Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kkkkkkkkkkkkkkkkk

ochota na flirt....???

Polecane posty

Gość kkkkkkkkkkkkkkkkk

Kilka dni temu byłam na imprezie (ok.30 osób) - znajomi, z okazji 30 urodzin męża. Ogólnie jestem osobą nieśmiałą i choć znałam większość gości i tak rzadko czuje się do końca swobodnie. Przez pierwsze kilka godzin czułam się tak sobie ale pogadałam z kimś od czasu do czasu, potańczyłam, sączyłam winko choć nie przepadam za alkoholem. Około północy kiedy ludziom już nieco rozwiązały się języczki (ale nikt nie był pijany) zaczęłam więcej czasu spędzać z kolegą (kiedyś był bliski mojemu mężowi, dziś spotykają się bardzo rzadko). Kolega słynie z tego że przekracza pewno granice kiedy się z nim tańczy trzyma się tak bardzo blisko...Zatańczyliśmy kilka piosenek, potem pół żartem zaproponowałam, że może porwie do tańca inną koleżankę co też zrobił. On w ogóle tańczył chyba ze wszystkimi więc nie kleił się jakoś do mnie. Zresztą wiem że on po prostu taki jest-nieszczęśliwy w swoim małżeństwie a jest z niego taka ciepła kluchaale wszystko jest z umiarem i on żartuje bez przerwy z tego więc w duchu wiem że to tylko „zabawa pozory - forma spędzania czasu-to po prostu taki typ. Jednak potem przysiadł się do mnie jakoś tak bardzo blisko i czułam że przekracza kolejne granice. Bo to niby coś spadło i lekko dotknął mnie przy tym, to ktoś mi podarł obcasem sukienkę i przyglądał się z wielkim zaciekawieniem i co rusz gdzieś tam musnął o ramie, nogę itd. W głębi wiem, że nic do mnie żałuje, ale najgorsze jest to, że innych od niego „odrzuca a mi serducho wali inaczej, mocniej. .potem poszłam do toalety i słyszałam bardzo ładną wolną piosenkę i pomyślałam-szkoda że nie tańczę teraz, po czym ledwo wchodzę na salę kolega wstaje od stołu, całuje w rękę i idziemy tańczyć wolnego.żartując przy tym bardzo miło.tylko ja czuje że mi się to podoba..i gubie się sama..Mąż kręci się z innymi koleżankami-znajomymi po parkiecie, a my niemal wtuleni kołyszemy się.działało to na mnie..chciałam z nim tańczyć do rananiestety przyszedł koniec i poszłam z mężem do pokoju a on gdzieś indziejnastępnego dnia dostałam buziaka w policzek na pożegnanie i rozstaliśmy się Najgorsze jest to, że myślę o tym tańcu cały czas i chciałabym jeszcze.dla ścisłości-kocham mojego męża, dzieci i nie chcę go zdradzac. Zreszta kolega tez ma zone i dzieci i nawet powiedział mi w trakcie tej imprezy, że fajnie jest pogadac i potańczyc z mężatką, bo nie musi się bac, ze sobie cos pomysli, zrobi jakies nadzieje, ze wtedy są granice i każdy wie, że jest to czyste. ..myśle o nim od dwóch dni.o tym cieple, bliskości, lekkich otarciach, spojrzeniach w oczy..absolutnie nie o seksie, nawet nie o pocałunkach, tylko o tym zainteresowaniu, o przytuleniu..korci mnie żeby go zaprosić, choc nie wierze ze by przyszedł.puściłabym jakąś muzyczke i może byśmy jeszcze choc raz zatańczyli. ..wiem że to może być niebezpieczne, bo nigdy nie zbliże się do niego fizycznie-nie chce w ogole, ale będę znow o nim myśleć........... Mój mąż spotyka się z przyjaciółką po pracy, czasem nawet chodzą na drinki itd. To może ja też mogę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ubieraj to w jakie slowa
chcesz a o co chodzi i tak wszyscy wiedza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkkkkkkkkkkkkkkk
chyba liczyłam na jakieś sensowniejsze komentarz.... .....może ktoś podzieli się podobną historią?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×