Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

czarnulla12

Nie wiem co robić

Polecane posty

Witam wszystkich, pisze na tym forum ponieważ muszę podzielić sie z kimś tym co czuje i tym co mnie boli:( Otóż mam 20 lat od niecałego roku jestem mężatką( małżeństwo nie planowane po prostu wpadliśmy) Z obecnym mężęm przed zajściem w ciąże byłam jakies 4,5 m-cy wiem ,ze to bardzo krótko wtedy byłam w nim bardzo ale to bardzo zakochana i nawet cieszyłam sie z tego ze zaszłam z nim w ciążę. Teraz wiem ze to był błąd poniewaz w ogóle sie nie znaliśmy...Ale zacznę od początku... Poznaliśmy sie szkole ja konczylam liceum ,on technikum miłośc wybuchła szybko ,później ja z przyjaciółką wynajęłysmy mieszkanie kazda miala swoj pokoj i wiadomo On był u mnie codziennie co wiąże sie tez z czestym sypianiem ze sobą w dodatku nie zabezpieczalismy sie:(Byłam strasznie nie odpowiedzialna myślałam ze nie zajde w ciaze bo mam jeden jajnik ...teraz wiem ze byłam w wielkim bledzie,kiedy zaszlam w ciaze mój mąż zachował sie bardzo odpowiedzialnie od razu zapewnił mnie ze niczego nie bedzie mi brakować... W końcu zamieszkalismy razem najpierw w jakies ruderze po za warszawa ale po miesiacu przeprowadzilismy sie do warszawy, żyliśmy biednie ale jeszcze wtedy bardzo sie kochalismy... Jego matka szantazowala nas ze jesli nie wezmiemy slubu to przestanie sie do nas odzywac wiec stwierdzlismy oboje ze slub bedzie i rzeczywiscie BYŁ,beznadziejny sukienka okropna zakrywajaca rosnacy brzuszek, wesele małe bez rozmachu ale na tyle tylko było stac nasze rodziny. Póżniej tesciowa kupił nam mieszkanie, moja mama tylko dala troche kasy na sprzety agd i rtv. Ciąże znosiłam cięzko denerwowało mnie to ze robie sie gruba( Dodam tylko,że jestem i zawsze byłam straszną egoistką zawsze chce wszystko dla siebie i nie licze sie ze zdaniem innych) Po urodzeniu dziecka przeprowadzilismy sie do nowego mieszkania...w ciąży te z bywały awantury i ta takie ze wstyd nam było pokazać sie sasiadom) raz nawet mnie uderzył jak byłam w ciazy ale to tylko wtedy kiedy zaczelam wyzywac jeso matke i ojca) Teraz kiedy bobo ma 5 m-cy kłócimy sie ciągle ja nie pracuje siedze sama w domu z dzieckiem brakuje i rozrywek, w dodatku moim zdaniem moj maz malo zarabia i nie stac go na to zeby dawal mi na ciuchy i kosmetyki czesto wytykam mu to ze nie potrafi mnie utrzymac ze nie ma smykałki do zadnego biznesu i w oóle od tego zaczynają sie kłotnie i juz nie raz mnie uderzył i powiedział zebym wypierdalała( Nie mam za bardzo nic do gadania to jego matki mieszkanie to ona nam je kupila) Nie wiem czy to ze mna jest cos nie tak czy z nim on jest niby dobry stara sie ale dla mnie to nie wystarczy jestem bardzo ladna i chciałabym zyc na innym poziomie niz sredni a on tylko to jest mi w stanie zapewnic, nie impnuje mi niczym ani wygłądem ani porfelem. Kiedyś był przystojny zadbany ,chodził na siłownie...teraz zrobił sie mizerny...Nie mogę już z nim wytrzymac codziennie kłoce sie o byle co ponizam go, wyklinam, wyzywam jego rodziców. Za kazdym razem wszystko dla mnie robi źle ciągle jest poniżany przeze mnie. Czasami gnębie go tak godzinami zabieram telefon, klucze itp, wyrzucam mu ubrania przez okno szantażuje... Nie wiem czy obwiniac o to siebie czy jego?? czy to ze czasami nie wytrzymuje i mnie uderzy bo nie pozwalam mu wyjsc a on chce uniknac kłótni to moja wina czy w ogóle choćby nie wiem co nie powinien tego robic(Dodam ze zawsze wszystkich traktowalam jak smieci na poczatku sprawiam dobre wrazenie bo jestem naprawde bardzo ladna ale mam problemy ze swoją osobowoscią zmianami nastroju itp.) nie wiem co mam z tym wszystkim robiś Proszę poóżcie mi a nie oceniajcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powinien ci wjebać raz a dobrz
e :O masz megaroszczeniową postawę. tyle od niego wymagasz. a od siebie czego wymagasz? co dajesz w zamian? ps. wyzywanie rodziców partnera to świństwo. za to też może ci ode mnie przylać :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lebara1000
Powinnas czasami powstrzymac sie przed swoimi nastrojami i wybuchami. Chlopak nie powinien Cie bic... !!! co to w ogole ma znaczyc? zastanawiam sie co przezywa dziecko kiedy prowadzicie wojny? Czy oboje pomysleliscie o dzidziusiu??? Masz wysokie mniemanie o sobie , co czasami prowadzi do zguby. Skoro traktujesz wszystkich jak smieci to nie oczekuj, ze ktos potraktuje Cie inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jajjjjjjj
Wiesz co nie bede cię oceniac, ale zastanow sie dobrze nad swoim życiem!I po co piszesz ze jestes ładna czy tylko wyglad sie liczy w zyciu, jezeli on cie bije to po co z nim jeste?Przecież masz rodzicow chyba cie przyjma spowrotem do siebie?A najbardziej to cierpi dziecko i najbardziej to szkoda mi dzidziusia!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No ale przeciez jestesmy małżeństwem wiec jak tak po prostu do siebie odejsc a co na to dzidzia nie bedzie miec ojca??A jak ja sobie poradzę finanasowo na razie tylko studuje o pracy nie ma mowy??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lebara1000
Tez mam problem czy odejsc czy nie i wiem jakie to trudne ... wiec w tej kwestii rozumiem . dziecko bez ojca ... Postaw na zmiany w swoim zachowaniu, trzeba zaczac od siebie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A Lebara ty też masz z kimś dziecko i jetses w podobnej sytuacji do mojej... ???Ja chociaz wiem ze to moja wina nie umiem mu wybaczyc bicia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość advancedlearner
też bym z tobą nie wytrzymała trzeba być wyjatkową świnią zeby tak kogos psychicznie gnebić. on nie jest w porządku bo Cie uderzył, ale ... sama sie prosisz, no coż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kuwa! dogadaj się z chlopakiem albo daj mu spokuj! powiedz mu żeby płacił alimenty i nie gnęb go bo któregoś dnia chłopak nie wytrzyma! jesteście oboje odpowiedzialni za dziecko ale nie musicie traktować siebie jak dzieci! kurs szybkiego dorastania! nie ma co urzekac że się było nieodpowiedzialnym! teraz czas stać się kimś takim!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
postaraj sie zastanowic nad soba i swoi postepowaniem . Moze sprobuj porozmawiac ale bez unoszenia, wyrzucania rzeczy itp. Jesli ci zalezy na malzenstwie lub chocby na tym zeby malenswto mialo tate to probuj rozmawiac .........i jeszcze raz rozmawiac .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lebara1000
Ja mam taka sytuacje, ze jestem w 8 miesiacu ciazy, chlopak woli spedzac czas z kolegami i palic trawke, do tego mieszkam w innym kraju bez bliskich osob ;( calymi dniami jestem zdana na siebie , bo on akurat spi, gra w pesa itp lub jest z kolegami ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
miałem żonę co była tak samą egoistką jak ty... jedynaczka...z patologicznej rodziny... tylko na szczęście nie mielimy dzieci! a jej małżęństwo którego bardzo bardzo chciała znudziło się juz po 2,5 roku... tez jej sie nie chcialo nigdy pracować a wymagania z księżyca! i w kółko: że mało zarabiam... że poprzedni chłopak to inaczej o nia dbał... ze przy nimto by tylko paznokcie malowała... w końcu poszła do pracy... tam spotkała swoją "prawdziwą" miłośc i pusciła się jak szmata do podłogi a mi powiedziała: spierdalaj, nigdy cię nie kochałam! egoizm... straszna cecha...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lebara1000
hamal to naprawde byla szmata ! Zgadzam sie egoizm straszna cecha! najpierw daj od siebie pozniej wymagaj!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale podpowiedzcie czy mam odejsc ja go juz nie kocham w ogole, nie moge na niego patrzyc a pozatym ja nie moge byc biedna a on na nic nie chce mi dawac...Ciągle mi wszystkiego skapi jak ja mam wytrzymac z kims takim??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Do Lebara Tobie też współczuje niestety faceci nigdy nie dorastaja głupio to mowić bo sama jestem jeszcze niedojrzała ale Twój facet wyprawia straszne rzeczy... Mój mąż to oprocz awantur ktore sama prowokowałam dbał o mnie,całował mój brzuszek nawet byl przy porodzie synka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pole obowiązkowe 444
dziewczyno, przecież tobie chodzi tylko o kase i rozrywki, na wszystko inne jesteś przecież za ładna, o jakim kochaniu ty w ogole mowisz :( daj spokoj temu biednemu facetowi i spierdalaj, bo jak tak dalej pójdzie to gość przez Ciebie wyladuje w psychiatyku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie chodzi mi tylko o kase i rozrywke ale jak Ty byś siedziała codziennie w domu z malym dzieckiem i nigdzie nie wychodzial bo a to mu sie nie chce zawsze znajdzie jakiś powód a sama?? tez nie mogę nigdzie wyjsc bo jest zazdrosny z reszta ma o co:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jem swoją kupę
przeczytałam wszytsko... myślę że oboje macie podobne charaktery. facet nioe powinien kobiety nigdy bić ale ty masz ciężki charakt. i on nie może tego znieść. Myślę że chyba naprawdę go nie kochasz, tobyło tylko zauroczenie młodości i pocią który się znudził. piszesz że on już nie jest ten samz mizerniał, że ci nie imponuje. To co cię z nim łączyłoto był tylko pocią i imponowanie. Nie byliście do końca odpowiedzialni nie zabezpieczjąc się. po twoim ogolnymzachowaniu, impulsywności, znając trochę psycholgię, myślę że możesz mieć zaburzenie osonbowościz wane fachowo borderline. nie martw się to nie jest choroba. nie wiem co więcej ci poweidzieć. widzę że go nie kochasz, rzeczywiście jesteś egoistką i lubisz żyć na poziomie. ACo mam ci poradzić poza wizytą u psychologa? Żebyś rzuciłą mężA? BTW. Mogła byś skomentowac mój topik?Jeśli tak to podam link?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lebara1000
Jestem w Twoim wieku czarnulla12, wiec tez nie jestem na tyle dojrzala na ile bym chciala. Nie mozna komus poradzic w takiej sprawie , rzucic czy nie rzucic, wiem naprawde jakie to trudne ... moze to nie milosc a kwestia przyzwyczajenia, ale zaduzo przeszlo sie z tym kims zeby teraz tak ooo go zostawic .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lebara1000
Jestem w Twoim wieku czarnulla12, wiec tez nie jestem na tyle dojrzala na ile bym chciala. Nie mozna komus poradzic w takiej sprawie , rzucic czy nie rzucic, wiem naprawde jakie to trudne ... moze to nie milosc a kwestia przyzwyczajenia, ale zaduzo przeszlo sie z tym kims zeby teraz tak ooo go zostawic .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A gdzie Ty teraz mieszkasz??? Mi tez jest trudno odejść ale ja sie boję ze sobie nie poradze w kwestii finansowej... Jestes w 8 miesiacu ciazy i jezeli on nie szanuje twojego stanu to nie bedzie juz lepiej... Niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×