Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

vilgefortz

O co jej chodzi?

Polecane posty

Drogie Panie, muszę się was o coś spytać. Mam "znajomą", która ciągle po mnie jeździ. Ostatnio organizowałem kulig, jedyną rzeczą, której nie czepiła się w moim wyglądzie były chyba tylko buty. Potrafi uraczyć mnie złotymi tekstami typu "nie zsikaj się do basenu" czy "twoja dziewczyna będzie zajmowała dwa krzesła". Zdarzyło jej się cisnąć we mnie mopem, gdy spytałem, czy już wyprowadziła się do swojego narzeczonego (ślub planują na wrzesień). Jedna z ostatnich naszych rozmów skończyła się, zanim się zaczęła, bo nie skończyłem pytać jak jej w pracy leci a ona wstała z miejsca i sobie poszła!!! Żeby trochę rozjaśnić sprawę dodam, że kiedyś bardzo zależało mi na tej księżniczce... Rzecz w tym że, jest między nami spora różnica wieku i spowodowało to, że zacząłem czuć się jak pedofil. Podrywanie dziewczyny, mając taki dialog wewnętrzny w głowie nie skończyło się dobrze. Generalnie całe moje zachowanie było bardzo żałosne więc nic z tego nie wyszło. Nigdy jednak nie męczyłem jej telefonami, smsami, nie wysyłałem żadnych kwiatów i tego typu rzeczy. Udało mi się zachować przynajmniej resztki godności. Prawdziwa jazda zaczęła się jednak latem tego roku. Powiedziała mi wówczas, że ma chłopaka, który jest miłością jej życia. Generalnie to już całe życie z nim sobie zaplanowała. Odpowiedziałem, że widać po niej, że jest całkowicie zakochana, że są dla siebie stworzeni, że dobrze wybrała a my byśmy do siebie nie pasowali, bo ja prowadzę zupełnie inny życie niż jej chłopak. Uznałem, że jest to dość rozsądne zakończenie całej sprawy ale od tamtej chwili zaczęła się jazda... Więc może wy wiecie, o co jej chodzi? Bo mnie takie zachowanie doprowadza do wariacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maleńka12345
ona cie kocha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaale
potwierdzam- ona jest w Tobie zakochana i czuje się dodatkowo dotknięta faktem, że tak jej nagadałeś z tą różnicą wieku. jej kobiecość została podkopana. zrób coś, chłopie, bo jej na Tobie zależy. różnica wieku to bEzEdura- ja jestem zakochana w facecie, który jest ode mnie 14 lat starszy :) trzymam kciuki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a widziałeś go w ogóle na oczy? bo jak dla mnie to on istnieje tylko w jej głowie i został stworzony na potrzeby wzbudzenia w tobie zazdrości. Tak czy inaczej daj sobie z nią spokoj, bo ona nie zachowuje sie normalnie. A jak ci będzie dokuczać to możesz pokazać się ze mną i gwarantuję, że małolata usiądzie na dupce i będzie już grzeczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
może ona cię i kocha, ale pomyśl, po co ktoś kłamliwy, kto kręci, wymyśla intrygi i do tego jest wredny? To manipulantka i to kiepska i żałosna do tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaale
oj nie, nie słucha rozwódki:P zakręć się koło niej, bo widać, że dziewczynka ma charakter. z taką się nie będziesz nudził, a jeszcze gorącym uczuciem do Ciebie pała, temperamencik i te sprawy... :D ja też tak robiłam, żeby wzbudzić w tym jedynym zazdrość... chodziłam za rękę z innym, tańczyłam, fochowałam się, zachowywałam się jak krnąbrna, zadufana w sobie księżniczka. a wiesz czemu? bo cały czas czułam się w jakimś sensie gorsza, niegodna tego, żeby taki facet się mną zainteresował i podświadomie próbowałam go zniechęcić. oprócz tego, on mnie tak onieśmielał, że musiałam to sobie rekompensować przez bezczelne zachowanie. wiesz, żeby nie stracić twarzy przed samą sobą. więc porozmawiaj z nią, a taka zgodność i życzenie jej szczęścia z innym to najbardziej wkooorwiająca rzecz, jaką jej możesz zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaale
a, i nie pieeerdol o rozsądku, po prostu czuj! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przez tyle czasu mylić niebo z gwiazdami odbitymi w jeziorze... bombastik! Głupek dekady ze mnie. Tak rozwódko, cipek* jest jak najbardziej realną osobą. Dziękuje "ale", między nami jest dziewięć lat różnicy. Swoją drogą, jak Twojemu jedynemu udało się przebić przez taki mur? Nam nawet normalna rozmowa się nie klei, zresztą już pisałem jak to wygląda. Nie powiem jej przecież "kocham", bo zasłoni się narzeczonym, podrywanie tylko podniesie jej ego i da taki sam efekt jak to pierwsze. Wzbudzanie zazdrości lub pójście na udry może i ją poruszy ale na pewno nas nie zbliży. Mam to wszak teraz. * koleś nie potrafi nawet patrzeć mi w oczy, już po sekundzie nerwowo się kreci i macha głową na lewo i prawo, jest słaby, stąd to określenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vilgefortz ja widze 2 mozliwosci: 1. dziewcze jest niezrownowazone psychicznie, co z racji rozwoju chorob cywilizacyjnych jest coraz czesciej spotykane 2. cos jej sie w Tobie podoba, ale jednoczesnie dostrzega róznice miedzy Wami, moze jakies rodzaje zachowan, gestow, mimiki, Twoje poglady, sposob wyslawiania sie, na ktore reaguje agresja, gdyz inaczej nie potrafi sie z tym uporac. 9 lat roznicy to sporo i jezeli partnerzy nie sa na podobnym etapie rozwoju emocjonalnego i psychicznego to raczej nie wrozy dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czizas, nas dzieli prawie wszystko, zupełnie inne światy. A o powodach agresji to "ale" już pisała... z autopsji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"potwierdzam- ona jest w Tobie zakochana i czuje się dodatkowo dotknięta faktem, że tak jej nagadałeś z tą różnicą wieku. jej kobiecość została podkopana" "Ale", no tak, moja kobiecosc niestety lezy i kwiczy jak to czytam. Po glepszym zastanowieniu stwierdzam, iz dwie wymienione przeze mnie opcje sciesle sie lączą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaallllllle
czizas, doszukujesz się dziwacznej głębi tam, gdzie jej nie ma. czyżby domorosły psycholog? dziewczyna jest w Tobie Vilgefortz zakochana- to fakt. normalna rozmowa nie będzie się Wam kleić do momentu, w którym czule, wyrozumiale i łagodnie nie powiesz jej o swoich uczuciach. Mój jedyny rozwiązał problem tak, że cierpliwie przeczekiwał moje wyskoki, jednocześnie pomagając mi we wszystkim na tyle, na ile mógł, okazując w ten sposób uczucie. Dużo czasu minęło, zanim uwierzyłam, że nie jestem od niego gorsza i mogę dać mu wiele cudownych chwil, że możemy być razem. Wchodziłam mu na głowę, żeby (na wpół świadomie) sprawdzić, jak bardzo mu zależy i ile jest w stanie znieść. I on to znosił godnie. z perspektywy czasu widzę, że najlepsze, co wtedy mógł zrobić, to wziąć mnie na rozmowę i powiedzieć: Słuchaj, kocham Cię. Chcę z Tobą być. Jesteś wspaniała (i przytulić). No ale ja przez ten czas wydoroślałam, nie wiem, czy tak by się stało, gdyby on wtedy wyłożył uczucia na tacy. a opcje czizasa są, delikatnie mówiąc, wzięte z sufitu. ile lat ma ta dziewczyna w ogóle? ja mam 20, więc podejrzewam, że moje poglądy na sprawę są bliższe jej poglądom, niż wersja czizasa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale - uwazasz ze wywolywanie w kims zazdrosci poprzez agresję, w celu okazania uczucia, jest zachowaniem plynacym z rownowagi psychicznej? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×