego zachowań i reakcji mogą nie przekładać się na nie-dupków. Nie myśl za dużo. Myślenie w nadmiarze, jak wszystko inne, szkodzi :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamnaimięJustyna1
haha może i zakochanie, chociaż taka odważna we wnioskach jeszcze nie będę :) nie myślę, nie myślę, nie myślę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zolty tulipan
Powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamnaimięJustyna1
dzięki tulipanie jutro się spotykamy, spróbuję być mniej spięta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×