Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smutna od dawna

właśnie usłyszałam z ust mojego partnera...

Polecane posty

Gość Kafelatinnn
Na co liczyłas? ze co powie? Ze przepraaszam, wiesz ze tak nie mysle itd?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
kurcze..faceci nie lubieja wracac do tematow kiedy dali ciala, zreszta to było dzień wczesniej, wiec dla nich jakby mało juz istotne... Powiedz mi teraz szczerze... chciałabys sprobowac dac wam szanse?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna od dawna
no własnie tak powiedział. A potem zaczął się do mnie dobierać, a kiedy mu odmówiłam zaczął znów na mnie najeżdżać. Ja to odebrałam tak, że on przyszedł się ze mną przeprosić tylko po to, żeby potem był seks (zwłaszcza że przyszedł tutaj już z gumką w kieszeni, więc to nie był jakiś spontan).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna od dawna
to, że jesteśmy cały czas razem to już jest dawanie szansy, bo o rozstaniu mówimy od miesiąca co najmniej. Kafelatinn - uważasz, że facet ma prawo zrobić mega przykrość swojej kobiecie a potem zachowywać się jak gdyby nigdy nic, bo to przecież wydarzyło się wczoraj, a nie dzisiaj?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
kurcze, bo to jest facet i mysli wiesz czym. Myslal ze tak własnie to załatwi... I bedzie ok... I planował jak Cie przeprosic... moze to jego zaczarowana metoda. I tak sukces ze wypowiedział przepraszam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Nie ma prawa. a kto zaczał? Mozesz napiasac jak to sie zaczeło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Kiedy siedzialam na zwolnieniu w domu.. Pewnej soboty mój pyta: Odgrzac Ci kurczaka? mówie nie.. Mylse... nie chce kurczaka, ale mógłby zrobic to i to... On nic... zjadł sam.. Potem w niedzielne przedpołudnie szykowąl sie do pracy... Wiec ja juz z geba ze ze mna nie posiedzi i jedzie do pracy, ze nawet sniadania mi nie zrobił i awanura... Po pracy pojechal do kolegow... Suma sumara po kolejnej awanrurze ze zostawil mnie sama powiedział mi ze to ja zaczełam zrzedzac o sniadaniu ze mi nie zrobił a sie pytał... On widzial to jako zawod i chcial sie odstresowac:) tyle ze ja nie powiedzialam czego chce(nie wiedzialam ze oni sie nie domyslaja)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
doprowadzilam do idiotycznej awanury. Wystarczyło ze powiedziałabym: Nie chce kurczaka ale zjadłabym kanapke. Nic by sie dalej nie wydarzyło. A tak spedziałam niedziele sama na plakaniu w poduszke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Mozna by pomyslec ze na wszystko trzeba uwazac co sie mówi itd... wcale nie... Wystarczy krotko mówić co trzeba zrobic, dodac prosze i czasem pochwalic, docenic.. Nie wszyscy faceci Maja kobieca smykałke, czesto do tego trzeba dojrzec... wiec albo mu pomozesz zrozumiec co mówisz az sie nauczy, Albo mówisz pa..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie_rozumiem
Wiecie , może w niektórych przypadkach chwalenie faceta pomaga,ale jak moj mi mówi " szukasz wrażeń" to co powinnam powiedzieć " tak szukam" . Ukrecila bym sobie tym bat na własny tyłek. Nie chce nikogo innego, ale już mi sie powoli zaczyna nudzić taka sytuacja. Już nawet nie płacze bo i tak mi to nie ulzy w cierpieniu. To zawsze ja wyciagalam do niego rękę i ustepowalam. Ale mam już dość. Problem w tym ze mam go dość i czuje , ze go już nie chce ! Ale kocham go. Bo jak pomyśle jakim potrafi być dobrym człowiekiem. I jak potrafi przyznać sie ze bardzo mnie kocha i jest zazdrosny. Tylko ja już nie wiem czasem w co mam wierzyć i kiedy mówi to co czuje.Zdecydowanie rozumiem rozterki "smutnej" choć nie mamy dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak soboe mysle
kafelatinnn co ty za przeproszeniem pierdzielis za głupoty?ona ma mu przynac rację? ma być milsza? same smsy ktore jej tereaz wysyła świadczy, że on kompletnie nie rozumie w czym problem albo ma krótką pamięć a zycie autorki ma być dogadzaniem jemu, ile kazdy dzień szczescia mu przyniesie bo jak nie to on już jej zycie uprzykrzy. A co z jej zyciem., jej systemem wartosci, planami, ma ich nie miec bo on jest najwazniejszy. tak chcesz jej to tłumaczyć. tak jakby zycie polagało na tym by zapewnić jak najwięcej szczęścia facetowi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak soboe mysle
i nie wmawiaj że tak postepuje bo facet, jestem 16 lat w zwiazku i jakos mój facet nie ma tym problemów bo jest factem, to tak jakby wrzucac kobiety do wora, że sa łatwie a faceci mało pojetni i wola piwsko i tv

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
kiedy mówi szukasz wrazen, powiedz Ze nie szukasz, bo masz najwspanialszego faceta który Cie szanuje i niech nie mówi tak, bo to sprawia Ci przykrośc. I kończysz temat . Kiedy mówimy ze coś sprawia nam przykrośc,, włącza im sie kontrolka: Uwaga, nie mozna sprawiac jej przykrości... Zobacz ze podziała. Ale nie rozwijaj tematu. On i tak usłyszy jedno, góra dwa zdania. Usmiechnij sie przy tym,, pokaż mu mówisz krotko i stanowczo z toba nie ma zartów:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna od dawna
zaczęło się od tego, że przed południem zadzwonił do niego telefon i z rozmowy wyniknęło, że nie dostarczył pewnej faktury dzięki której miał się rozliczyć z pracy i otrzymać jakąś kasę. On mi mówił, że już dawno to zrobił i tylko jakieś tam formalności zostały, okazało się jednak że jest inaczej. Usłyszawszy tę rozmowę spytałam się go czy ma wszystko pod kontrolą, bo wiadomo jaką mamy sytuację finansową (tzn. beznadziejną). Potem zeszła rozmowa na temat rachunku za prąd (jak nie zapłacimy do 10-tego to nam odetną), i tego że nie mamy skąd kasy na to wziąć. Więc ja zaproponowałam, że może sprzedamy pierścionek zaręczynowy, skoro i tak nie jest w użyciu (jak pisałam wcześniej zaręczyny zostały zerwany, bo on stwierdził że nie ma zamiaru się ze mną żenić). Akurat wyprzedawanie biżuterii nie jest u nas nowością, bo ja się już chyba całej swojej własności wyzbyłam jak były jakieś ekstra wydatki. Wtedy on złośliwie odpowiedział, że to jego pierścionek i go zatrzyma, bo czeka na właściwą kobietę, którą pokocha i będzie obok niej szczęśliwy. Ja wówczas zapytałam się go, to po co my jesteśmy razem jak chce szukać jakieś kobiety. On wtedy zaczął swoją mantrę, że ja mam wiecznie pretensje i tylko bym marudziła. Ja wtedy zaczęłam swoją mantrę, że jeśli znaleźliśmy się na finansowym dnie to chyba moje pretensje są uzasadnione. Rozmowa w tym tonie trochę trwała, pod jej koniec on rzucił tytułowe hasło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak soboe mysle
te problemy o których piszesz autorko nie sa banalne, i mówisz ze chcesz byc pewna, że wykorzystalas szanse na odratowanie, a powiedz ile tych szans przewidujesz by zoabczyc ze on zwyczajnie zmienic sie nie chce i nie chce byc partnerem. 5 ?10? a moze 50? gdzie jest powiedz granic, czy czasem nie jest tak ze widzisz granice dawno przekroczona, uciekasz bo masz dosyc, pławisz sie w zalu, że tak masz, macie chwile przerwy a potem wracasz bo jednak przeciez inni moga miec gorzej no nie? nie kochana, inni maja to co chca,a ty poprostu chcesz miec gorzej, jestes przyzwyczajona do tego stylu zycia juz niestsy i choc cie meczy, choc inna zdrowa dawno kopnełaby go w tyłek ty jeszcze sie wysilasz i tracisz energię, trudno jest podjąc decycje o rozstaniu, bo wymaga dojrzałosci, gotowosci do zmian,na które jestes niegotowa, ale czy jestes gotowa na dalsza pochyła w waszym juz wymarłym zwiazku? bo nie mozna tu mówic ani o szacunku ani o miłosci, wiec o czym? co chcesz ratowac? wizje miłej rodzinki w marzeniach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Pisałam wczesniej, ze facet ktory jest jeszcze nie dojrzały, bo nie ma 16 lat stazu , nie zawsze wie co powinien, bo tego jest nie nauczony... Nie kazdy jest tak wspaniały jak Twój... Za mojego robiła wiekszosc Mama , nie nauczyli Go okazywania miłosci i ja spijam miód... Wiec albo mu pomoge zrozumiec czego ja potrzebuje, albo nie... Ja swojego kocham i teraz wiem ze warto było troche sie poswiecic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak soboe mysle
kafelatinn czyli wychodzi na to, że to od niej zalezy jego humor, to ona ma wychodzic z komplementami, ma mu byc miła nie baczac jak ja traktuje? lekcewazyc jego złe zachowanie? przymykac oko bo facetow wolno? a jakie ona ma zatem prawa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak soboe mysle
kafelatinnn poświęcic? ona ma sie poswiecic? a on co ma poświecic? to nie jest zdrowe myslenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do smutnej...
w zwiazku z twoja sytuacja, chcialam sie wypowiedziec wylacznie na temat tego co pisalas niedawno, czyli o tym, ze twoj facet oczekuje ze wszystko wroci do normy juz w minute po tym jak zrobil ci przykrosc. Niestety zauwazylam, ze ta przypadlosc dotyczy bardzo wielu mezczyzn. Czesto potrafia cos palnac lub zrobic, cos, co nam kompletnie lamie serce, a pozniej sa zdziwieni, dlaczego kobieta chodzi ze skwaszona mina, bo przeciez to bylo wczoraj i juz sie nie liczy. Pozniej, za ciezka atmosfere w zwiazku obarczaja kobiete, bo to ona ma ciagle pretensje i chodzi niezadowolona. A on przeciez tylko cos powiedzial, i to bylo wczoraj, a dzisiaj jest dzisiaj i glupia baba sie czepia o glupoty i szuka dziury w calym. Ale sytuacja wyglada zupelnie inaczej, jesli to kobieta ugodzi meskie ego. wtedy potrafia cale zycie wypominac......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak soboe mysle
facet nie zawsze wie co powinien no tym mnie powaliłaś, ona ma byc jego pieskiem, on ma jej załozyc oboze i dawkowac siebie jak chce ona ma wszystko znosic poswiecic x lat by moze miec namiastke tego o czym marzyła? i niby kazdy facet jest taki? z ta roznica kafelatinn ze jesli facet nie wie co powinien i czegos trzeba go uczyc to nie jest facetem, jakos on wie jak jej sprawic przykrośc, jak byc toskycznym i nieodpowiedzialnym, o tym nie zapomina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Nie pisalam tego... ktoś nie uwaznie czytal... Oczywiście ze trzeba mówic kiedy On sprawia przykrość skoro On przegina, ale pisałam zeby powiedziec to stanowczo i krotko nie wdajac sie w bezproduktywne gledzenie i wytrzasanie sie nad nim... bo to nic nie da. On nie zacznie myslec dopoki nie zostawi go z myslami po tym jak powie mu Co ja boli Oczywiscie starajac sie nie powiedziec ze to i to zrobil źle... Wiem ze to idiotyzm, ale Jak mówiłam swojemu: jak zwykle nie pomyslałes jak sie czuje mowiac.... przynosiło odwrotny skutek, jak teraz mowie: jest mi przykro kiedy tak mówisz. I koniec . On trawi słowa, przychodzi i sam przeprasza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna od dawna
tak sobie myślę - ja już jestem na wykończeniu swojej cierpliwości. Dlatego dzisiaj rano wyprowadziłam się (choć na razie na kilka dni tylko) i dlatego piszę tutaj - żeby bezstronne osoby mogły na to chociaż trochę obiektywnie spojrzeć. Co do granicy mojej godności - to prawda, że każda normalna kobieta pewnie by go już dawno kopnęła w dupę. Tylko, że on małymi kroczkami forsował granicę tego co wydawało mi się normalne. A jeśli robił coś co nie mieściło się w moim pojęciu to zawsze argumentował to jako reakcję na moje złe zachowanie. Z tego wszystkiego sama nie wiem czy ja jestem nie normalna, czy jego zachowanie karygodne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Tak sobie mysle: Oczywiscie wiem ze moge w tym przypadku nie miec racji.. zgadzam sie z Toba ze nie wszystkie przypadki sa jednakowe... ale moze czasem warto sróbowac zmienic lekarstwo:) Dobrze ze sa kobiety które potrafia sobie radzic ze swoimi meżczyznami:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak soboe mysle
to nie jest tak ze oni postepuja w taki sposób bo sa facetami, oni postepuja w taki sposob bo sa toksycznymi facetami, nie radza sobie z rzeczywistoscia i obarczaja partnerke i zawsze tacy beda, nie wiazne czy bedziezz ty czy inna kobieta, tego nie zmienisz i nawet nie próbuj tłumaczyc, jesli sie czegos chce znajdzie sie siła by cos zrobic, cos zmienic i osiagnąc dla dobra rodziny, ale on tego nie widzi, wiec skoro nie widzi, odpowiedz jest jedna i ja znasz autorko, tylko ciagle go tłumaczysz, nie ma co tłumaczyc, mysl zdrowo a nie oczekuj bajki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kafelatinnn - szczerze to Ty poprostu mnie irytujesz, sory ale taka jest prawda naczytałaś sie jakiś poradników i doradzasz kobiecie w trudnej sytuacji. Moim zdaniem sama siebie nie szanujesz ( tak mi sie wydaje) bo z tego co piszesz obwiniasz o wszystko siebie - bo ty krzyczalaś, bo ty źle mówiłaś ? to co Twoim zdaniem mężcyzna taki jak opisała autorka jest święty i to jej wina że on sie tak zachowuje? Mężczyźni tęż mają rozum , ja sobie nie wyobrażam żeby mój partner mnie tak obrażał i nie szanował. Oni mają dziecko , a dziecko to obowiązek rodziców a nie tylko matki. On do niej przychodzi milutki żeby porozmawiać o ich związku a tu okazuje sie że liczy tylko na sex. To Twoim zdaniem ona powinna sie zgodzić bo co bo po sexie bedzie lepiej. Ja rozumiem że czasem trzeba inaczej mówić do facetóbo normalnie nie rozumieją - z tym sie zgodze. Ale widać że facet autorki jest zwykłym chamem i zachowuje sie jak nastolatek. do autorki - moim zdaniem powinnaś z nim poważnie porozmawiać jeżeli nic nei zadziała to powinnaś odejść , wiem że to jest bardzo trudne ale i Tobie i Twojemu dziecku wyjdzie to na dobre. Jeżeli z nim zostaniesz to pomyśl co bedzie za kilka lat gdy wasze dziecko bedzie wszystko widziało i rozumiało ? możesz stworzyć swojemu dziecku szczęśliwy i bezpieczny dom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Nie pisalas wczesniej ze jest az tak ciężko... To moje rady tu na nic na jego nieodpowiedzialnośc..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Mysle ze powinnas byc z daleka, dopóki Cio nie pokaze ze mozesz na nim polegac,,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak soboe mysle
to , że cos było zalezne od ciebie juz dawno sie wyczerpało, bo nadwyrezył jak mówisz granice, ale to nie o to chodzi czy on nadwyrezył bo to ty ja przesunełas, ty zanizyłaś poprzeczke i choc sie wyprowadziłas dalej jestes podatna na jego teksty chocby w sms, a on zachowuje sie jak dziecko, nie dostane tego czego chce ty jestes zła, nie rozumie powodów dlaczego nie dostał, a jesli dostanie, to dobrze wiesz ze dobrze jest tylko na chwile, do nastepnej fali zepsucia jego humoru, złej sytuacji finansowej i ty wszystkiemu winna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Słuchajcie... Zaczeło sie od tego , ze autorka sama mu pokazała ze siebie nie szanuje... Kiedy po raz pierwszy powiedzial Jej coś nie milego, juz wtedy powinna byla powiedziec hola hola... Ale tak nie było... On swoje, ona w sumie nic, poza gderaniem... ona swoje bla bla i tak sie nauczył ze mu wolno. Do tego kłopoty finansowe a dom na jego barkach... To rzuca całkiem inne swiatło na sprawe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wake up!
Autorko.. jeśli z nim zostaniesz, marny Twój żywot. O dziecku nie wspominając. :( On się nie zmieni, tacy się nie zmieniają - potrzebny mu niezły kop w dupę, którym może być Twoje odejście. Może po takim kroku zrozumie coś i coś do niego dotrze. IMO nic innego tu nie pomoże. A nadzieja.... chciałabyś, żeby co, był taki jak kiedyś? A kiedy ostatnio taki był? Ile miesięcy/lat temu? Masz nadzieję na coś nierealnego, więc odejdź od niego - jeśli Cie straci, może Cie doceni. A jak Cie nie doceni... *** mu w ***.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×