Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość qaira

czy szczerosc poplaca?

Polecane posty

Gość qaira

tak sie zastanawiam, czy szczerosc w zwiazku poplaca? zawsze bylam wesola osoba, nadal nia jestem, tylko ostatnio mam troche klopotow finansowych, w pracy stres i chyba zalapalam jakiegos dola. moj chlopak chyba nie wie co sie dzieje, ale jakby odsunal sie ode mnie, nie rozmawia ze mna tak czesto. probuje udawac, ze wszystko jest ok, chyba jestem nawet nader mila. myslicie, ze on to wyczuwa? bardzo sie boje, ze on nie zaakceptuje mojej slabosci, poznal mnie jako silna osobe, pewna siebie, swojej wartosci, imprezowa, itd a teraz jakbym przygasla przez moje problemy. nie kochamy sie czesto, on tez nie pyta sie co sie dzieje. moze mu nie zalezy by dowiedziec sie co jest nie tak. jego slowa ostatno bardzo biore do siebie, wszystko co powie odbieram negatywnie, dalej tak nie moge...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qaira
hej, poradzcie cos. panowie, czy chcielibyscie poznac taka prawde? ze wasza dziewczyna ma zalamanie? jakbyscie na to zareagowali?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deserek do kafe
brak komunikacji i rozmow to upadanie zwiazku. szczerosc zazwyczaj nie popłaca, ale bez niej tez nie mozna. liczy sie sposób przekazu i odbioru. pogadac i tak trzeba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka nienormalna
a to twój facet tego nie widzi? jest z tobą..ale jest obcy? współczuje faceta.. Moi faceci zawsze wiedzieli, kiedy mi zle..czy coś mi poszło nie tak itp. To było bardzo miłe. Fajnych miałam facetów. Zawsze pocieszali, przytulali. Zabierali mnie i kolezanki jak sie nawineły gdzies aby zapomniec;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qaira
w jaki sposob zaczac taka rozmowe. boje sie, ze sie rozrycze z miejsca. ostatnio bardzo emocjolanie do wszystkiego podchodze, poplakalm sie z bo zapomnialam kluczy od domu, raz mowie, ze chce jechac gdzies sama, po chwili zmieniam zdanie, ze moze jednak pojade z nim, zrobilam mu awanture o nieodebrany telefon. a jak ostatnio udawalam, ze wszystko jest ok, probowalam rozmawiac o wspolnych planach, powiedzial, ze nie ma ochoty o tym gadac. boje sie, ze jak mu powiem o moich problemach i niepewnosci co do pracy, splacenia dlugow i jego milosci, to zupelnie mnie odrzuci. bo przeciez nikt nie chce byc z kims kto jest slaby i rozdygotany emocjonalnie... chodze na psychotropach ostatnio

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz coś nie tak
masz stresy i jeszcze dodatkowo martwisz się by facet nie był zawiedziony tym że masz gorsze dni ? weź przestań, to niby faceta ma sie tylko po to by ci towarzyszył w szczęśliwych chwilach ? bo jak przyjdą kłopoty to masz sobie radzić sama ? yyyyy a jak to się ma do deklaracji małżeńskiej: w zdrowiu i w chorobie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość masz coś nie tak
chyba faktycznie z tobą kiepsko, nie dość że masz deprechę to jeszcze klasyczner objawy typu poczucie że sobie nie radzisz i wyrzuty sumienia względem bliskich swoją drogą dziwny koleś, chyba skrajny egocentryk, ty masz tarapaty, doła, denerwujesz się i zachowujesz dziwacznie, łykasz psychotropy a on nawet tego nie dostrzega... czy oprócz końca własnego nosa widzi jeszcze cokolwiek ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qaira
kiedy pare razy probowalam zasygnalizowac, ze cos jest nie tak, np. mowiac, ze bardzo potrzebowalam, by odebral telefon, mowil, ze mial duzo na glowie. owszem ma sporo, praca, studia, poprawka, inne sprawy, i ciagle mi mowil, ze za duzo uwagi potrzebuje, wiec sie zamknelam.pare razy pytal czy cos mi nie jest, ale po tych awanturach, takie od niechcenia "co sie dzieje?" nie bylo dla mni zachecajace by sie otworzyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qaira
masz racje. ale po tym wszystkim nie wiem jak zaczac rozmowe. on dzwoni co chwila, mysli chyba ze go unikan. a ja sie boje znim spotkac, bo udawanie, ze jest ok mi nie wychodzi, a z kolei boje sie mu pwoiedziec, ze mam tyle obaw...jak z teg wyjsc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×