Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ko(s)miczna

Moze Wy pomozecie mi podjąć decyzję?

Polecane posty

Gość ko(s)miczna

Jestem taka niezdecydowana :( Raz jestem przekonana, ze zrobię to na 100% a pozniej nachodzą mnie mysli, ze nie moge tego zrobić.Chodzi o wyjazd do pracy do Niemiec. Myslę ze to szansa dla mnie i ze błedem byłoby nie skorzystac z takiej okazji.Mam 19 lat, skończyłam liceum i wczesniej miałam plan by poszukac sobie jakiejs pracy w Polsce, jednak tam gdzie mieszkam okazałoby sie to dość trudne, musiałabym sporo dojezdzać a na duza wypłate raczej nie mogłabym liczyć. Moj kolega zaproponował mi wyjazd do Niemiec do pracy przy zbiorach. On jezdzi tam juz od kilku lat i mówi, ze jest spoko i mozna duzo zarobić. Chciałabym jechać jednak nie moge pogodzić sie z mysla, ze bede tak daleko od moich bliskich, szczególnie od mojego małego brata z którym jestem b. zwiazana :( Zrobiłam mały bilans plusów i minusów. +duze zarobki +dobre warunki mieszkania +poznanie nowego kraju, nowych ludzi, kultury +dojazd samochodem kolegi +wyjazd z kimś kogo znam i na pewno bedzie mi z nim razniej -tesknota za rodziną -nie wiem czy praca nie bedzie dla mnie zbyt męcząca (choć kolega mówi że nie jest ciezko i dam rade) plusów wyszło więcej...ja wiem, ze bede musiała się wyprowadzić za niedługo i tak z domu, bo nie chcę siedzieć na garnuszku rodziców, chce się usamodzielnić. Wtedy wyjazd byłby taką próbą, zobaczyłabym jak się żyje bez rodziny. Pieniądze są mi potrzebne bo ich potrzebuję a moja rodzina nie śpi na pieniądzach aczkolwiek też nie żyjemy biednie, po prostu normalnie. Chciałabym zarobić sobie, by móc zaszaleć i odłożyć sobie te pieniądze na przyszłość. Nie wiem jaką podjąć decyzję, z jednej strony wiem, że jak nie pojadę to bede żałować, nie chcę całymi dniami siedzieć w domu i nic nie robić. Ale z drugiej kurcze no... gdyby nie mój brat to bym na pewno pojechała, ale on jest dla mnie taki ważny, to jeszcze dziecko, wiem, że bardzo by za mną tęsknił. Jestem za tym bardziej by jechać.. ale wciąż się wacham. Co byście zrobili na moim miejscu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość narzeczonapewnegofaceta
jedz, zarobisz sporo i jak wrocisz kupisz swojemu malemu braciszkowi super prezent ( rodzicom tez ) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
no też o tym pomyślałam:) mógłby sobie wybrać co tylko chce, sparwiło by mi to wtedy wielką przyjemność

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
Nigdy nie wyjezdzałam z domu na tak długo i tak daleko. To znaczy 2 lata temu wyjechałam na 3 tyg do sanatorium, na poczatku bardzo tęskiniłam i nie mogłam sobie poradzić z tą rozłąką..ale potem się przyzywczaiłam i nie było juz źle..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minii
czego to sa zbiory? faceci maja lepiej sa silniejsi. Moze samo zrywanie nie jest az tak wykonczajace ale noszenie palet juz tak. Ja bylam na zbiorach faceci nosili po 5 skrzynek, a ja jedna ledwo co potrafilam doniesc do ciezarowki. A pracowac trzebabylo zawsze czy desz, czy ukrop. Albo w blocie, albo w upale, spalone cialo itp. co bedziesz zbierac podstawowe pytanie? aha i inni zarobili duzo, a ja malo, bo nie wyrabialam. Ooba ktora nie jest doswiadczona niestety nie ma motorka w dupie i pracuje zbyt dokladnie i za wolno. Tak wiec nie jest to praca lekka szczegolnie dla osoby, ktora nigdy nie pracowala moze to byc ciezkie doswiadczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
jeszcze nie wiem dokładnie, bo jest kilka opcji: pakowanie kapusty, praca w szklarni przy pomidorach (czyli ich zbieranie) i jeszcze przy kwiatach ale nie wiem na czym miałoby to polegać chyba pielenie itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
podnosze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minii
Wazne jest ze nie bylabys tam sama. Ja pojechalam sama. Wiec jak mialam kryzys to nie mialam nawet z kim pogadac. I ostatecznie wyszlo, ze wiecej wydalam na zycie tam, samolot niz zarobilam. Czulam sie źle, bylam zmeczona, ale codziennie rano chodzilam na pole. Ale jednak truskawki to byly wiec ciezsza praca. Sprobowac mozesz jak bedzie źle to wrocisz. Wazne, ze nie rzucasz specjalnie dla tej roboty studiow lub dotychczasowej pracy. Jestem wolna mozesz sprobowac nie wyjdzie wrocisz. Jak zaczniesz studia to trudniej bedzie sie wyrwac z Polski. Nie pojedziesz bedziesz zalowac, ze nie zobaczylam jak moglo byc. Jesli nawet bedzie fatalnie to po prostu na przyszlosc nie wybierzesz takiej pracy. Ja np. wiem, ze nigdy juz nie wyjade na zbiory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
Boje się. że nie dam rady choć tak bardzo chcę. Bardzo chcę zarobić i wiem że to duże pieniądze... siedzenie w domu i nic nie robienie przez wakacje to jest straszne, wiem jak nieraz siedziałam w domu przez kilka dni to nie wiedziałam co zrobić ze sobą, tym bardziej ze mieszkam na wsi. Poprzednie wakacje zawsez spedzałam z przyjaciółką i jej siostrą ale niestety juz tu nie mieszkają, wiec co ja bede sama robić? Muszę się czymś zajać...cholerny dylemat mam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
podnosze, prosze wypowiadajcie się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dekapitacja
jezeli kolega i praca sa pewni (tzn. mam tu na mysli sytuacje ze koles cie sprzeda do burdelu) to JEDZ! nie badz tchorzem. 3 miesiace to nie tak dlugo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
mogę po miesiącu zrezygnować i praca jest pewna na 100we jadę na 90%...jeszcze nawet nic nie powiedziałam rodzicom o tym wyjezdzie i pewnie bedzie duzo gadania. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym pojechała
ale tylko wtedy gdybym miala 100%pewnosc co do kolegi...nie chce Cie straszyc, ale u mojej znajomej w rodzinie tez pewnej dziewczynie jeden chlopak zaproponowal wyjazd do niemiec do pracy, a trafila do burdelu...wiec trzeba byc uwaznym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
jestem pewna, ze on nie zawiezie mnie do burdelu, o to się nie martwię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym pojechała
no to jedz:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to jestem w podobnej sytuacji. Tylko, że ja chcę jechać do Holandii na dniach. Praca nie ciężka - ale w szklarni(upał). NIe boje się zostawienia rodziny aż tak bardzo, ale tego że ie wytrzymam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja polecialam sama do USA
do pracy i dalam rade choc nieraz plakalam rozmawiajac na skypie z mama czy przyjaciolmi. ale nie zaluje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedz
za granica w polu szybko czas leci.bedziesz miala wspomnienia.swiat do odwarznych nalezy.korzystaj poki wolna jestes. Ja bylam juz w szweci,angli,hiszpani*w pracy. To dobra szkola zycia*:)najciezej jest w hiszpani na truskaw. Reszta zbiorow ok.ale rozne warunki pogodowe. Od deszczu po upal. Ja bym pojechala na twoim miejscu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedz
najwyzej wrocisz jak raz ja po miesiacu:p ale potem żałowałam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
też się tego boję...nie wiem jak sobie poradze, nigdy nie pracwoałam :(ale musi byc ten pierwszy raz, dałabym z siebie wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja polecialam sama do USA
dasz rade :), ja tez sie balam, na maxa. w dodatku mialam tam na poczatku pelno problemow ale poradzilam sobie i dzisiaj jestem z siebie bardzo dumna :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
a gdzie mieszkałaś? w jakimś hotelu dla robotnikow?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedz
pod foliami pracowalam ponoc 70stopni. Rano ok ale popoludniu pot lecial.czasem sie slabnie ale z reguły każdy daje rade.:)trzeba duzo pic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ko(s)miczna
ja wątpie czy dam radę..boje sie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedz
pomidory sie ponoć fajnie zbiera. A rade daja rózne słabeusze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×