Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość neffi

DAŁAM SIĘ NABRAĆ NA MAŁŻEŃSTWO

Polecane posty

Gość neffi

Uważam, że to najwięsze oszustwo jakie mnie spotkało w zyciu. Kiedyś gdy byłam trochę młodsza miałam ok. 20 lat słowo ''małżeństwo'' było dla mnie święte. Krytykowałam wszystkich, którzy zyją na kocią łapę, potrafiłam kłócić się ze znajomymi, z rodziną. Potrafiłam namawiać koleżanki by szybko brały ślub, wówczas mają pewność, bezpieczeństwo, że to takie piękne wystarczy TYLKO razem się starać i będzie jak w bajce. Dziś jestem po 10 latach małżeństwa, za miesiąc rocznica. Pierwsze 2 lata były piękne, szacunek męza, kwiaty bez okazji, zapraszanie do restauracji, kolacje przy świecach, rozmowy, pożądanie - czułam że mu zalezy, to mnie podbudowywało aby mieć naprawdę wysokie poczucie własnej wartości. Dodam, że też się starałam - zresztą nie trzebabyło sie starać. Gorące uczucie, wszytko się samo pieknie układało. A teraz? Setki kłotni, przeklinanie do mnie, obojętność granicząca wręcz z nienormalnością, chłód, okrutne złośliwe milczenie jego. Stałam się bezwartościową kurą domową, pomocą, służącą, która wzamian nic nie dostaje. Nieważne jak sie ubiorę i jak przemiła jestem, mój mąz na mnie nie leci, siedzi przed TV a ja mogę obok tyłek wypiąć i jego to nie rusza:) Ale gdyby to samo zrobiła sąsiadka czy koleżanka tooo.... MAM dośc stosowania sposobów, podchodów, grania, poprostu mu sie przedjadłam, spowszedniałam - bycie sobą też nie pomaga czyli ani w te ani we wte. FACET musi zdobywać a mnie już zdobył więc po co sie starać?? A więc uważajcie młode dziewczyny z tym pchaniem się w slub - dzis po latach myslę, że gdybyśmy nie byli małżeństwem nasze zycie było by zupełnie inne, lepsze! Niestety taka jest prawda w tych czasach, pomimo, że jestem wierząca zaczynam coraz bardziej wątpić w ten sakrament. paaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfdfdffgfg
widzialy galy co braly, takiego sobie wybralas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gajdnjlak
DAŁAM SIĘ NABRAĆ NA MAŁŻEŃSTWO-----> wystap o noepoczytalnosc umyslowa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neffi
JAk gały brały to było pięknie inaczej by nie brały durniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ty sobie odpuść
sposoby, podchody i granie tylko zacznij w pełnym rynsztunku ;) wychodzić popołudniami i w weekendy z domu - od razu się tobą zainteresuje ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Innnnaaa
wsumie ja jestem ze swoim 2 lata mamy synka ktory byl planowany przezylismy duzo ale zaczynam sie obawiac ze dzieje sie w moim zwiazku to co ty piszesz autorko :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozweselające jest to stwierdzenie wypisane caps lockiem. :D Mnie się w ogóle wydaje, że za wcześnie wyszłaś za mąż, a także, że za bardzo nie wiedziałaś na czym tak naprawdę ono polega. Wymagania, żeby mąż nosił Cię na rękach do końca swoich dni, muszą być poparte porozumieniem jednostronnym, szacunkiem i zaufaniem. Same wymagania i oczekiwania rozczarowują, jeśli nic się nie robi dla drugiej osoby i ślepo wierzy, że to ona powinna dać więcej zawsze tylko dlatego, że jesteś kobietą. Nie przestrzegaj innych przed małżeństwem bo to tylko twoje małżeństwo wygląda komicznie. 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 22 lataaaaaa
ZAJDŹ W CIĄŻE I WSYZSTKO SIE UŁOŻY :d:d:d:d

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marilen
Bardzo mi Ciebie szkoda, ale co zrobic, jak ktos nie chce to sie go nie zmusi. Barzo sie boje malzenstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mmmmaaaaammmm
Zastanów się czy nie ma w tym coś Twojej winy. Przeanalizuj dlaczego się zmienił, co mogło być powodem. Ważne by dojść do źródła problemu i potem zacząć to zmieniać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neffi
od kilku lat nigdzie nie wyjechałam sama, w te wakacje mam zamiar na tydzień:) Niestety nie tylko moje wygląda komicznie - ciekawe skąd tyle rozwodów itp. Takie marne pouczenia jakie serwujesz można wyczytać w każdej brukowej gazetce dla pań:) Nie chcę być księżniczką, którą ktoś będzie nosic na rękach - chcę normalnie zyć. Czyli tak jak kiedyś, bo jednak parę lat temu sie dało! A teraz powód jest jeden - facet zdobył i starać się nie musi - ile ja moge sie starać?? przeciez podobno to 2 strony muszą coś z siebie dawać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neffi
Mamy dziecko, chciałam drugie ale jak skoro jest jak jest? Abym całą ciąże przepłakała...a potem? Nie wiem czy to dobry pomysł... Najgorsze jest to, że mój mąż NIE MÓWI:) To milczenie mnie wykańcza, chyba nigdy nie przyszedł do mnie pierwszy np. że chce pogadać. Każde pogodzenie się to tylko przytulenie się, buzi i wszystko w sekundzie wraca do porządku. I ja na to pozwalałam chyba z własnej wygody I mam za swoje. Rozmowa jest podstawą - ale jak z kimś kto milczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mmmmaaaaammmm
Ale tak po prostu bez powodu się zmienił? Przecież przez pierwsze 2 lata było cudownie a już Cię zdobył bo byliście małżeństwem. Więc to, że facet zabiega o kobietę nim ją zdobędzie w Twoim przypadku chyba odpada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Takie marne pouczenia jakie serwujesz można wyczytać w każdej brukowej gazetce dla pań " - widać, że dużo ich czytasz :D Nie da się tak jak kiedyś bo nawet noworodek wyrasta z pieluch :P Wymagania muszą być adekwatne do tego, co się samemu może dać :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiem, a powinnam?
Pierwsze słyszę, że jak facet zdobył to może być chamski, milczący, pewnie seksu tez nie ma jak wnoszę z twojego postu :-( Jeśli on nie chce dbać o ciebie to może sama o siebie zadbaj, a on niech siedzi przed tym telewizorem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiem, a powinnam?
Każde pogodzenie się to tylko przytulenie się, buzi i wszystko w sekundzie wraca do porządku. jak to się ma do tego co napisałaś: Setki kłotni, przeklinanie do mnie, obojętność granicząca wręcz z nienormalnością, chłód, okrutne złośliwe milczenie jego. Wybaczasz mu takie traktowanie, więc czemu się dziwisz, że nic się nie zmienia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgfgfgfg
pewnie typowy zwiazek co zaczal sie od łóżka, jak 90% malzenstw, i tak to potem sie konczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neffi
Nie powiedziałam że zmienił się nagle - to był proces. Myslę, że jestem tu winna np. temu że często pobłażałam, i gdy był problem i kłotnia wystarczał dobry sex by to załagodzic i zapomnieć. Niestety, młodość namiętność...głupota. Mało rozmów o nas o naszym związku, z dnia na dzień coraz mniej pielęgnowania tego co było piekne. Ja zwiędłam, a on? Nie wiem faceci sa naprawdę dziwni...Tak bardzo lubiłam kiedyś gdy chodziliśmy sobie na kolacje... ale teraz? Żonę na randkę? No bez przesady. Jak to brzmi. Czy ja mam go zaprosić do restauracji na fajną kolacje? Chyba to zrobię i się zgasi:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neffi
Owszem od łóżka (ale bez wpadki;) - kidyś nabijałam się z czekania na seks przed ślubem a teraz jestem bardzo za. Ale to długi temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niech zgadnę....
Niech zgadnę... Byliście zakochani, było super. potem przyszło zwykłe życie, ty próbowałaś swiat mu przysłonić - obiadki, kawki, sratki, zrezygnowałaś z koleżanek dla niego, nie masz nic co robisz bez niego, wszystko macie robić RAZEM. Pytanie: Kiedy ostatni raz wyszłaś popołudniu z koleżanką bądź koleżankami na babsie spotkanie? kiedy byłaś na jakimś aerobiku/jodze/siłownie/basenie - czymkolwiek, sama, żeby się rozluźnić? Kiedy ostatnio wróciłaś skądś do domu uśmiechnięta, wymalowana i "zrobiona"? Nie dla faceta. Nie dla niego, żeby MU nieba przychylić, ale kiedy zrobiłaś coś DLA SIEBIE?? Wbrew pozorom - odrobina zdrowego egoizmu a także dbanie o własne potrzeby, wpływa rewelacyjnie na związek. Jeśli ktoś siedzi za przeproszeniem na d...e przez 24h/dobę przez 7 dni w tygodniu, a jego jedyną pasją jest "ulepszanie"życia drugiej sobie - to sorry... ja bym się udusiła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgfgfgfg
no wiec wlasnie, i dobrze ci tak szmato. kwestia czasu jak mąż cie zdradzi, bo juz i tak sie znudzil toba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neffi
SZMATĘ TO WIDZIAŁEŚ(ŁAŚ) DZIŚ W SWOIM LUSTRZE;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neffi
No i dobra, wiem że to prawda, po 10 latach dotarło do mnie że trzeba coś zmienić - dobrze, że wiem co i że trzeba. Pa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makrela z gór
Ja co prawda w małżeństwie dopiero ponad rok, ale związek długi, a że jak małżeństwo żyliśmy już wcześniej mogę się na ten temat też wypowiedzieć. Też odrobinę żałuję młodzieńczego pośpiechu, ale trudno jest powstrzymać namiętność. Mimo to, za dużo u mnie też złych rzeczy się wydarzyło, zbyt wiele pokazaliśmy, a za mało zostało intymności i tajemniczości. Ale nad tym da się popracować. I wiem, że będzie lepiej. Gorzej, że Ty już nie chcesz się starać, wypaliłaś się. Ja po siedmiu latach związku jeszcze miałam motyle w brzuchu. I teraz też czasem mam, przez stresy i problemy życia codziennego rzadziej, ale jednak. Trzeba jednak umieć zatęsknić, odetchnąć od siebie, spojrzeć innymi oczami na drugą osobę, bez żalu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość neffi
Rzeczywiście wypaliłam się. Ten ostatni najgorszy okres to ostatnie 1,5 roku. Ja jeszcze do dziś czuję motyle jednak szybko ulatują gdy widzi sie taką obojętność. Ja wiem - nie jestem do końca ok, mam swoje wady, czepiam się, duzo gadam, nie każdy jest OK prawda?!Lecz jego obojętnośc zabija i to co jeszcze nie umarło do końca czuję że niedługo skona. Bo ja juz nie mam siły. Fizycznie i psychicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość thgfhytr
Ludzie na przestrzeni życia się zmieniają, różne wydarzenia nas kształtują, dojrzewamy lub gnuśniejemy, zmieniamy światopogląd, wiarę czy przekonania. Inny jest też sposób spędzania wolnego czasu: aktywność fizyczna ustępuje telewizji, a czasem na odwrót. To naiwność w takich warunkach przysięgać komuś: nie opuszczę Cię aż do śmierci. Ktoś kto był dla nas idealny gdy mieliśmy 20 lat, może być fatalny gdy mamy 40. Wg mnie warto być z człowiekiem dopóty dopóki jest nam po drodze razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość proekozielona
Idz do pracy, zacznij zyc swoimi sprawami a Ty jak widac zyjesz tylko nim a Twoje poczucie wartosci i godnosci zwiazane jest tylko z nim, on cie przestał szanowac bo sie sama nie sznujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja też mam 10 rocznicę
ślubu w tym roku i jesteśmy nadal szczęśliwi! ...tyle, ze mój facet nigdy mnie 100% nie zdobył i nie zdobędzie.... nie jestem od niego zależne, mam własną kasę, własne życie.... dlatego starać się trzeba mim papierka lezącego w szafie, cały czas - oczywiście to działa w obie strony... ...ja nie rozumiem kobiet, które po ślubie myślą, że mają "zaklepane" już na zawsze i spoczywają na laurach myśląc, że mąż będzie koło nich skakał do końca życia :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość thgfhytr
Jeszcze tylko jedno : jeśli jest się typem kobiety bluszczu, kobiety która nie ma żadnych zainteresowań i przyjaciół poza mężem i rodziną to musi się liczyć z tym że z czasem przestanie być atrakcyjna dla faceta. Facet nie jest pępkiem świata, a przynajmniej nie powinien być. Warto też inwestować w swój rozwój jako człowieka a nie ograniczać się do ról społecznych matki i żony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×