Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość szklanka kakao

kto pogada?

Polecane posty

Gość szklanka kakao

;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka kakao
ja słucham muzy pije kakao a Ty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka kakao
ooooooooo smacznego ja mam kakao nesqik uwielbiam ;) tak siedzę i oglądam net spać też nie moge

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co jest przyczyna twojej bezsennosci? Ja za duzo mysle i przez to spac nie moge.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka kakao
też mam mętlik w głowie........ za dużo myśli próbuję się zrelaksować w jakiś sposób ale nie potrafię :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka kakao
kłopoty miłosne? wczoraj walentynki były.........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dobry wieczór. Nie uważacie może że walentynki to święto dla dość jałowo zakochanych? Takie jakby przypomnienie że pasowałoby okazać trochę miłości drugiej osobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka kakao
ja uważam że walentynki są kretyńskie,ale nie każdy tak myśli niektórzy przeżywają ten czas w samotności,w rozstaniu, nie każdy jest szczęsliwy.........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Walentynki to straszny kicz jak kogos kochasz to nie musisz czekac na specjalny dzien zeby mu o tym powiedziec. A te durne walentynki to tylko sprawiaja ze czlowiek czuje presje zeby kupic prezent itp a singlom do kopuje bo czuja sie samotni szklanka kakao no tak jakby problemy milosne chyba sie zakochalam w kims kogo mi nie wolno kochac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka kakao
no to problem poważniejszy...... jest żonaty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on nie! Ja jestem mezatka, a moj maz to fajny facet wiec podwujny problem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka kakao
o rany.... :-( no rzeczywiście... problem ale nie możesz kochać obu..........masz dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wlasnie nie moge kochac obu... wydaje mi sie ze to co czuje do tego drugiego to tylko zauroczenie i mam nadzieje ze mi szybko przejdzie... zwazywszy ze ten drugi nie jest w moim typie i jest 4 lata mlodszy malo dojrzaly i pod wzgledem inteligencji to mezowi do piet nie dorasta... sama sie sobie dziwie ze cos zaczelam czuc...Kretynka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka kakao
hmmmmmmmmm no musisz trzymac sie z dala od niego zeby nie nabroic.. a on jest kolegą z pracy,znajomym? tz czy jestescie skazani na widzenie sie ze soba?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hetkaaa - To na bank zauroczenie. Skoro u męża tyle fajnych cech widzisz pomimo że zauroczenie przeminęło to rób wszystko aby z nim zostać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka kakao
o kurcze zrób tak: nie myśl że go kochasz czy coś takiego bo to głupota jest musisz mieć silną wolę odpychać te myśli o nim od siebie no a on też coś czuje do Ciebie? Widzisz coś po nim?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie zawalam sobie sprawy ze cos moge do niego czuc. Lubie go ale z soboty na niedziele przyprowadzil sobie laske a mnie normalnie zazdrosc dzgnela w serucho. No paranoja! Jakies rozdwojenie jazni bo z jednej strony to sie cieszylam bo wiem ze on dziewczyny szuka a z drugiej szlak mnie trafial ze on jest z nia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sama nie wiem. Nie sadze zeby cos do mnie czul. wiem ze go krece ale to nie jest jakies glebsze uczucie. on wie ze ja kocham meza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka kakao
może warto by było zamieszkać osobno?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak by bylo najrozsadniej. Tylko na sama mysl ze on sie wyprowadzi to mi sie cos robi. Wiem ze bede za nim tesknic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka kakao
pomyśl tak mam męża,jestem szczęśliwa nic mi więcej nie potrzeba czuję się kochana ;-) i naprawdę będzie lepiej jak zamieszkacie osobno takie mieszkanie kobiety z większą ilością facetów jest nie na miejscu potem wynikaja tego typu kłopoty....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bo miedzy mna a nim to bylo tak. kocham mojego meza i nasze malzenstwo uwazam za udane tylko ze moj maz nie chce ze mna sypiac. Jest czuly troskliwy itp tylko ze u niego na przytulaniu sie konczy. Probowalam roznych rzeczy i on owszem jest wstanie wykrzesac cos z siebie ale raz w tygodniu to max. JA mam ochote na seks duzo wieksza! Wspollokator nie ma dziwczyny i kiedys uslyszal jak sie klocilam z mezem ze za malo sie kochamy. Kilka dni pozniej bylam z nim na imprezie (maz wyslal go na zastepstow) No i cos zaczelo iskrzyc widzialam jak na mnie patrzy. Powiedzial ze gdyby nie to ze jestem mezatka to by mnie pocalowal a ja odpowiedzialam ze gdyby ni eto to dalabym sie pocalowac. Trzy godziny pozniej pocalowal mnie. Zacza ze mna rozmawiac ze w sumie to moglibysmy miec romans taki bez zobowiazan bo on wie ze ja kocham meza. Na drugi dzien staralam sie go unikac. Dwa dni pozniej bylismy sami w domu i strasznie miedzy nami iskrzylo. Do niczego nie doszlo. Wyjechalam z mezem na urlop na trzy tygodnie. Przed wyjazdem powiedzialam mu ze musimy sie opanowac, ze to zauroczenie i jak wroce to napewno nam przejdzie. NIe przeszlo! Wrocilam z urlopu i rozpocza sie nasz romas. Kilka dni pozniej okazalo sie ze jestem w ciazy ( z mezem) Usilowalam zakonczyc romans ale jakos nam nie szlo a dosc dlugo brzucha niebylo widac. W koncu brzusio sie pojawial i przestalismy ze soba sypiac. Pomyslalam ze dobrze sie stalo bo to straszne co robie mezowi. Jednak cigle cos nas do siebie ciagnelo. No i zaczal sie dziwny uklad jakies calusy i przytulanki ON mi powiedzial ze sie nie moze doczekac mojego porodu az znow bedziemy "razem" Najgorsze jest to ze mnie te slowa ucieszyly. No i zaczelam sie zastanawiac ze w sumie fajnieby bylo znow byc w jego ramionach. Zaczelam marzyc ze znow jestesmy razem... No i tak wyglada w skrocie moj dramat! Teraz zostane zlinczowana za brak moralnosci czyz nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szklanka kakao
no trochę się namieszało........ powiem jakie jest moje zdanie zakończ tę znajomość,jesteś w ciąży będziesz mamą musisz się wyprowadzić i zapomnieć o nim raz na zawsze bo inaczej zniszczy się Twoje małżeństwo,uwierz tak będzie najlepiej zrób to dla dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szklane kakałko
a to twoje pierwsze dziecko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To on musi sie wyprowadzic bo mieszka u mnie. Cyba tak powinnam zrobic bo jak po urodzenu dziecka znow zaczniemy nasze chocki klocki to juz nigdy sie z tego nie wycofam. Czuje sie jakbym miala rozdwojenie jazni. Jestam pewna ze on do mnie nic nie czuje. Bede z nim rozmawiac zeby sie wyprowadzi. Bede za nim tesknic ale mi przejdzie. Musi! Choc teraz na sama mysl robi mi sie smutno. Musze sie spieszyc bo rodze za kilka dni. potem polug... do tego czasu on musi zniknac bo zwarjuje. Zastanawia mnie tylko jedno do tej pory nic do niego nie czulam. to byl seks po kolezensku a tu nagle zazdrosc. Mowia ze nie ma milosci bez zazdrosci, bo nie ma zazdrosci bez milosci... mam nadzieje ze to nie jest prawda...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×