Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zrozpaczonaniepełnosprawna

nie wiem już co zrobić.....

Polecane posty

Gość zrozpaczonaniepełnosprawna

Zawsze miałam w życiu przejebane, ale starałam się nie narzekać i robić wszystko, żeby poprawić swoją sytuację. Tym razem problem mnie przerósł...Jestem osobą niepełnosprawną, muszę nosić aparaty słuchowe..W piątek zgubiłam jeden, nie wiem jak to się stało 😭 Jutro idę do dziekana z podaniem o urlop dziekański. Nie dam rady studiować bez aparatów, poza tym nie wiadomo ile będę czekać na refundację. Zresztą i tak dość dużą sumę będę musiała dopłacić, a nie mam z czego. Na pomoc rodziców nie mogę liczyć, zawsze mieli mnie w dupie. Studiuję dziennie i utrzymywałam się sama ze stypendium naukowego i dla osób niepełnosprawnych oraz z własnych oszczędności, które odłożyłam przez trzy lata. Po liceum z braku funduszy pracowałam przez trzy lata. Nie wiem co robić, nie chce brać tej dziekanki. Matko siedzę i ryczę, chociaż wiem, że to nic mi nie da...:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
A czy ja kogoś prosiłam o cokolwiek??? Jest mi ciężko i potrzebuję wsparcia i dobrego słowa. Jeżeli tego nie rozumiesz to żal mi Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie masz drugiego? Poszukaj tamtego, bo może gdzieś po prostu położyłaś? Staraj się siedać w pierwszym rzędzie blisko wykładowcy, albo kseruj notatki od koleżanki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
Nie mam drugiego. Tego używałam od około 10 lat i właściwie też był do wymiany, gdyż nosiłam tylko jeden, bo w drugim cały czas słychać było pykanie. Chciałam go wymienić i tak i tak, bo do 26 roku życia dostaje się większe dofinansowanie, ale teraz po prostu mnie na to nie stać. Nigdzie go nie położyłam. Musiał mi wypaść w piętek z ucha podczas wf-u. To był mały, wewnątrzuszny, nie wiem dlaczego nie poczułam i w ogóle nie wiem jak się to mogło stać. Nie chce brać tej dziekanki, ale jak mam pisać zaliczenia, skoro nie będę słyszała pytań. Tak długo walczyłam o możliwość studiowania, w aparacie dobrze słyszałam, nawet jak tylko jeden nosiłam 😭 i jeszcze tak świetnie sobie radziłam, jedna z najlepszych średnich na roku, a tu takie coś.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a może kredyt studencki?
:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
Myślałam o tym, ale mam przejebaną sytuację w domu. Boję się powiedzieć matce, że zgubiłam aparat. Będzie się na mnie drzeć miesiącami i wpędzać mnie w poczucie winy. Także matka się nie zgodzi na żaden kredyt, a na piękne oczy w banku nikt mi go nie da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
Nie mam innego wyjścia, wezmę tę dziekankę. Mam nadzieję, że prodziekan nie będzie robiła żadnych problemów. Pójdę do pracy, gdzieś na produkcję, tam chętnie przyjmują niepełnosprawnych. Na nic lepszego w obecnej sytuacji nie mogę liczyć, mimo iż jestem często lepiej wykwalifikowana niż nie jedna pełnosprawna osoba. No cóż, ale to Polska....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znawczyni męskich gaci
Jeżeli dobrze Ci idzie z nauką, po prostu idź do wykładowców i każdemu objaśnij swój problem i poproś, czy pytania na zaliczenia mogłabyś dostawać na kartce. Notatki kseruj od ludzi, ale na wykłady i tak chodź, może coś doczytasz z ruchu warg, poza tym są pewnie slajdy, coś na tablicy itp. Trochę kreatywności i będzie ok. Możesz też popytać w dziekanacie, czy nie mogliby dać Ci jakiejś zapomogi na tę okazję, może w MOPSie też?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co z oszczednosciami
masz oszczednosci to musisz je ruszyc. najlepiej wez ten kredyt i bedziesz miala spokoj. pozniej go splacisz jak skonczysz studia i bedziesz miala stala prace

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oleolejjj
drogi taki aparat? Dlaczego masz nie dostać refundacji? idź ,porusz niebo i ziemię:!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
Mogłabym spróbować, ale bardzo się boję, że będą dla mnie nieprzyjemni, a wręcz chamscy. Boję się, że wyjdzie na jaw moja niepełnosprawność, boję się jak zareagują moi znajomi...wiem, że to głupie :( chodzę na psychoterapie. W życiu spotkało mnie wiele złego od ludzi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co z oszczednosciami
to przestan sie bac i miej ich gdzies. musisz czuc wartosc samej siebie. co z tego ze jestes niepelnosprawna? przeciez to dla nikogo nie robi wiekszej roznicy. jestes taka sama jak wszyscy tylko musisz nosic aparat sluchowy. jejku tez mi wielki powod do wstydu -.-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znawczyni męskich gaci
Z jednej strony masz "bardzo się boję, że będą dla mnie nieprzyjemni", a z drugiej opóźnienie studiów o rok, być może konieczność nadrabiania zmian programowych, konieczność odnalezienia się w nowej grupie. Jesteś PEWNA, że nie warto spróbować? Co z tego, że ktoś będzie nieprzyjemny? To nie koniec świata przecież. No i dlaczego miałby taki być? Jeśli obawiasz się reakcji wykładowców, to możesz przygotować sobie to, co powiesz - w taki sposób, że NIE BĘDĄ MOGLI być nieprzyjemni. A wierz mi, da się hehe. "Bardzo podobają mi się Pana wykłady, koniecznie chciałabym chodzić dalej, tylko mam taki problem, czy mogłabym to i tamto". Jak sobie wyobrażasz negatywną reakcję na coś takiego??? ;) Trochę sprytu i będzie ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co z oszczednosciami
a jezeli myslisz ze zgubilas na wfie nie mozesz pojsc tam gdzie on byl? moze ciagle gdzies lezy albo ktos go odnalazl/jakas pani sprzatajaca?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
Oszczędności zostało mi już niewiele i jest to ilość niewystarczająca. Miałam na początek studiów aby utrzymać się samodzielnie przez rok, kupiłam laptop itp. Teraz dostawałam za dwa stypendia: 300 zł dla niepełnosprawnych i 450 zl naukowego, dodatkowo mam zasiłek pielęgnacyjny 150 zł i za to się utrzymywałam, jakoś starczało na cały miesiąc. Dostanę refundację 3 tysiące z NFZ i ok 4500 z PRFON i to wszystko, jakieś 4 tysiące muszę sama dopłacić, przynajmniej tak mi mówiła moja protetyk słuchu, kiedy ostatnio z nią rozmawiałam na ten temat. A ja nie mam takiej kasy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
mieliśmy wf w terenie, gdyby to było w jakiejś sali to już bym dawno poszła sprawdzić czy nikt go nie znalazł.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skąd oni te kwoty biorą???? Strasznie drogi taki aparat. Powiedz matce,poględzi,ale moze pomoże.Ja przynajmniej pomogłabym swojemu dziecku,tym bardziej ,ze aparat wymagał wymiany.sprawdź jeszcze w szatni....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Faktycznie pogadaj z wykładowcami, alebo napisz e-maile. A jeśli chodzi o urlop dziekański, to pół roku to nie tragedia. Zarobisz i wrócisz. A może dorabiaj sobie handlem na Allegro, albo pisaniem prac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
Właśnie rozmawiałam z matką. Boże jak ja jej nienawidzę. Stwierdziła, że kłamię i że to sobie wymyśliłam, że taki aparat jest drogi i że ona na pewno nie da mi pieniędzy i pytała się o co tak naprawdę chodzi, pewnie myśli, że jestem w ciąży bo zawsze byłam najgorsza. Zresztą w listopadzie byla podobna sytuacja z telefonem, wpadł mi do miski z wodą jak sprzatałam. Miałam na umowę i wystarczylo ja przedłużyć, żeby dostać telefon za zlotówkę. Nawet na to się nie zdobyła...W koncu dostalam telefon od mamy swojej przyjaciolki. Cala jestem rozrzesiona, sorki za bledy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
A co do tego, że się wstydzę, wiem, że to głupie, chodzę do psychologa i staram się to zaakceptować, ale nie umiem a nie od dziś noszę aparat. Nie mam poczucia własnej wartosci, chociaż jestem inteligentna, dość ładna, ale mi się wydaje, że jestem głupia i brzydka i że jak ktoś się o tym dowie to mnie nie będzie lubił, a ja mam silną potrzebę akceptacji, bo nigdy w życiu nie czułam się kochana 😭 gadam już głupoty, gdyby nie to, ze jestem na forum nigdy bym się nie przyznała ze mam takie slabosci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
Pisałam właśnie o tych dofinansowaniach, a ceny takie są. Koszt aparatu cyfrowego, wewnatrzusznego dostosowanego do mojego rodzaju słuchu to około 10 tysięcy :(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
Zaraz wróce, ide się wysrać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
Bardzo śmieszne są te wasze podszywy. Nie wiem jak można nie mieć w ogóle empatii....Mam nadzieję, że kiedyś wy bedziecie miec w zyciu problemy i wtedy ktos was tak samo potraktuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Spokojnie. Mniemam, że wychowujesz się bez ojca z neurotyczną matką i pewnie religijną. W domu się nie przelewa. Matka boi się, żebyś się nie szlajała i nie zaszła w ciążę. wiecznie robi z ciebie ofiarę. Pamiętaj, problem ze słuchem, to taki sam problem jak ze wzrokiem. Jakoś ludzie nie wstydzą się nosić okulary. Ok, kiedyś aparaty słuchowe były diże i nie wyglądały modnie, ale teraz są wkładane do ucha, tak jak słuchawki od telefonu. Nie przejmuj się. Świet się nie kończy na jednym niepowodzeniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
Bimbałek zrozum że jesteś tylko zasranym skurwielcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zrozpaczonaniepełnosprawna
Tak, wychowuje się bez ojca. Zostawił mnie, podkreślam mnie, bo to zawsze mi matka powtarzała, zaraz po urodzeniu. Do tej pory nie miałam z nim kontaktu, ale ostatnio matka stwierdziła, że nie może sobie ze mną poradzić (czyt. nie robię tego co ona chce) i nasłała go na mnie, żeby mi prawił kazania jak mam się zachowywać. Kto jak kto, ale on nie ma żadnego prawa tego robić...nic go nie obchodziłam całe życie wiec niech tak dalej zostanie. Matka nie pracuje, stwierdziła, że jest za stara i nikt jej pracy nie da. Fakt jest schorowana, ale mogłaby chociaż sprzątać, byłoby łatwiej. Pomagałam jej jak tylko mogłam, a jak wyjechałam do Niemiec do pracy, zostałam zwyzywana od dziwek itd. co nie przeszkodziło jej brać kasy ode mnie. Mam młodszą siostrę, która ma i tak już zjebaną psychę. Nie jeżdżę do domu częściej niż to jest konieczne, ale o tym musiałam jej powiedzieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×