Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pawełek1988

Czy to normalne wsród studentów?

Polecane posty

Gość pawełek1988

Mieszkam ze studentami i sam nim jestem i nie wiem czy to inni powariowali czy to ja jestem jakiś inny? Chodzi o to że wszyscy codziennie muszą zadzwonić do domu, do mamusi, opowiedzieć swój cały dzień ze szczegółami typu: "wstałem dzisiaj o tej...", "na uczelni to...", "zaraz idę brać kąpiel..." idt. Sam widuję się z rodziną co 2-3 miesiące a dzwonie tylko wtedy jak już mam jakąś sprawę, no czasami też zadzwonie tak bez powodu no ale takie gadanie o niczym mnie męczy i moją mamę też. Dodam że z mojej rodziny też nikt tak nie dzwoni. O co w tym biega?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niezalogowana furgonetka
nie każdy tak ma...tylko mamisynki i córeczki mamusi, co dopiero z domu uciekli...moi dzwonia co parę dni, albo jak sprawa jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taa mi ostatnio powiedziano, że moja matka nie jest "prawdziwa matką i żoną" (osoba u której wynajmuje), bo ja mam 18 lat i jestem samodzielna (nie jeżdżę co tydzień do domu, nie wydzwaniam tam i nie zwożę maminych obiadków w słoikach) i jestem rażącym przeciwieństwem mojego współlokatora, totalnego maminsynka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A gdyby moja matka była "prawdziwą" to by codziennie do mnie wydzwaniała, wymuszała moje przyjazdy i na siłę pakowałaby żarcie. Tak dla drobnej dziewczyny wożenie co tydzień kilogramów jest baaardzo wygodne A mój współlokator jest właśnie studentem a ja tylko licealistką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pawełek1988
hehe no właśnie mam takiego współlokatora co właśnie ze sklepu to tylko kupuje ser szynkę chleb i margarynę a reszta słoiki i codziennie obowiązkowo rozmowa z mamą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w tym roku zaczełam studia i wyjechałam do innego miasta na stancje.. od poczatku pażdziernika rozawiałam z mama moze z 4-5 razy... dzwonie jak mam sprawde

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak se pościelesz
ja wysyłam kase mailem do mnie nie dzwonią:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubie polskie góry
To ja też nie jestem prawdziwą matką i żoną;) Córka studiowała 400 km od domu, teraz robi doktorat 1000 km od mojego miejsca zamieszkania. Dzwoniła, jak miała interes lub chciała pogadać: czasem 2 razy dziennie, innym razem raz na tydzień. Ja do niej podobnie. Przyjeżdżała różnie: czasem co dwa tygodnie, czasem po dwóch miesiącach. Gotuje lepiej ode mnie, więc i tymi obiadkami nie przesadzałyśmy...I wiecie co, całkiem dobrze nam obydwu w takim układzie. Po prostu: jedni potrzebuja opowiadania się co chwila (a rodzice kontroli nad dziećmi), inni nie. A teraz zróbcie ze mną, co chcecie;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Uuu "lubię polskie góry" nawet nie wiesz jak pewna osoba w moim otoczeniu traktuje "takie osoby" :P Właśnie każdy żyje i robi jak chce, ale zawsze znajdzie się ktoś kto się wtrąci i tylko krwi napsuje A jak słyszę dyskursy czy lepiej coś podgrzać w mikrofali czy może jednak na patelni to mnie szlag trafia, po prostu kompletna ciota która nawet wanny po sobie popłukać nie umie (ha, dzięki mojej interwencji nauczyła się)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×