Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość NA CALY SWIAT OBRAZONA

ZMECZONY??? NAPRAWDE???

Polecane posty

Gość NA CALY SWIAT OBRAZONA

Jestem wsciekla. Przyjaciolka zrobila impreze na, ktorej bardzo chcialam byc i mnie tam nie ma. Siedze w domu z nosem na kwinte, obrazona na caly swiat. Wiem, ze sama sie nakrecam ale nie moge przestac. Zaproszenie przyszlo pozno bo dopiero w czwartek, spontaniczna impreza urodzinowa jej meza. Moj od kilku tygodni mial juz plany, wiec zalowalam ze sie nie zgramy, ale swiatelko nadzieji zaswiecilo kiedy powiedzial, ze wroci wczesniej z ryb. Na impreze mielismy pojsc razem jesli sie bedzie dobrze czul bo wczesniej wstawal i prawie nie spal. namawial mnie na pojscie samej, a tego nie chcialam bo na imprezie same pary, pozatym lubie jak idziemy razem. Caly czas czekalam. Maz po przyjezdzie polozyc sie, zeby sie troche przespac, ale niestety nic ze spania w dzien bo obudzil sie juz po godzinie i nie mogl zasnac. Ja to wszystko rozumiem, przykro mi bylo, myslalam, zeby jechac sama ale humor mi spadl i skierowalam sie do domu. Mowil, ze gdyby sie lepiej czul to bysmy pojechali choc na dwie godziny. Rozumiem ze zle sie czuje, rozumiem, ze jak sie nie wyspi to glowa peka i czlowiekowi jest po prostu niedobrze ale... NIE ROZUMIEM CZEMU NIE SPI TYLKO GRA W GRE, OGLADA TV I WCHODZI NA INTERNET!!! Wrocilam o 7, jest wpol do 11, juz bysmy wracali gdybysmy pojechali po moim powrocie z pracy. Jestem wsciekla i nie odzywam sie do niego, wiem, ze glupio robie, ale nakrecilam sie i po prostu jestem tak wkurwiona, ze nie moge. Posprzatalam kuchnie i tyle tego. Sobota, rzadko gdzies wychodzimy, jest okazja i chuj, siedze w domu. To jak siedze to pierdole, nie bede udawac, ze sie nic nie stalo. Chyba sie wkurwia, ale przestal mnie juz pytac czy mi przeszlo, juz sie tez wkurwil, ale mam to w dupie. Nie odzywam sie. Chcialam to sobie wpisac na wykurwie pl ale chyba za malo tego przeklinania na tamta strone

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jemu na Tobie nie zalezy...
Jakby chcial to pojechal by na godzine czy dwie. Moj maz byl ze mna przed porodem i nie spalismy obydwoje, maz nie spal wiecej niz godzine w ciagu 48 godzin ale byl przy mnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie lubi ludzi, znajduje kazdy
preteks. Zamow partnera na przyjecia :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie lubi ludzi, znajduje kazdy
Bo tu mozna sie tylko w bolu polaczyc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wpolczujeci
co tu mowic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
porównywać imprezę do porodu, brawo :D a może Twój mąż nie miał ochoty na imprezę i już? chyba ma do tego prawo?? jest wolnym człowiekiem mimo, że Twoim mężem nie rozumiem tej Twojej złości mogłaś jechać sama i tyle ja jak nie chce mi się na imprezę iśc to mówię mężowi-idź sam kochanie a gdy mu się nie chce- ja idę sama i tyle bo każdy ma prawo być zmęczony, czy mieć leniwy dzień, zwyczajne prawo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rumba
Zalezy jak u was z imprezami. Jesli nie lubi to na jak wiele chodzicie? Przykre, ze nie chcial na godzine czy dwie. Tez bym byla skwaszona. " Nie idz na impreze na ktorej jemu bedzie zalezec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorkategotematu
Czasem tak mam, zapedze sie, zakrece w zlosci i nie moze poscic. Maz nie przepada za imprezami. Zwykle zanim pojdzie naslucham sie czy musi isc, czy nie moge sama, czy bedziemy dlugo, czy tylko godzinka, zwykle to sprawia, ze na jakiekolwiek spotkanie ze znajomymi jade skwaszona lub wogole sie nie umawiam. Tym razem wydawalo sie, ze ma ochote tylko plany nie wypalily, Mowil, ze chce i ze widzi ze bardzo mi zalezy. Dlatego myslalam, ze jednak pojdziemy. I nie poszlismy, a ja bylam zla, ze sie nie polozyl dzien wczesniej i nie pospal dluzej i bylam zla ze nie bylismy tam ale on wcale nie spal, rrozumiem, ze mozna sie zle czuc, sama wiem, jak to dziala brak snu, ale doprowadzilo mnie do szalu, ze on wcale nie spi, tylko lezy przy telewizorze, snuje sie po domu. Po prostu mi odbilo, bylam wsciekla, ale tak wsciekla, ze nie mialam sily sie nawet klocic czy robic awantury, przestalam sie odzywac. Ja ogolnie jestem zlosnica, zapedzam sie w nerwach, ale cos we mnie peklo i nie potrafilam pozniej ani sie odmrozic ani przeprosic. Moj maz probowal kilka razy do mnie zagadac, a ja nie moglam zwalczyc zlosci, ktora w sobie czulam. Nie moglam zasnac. Rano mialam mile spotkanie z kolezankami, wyszlam z domu nie zegnajac sie z nim - u nas to swiete, nawet jak jestesmy naindyczeni na siebie, wracajac myslalam, ze sie pogodze, ze sie poplacze i przeprosze, bo wiem ze moja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorkategotematu
... reakcja nie jest madra ani dojrzala ale wredna i meczaca, ale... po prostu nie moge, z jednej strony mi ciezko a z drugiej moja chora duma kaze mi to ciagnac, mimo wszystko, mimo tego, ze moge cos naprawde miedzy nami popsuc, jest wieczor a ja nie odezwalam sie do niego ani slowem ani nie spojrzalam jestem na necie, troche spalam, mialam jechac na zakupy by nie byc z nim pod jednym dachem ale niestety nie mam na to ochoty w koncu on wyszedl godzine temu, moze cos zjesc im dluzej to trwa tym bardziej sie zapedzam w swojej zlosci chyba jestem malym tyranem ale prawda JEST taka, ze ja bym z nim poszla. Czy jest tu ktos kto ma takie napady zlosci i musi walczyc ze soba samym non stop??? On nawet nie zasluzyl na takie traktowanie ale ci co impreze zrobili na ostatnia chwile, a im sie tak nie dostalo, bo przepraszali i tlumaczyli i zalowali, ze nie mozemy byc, odbilam na moim mezu caly zly humor Moze jestem bordenline. Teraz mysle, ze na wszystko juz za pozno, ze calkiem juz popsulam, moj maz duzo znosi bo ja mam bardzo silny pms i potrafie zmienic sie w rozjuszona suke czasem jestem tym wszystkim po prostu zmeczona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorkategotematu
Czy jest tu ktos kto ma podobnie i chcialby porozmawiac? Kiedy indziej potrafie byc po prostu fantastycznym kompanem, wesola, rozmowna, ale jak sie zdenerwuje... naprawde jestem ... potwor. Tym razem nie chcialam byc potwor to sie zmienilam w sopel lody i... nie potrafie sie odmienic, brne w to. z jednej strony mi przykro i chcialabym sie po prostu do niego przytulic i poplakac, z drugiej cos mi szepcze zeby za wszelka cene to ciagnac. moze nie jestem normalna, moj maz czasem ma dosyc tych humorow moze teraz naprawde przesadzilam bo to nie byl wybuch co to wszystko mnie denerwuje i poskacze sobie po mieszkaniu wrzeszczac, ale traktuje go pogardliwie jakby nie istnial

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do pani faldkowej
😭 Prosze porozmawiajcie ze mna. Stracilam tez apetyt, wczoraj poszlam spac bez kolacji, co u mnie dziwne, a dzisiaj jestem tylko o sniadaniu. Czy jest tu ktos kto chcialby porozmawiac o moich humorach? 😭

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NA CALY SWIAT OBRAZONA
EJ! CZY MOZE KTOS ZE MNA POROZMAWIAC??? Jest tu ktos madry i potrafiacy wspolczuc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×