Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość sonia26

żony kierowców

Polecane posty

Gość sonia26

Drogie i kochane żony kierowców jak radzicie sobie z tesknota za swoimi meżami/ facetami?? Ja dziś znowu zostałam "słomianą wdową" na całe 28 dni.... nie nawidze jego pracy, samotności i tęsknoty.... Jak Wy sobie z tym radzicie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość melka_33
ja zanim wyszlam za maz 3 lata zylam z dala od ukochanego on mieszkal w innym kraju jest obcokrajowcem widzielismy sie raz na kilka m-cy dzis jestesmy malzenstwem kochajacym sie na zaboj wiec jak sie kocha to wszystko mozna wytrzymac :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jt ddd
urwia sie jak marynarzowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tu siedzą najmądrzejsze osoby
a nie męczy ciebie uczucie, że może ciebie zdradzać jak nadarzy się okazja? w koncu 28 dni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość melka_33
tu siedzą najmądrzejsze osoby co ty piszesz ? to jak blisko to nie zdradzi a jak daleko to moze? co to za logika :) to jak pilnujesz faceta i masz na oku to bedzie uczciwy a jak nie to nie , dla ciebie tak dziala milosc?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tu siedzą najmądrzejsze osoby
melka 33 - zdardzić może każdy w każdym miejscu, ale inaczej się to odczuwa gdy partner jest daleko :( może ja jestem zbyt zazdrosna? swoje doświadczenia już też mam:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierniczek lukrowany
jedno Ci powiem- niby "jak ma zdradzić to zdradzi", ale jedni są nareżeni na mniej pokus, inni na więcej! kierowca-nałądowana testosteronem praca...zjedzie na parking, gdzie są inni kierowcy- i później oni wzajemnie się nakręcają "dzwonimy po dziewczyny, co ty pantoflu, nie skorzystasz?"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierniczek lukrowany
kierowcy zdradzają...żeby nie odstawać od kolegów, itd nie dlatego, ze nie kochają żon wiedza sie nie wyda- będąc tysiące kilometrów od domu, jak się zorientujesz???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DUPCIA PUPCIAA
a czemu tak go dlugo nie ma? mojego nie ma 5 dni a jezdzi do wloch ;P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lemain
melka, jak poznalas swojego meza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdgdgdgdgdga
jak będzie facet chciał iść na lewiznę, to nawet piętro niżej może, nie trzeba w tym celu nigdzie wyjeżdżać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdgdgdgdgdga
"kierowcy zdradzają...żeby nie odstawać od kolegów, itd" BZDURA

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koi
BZDURA powiedziala zona kierowcy:D Kobieto, nigdy nie dawaj glowy za kogos, bo mozesz ja latwo stracic. Nie masz pojecia jak zachowuja sie ludzie, kiedy wiedza, ze sa w 100% wolni i nikt sie o niczym nie dowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sonia26
Mój jeżdzi na 21-28 dni, pozniej zjezdza na tydzien, jak ma urlop wychodza nam 2 tygodnie. I co z tego jak czas razem szybko leci jak sie jest osobno to dłuży sie jak cholercia :( Dziś zaczynam po raz kolejny odliczanie, zaczynam od 28 i każdego dnia mniej :) a później trzeba żyć tak żeby sie każdą chwilą wspólna nacieszyc, tak żeby znowu starczylo na 21-28 dni :( co do zdrady nie boje sie, dostaje pakiecik filmow i w trase :) bardziej boje sie o to ze coś sie stanie, że bedzie jakis wypadek albo cos podobnego. Równo dobrze on może sie bać, że ja go zdradze jak jestem tu sama, trzeba sobie ufac i wiedziec co można stracić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sonia26
i zleciał kolejny dzień o jeden mniej :) jak Wy dajecie sobie rade z ta samotnośćia? Czy do tego można sie przyzwyczaić??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierniczek lukrowany
byłam w zwiazku z kierowca tira...najpierw jezdzil na obsadzie podwojnej, i prawie zawsze byl na weekendy w domu...jakos latwo bylo przetrwac to , tydzien jakos zlecial... pozniej wzielismy kredyt na mieszkanie, on wymyslil, ze zeby go szybciej splacic pojdzie na "linie pojedyncza", czyli bedzie jezdzil sam,a le za to w domu co 2-3 tyg...ale kasa prawie dwa razy taka... wszytko bylo cudownie, pieniedzy nam nie brakowalo, ja czekalam na niego, jak on jechal w trase to mu szykowalam sloiczki z jego uluionymi rzeczami do jedzenia, codziennie sms, raz na dwa dni telefon...jak warcal to moglismy sobie pozwolic na wyjazdy- to weekend w gorach, to barcelona, praga, aquapark w slowacji... bylo nam tak dobrze razem... moj swiat zawalil sie, kiedy on zapomnial laptopa w trase... oczywiscie na dysku byly pornole, ale nie przejmowalam sie tym...w torbie na laptopa mial balagan, chusteczki, papierki po slodyczach...chcialam posprzatac , bylo tam klika plytek...dzis nie wiem czy to dobrze, czy zle, ze chcialam je przejrzec...ale zrobilam to... zdjecia... on, jacys inni faceci, dziewczyny...(podkreslam,jezdzil na pojedynczej)... pewno wiesz, ze TIRy maja za granica specjalne parkingi- sa tam lazienki, zeby sie wymyc,itd...ja ze zdjec dwiedzialam sie co sie na tych parkingach dzieje...grille, koledzy,wódka, dziewczyny...pewno wiesz też, że oni co jakiś czas musza mieć "pauze" 44 godziny, nawet 66 h (chyba raz w miesiacu)...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierniczek lukrowany
powiem ci, zdradzal mnie...ciagle... wiem, ze jak sie wydało cierpiał...zależało nam ratoać związek...on zrezygnował z jazdy na pojedyńczej obsadzie...chodziliśmy do terapeuty...namówiłam go-nie potrafiłam tego zrozumieć...było nam tak dobrze razem, byliśmy razem tylko 3 lata , żadko sie widzielismy, wiec nie ma mowy o nudzie , czy monotonii...jestem ładną, zadbana dziewczyną... u terapeuty on sie otworzył...mówił, że to poprostu się działo...że on nie chciał...że na początku czuł wyrzuty sumienia,ale później traktował to, jak coś "wpisanego w zawód"...że wszyscy tak robili... kiedyś też nie uwierzyłabym w to, że on mnie zdradzi...z reszta myślałam, że brzydzą go tanie dziwki, że jak zjeżdża na parking to myśli o tym aby odpocząć... i owszem odpoczywał...ale terapeuta mówił,że to naładowana testosteronem praca,że "skoro wszyscy tak robią, to ja sie nie bede wyłamywał"...tyle km od domu daje poczucie bezpieczenstwa... zwiazku jednak nie udalo sie uratowac...do dzis bardzo to przezywam...chociaz juz rok od rozstania...to byly dwie calkiem rozne osoby...jedna w trasie, druga w domu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierniczek lukrowany
soniu...nie chce cie straszyc...dołować...ale w tym zawodzie tylu fajnych facetów poszło na zmarnowanie...tyle fajnych związków rozpadło się, tyle fajnych kobiet,rodzin przeżyło dramat...może wymyślcie coś innego:( kasa nie jest najważniejsza:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierniczek lukrowany
julio...może masz racje, ale ja przeżyłam horror...uwierz...byłam u terapeuty- i on powiedział, że są zawody bardziej "narażone" na to, że dojdzie do zdrady, i to nie zawsze 100% zalezy od człowieka...nie chciałabym osądzać...ale znasz słowo demoralizacja, prawda? a najgorsze, że oni nie zawsze wiedza , że robią coś złego... ale widziałam zdjęcia z takiej "parkingowej" imprezy...dziewczyny uwierzcie, tam było ok. 20-30 facetów , grille, alkohol w dużej ilości, "dziewczyny" ...zabawa jakich mało...sama byłam w szoku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierniczek lukrowany
przeciez kierowca nie powinien pić...ale oni nie jeżdżą non-stop...mają tacho i czasami nie mogą sie ruszyc nawet przez 2 dni...a wtedy? mogą zaszaleć i upić się nieźle...tysiące km od domu...wódka, koledzy...dupki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sonia26
moj cale szczescie nie pije, co do zdrady sadze ze nie, ale boli co innego, odleglosc, to ze jak zjezdza trzeba zyc szybko i nacieszyc sie wspolnymi chwilami na zas, to ze zostawia mnie sama z tym wszystkim tu w kraju i wyjezdza. Szukamy teraz mieszkania do wynajecia i oczywiscie wszytko zostalo na mojej glowie. On daleko w trasie, na drugim koncu Europy, a mnie szlag trafia jak mam gorszy dzien, ze nie ma kto pocieszyc. Jak jest w domu mam sile i energie na wszytko, jak jest w trasie nie mam sily wstac z lozka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
.. kiedyś wylądowałam na takim parkingu!!! naprawdę!!! jechałam z przyjaciółką, i zaczęła nam się świecić kontrolka, a my nie wiedziałyśmy co ona znaczy;))) zjechałyśmy przy pierwszym zjeździe z autostrady na taki parking...byłam przekonana, że to jakiś zlot, impreza... faceci bez koszulek, browarki, muzyczka:D masakra, oczywiście chcieli nas ugościć gulaszem i piwem Żubr:) ale odmówiłyśmy:) w każdym razie , godzina 13 w południe, a chłopcy balowali, że aż miło:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sonia26
haha sa i tacy artysci :) jak stoja na dluzszej pauzie albo czekaja pod firma to co maja robic? pija i opowiadaja sobie dziwne historie :) nie czesto zdarzaja sie tacy kierowcy ktorzy na pauzie czytaja ksiazki za zaslonieta firaneczka. Sa tacy co pija tacy co zdradzaja i tacy normalni (przynajmniej mam taka nadzieje :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość manh
Sorki dziewczyny,ze sie wtacam, zajzalem przez przypadek,kto chce niech czyta, a kto nie to niech nie czyta. Jestem kierowca zawodowym od 8lat,kiedys pracowalem 3/1 teraz raczej co weekend w domu zonaty jestem od 17lat, nigdy nie zdradzilem zony i nie mam takiego zamiaru,jestem zdania,ze zdradzic mozna mieszkajac na miejscu,odleglosc w km tu nie ma znaczenia i jak to wam cos ulzy, to powiem ze bardzo ale to bardzo rzadko bylem czegos takiego swiadkiem,takze te dziewczyny co sie zamartwiacie, glowa do gory, prawdopodomnie wasz facet jest ok, pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Coś wam powiem tęsknota zawsze jest i będzie jeśli się kogoś kocha to się tęskni ale da się to wytrzymać mój mąż wyjeżdża 3/1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeszcze jedna sprawa zgadzam się z opinią tego gości który tu pisze nie ma znaczenia gdzie się jest jeśli chce zdradzić to zrobi to nawet pod twoim nosem poza tym tak samo nasi mężowie mogą sobie myśleć o nas prawda więc po się nakręcać nawzajem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hej dziewczyny!Mój mąż zdradził mnie raz.Dałam drugą szanse a teraz żałuje bo chociaż jest fajnie,ja cały czas pamiętam co zrobił i to bardzo boli,mówi że kocha tylko zaufanie już nie to samo.A miało być tak pięknie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×