Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smutna od dawna

właśnie usłyszałam z ust mojego partnera...

Polecane posty

A zresztą, tak między nami mówiąc - idź z nim do tego łóżka. Jak osiągnie to, czego chciał, szybko z powrotem odkryje karty i przekonasz się, że jutro wróci do swoich... hmmmm... dotychczasowych standardów. Dobrej nocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
.. chyba szkoda czasu na wtłaczanie do głowy, ze powinnaś go zostawić .. nie zyjemy w sredniowieczu, więc mysle ze bycie samotną matką to nie jest najgorsze co się moze przytrafić ... gorzej gdy ta matka jest nieszczesliwa a po tym co Ty opisujesz to tak wlasnie jest ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Dla zachety dodam ze teraz On wiecej sprzata, czesciej przytula, sam proponuje jakies gry, bysmy spedzali czas razem. Ale by to osiągnac wiedzialam ze Go kocham, ze chce z nim byc, ze bede trzymała nerwy na wodzy. Teraz sama czuje ze jestem spokojniejsza:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna od dawna
Kafelatinnn - w tym co piszesz jest sporo prawdy i pewnie sprawdza się w większości przypadków. Niestety ja zostałam wychowana na odpowiedzialną osobę (a przynajmniej tak mi się zdaje) i podobnej odpowiedzialności oczekuję od innych. I nie mówię tu o tym żeby facet Bóg wie jakie rzeczy robił. Wydaje mi się jednak jasne, że kiedy jego kobieta jest w ciąży a potem mają razem maleńkie dziecko, to powinien otoczyć ich opieką. Jak pisałam na początku mój facet to typ lekkoducha i fantasty i o pewnych sprawach trzeba mu nieustannie przypominać. I ja starałam się to robić na różne sposoby - prośbami, fortelami, nakazami itp. On mi tylko mówił, że jak mu tak marudzę to mu się odechciewa wszystkiego. W końcu postanowiłam dać mu wolną rękę. I co? Zalegamy kilka miesięcy z czynszem, pracą zajmuje się 2-3 razy w tygodniu (prowadzi własny biznes), od pół roku żyjemy w na wpół wyremontowanym mieszkaniu (np. w pokoju dziecka leżą worki z gipsem). I nie mogę zwrócić na cokolwiek uwagi bo już marudzę....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To, co Kafelatinnn, to chyba z książki "Mężczyźni kochają zołzy"? Czytałam ją, jak poznałam faceta, próbowałam mądrości z tej książki zastosować na nim i co... najgorszy związek, jaki miałam, chociaż najdłuższy. Okazało się, że po prostu nie da się z nim rozmawiać, stosuje zagrywki typu obrażanie, wytwarzanie poczucia winy... Nigdy na niego nie krzyczałam. Nerwy miałam na wodzy, pilnowałam, żeby jak mu mówię/piszę, to nie z pretensjami, a i tak on odbierał to jako atak i sam atakował... Naprawdę, nie z każdym się da... Ale można spróbować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Wiem o czym mowisz, Mój facet jest 5 lat ode mnie mlodszy... Tez typ beztroski, sielanki. zawsze powtarzałam do znudzenia... zrób to, zrób to... Tego nie zrobiłes i tego... Nigdy nie używałam prosze, bo skoro ja gotowałam, to dla nie oczywiste ze on powinien to i to. Dla nas to jest jasne, ale Oni wolniej dojrzewaja. Ale uwielbiaja sie wykazywac i za najdrobniejsza rzecz chca byc doceniani... Ja teraz swojemu czesto powtarzam... Oj..dziekuje, ze nie musiałam sie przebierac i isc do sklepu. Widzialam jak rośnie w piorka, mimo ze napewno nie chciało mu sie do sklepu leciec.. Na większosc rzeczy jest sposob... faceci to myśliwi, dlatego cięzko im zamiast łowić zwierzyne, np sprzatac:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie_rozumiem
Dlaczego to my mamy starać sie ich zrozumieć? Do "smutna" i " tez smutna" mam podobna sytuacje jest pięknie tylko wtedy jak sie podporządkkowuje jego woli, jak tylko ja chce żeby on sie dostosował to zaczyna sie dziecinne obrazanie i olewanie mnie. Pól roku temu Zmienilam prace i chciałam odwiedzić " stare śmieci" po urlopie. I zaczęło sie..."po co tak pójdziesz, co kolegów ci brakuje?! " itp. Już raz Zmienilam prace bo on chciał, nie mam koleżanek bo według niego namawialy mnie żeby go zostawić. Z rodzina nie utrzymuje bliższych kontaktów , bo jego poprzednia dziewczyna wolała matkę niż jego wiec jest przewrazliwiony. Akurat tak jest ze w aktualnej pracy jest przewaga mężczyzn (żonatych lub w stałych związkach). Denerwuje go np ze rozmawiam z ludźmi w pracy o urlopie, ze opowiadam o rożnych śmiesznych sytuacjach rodzinnych itp. Już nauczyłam sie nie mówić mu co robię w pracy,ale pech chciał ze był u mnie w pracy wczoraj i widział jak śmiejemy sie w biurze z wycieczek i ze generalnie nie lubimy latać. Przez pól wieczoru słuchałem " o czym sobie jeszcze w pracy mówicie?" czy to jest normalne? Chyba nie, ale nie wiem jak odejść? Bo tez mamy wspólne mieszkanie, samochód a nie jesteśmy małżeństwem i w sumie o tym o tez nie da mi zapomnieć mówi"'dobrze ze sie z Tobą nie ozenilem wcześniej!". Mieliśmy wsiąść ślub na Sri Lance , ale sie rozmyslil bo jestem nieodpowiedzialna, bo mi " sie chce z dupa latać" bo jak mam wolne to z reguły chodzę na zakupy co według niego jest " szukaniem wrażeń" i co mam zrobić? Powiem tylko ze odejście nie wiąże sie z obawa o pieniądze, poprostu nie wiem jak to zrobić. Chce nim potrzasnac ale na niego nic nie działa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Tak, to tez ta ksiązka, ale to na późniejszy etap, bo tam są drastyczne metody. Dobra ksiązka jest '" kobiety sa z wenus a mężczyźni z marsa". ale czytalam jeszcze jak uratowac zwiazek i jeszcze pare innych. Oczywiscie ze nie kazdy przypadek da sie ujarzmic, ale myśle ze wiekszość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Nie_Rozumiem: Mysle ze zgubilas w tym związku siebie i On to wykorzstuje. Niedługo nigdzie nie ruszysz sie z domu, bo Pan Ci zabroni. I tu właśnie przydałaby Ci sie ksiązka 'Dalczego faceci kochaja zołzy". dopóki raz nie pokażesz ze jednak jestes nie przewidywalna, i mozesz go przywołac do porzadku, to bedzie po Tobie jeździł na maxa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja dopóki jestem wolna, niezwiązana, wolę zmienić faceta, niż się użerać.. tylko czasem zmieniamy na gorsze, a czasem zostajemy wtedy same... chyba wolę być sama, niż w nieudanym związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna od dawna
nie_rozumiem - my też mieliśmy wziąć ślub, ale ostatnio jak wszystko zaczęło się sypać usłyszałam od niego, że nie wyobraża sobie brać ze mną ślubu, więc oddałam mu pierścionek (oczywiście do dziś mi wypomina, że to ja zerwałam zaręczyny i to ja robię takie afery). Poza tym notorycznie od niego słyszę, że nie czuje żebyśmy byli rodziną. A co do jego relacji z moją rodziną to lepiej nie wspominać - uważa ich za ludzi gorszego sortu, często obraża podczas rozmów między nami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Dlaczego to my mamy starać sie ich zrozumieć? Bo my jestesmy madrzejsze i po prostu możemy wiedziec jak im cos przekazac... Wyobrażcie sobie ze nie znaja naszego jezyka. siegna po ksiązke by nas zrozumiec? Nie, bo przyznaliby sie ze sa tepi:) a przecież sa najmądrzejsi:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna od dawna
szczerze mówiąc to boję się odejść, bo chyba w końcu uwierzyłam mu, że jestem zołzą i wiecznie marudzącą heterą, że nie potrafię logicznie myśleć, moje studia są do dupy, wiecznie czegoś chcę i potrafię spieprzyć każdą inicjatywę drugiej strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Afery, afery, afery.. To jest to co my robimy zawsze... I co? rzadko kiedy przynosi efekty. Facet powie tak kochanie, masz racje, jestem idiota juz ide pozmywam te naczynia, przepraszam? W zyciu!!! Raczej na koniec kiedy bedziemy nieugiecie domagac sie odpowidzi powie: daj mi spokój.. dosyc mam Twojego gderania.. zastanawiam sie czy to dalej ma sens. wiecznie sie czepiasz i jestes niezadowolona cokolwiek bym nie zrobił. Czy tak nie jest? U nas to był standard. I juz tak nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bardzo dobrze Cie rozumiem
ja pierdole.. pseudo poradnik ma byc terapia dla zwiazku :O:O🖐️ AUTORKO!!!!!!!!! wez sie w garsc i zastanów szczerze nad tym czego chcesz. Przygladnij sie z boku nie tylko męzowi ale i sobie. I zamiast uzalac sie nad soba albo koncz zwiazek albo nad nim pracuj. Nie ma nic gorszego jak osoba , która nic ze swoim zyciem nie robi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Smutna: Dokładnie to powtarzał mi moj facet. Zawsze musze wszystko spieprzyc. Sama czyłam ze o wszystko sie dąsam., focham, bo nie robił tego i tak jak chcialam. Wiecznie liczyłam ze sie domysli i coś dla mnnie albo w ogóle zrobi... A jak nie, to juz foch, ze o mnie nie dba. a potem nie moglam dusić juz w sobie i zaczynało sie... Wiesz co? Liczylam ze to i to..a Ty to i to... Potem cisza z jego strony, a na mnie to jak płachta na byka, ze mnie lekcewazy. I jeszcze większa awantura. I po co? ech

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna od dawna
kafelatinn - kurcze, mówisz tak jakby zmywanie naczyń i sprzątanie było największym problemem w związku. Rzeczywiście w takiej sprawie można odpuścić i łagodniej podchodzić. A co kiedy okazuje się, że jemu nie chce się złapać jakiejś fuchy (którą mu znajomi pod nos podtykają) i zarobić paru groszy wiedząc, że czekają nas szczepienia dziecka? Jakbyś usłyszała jego beztroskie pytanie "a musimy je na to szczepić" to ciekawa jestem czy byś nie zrobiła afery.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna od dawna
och, ja nie chcę się użalać. Piszę o moim związku z osobami bezstronnymi, bo tak jak pisałam wcześniej ja już nie potrafię obiektywnie spojrzeć na nasze relacje. Rozmowa tutaj to takie zastanawianie się na głos - wszystkie wskazówki i komentarze są dla mnie bardzo cenne i za nie dziękuję. Ale zapewne nie podejmę decyzji dzisiaj czy jutro, bo to za poważna sprawa przecież.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Zmywanie podalam jako przykład. Co do szczepienia. Powiedziałabym: Tak, jest potrzebne. I skończylabym temat. Ty pewnie nakrecasz sie, ze Co za dupek, ze nie mysli o dziecku, ze sam powinien wiedziec... Nie, oni sie nie domyslaja. to rzadko wystepujaca cecha u mężczyzn. Nie nekrecaj sie i nie mysl o tym ze jak on mogł Tak spytac.. Oni nie mysla ze tym nas zrania, a Ty sie bedziesz wkurzac. Ciekawa jestem jak by zareagował gdybyś własnie tak krotko mu powiedziala i nie z jazgotem. Pocałuj w policzek i zajmij sie dalej swoimi zajeciami. Oni wiecej o tysiąc kroć zrobia, wiedzac ze maja u boku kobiete ktora ich szanuje. Krzykiem nic nie zwołujemy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Przykład? Mój facet zmienia auto... Miał stary sprzedac jak stoi. Nie chciało mu sie naprawiac tego co powinien. swoim zachwaniem doprowadzilam, ze stary naprawia sam, co i raz dokupujac nowe czesci i mi go odda. Traci na tym kase, ale zyskuje szacunek i podziw. Mi sie oplacało powiedziec pare miłych słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna od dawna
znów mi wysłał sms-a, że nienawidzi mnie za to, że tak postapiłam. A myślałam, że tylko na Bliskim Wschodzie kobieta powinna oddawać się mężowi na zawołanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
kiedys zastanawiałam sie czy chce takiego faceta, ktory o mnie nie dba, ja wszystko robie i o wszystko musze prosic i jeszcze dopominac sie.. Pozstanowilam jednak spróbowac rad i powiem ze było warto. dałam mu szanse sie wykazac tym ze on tez potrafi. Ale wiem ze trzeba nimi kierowac:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
poczekaj z odpisywaniem... Nie pisz w nerwach.... Odpisałas mu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
a moze napisz mu tak: Moze masz racje ze zbyt emocjonajnie do tego podeszłam. Mam nadzieje ze mimo wszystko uda Ci sie spokojnie zasnąc:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Spróbuj prosze być miła... Zobaczysz ze i On zmieni nastawienie... Przyznaj mu racje... pamietaj co mówią: Mądrzejszy wygrywa:) Nie wdawaj sie w nerwowe rozmowy... Po co? Moze naprawde warto sróbowac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
jestem niemal pewna, ze kiedy przyznasz mu racje ze nie potrzebnie sie uniosłas, to on bedzie milszy... moze nawet i on przyzna ze źle zrobił... Jak nie... Niech mnie drzwi ścisna:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kafelatinnn
Wiem ze jest Ci ciezko. Pomysl jak moglibyście iśc na kompromis? On chce seksu, a Ty? Co musialby zrobic dla Ciebie miłego zebys mu ulegla?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smutna od dawna
ale ja się nie uniosłam. Ja mu tylko powiedziałam, że jak jednego dnia mówi mi, że zasługuje na bycie samotną matką, mówi że mnie nienawidzi i żebym się odwaliła to następnego dnia ciężko mi jest emocjonalnie przestawić się na to, że wszystko jest już dobrze i idziemy do łóżka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×