Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość koplops

jak zmienic te sytuacje?

Polecane posty

Gość koplops

jest mi dobrze samej, ale jednak nie chcialabym tak zawsze, chce wejsc w zwiazek, ale jak skoro ciagle uciekam? gdy nikogo nie ma, to chce milosci, gdy juz sie ktos pojawi, chce zeby odpuscil, dal mi spokoj, nawte nie probuje. boje sie zranienia, odrzucenia, o tak bylo z 2 pierwszymi chlopakami, ktorymi sie spotykalam. ale to bylo 9 lat temu,a ja wciaz sie boje i od tamtej pory nie dopuszczam blisko facetow. nie chce tak juz:) co robic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a co to... w każdym wieku można kogoś poznać :P Moja 66 letnia ciotka (wdowa) se na sympatii Jurka wyhaczyła! Facet jak marzenie! Prof historii, były żołnierz! W lipcu wracam do Polski na weselicho! :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koplops
no poszlo w kanal jak nic! nie chce wiecej czasu marnowac, mam 23 lata, amoje jedyne doswiadczenia blizsze z facetami to jakies macanki ze slabo znanymi facetami, bo tak czuje sie bezpiecznej psychicznie, z enie zostane skrzywdzona, tylko ja nad wszytskim trzymam kontrole. jednak takie akcje mnie nie kreca i chce czegos glebokiego, na poziomie emocjonalnym rowniez, nie tylko fizycznym. nigdy nawet tak od serca nie rozmawialam z zadnym facetem, nie pozwalalm na to, boje sie osmieszneia, ktore to czetso jednak mnie spotykalo z ich strony. zawsze staralalm sie byc "odpowiednia", nie zachowywac sie tak by zrazic do siebie, co oczywiscie przynosilo odwrotny skutek. tylko coz tego, ze ja wiem towszytsko, jakw praktyce nie umiem zastosowac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
66 lat i wesele z Jurkiem jak marzenie? uważaj żeby zawału nie dostała i zaraz stypy nie było :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koplops
tylko tak mysle, czy mam jeszcze szanse? niby juz sie zmienilam troche, nabralalam pewnosci siebie ale i tak gdy przychodzi co do czego mam ochote uciec. balalm sie, ze facet pomysli sobie o mnie, ze jestem glupia-tak tez sie stalo. z kolejnym balalam sie, ze nie bedzie o czym rozmawiac-zerwal relacje stwierdzajac, z enie mamy o czym gadac. a wczensiej byl taki we mnie zakochany. wlasnie tego sie boje, bo podobam sie facetom, a na lepsze poznanie nie pozwlama, bo wiem(domyslam sie) jak sie skonczy, poprostu swtierdzi, ze jednak nie jestem warta uwagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mówię Ci revo... Juras po prostu wymiata facet :P taki wesoły dziadek :) strasznie go lubię :P A autorka cóż... 23 lata to jest spoko wiek! Nie ma się co spieszyć... musisz się po prostu otworzyć i przede wszystkim przestać myśleć o tym jak odbierają Cię inni!!! To na prawdę nikogo nie obchodzi... Jak masz ochotę to się nawal, jak zapalić to zapal... faceci lubią spontaniczne babki... Jezu... ale bym zjadła coś słodkiego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przecież wiadomo jak się ma skończyć "znajomość z facetem" heh facet który byłby Tobą zainteresowany nie dałby za wygrana tak łatwo i przynajmniej próbował - Ty uciekasz, on Cię łapie...itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koplops
byli tacy co lapali. jak zaczynam byc chamska, zimna, czy olewcza, to zaden dlugo sie nie utrzyma i sobie daruje dziewczyne z problemami, bo przeciez oni nie wiedza o co mi chodzi, i czuja sie odrzuceni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak można bawić się trochę... a nie cały czas! Pomyśl autorko co byś czuła gdyby facet z tobą tak pogrywał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to im powiedz o co Ci chodzi ...będzie łatwiej - wy chcecie żebyśmy się wszystkiego domyślali i odgadywali wasze zagrywki , gdy my czasami chcemy tylko kawę na ławę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koplops
nie bede sie obcemu facetowi spowiadac ze swoich lekow! i to jets tak, ze ja rzeczywiscie chce, zeby on odpuscil i dal mi spokoj, to nie jest jakas kokieteria zmojej strony, w takiej chwili ja po prostu zaczynam panikowac i nachodza mnie leki, jetsem strasznie niespokojna. i nie robie tego specjalnie, to sie dzieje samo, odczuwam wrecz jakies obrzydzenie do faceta, jesli widze, ze zaczelam mu sie podobac, chcoiaz teraz juz rzadziej na szczescie, ale odczuwma duza niechec jakby nie patrzec. pewnie myslicie, ze wymyslam sobie problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale takie zachowania zrozumiał by jedynie ktoś bardzo cierpliwy i znający się na zachowaniach człowieka tzn.trochę bardziej rozwinięty teoretycznie - reszta ucieka i ma prawo ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz co ja też kiedyś tak miałam... ale u mnie to było spowodowane moją nienormalną wagą i poczuciem obrzydzenia do swojego ciała... co jest w w takim razie powodem u ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koplops
ja sie im nie dziwie, ze sobie odpuszczaja;) do tego wlansie paradoksalnie daze i rzeczywiscie, czuje sie znow bezpieczna, kiedy dadza mi spokoj, jednak z drugiej strony wtedy rosnie strach, ze tak juz bedzie zawsze i, ze zmarnowalam kolejna szanse na pokonanie tego. u mnie wynika to, tak jak pisalam, z nieudanych relacji z facetami w wieku 14-15 lat. zwlaszcza z drugim, w ktorym bylam strasznie zakochana. to on mnie zauwazyl, to przez niego zaczleo sie cos krecic, mi rowniez wpadl w oko, jednak jak to niemsiala dziewczynka bylam zamknieta w sobie, jednak na tyle szczesliwa, ze spotkala mnie milosci, ze moze bedziemy razem, ze mimo niesmialosci oczywiscie bardzo sie agnazowalam w terelacje, staralalm, zagadywalam. jednak na zywo srendio nam sie rozmawialo,, bo wlansie balalam sie wstydzilam, nie bylam naturalna. i jak stwierdzil, nie mamy o czym ze soba rozmawiac i tak mnie "zostawil"(nie bylismy para) z otwartym sercem, ktore po tamtej sytuacji juz nigdy sie nie bylo takie. po nim spotykalam sie z wieloma facetami i, jednak to bylo tylko pierwszych kilka randek, pozniej sie wykrecalalam. podkochiwalma sie tez w olbrzymiej liczbie faceteow, ale zywkle to byli nieznajomi faceci, ktorzy mi sie spodobali tak o i tworzylam sobie jakies chore wizje. dwoch w ktorych tak sie kochalalam poznalam-okazali sie totalna porazka. i tak dobrenalm do tego miejsca w ktorym jestem teraz i chce to zmienic;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no jak waga była do 120 kg... to skali nie wystarczało... ale nie martw sie teraz jest już spoko... dostałam leki, zmieniłam tryb życia i w 3 lata schudłam ponad 50 kg ;) A autorko zamknij rozdział pt przeszłość... czy ona coś w tym momecie jest warta? Teraz jest teraz... nikt oprócz ciebie nie wie co było. Idź do przodu!!! Otwórz się przede wszystkim!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koplops
wiem, ze musze sie przelamac. ale wiesz czego sie boje? ze nie bedzie o czym rozmawiac, ze bed sztywna, ze nie bedziemy mieli jak spedzac czas, ze nie bedziemy mieli o czym pogadac.nie wiem, ale mam tyle w sobie lekow, chcialabym byc jakas idelana, ale nie jestem, nikt ne jest. ciagle mi sie wydaje,z e za malo umiem, za malo robie, ze ciagle jest za mao. przeciez tak naprawde chce sie zakochac i byc kochana, musze sobie na to pozwolic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×