Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Porzeczka poprzeczka

czy któras z obecnych tu dziewczyn jest na utrzymaniu swojego faceta/męża?

Polecane posty

my mamy wspolne konto, ja jestem na wychowczym do 2013 i teraz pracuje maz - nie czuje sie przegrana i ogolnie odpowiada mi to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co wy za bzdury opowiadacie, wszystko zalezy od zwiazku i od partnera. Od dwoch miesiecy tez jestem na utrzymaniu meza, skonczyla mi sie umowa w pracy i wyjechalismy do nowego miasta, nie zawsze czuje sie z tym dobrze bo do tej pory bylam niezalezna i dosc dobrze sobie zarabialam, ale to sytuacja przejsciowa i maz nie robi mi z tego tytulu zadnych wymowek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zdesperowana Domowa Żona poza tym, zabijcie mnie, ale ja jestem z tych co uwazaja ze to facet przede wszystkim ma dbac o finanse. a to niby dlaczego ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie napisalam wylacznie ale przede wszystkim. mezczyzna powinien byc tym ktory ma na glowie finanse, kobieta ta ktora dba o domowe ognisko. oczywiscie w pewnym punkcie te obowiazki sie zacieraja, zalezy od sytuacji zyciowej, czasu itd. tak zostalam wychowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ten podzial wzial sie prawdopodbnie od tego, ze to my rodzimy i przede wszystkim my wychowujemy dzieci. od stworzenia swiata kazdy gatunek zwierzecia wiazacego sie w pary mial wlasnie taki podzial obowiazkow, samica wychowujaca dzieci i dbajaca o gniazdo i samiec ktory ich chroni i przynosi im jedzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdesperowana dobrze gadasz
;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kiedys myslalam calkiem inaczej, skonczylam 2 kierunki studiow technicznych, mam dobre doswiadczenie zawodowe, bylam zawsze niezalezna. myslenie zmienilam po urodzeniu dziecka, mozna powiedziec ze zrozumialam jak dziala natura i jakby sie z tym pogodzilam i powiem wam kobity, ze doszly nowe obowiazki ale jakby zeszla mi z barkow inna odpowiedzialnosc - za pieniadze. fajnie jak kobieta dorzuca sie jednak do tego gara no i zyje sobie wsrod ludzi, spelniajac sie zawodowo czy jak tam chce, ale to niech facet dba o to co rodzina jego bedzie jadla - w koncu o nic innego nie musi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja jestem na utrzymaniu
Drzewko - jak odpisujesz, to pisz do kogo konkretnie kierujesz swoją wypowiedź, bo już nie wiem czy się nie rozumiemy, czy do kogoś innego piszesz. Ja nie napisałam, ze mam problem z byciem na utrzymaniu, tylko, że wcześniej tak nie było i że chciałabym jak najszybciej wrócić do pracy, Mój mąż nie ma z tym żadnego problemu, zarabia na tyle dużo, że nie musimy się martwić o pieniądze, mamy też dodatkowy dochód z wynajmowanego mieszkania. Nikt nikomu nic nie wypomina, a mam wrażenie że mojemu mężowi nawet pasuje taki układ :p Dlatego pilnuję żeby jednak nie odzwyczaił się od swojego wkładu w obowiązki domowe, nie chcę żeby przez te kilka miesięcy wszystko znalazło się na mojej głowie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agnaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
No tak praca mgr, ja właśnie skończyłam pisać prace mgr i jestem po obronie pracując i mając 2 letnie dziecko. I jakoś dałam radę. Bez pomocy dziadków. A ty skoro nie obroniłaś się w terminie to znaczy że jestes strasznie nie zorganizowana. Pracę mgr nie piszę się przez 3 miesiące ale przez rok żeby była dobra. Tyle w temacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powiem że
takie trele morele o tych ambicjach, samowystarczalności, honorze... jasne że każdy ma ambicje, potrzebe samorealizacji - ale wiecie co? jeli mężczyzna bierze na siebie odpowiedzialność za sytuację materialną rodziny a kobiecie odpowiada bycie matką i zajmowanie się domem to co w tym złego? Wazne aby kazdy wywiązywał się ze swych ról. Cóż czasy są takie że wielu mężczyzn jest poprostu nieudolnych... :P a o miejsce w przedszkolu trudno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niestety ale zycie jest niesprawiedliwe i to my rodzimy dzieci i je potem glownie wychowujemy, dziecko w pierwszych latach swojego zycia potrzebuje przede wszystkim matki, wec to my jestesmy glownie odpowiedzialne za rozwoj i wychowanie dzieci, w takim razie to facet ma byc tym odpowiedzialnym za materialne potrzeby rodziny. troche inaczej wyglada to jak sie dzieci nie ma, wtedy nie istnieja zadne "obowiazkki".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Z d ż --- teraz nie pracujesz
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja jestem na utrzymaniu
Kolejna doskonała - wiesz, gdyby sytuacja finansowa mnie do tego zmusiła pewnie też bym się obroniła pracując, ale coś by na tym ucierpiało - albo mgr albo jakość pracy którą wykonuję dla pieniędzy. Jak napisałam - pracuję dla siebie i nie mogę sobie pozwolić na odwalenie fuszerki. Nie mogę też odespać nocy ukrywając się za monitorem w biurze, gdzie nikogo nie obchodzi tak naprawdę co robię przez 8 godzin, bylebym podbiła kartę :o Podziwiam osoby, które potrafią się tak świetnie zorganizować, że i dziecko i studia i praca, mam takie koleżanki, ale widzę też ich wory pod oczami i słyszę jak marzą o choć jednej chwili wolnego. Skoro mogę sobie pozwolić na komfort pisania pracy bez martwienia się o pieniądze to postanowiliśmy z mężem, że tak się stanie. A pracy nie obroniłam w terminie nie ze swojej winy, a z powodu długiej nieobecności promotora, dlatego dostałam zgodę na późniejszą obronę. Ale najłatwiej jest od razu kogoś skrytykować :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miraculum5
Ja jestem. Odkąd zaszłam w ciążę i straciłam pracę jestem całkowicie zależna od męża i teściów... I baardzo źle się z tym czuję, bo mam świadomość, ze do porządnej pracy nie pójdę wcześniej, jak za rok... Ale mam nadzieję na stypendium od października, więc trochę bym jednak dokładała "swojego"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasia.....
ja nie pracuje. Zajmuje sie domem,ktory nalezy do mnie. Sprzatam,gotuje i wykonuje inne obowiazki domowe, zajmuje sie dzieckiem. Maz pracuje. Jak wraca do domu to ma czysto i cieply obiad na stole. Nam taki uklad pasuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miraculum5
Chodzi o to, że jak będzie dziecko, pewnie nie będę narzekać na nudę. Ale teraz siedzę, wynajduję sobie zajęcia, byle nie oszaleć. Zresztą, ja kocham ludzi, ruch, jak coś się dzieje dookoła. A z dzieckiem będę w świecie pieluszek, kupek, kaszek i cysiów. W szczególności, że żadna koleżanka nie jest w ciąży/nie ma dziecka, więc nie będzie bratniej duszy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lfinjfiwjfiwj
zona a jakie to kierunki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miraculum5 --> znajda sie kolezanki, tez nie mialam zadnej a teraz mam multum. a te kaszki i pieluchy to 1-2 lata tylko a nie cale zycie. dziecko dorasta to i samo sie soba zajmie, zostaje z dziadkami, idzie do przedszkola itd wiec glowa do gory :) skonczylam informatyke na politechnice i interactive media za granica.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powiem że
Miraculum5 to zrealizujesz swoje ambicje za parę lat - dziecko to nie koniec świata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miraculum5
Ja wiem, jestem świadoma, specjalnie mnie to nie przeraża. Wolę dziecko teraz, niż później zrobić karierę i zostać bez niczego, bo np okaże się, że nie mogę. A tak będę mieć swoją kruszynkę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Porzeczka poprzeczka
Nie pracuje bo straciłam prace a teraz to szukanie bez konca po prostu mnie dobija... matka na mnie wrzeszczy,ze jestem utrzymanka, dół...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość powiem że
a co Twojej matce do tego?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Porzeczka poprzeczka
twierdzi,ze nie tak mnie wychowala... Ten facet nie jest moim mezem,po prostu razem mieszkamy,a jej ewidentnie sie to nie podoba... Dołuje mnie to jej gadanie, wiem,ze nie mam pracy,a ona mi jeszcze dopieprza takimi tekstami. Wasze matki tez sie tak wcinaja w wasze zycie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja matka jest taka wlasnie utrzymanka, chorowala na raka, byla na rencie, rente jej zabrali po czasie, ona strasznie na zdrowiu podupadla przez ta chorobe, no ale w polsce wiadomo jak jest nikt nie chce kobiet po 50 przyjmowac do pracy... takze moj ojciec ja utrzymuje i zadne z nich nie pomysli nawet ze to jest wstyd. wogole dla mnie niezrozumiale jest jak mozna pomyslec ze tak uklad jest wtydem , w koncu stawicie rodzine, autorka zapewnie nie jest leniem tylko tak jej sie zycie potoczylo ze poki co jest bez pracy, nie wiadomo czy za kilka lat nie bedzie musiala utrzymac swojego faceta bo ten straci prace... facet ktory potrafi zadbac o rodzine jest dobrym kandydatem na ojca i meza. my kobiety potrzebujemy od faceta poczucia bezpieczenstwa, a niestety w tych czasach pieniadze sa jego czescia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aha i zeby nie bylo to ja nie mowie, ze kobieta ma teraz siedziec w domu i nic nie robic, niech sie rozwija, ksztalci, niech pracuje i zdobywa doswiadczenie jak jej to przynosci zadowolenie. ja tylko mowie, ze to nie jest jest pierwszorzedna rola, nie jest czyms co musi w zyciu osiagnac, to facet ma w obowiazku dbac o rodzine. i to jest jak najbardziej naturalne jak kobieta jednak siedzi w tym domu w takim wlasne ukladzie i nie powinno jej byc wstyd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×