Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość maleneD.

czy ktos mial podbny dylemat z nieplanowana ciaza?

Polecane posty

Gość maleneD.

Witam wszytskie mamy. mam 23 lata i zaszlam w ciaze z chlopakiemn (22),Oboje studiujemy w Warszawie (ja 1 rok, on 2) jego rodzice nalegaja na slub KOSCIELNY i powrot w rodzinne strony- Bialystok, gdzie prowadza firme budowlane z mysla, ze kiedys ja przejmie. Studiuje medioznastwo na 1 roku, on zarzadzanie. Ja pracuje w agencji reklamowej za 2 tys zl , on zyje za pieniadze rodzicow. Wynajmuje m2 z kolezanka po 800 zl od osoby plus rachunki plus szkola plus jedzenie i nic mi nie zostaje. Wydaje sie, ze najlepszym rozwiazaniem jets powrot, bo wiem, ze bedzie mi sie zylo w dostatku. Tylko, ze mnie cudze pieniadze nie pociagaja. Chlopak moze pracowac u cioci w innej firmie w Wawie za 7 tys, ma swoje mieszkanie i jakos bysmy zyli, ale to jest moja wizja , bo on chce sie rozwijac i woli pracowac na swoje niz dla kogos. Rozumiem to jak nabardziej, tyle, ze nie wiem gdzie moglabym pracowac w Bialymstoku. Za miesiac mialam zaczac staz w magazynie modowym,a teraz to wszytsko nie ma sensu. Chce skonczyc studia tutaj, mam znajomych i swoje ukochane miejsca, kawairnie, galerie, koncerty . nie chce z tego rezygnowac :( nie chce siedziec na garnuszku i uslyszec za pare la, ze skonczylam humanistyczne studia i nie mam pracy z wlasnej winy :( Znam tego chlopaka od 10 lat, a jestesmy ze soba od 3 miesiecy. Sypalismy ze soba juz jako nastolatki, zwiazek nie mial byc taki powazny z dzieckiem slubem etc. zwlaszcza, ze kazde z nas mialo wielu partnerow , nieudanych zwiazkow i przelotny seks byl dla nas ciekawszy :( A jesli chodzi o slub tobylby z nakazu, ja nawet nie jestem do konca wierzaca, a juz na pewno nie lubie katolicyzmu i calej tej szopki z ksiedzem, naukami itd hcrzicny, komunia? Wszystko to, bo ''tesciowie'' kaza, inaczej nie dostaniemy ani grosza ? :( Ja mam tylko jednego rodzica, ktory utrzymuje sie z emerytury i mieszka w m 2 z nowa zona i siotre, ktora ma dwoch synow., oddalaby mi ubranka i jakies gadzety (oprocz wozka) jezeli bylby to chlopiec, z pilnowaniem malucha gorzej, bo przenosi sie 30 km pod miasto. W warszawie nie mam nikogo z rodziny. Czuje sie taka rozdarta nie wiem c orobic, bo musze zdecydowac co dalej nie dla siebie, ale dla maluszka. Najgorzej, ze nikt z przyjaciol jeszcze nie wie i pewnie beda plotkowac o nas , ze jak to my razem??? kiedy , gdzie, jak ? nie wiem jak sie pokaze na miescie , jestem nerwowa osoba i szybko wpadam w furie :( Jezeli jest tu ktos , kto przechodzil podbny problem bardzo prosze o odpowiedz jak sobie poradzilyscie. Z gory dziekuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym na wszym miejscu
została w Wawie do końca studiów- później się możecie przecież tez przenieść! Jak chłopak ma lokum to juz jest bardzo dużo! jak ku kogos popracuje parę lat, to korona mu z głowy nie spadnie - a nabierze cennego doświadczenia! ślubu bym na rzie nie brała, bez sensu na szybko, ślub przecież można zawsze wziąć! Ja sama urodziłam na 3 roku miała 21 lat, zostaliśmy w miejscu studiów.... dziecko chodziło do żłobka 0 bo tez nikogo tam nie mieliśmy- jest łatwiej zapisać, jak nie macie ślubu, bo można zgrywać samotna matkę ;) ... po studiach wyjechaliśmy i założyliśmy właśnie, własna firmę.... syn ma juz 10 lat i nadal jesteśmy szczęśliwa rodzinką.... slub wzięliśmy jak miał 6 miesięcy - też nie chcieliśmy na szybko - mimo że rodzice nalegali.... ...czyli jestem zywym dowodem, że można sobie ułożyć życie w ten sposób, dziecko to jeszcze nie koniec świata!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×