Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kamazelka

Problem - ile w kopercie na wesele?

Polecane posty

Gość na ślub sie daje tyle ile kosz
my dalismy mojej siostrze 700 + krysztalową karawke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem zdania, że każdy daję tyle ile może. Moja matka jest matką chrzestną dziecka mojego chrzestnego i chce mu dać 600zł plus książkę. Uważam, że to i tak za dużo, bo ja od niego dostałam 300zł na 18nastkę mimo, że stać go by dać więcej i to był jedyny prezent jaki od niego dostałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Każdy płaci rachunki :) my mamy jeszcze dziecko i wiem ile kosztuje wszystko i ile można odłożyć :) po prostu nie chcesz dać bo Cie oburza to wesele na 200 osób, pewnie tez po cichutku zazdrościsz tego ślubu, dzidziusia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Zaje...fajna
Jak pisze ze pol wyplaty idzie na rachunki (w co wierze) to z 7500 zostaje na zycie 3000 tys. Podziel to przez 3 miesiace. 3000 / 90 dni = 30 zlotych na dwie glowy na dzien. zajebist@ kalkulacja... A jak beda gorsze miesiace to 20 zł. I z czego odłożyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posr@lo was!
Ludzie i plastiki! Jak to jest ślub siostry to siostra powinna sie cieszyc, ze brat bedzie a nie liczyc na koperte. Jak dla mnie to brat nie musi nic dawac bo pewnie i tak bedzie pomagal w przygotowaniach. to tak jakby oczekiwac od rodzicow, ze cos jeszcze dorzuca i zasponsoruja cala impreze. co jeszcze? nerke sobie ma sprzedac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Zaje...fajna
Laska napisala ze maja razem 2000-2500 tys, jej chlop ma 1 z kawalkiem a ona dorabia, wiec rownie dobrze moze byc tak, ze beda mieli tylko to, co chlop przynosi. naucz sie czytac zanim cos skomentujesz, bo robisz za jeb@nego trolla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisała też że się zwolniła :) czyli nie chciało się pracować i teraz nie ma się kasy, a inni mają tyle dostać :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do Zaje...fajna
Laska w swoim 4 poście napisałam, że po odliczeniu rachunków, przejazdów itd zostaje im 1000 zł na życie. Życie rozumiem jako jedzenie, mydło, proszek do prania, żarówkę jak się skończy, szampon, buty jak trzeba. Pasta do zębów kosztuje ok 8 zł, szampon 5, duży proszek do prania (na miesiąc) ok 20, płyn do zmywania naczyń- 10, podstawowe kosmetyki powiedzmy 50 zł x 2, fryzjer 15 zł... to co? papier toaletowy też mam doliczyć? ok... jakieś 10 zł +/-. Odliczasz minimum 300 zł. Zostaje Ci najwięcej 700. Wyliczam dalej - chleb 2,5, najtańsza wędlina ok 10 zł, najtańsza margaryna 2 zł. Przeżyj ze swoim chłopakiem za 700 zł miesiąc i odłóż z tego w 3 miesiące 1000 zł na kopertę to pogadamy! A przy okazji powiedz, ile masz lat, ile miesięcznie na ciuszki i tipsy wydajesz i czy rodzice cie dalej utrzymują, bo nie dosc ze kijowy z ciebie marketingowiec to jeszcze nic o zyciu nie wiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie rozśmieszaj mnie :D Jest wiele rzeczy których nie trzeba kupować jesli sie oszczędza, tylko trzeba chcieć :) a co by było gdyby byli na zasiłku i mieli dzieci? Gdyby było tak jak mówisz wiele rodzin juz dawno umarłoby z głodu. Prawda jest taka jak napisałam, że da sie odłożyć jeśli się chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sgsgsgsggsgsgs
do Zaje...fajna A powiedz mi w imie czego oni maja sobie odmawiac , jesli i tak maja naprawde malo kasy. Czy panna mloda odmowila sobie czegokolwiek . Chyba nie , skoro oragnizuje tak duze wesele , majac w dupie rodzicow ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamazelka
do Zaje...fajna tak, napisalam, że się zwolniłam. Skoro Cię to interesuje. Jestem lingwistą, robie tłumaczenia z niem i ang. Firma w której pracowałam postanowiła ciąć z nowym rokiem koszty i ustanowiła nowy rodzaj płatności. Wcześniej dostawaliśmy dużą podstawę (na tyle dużą, ze dostałam kredyt na mieszkanie) i niewielkie prowizje, teraz - przeszliśmy na minimum i umowy na zlecenie, zeby firma nie musiala składek płacić - mielismy dostawać do tego spore prowizje. Jak przez 2 miesiące nie dostałam prowizji, bo firma sobie "nie radzi" to doszliśmy z chłopakiem do wniosku, ze zamiast siedzieć 8 godzin w biurze, czekać na cud, parzyć szefostwu kawę, odbierać telefony o 22 bo synek szefa nie radzi sobie z pracą domową z niemca ("niech mu pani na szybko skrobnmie wypracowanko na dwie strony") i dostawać poniżej tysiąca - równie dobrze mogę w tym czasie szukać nowej pracy, pomyśleć nad dodatrkowymi kursami, które robię, dawać korepetycje i robić tłumaczenia na boku. Większość odeszła na poczatku marca razem ze mną. Ci, którzy zostali z czego wiem - powoli dojrzewają do podjęcia podobnej decyzji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ej jak dla mnie to was zjebało i to nieźle ! kurde jak ktoś nie ma kasy to wesela nie robi prosta sprawa ja tam bym wolała za te pieniądze od razu coś kupić niż liczyć na farta że może się zwróci bo i tak wiadomo że zazwyczaj się nie zwraca a poza tym nie mam parcia na wesele, skromna uroczystość to jest to i mi wystarczy a jak ktoś będzie chciał dać tysiaka to da nawet i na skromnym przyjęciu, ja bym od siebie dała do tej koperty 100 pln, czy wy macie już własny dom dwa samochody i zarabiacie po 3000 pln żeby tak szastać kasą na byle okazje? ja tak nie zarabiam i nie mam takiego dorobku i też nie mam kasy więc wesela nie urządzam a jak ktoś to robi to moim zdaniem powinien się liczyć z kosztami, a nie: ja wam zrobię impreze kupie sobie suknie za 3 tysiące zł będę gwiadzą wieczoru przy okazji będę miała męża a wy mi za to zapłacicie tak? no super polityka!! jak chłopak chce dać więcej to niech daje w końcu to tylko twój chłopak nie wiadomo ile jeszcze ze sobą będziecie i co będziesz dawać jej 1000 a potem zero kontaktu jak ewentualnie wy się rozstaniecie zieja to jest dla mnie poza tym jak ktoś mnie zna i zaprasza na wesele to chyba nie po to żeby wyrwać ode mnie tysiaka tylko po to żebym uczestniczyła w jego najważniejszym dniu w życiu - oczywista oczywistość ale jak widzę nie dla wszystkich to moje zdanie a wy róbcie jak chcecie ale zastaw się a postaw się to kiepski lans!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aguśka444
Zaje...fajna- ma w sumie troche racji ... Moja mama gdy bylam malolata pracowala ,a ojciec nie... Jeszcze z tego co zarobila byla w stanie cos odlozyc zeby na zime a to ojciec lazienke zrobil , kupic meble itp. Wiec odlozyc mozna ,ale po co w tym przypadku? Gowniara ciagnie od rodzicow ,a oni tez biora kredyty i bez mrugniecia okiem robia wesele na 200 osob. Skoro oni sa tacy glupi autorka nie musi jej walic kasy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamazelka
Odbijam piłeczkę. A na dziecko nie zdecyduje się dopóki nie będę miała PEWNEJ, USTABILIZOWANEJ sytuacji finansowej. Wiem, że dzisiaj nie ma nic pewnego - moje perypetie z pracą są na to dowodem. Ale nie widzi mi się rodzić dziecka, kiedy nie mam stałej pracy i oszczędności na koncie, które pozwoliłyby nam (w razie czego) przeżyć 2-3 miesiące. Jak mi powiesz, że zawsze może się zdarzyc wpadka, to napiszę tylko, że znam ludzi (za takiego człowieka tez się uważam), którym wpadki się po prostu nie przytrafiają. Bo zarówno do "tych spraw", jak i do zakładania rodziny trzeba podchodzić z głową. A nie mam zamiaru siedzieć na zasiłku i odkładać na cukierka dla dziecka. Bez urazy. Ale tak jak napisałam - jeśli nie będę miała pewnej pracy, mój partner też, a na lokacie nie będziemy mieli kwoty pozwalającej na spokojne opłacenie kredytu, zapłacenie rachunków itd. no i zapewnienie normalnego życia rodzinie do czasu, kiedy (odpukać) np. po stracie pracy nie uda nam się znaleźć czegoś nowego - na dzieci się nie zdecydujemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AUTORKOOO
wez sie za jakas robote i zarob a nie pasozytujesz na facecie i siedzisz calymi dniami na kafe.. glupia pizda z ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamazelka
zarabiam mniej więcej tyle, co on i oboje mieszkamy w moim mieszkaniu, które przez dłuższy czas sama spłacałam, więc o pasożytowaniu raczej nie ma mowy. A na kafeterię weszłam, bo liczyłam na podpowiedz/odpowiedz, na pierwotne pytanie. Nie sądziłam, ze skończy się na obelgach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ejejej
no ale jakby chcial to kase przeznaczyc na prezent dla ciebie to bys srala z radosci i jakos bys przezyla z ta wyplata marna ale ze chce dac siostrze to juz zal ci dupe sciska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamazelka
I znów pudło. Na walentynki dostałam lizaka i bardzo się z tego cieszyłam. Nie oczekuję prezentów. Zwłaszcza, kiedy może to naruszyc znacząco nasz budżet. I z naszej dwójki to ja częściej dorabiam i przynosze jakieś ekstra pieniądze więc to ja częsciej kupuje mu drobne prezenty jak np. fajny notes czy kalendarz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
załóżmy że mówisz prawdę i do wszystkiego doszłaś SAMA jak to piszesz , sama zarabiałaś, sama spłacasz mieszkanie, sama szukasz lepszej pracy bo za grosze nie będziesz robić a tamta "zła"- wszystko dostała od rodziców to cię boli nie uczyła się,nie pracowała, nie zarabia i jej przyszły mąż też mało ma i nie zarabia wg twoich opowieści to jesteś ŚWIĘTA , trzeba cię będzie beatyfikować a siostra twojego męża to istny nierób i pasożyt obgadujesz ludzi , wiesz ? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale gdybyś została i dorabaiła po godzinach skoro w pracy i tak sie obijasz to nie miałabyś teraz problemu :) Nie leżysz na kasie więc trzeba najpierw było znaleźć nową pracę a potem sie zwalniać. Jeszcze nie słyszałam żeby ktoś dorabiał zamiast pracować :D Dorabia się PO pracy, nie zamiast.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nigdy nie ma pewnej ustabilizowanej sytuacji życiowej a co niby ma to gwarantować ? etat i pensja ? z takiego czegoś też można szybko wylecieć , nie ma NIC pewnego , to nie komuna , każdy dzień następny w pracy jest znakiem zapytania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość junona555
Mim zdaniem powinniście dać tyle ile możecie. Skoro 1000 zł to za dużo to dajcie mniej. Zawsze tez zamiast koperty możecie dać jakiś praktyczny prezent, który przyda się młodym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×