Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość lampnia

Zazdrość o byłą.

Polecane posty

Gość lampnia

Od kilku miesięcy jestem w związku z pewnym mężczyzną (M), znamy się od 8 lat. 6 lat temu M chciał ze mną być, był zakochany, ale ja z różnych przyczyn nie chciałam. Kontakt się nam urwał na jakiś czas, potem znów zaczęliśmy rozmawiać. On spotykał się w sumie przez 2 lata z 1 dziewczyną, potem to skończył bo nie mógł się z nią porozumieć. Ja spotykałam się z kilkoma osobami. Różnica jest jednak taka, że on w swoim związku uprawiał seks, a ja jednak nie chciałam z żadnym. Teraz jesteśmy ze sobą, sypiamy razem, jest fantastycznie. Problem jest taki, że nie mogę się pozbyć uczucia pewnego żalu. To trochę bez sensu. Rozmawiałam o tym z M, ale sama muszę jakoś to uporządkować i proszę Was o radę, anonimowi forumowicze, bo już świruję, a nie chcę go męczyć... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...no nie
? glupia jestes...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość odgrzewany smakuje tylko bigos
ty jakaś zakonnica jestes ze seksu nie uprawiałas????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lampnia
Nie jestem;) Nie spotkałam nikogo, kogo chciałabym zapamiętać jako pierwszego w normalnym stosunku. Spotykałam fajnych, którzy mnie trochę nauczyli. Każdy ma inne podejście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhytrrr
skoro jestes z nim kilka miesiecy to specjalnie nie opieralas sie zeby isc z nim do lozka. Poza tym pomysl ze kiedys nie bedziecie razem i kiedys sie znowu zakochasz i ten ktos bedzie mial pretensje do ciebie ze spalas z innym . Ja w ogole nie rozumiem ludzi :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhytrrr
Tzn czysto teoretycznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lampnia
Jestem kilka miesiecy, ale znamy sie dlugo i wiem ze bede z nim bardzo dluugo. Zakladam ze na zawsze. Obawiam sie, ze sie nie uda, bo wiadomo jak jest. Ale zalozenie jest "na zawsze" :) Z jego strony tez. I to jest wlasnie bez sensu z mojej strony. Jest dobrze, a ja sobie ukladam w glowie czarne mysli i czarne scenariusze. Nie wiem, jak z tym skonczyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgggggg
No dlatego napisała, ze tylko teoretycznie powinnaś sobie to wyobrazic. Wiem, ze założenie jest na zawsze, ale nie zawsze zawsze znaczy zawsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lampnia
Jak? Muszę sobie ustawić to w głowie, żeby to zrobić potrzebuję wiedzieć jak. Jego nie pytam, bo nie mam prawa go zarzucać takimi pierdołami. Ale mnie to męczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgggggg
Ale co cie dokladnie meczy? ze mial kogos przed toba w lozku, czy w ogole kogos mial, czy ze sie rozpadnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lampnia
Meczy mnie, ze mial kogos w lozku, ze byli ze soba 2 lata i dopiero jak bede z nim dluzej bede w stanie przejsc nad tym spokojnie. Ale najbardziej meczy mnie zal do siebie, ze moglam byc z fajnym facetem juz kilka ladnych lat temu, oszczedzic sobie i jemu troche rozczarowan i przezyc wiecej z nim, a mniej z innymi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgggggg
Nie rozliczaj go z przeszłości.. Pomyśl sobie ze liczy sie to co jest i to co bedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgggggg
Ale teraz i tak nie zmienisz przeszłości. Staraj sie cieszyc ze masz fajnego faceta i badz szczęsliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Doskonale Cię rozumiem. Mój chłopak też był moim pierwszym mężczyzną,a on sam przeszłość miał bardzo bujną. W poważnym związku był jednym. I jak sobie pomyśle, że ją dotykał tak jak mnie, że jej też mówił to co mi, że kocha, pragnie to brrr... Ale to jest normalne, jestem trochę zazdrosna, ale nie czuje jakiegoś żalu z tego powodu. To co było to było, to przeszłość. Teraz jesteście WY i na tym się skup. Nie rozdrapuj tego co było. Bo tak jak tu ktoś napisał, wam też może się nie udać (oby nie). I wtedy twój przyszły chłopak też może mieć do Ciebie pretensje, że przed nim sypiałaś z inną. Twój M też myślał, że będzie z tamtą dziewczyną na zawsze. Ale pomylić można się zawsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lampnia
Dzięki Wam za dobre słowo i poświęcony czas:) Ja się staram myśleć pozytywnie, bo tak naprawdę wiem, że nie ma powodu, żeby się jakoś martwić. Nie przeszkadza mi to w zadręczaniu się... Lepiej byłoby gdybyśmy mieszkali w jednym mieście, a do końca 2011 to się raczej nie zdarzy. Nie chcę niczego zepsuć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgggggg
życze duuużo szczęścia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lampnia
W sumie to jest chyba dobra myśl, założyć, że jak coś się zepsuje, to nie chciałabym się następnemu tłumaczyć. Skomplikowane są te związki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×