Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość MikaOp

Co z tym życiem?

Polecane posty

Gość MikaOp

Witam. od trzech lat jestem mężatką. W narzeczeństwie i przez pierwsze dwa lata" wychodziłam z siebie" : dbałam o mojego faceta, piekłam ciasta, ciasteczka, skakałam, jeździłam sama na zakupy ( on nie lubi dźwigać; nigdy zresztą nie robił zakupów), robiłam kolacyjki, tolerowałam kilkudniowe wypady z kumplami( sporty ekstremalne), samotne niedziele a, anawet weekendy, kiedy on był w pracy albo wyjeżdzał. Sprawę komplikuje sytuacja, że mieszkamy z teściami i niestety jak to bywa oni biorą jego stronę.Wszystko trwało do czasu jak zaniemogłam( kręgosłup). Pracuje umysłowo, a u mąż i jego rodzina zawsze pracowali fizyc znie, więc uważali, ze przesadzam, a te bóle to na tle stresowym i mam sobie radzic z wszystkim sama, to wtedy zapomnę.Oczywiście jak go poprosiłam , zeby pomógł mi odkurzyć , stwierdził, że on tego nie robił i robic nie będzie Herbaty nie chciał robic , bo twierdzi, ze mam ich za duzo, a jak miałam grype i wysoka gorączkę to kazał mi iśc po termometr.Niewazne, ze jak on był chory to leciałam z bolejącym kregosłupem po owocki dla niego. Skwitował, ze nikt mi nie kazał. Za to ja ciągle słysze , że mam się poczuwac do obowiązków , musiałam polubiec robienie w ogródku. To małżenstwo na tym polega, że kobieta ma sie zmienic , dostosować, a facet nie da nicod siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj moja droga
im bardziej zabiegasz o faceta i mu nadskakujesz, tym bardziej on cię olewa i zapewne poszuka kochanki. zachowujesz się, jak nadopiekuncza mamuska. zona to nie jest słuząca. małzenstwo to partnerstwo i podział obowiązkow. musisz zmienic swoje zachowanie, zacząc wymagac. gdy ty się zmienisz, to i on sie zmieni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MikaOp
Własnie na tym polega problem, że jak zaczęłam się buntować i postawiłam sprawe na ostrzu noża: " Słuchaj, to ja mam tylko dawać z siebie a ty nie? to skwitowano to , że sie zmieniała. uzylam formy bezoosbowej skwitowana, bo to zdanie również teściowej:( Zaczełam olewać, nie pieke ciast, bo mi sie nie chce, ja tez pracuje i jestem zmećzona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Yuuki Zakuro
Twój, facet to straszny palant i prostak ,a jego stara walnięta w łep kobieta. w dupę bym go kopnęła gdyby była jego żoną.Twój mąż to śmieć bezwartośćiowy ,i do tego żałosny.Idiota z niego . śćierwo jedno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×