Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Marzena_z_poznania

PROBLEM CO DO MIESZKANIA RAZEM. - jak tym pokierować?

Polecane posty

Gość Marzena_z_poznania

Witam wszystkich użytkowników. Jestem na tym forum po raz pierwszy, jednak liczę na rady. Jestem w związku od 1.5 roku. Miałąm niegdyś u Niego - mojego mężczyzny, wynajmować mieszknie, jednak ze znajomości szybko zrodził się związek i aby nie powodować głupich sytuacji rozmowy o wynajęciu ucichły, a ja wynajęłam kawalerkę, której całym sercem nienawidzę. :) Pod koniec sierpnia mija dokładnie rok od mojego wprowadzenia się do tej kawalerki. Mój mężczyzna mieszka w 5 pokojowym mieszkaniu. Chciałabym już zamieszkać z Nim, jednak głupio mi samej to proponować, wolałabym, aby taka propozycja wyszła od Niego... I nie wiem teraz co zrobić. Dawać delikatne aluzje, że to może czas? Czekać aż sam zaproponuje? Wyprowadzić się z kawalerki i znaleźć coś na kolejny rok? Znowu rok osobno? Dziećmi nie jesteśmy. Wiem, że On mnie kocha, okazuje mi to na każdym kroku. Ja pomieszkuję u Niego od piątku do poniedziałku rana i jest wspaniale. Nie ma między nami kłótni i napięć. Co powinnam zrobić? Proszę o rady, z góry dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyzabcdef
Przedstawić mu sytuację, którą przedstawiłaś nam. I zamiast pytania jak tym pokierować, zapytać jak on zapatruje się na wspólne mieszkanie. Po co stwarzać sobie problemy i bawić się w dziwne gierki jak można od razu zapytać drugą stronę??????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marzena_z_poznania
Sądzisz, że powinnam być na tyle bezpośrednia i sama to zaproponować? Przecież to Jego mieszkanie. Nie wiem co o tym myśli i jak się zachować w przypadku odmowy? Nie koniecznie musi w końcu ona oznaczać brak miłości, a np może - brak Jego gotowości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marzena_z_poznania
Proszę o komentarze, to ważne dla mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gadatliwa..
Ja bym pierwsza nie zaproponowała.. wolałabym aby to facet wyszedł z taką propozycją.. mieszkanie razem to poważna sprawa a może on nie jest jeszcze gotowy na ten krok?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marzena_z_poznania
Ja też wole aby to on zaproponował, ale jeśli tego nie zrobi, to miezkać sama kolejny rok? Bez sensu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyzabcdef
Skoro chcesz znać jego plany, to dlaczego masz go nie zapytać? Co jest w tym złego? Nie oznajmiasz przecież,że się do niego wprowadzasz, tylko pytasz, jak on to widzi, ponieważ nie wiesz, co o tym myśli. Nie komplikuj sobie życia na własne życzenie. Najłatwiej jest zapytać drugą stronę :) Jak powie ci, że na razie nie ma w planach mieszkania z tobą, to na pewno też to jakoś uargumentuje, wtedy będziesz wiedziała na czym stoisz, a na pewno czy masz sobie szukać innego mieszkania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gadatliwa..
No niestety.. ale wiesz lepiej zaczekać niż naciskać bo Ci facet ucieknie.. znajdz coś innego skoro nie lubisz tamtej kawalerki.. wynajmij na pół roku z możliwością przedłużenia. może akurat w te pół roku samo mu do głowy wpadnie :)ale miej honor i się sama nie rzucaj jako chętna..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marzena_z_poznania
Sama już nie wiem - i zapytanie ma swoje plusy. Z drugiej strony to taki męski typ - i sądzę, że to Jemu powinnam zostwić inicjatywę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nigdy bym nie pomyślała, że zadanie pytania w jakikolwiek sposób ujmuje na męskości. Związek na tym polega żeby się dogadywać, a to niestety wymaga inicjatywy do rozmowy nie tylko z jednej strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marzena_z_poznania
Fawila - czyli też sądzisz, że powinnam podjąć rozmowę? Ale On doskonale wie, że kończy mi się umowa najmu i że nienawidzę tego mieszkania, więc może skoro nie proponuje, to nie chce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A może wcale o tym nie myśli? Nie dorabiaj teorii tylko zapytaj. Nie rozumiem jak można myśleć o poważnym związku i zamieszkaniu razem jeżeli nawet nie umie się rozmawiać z drugą osobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak nie proponuje sam , to widocznie tego nie chce - tak jak teraz, jest mu najwygodniej ...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja dziś
ja tez myślę, ze możesz delikatnie zasugerować taki problem, możesz np powiedzieć mu że nie lubisz tamtego mieszkania i powiedzieć, ze zamierzasz poszukać innego. Moze wtedy on sam wyjdzie z taką propozycją :-) a jeśli nie to pomoze Ci znaleźć cos nowego, moze ustalicie na jaki czas ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Revolver, skąd wiesz? Jeżeli nie zapyta to się nie dowie. facet o wszystkim wie - zna sytuację z tym , że kobiecie kończy się umowa i prawdopodobnie , ze ona nienawidzi tego mieszkania...gdyby chciał, sam by to zaproponował - ta jego "cisza" jest podejrzana - w końcu myślącemu mężczyźnie nie trzeba by było nic sugerować...:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marzena_z_poznania
To też jest jakieś wyjście. Wszystko ma swoje plusy i minusy. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Revolver - jeżeli jest równie otwarty co autorka to może sobie spokojnie siedzieć i gdybać czy powinien o tym z nią pogadać...ale może lepiej nie, bo wyjdzie, że się narzuca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marzena_z_poznania
Ja wbrew pozorom jestem otwarta, ale kiedyś robiłam wszystko na wariata, ja wychodzilam z inicjatywami i bardzo źle się to dla mnie skończyło. Może to głupie, ale teraz jestem ostrożniejsza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jest tylko pytanie, ale jeżeli nie chcesz zapytać w prost to po prostu zagadaj z nim ogólnie. Poowijaj w bawełnę, czy by Ci nie pomógł nowego mieszkania szukać...cokolwiek, żeby zahaczyć o temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Revolver - jeżeli jest równie otwarty co autorka to może sobie spokojnie siedzieć i gdybać czy powinien o tym z nią pogadać...ale może lepiej nie, bo wyjdzie, że się narzuca. to ona ma się wprowadzić do niego , a nie on do niej , więc to on decyduje , więc to ON proponuje...a może woli mieć weekendową pannę? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli są w związku to oboje się decydują, a to kto zaproponuje już nie jest ważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lulkia
Kupuj anonse i inne ogłoszenieowe gazety. Powiedz że nienawidzisz tego swopjego mieszkania i tylko to że spedzasz z nim week daje ci odpocząć od tej chaty. Jak zaproponuje to powiedz no nie wiem co na to rodzice. ze musisz wysondować czy cos koło tyego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
najwazniejsze w zwiazku jest porozumienie Nie uwazam, zeby to bylo cos zlego poruszenie tematu mieszkania razem przez autorke. Ona bierze tez zwiazek na powaznie, uwaza ze zwiazek jest dojrzaly do kolejnego etapu - zamieszkania razem. Sa juz ze soba ponad rok czasu, i jezeli on po tym czasie jeszcze sie nie zorientowal czy mu na niej zalezy i chce z nia budowac cos wiekszego to na co jej taki niezdecydowany facet? wszystko zalezy jeszcze od wieku, bo jezeli facet ma powiedzmy 20-22 lata to ped do niezaleznosi i wolnosci mozna zrozumiec, ale jezeli to jest stary byk np. 27-30 lat niechec do zamieszkania razem moze byc zlym sygnalem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marzena_z_poznania
Czyli mam grać debilkę. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorko - kobietki Ci delikatnie sugerują , że masz założyć maskę i stać się aktorką... - jak Twój weekendowy aktor...:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marzena_z_poznania
Facet ma 29 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cóz.. albo jest na poziomie intelektualnym pantofelka i sie nie domysla , ze byc moze czas na takie rozmowy zwłaszcza, ze wie jaka jest sytuacja, albo co bardziej prawdopodobne, nie chce mieszkac z Tobą. Woli Cie jako panne "dochodzącą " i tyle. W kazdym razie , podstawa związku to umiejętnosci komunikacji , nie ma potrzeby tajniaczenia sie z tematem , który i tak kiedys zostanie poruszony. Wiec lepiej teraz - kiedy jest ku temu stosowana okazja , niż czekac niewiadomo ile a poźniej i tak sie rozczarowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcin84w
on Cię nie kocha,ma Cię na weekendy ale czeka,może coś lepszego się trafi.Facet zakochany chciałby z Tobą być codzień. Twoim błędem jest to że się na to godzisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zinnka
Nie, bledem jest wspolne zamieszkanie przed slubem. Daje sie wtedy facetowi wszystko, co dostac moze, nie majac poczucia stabilizacji. Na twoim miejscu wynajelabym inne mieszkanie i nie krepowala ani jego, ani siebie. To ze tworzycie zwiazek wcale nie oznacza, ze "na zawsze". Tym bardziej, ze on z ta inicjatywa nie wychodzi. A to powinno dac ci do myslenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×