Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość problem0na24

i co z tym zorbic?

Polecane posty

Gość problem0na24

nie wiem co zrobic z ta znajomoscia. poznalismy sie 3 misiace temu, bylam wtedy po rozstaniu zalilam mu sie, pomagalm mi dochodzi do normalnosci. kiedy go poznalam on jeszcze mial dziewczyne ktora potem w nidlugim czasie go zostawila... no i zaczelo sie pocieszalismy siebie wzajemnie, gadalismy. nie traktowalam go wogole jako potencjalnego kandydata na faceta. byl bo byl taka bratnia dusza. czulam wtedy ze jemu na mnie zalezalo, czasem zartowal nawet abysmy sie poderwali na wzajem i znow poczuci jak to jest byc z kims. za nami pare spotkan ktore konczyly sie drobnymi zblizeniami. bardzo sie lubimy i sznaujemy... ale on stiwerdzil ze nie ma tej chemi, fajerwerkow. ze chcialby aby nam cos wyszlo ale ze to nie nasza wina...ze kiedys kiedy kochal to nie mogl sie doczkeac spotkania.. ze mna tak nie ma. codziennie piszemy sms, gg zawsze czeka kiedy wroce z pracy, zaczepia mnie itp. lubimy sie i to naprawde bardzo ja nawet chyba zaczelam czuc juz cos wiecej. on dobrze wie ze nie moe byc z nim kolezanka bo czuje cos... i z tego powodu zawsze sie klocimy po czym porbujemy zerwac kontakt ale nie trwa to dlugo bo i tak zaraz ktores sie odezwie... jak twierdzi ze umie wytrzymac bez kontaktu..ze zawsze spoglada na tel i patrzy czy nie ma tam wiadomosci odemnie nie wiem co zrobic podobno milosc przychodzi dopiero pozniej.... ale na poczatku powinna tez byc ta eksycytacja... moze nasz znajomosc rozpoczela sie nie z tej strony co powinna... i dlatego sa takie efekty staram sie do niego nie odzywac alby moze zrozumial co traci... ale keidy on sie odezwie nie umiem nie odp czy moze ktos doswiadczyl czegos takiego i zna recepte na ta chorobe...???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Klen_
zbijesz mu konia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość giliggil
no to nie fajnie... ciezka sytuacja a moze zdecydujcie sie na blizszy kontakt.. przespijcie sie? tylko ze wtedy jest ryzyko ze wszytsko moze sie skonczyc..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ygtfredsw
24 lata a taka głupia???? a myślałaś że takie wyżalanie się do czego prowadzi??? Dał Ci jasno do zrozumienia że nie jesteś tą kobietą na którą czekał, oboje jesteście świeżo po związkach i już pakujecie się na siłę w kolejny. Facet mądry a ona głupia, dlaczego dziewczyny jestescie tak denne i naiwne..... ręce opadają. Miłośc już nie przyjdzie, nie da się zakochac na siłę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eMkaeMka
Bylam w podobnej sytuacji,tylko ze byla ta chemia...ale nie moglismy byc razem...to bylo 5 lat temu...probowalismy zerwac wszelkie kontakty,nie udalo sie...nie umialam sobie juz poradzic z tym uczuciem,wyjechalam do UK,probowalam uciec,zapomniec...Przez 2 lata sie nie odzywalam,a on pisal,przez caly czas,pamietaj o kazdej waznej dacie...wkoncu nie wytrzymalam i odpisalam...znowu wszystko sie zaczelo...on cos zrozumial przez ten czas... a ten moj wyjazd... nie zapomnialam,chyba jeszcze bardziej mi zalezy...ale jeszcze dluga droga przed nami...zanim bedziemy mogli byc wkoncu razem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inezka28
facet chyba jest nidojrzaly tezi ty... macie jakies opory.. ale po co wogole macie kontakt skoro i tak nic nie bedzie. nie ten to inny olej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość problem0na24
zaprosil mnie w koncu na wesele...kontakty sie ocieplily ale to chyba z uwagi na to ze mielismy isc razem na wspolna imreze.. bylo naprawde milo, wszyscy mysleli ze jestesmy para ale ostatecznie doszlo do staracia w ktorym stiwerdzil ze nic nie bedzie ze to nie to, brak chemi.... poprosilam o zerwanie kontaktu aby bylo mi lzej poczatkowo mu sie to nie udawalo ale z czasem poznal kogos a ja odeszlam do lamusa. zrozumialam wtedy dobitnie kim bylam dla niego.. "zapchjdziora" z braku laku kiedy nie mial sie do kogo odezwac. obecnie spotyka sie z kims a ja jestem na etapie zapominania. bardzo chce utrzymywac ze mna kontakt na stopie kolezenskiej bo podobno jest mu dobrze w moim towarzystwie.moze tym razdm sie uda gdyz ta porazka nie boli tak bardzo jak wszystkie poprzenie. jak narazie nie potrafie patrzec na to bez emocji. zastanawiam sie czy problem nie lezy gdzies we mnie? czy w kazdym nowym facecie nie upartuje potencjalnego kandydata.. czy za szybko sie nie angazuje.. czy moze osaczam faceta bo za bardzo chce sie zwiazac czym pokazuje ze za bardzo mi zlaezy jak stiwerdzil podobno byl zbyt pewny mojej osoby i nie bylam dla niego wyzwaniem... ciezko jest byc samej i pogodzic sie z ta mysla ze 3 fcet z rzedu daje mi kosza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×