Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość selstar

wybaczyć i pogodzić sie?

Polecane posty

Gość selstar

Ma problem i nie wiem co zrobić.Jestem zawziętą osobą i cięzko mi wybaczać,ale z drugiej strony żal mi tej kobiety. Przez wszystkie lata mojego małżeństwa nie układało sie miedzy mną i teściami,mąż również ograniczył swoje kontakty z nimi.Wiele nam w życiu namieszali,rola dziadków im tez nie wyszła. Stało sie tak że obie pochowałyśmy swoich meżów.Teściowa mieszkała ze swoja córką,zięciem i wnuczka.Niedawno przeprowadziła sie z innego bloku i teraz mieszka w klatce obok mnie.Córka ze swoja rodzina wyprowadziła sie do rodziny swojego meża i teściowa została sama.teściowie całe zycie lepiej traktowali córke niż syna(mój mąż)zawsze tylko XXX..i XXX i XXX.teraz ta XXX olała matke i z tego co wiem wypieła sie na nią.Wiem to od dalszej rodziny męża bo ponoć się żaliła. Moje dzieci czasami z nią pogadają jak ja widzą na ulicy.Nigdy jednak nie powiedział im np.przyjdzcie do mnie,pogadamy co tam u Was słychać itp. ich rozmowa to ,,cześć bacia..Ona-cześć,i jak tam w szkole?..On-i ok! Ona-no to fajnie...trzymajta sie.To cała rozmowa. Widuje ja teraz często i widze że ta samotność ją dobija,miotam sie czy moze iść do niej i jakoś sie pogodzić. Wiem też że zieć nic jej na tym nowym mieszkaniu nie pomógł.Powiercił tylko dziury na szafki,ale nie odmalował,nie ponaprawiał róznych rzeczy itp. Ja jej też nie pomoge bo jestem sama,mój syn ma troche pojęcia o robocie,ale z powodu tego co było miedzy naszymi rodzinami nie pała miłościa do tej babci. Ona nawet ze swoja rodziną do mojego męża na stype nie przyszła,siedział w domu z gośćmi a ja do niej kilka razy dzwoniłam i moja mama że czekamy na nich.Na grobach naszych zmarłych się mijamy,na ulicy tylko dzień dobry i tyle. Dużo mnie będzie kosztowało wyciągnąć do niej ręke,ale chyba będe musiała. Kiedyś mówiłam mojemu mężowi że może być tak że ta jej XXX kopnie ich w dupsko i to my (zła synowa i wyrodny syn) będziemy sie nią zajmowac.Syn niestety już nie,ale ja chyba tak. Zostawić uraze na boku i zrobić dobry uczynek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Osobiście myślę ,że to co chcesz zrobić świadczy że jesteś dobrym człowiekiem. Ale nie zdziw się jak spotkasz się z odmową albo jeszcze obrazą. nie każdy jest w stanie się zmienić. Skoro kiedyś nie chciała utrzymywać z wami kontaktów dlaczego miałaby zechcieć teraz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hanaja
po pierwsze nie zartuj... po drugie zawsze tak jest(jedno dziecko gorsze, drugie lepsze-oczywiscie na straosc to gorsze zajmuje sie mamusia, tatusiem) wiem cos o tym... po trzecie i tak tego nie doceni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hanaja
faktycznie o Tobie dobrze to swiadczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość selstar
mnie to też nie na rękę bo siedzi we mnie jeszcze zadra i to głęboko. Zal mi ją chodż zawsze mówiłam że spotka ja w zyciu to na co zasłużyła,ale też spodziewałam sie tego ze córuś sie na nią wypnie i być moze ja się nią na starosć będe zajmowac.Ja jestem jedynaczką i mam swoich rodziców i tylko na mnie mogą liczyć.Ona ma córke i kochanego zięcia nie mówiąc juz o ukochanej wnusi,tyle że teraz oni mają ja gdzieś.Wyprowadzili sie do innego miasta,a ja ją mam pod nosem niestety. Nawet nie wiem czy ta przeprowadzka obok mnie nie była ukartowana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hanaja
idz spytaj po prostu, czy czegos nie potrzebuje, zobaczysz co zrobi? mowie ci zawsze tak jest u mnie tak z parbabcia bylo syn i corka, syn zawsze biedy zawsze potrzebowal pomocy, pieniedzy posiedzenia z dziecmi itp, a corka obiad gotowala zchorowanej mamie dawala a ona dawala synusiowi bo zmeczony z pracy, ale jak przyszlo co do czego ostatnie tygodnie corka byla a synus mial wazniejsze rzeczy... daj spokoj, spytaj z grzecznosci oczyscisz sumienie i na tym niech twa rola sie skonczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość selstar
nie wiem tylko czy tak po prostu iść do niej,czy moze najpierw zagadać na ulicy i może zaproponować żeby przyszła do Nas na kawe albo coś.. Wiem że mój zmarły mąż tego by chciał,żebysmy sie pogodził bo mimo wszystko to była jego matka i zawsze interesował sie za życia czy w czymś jej nie pomóc itp.siostrunia od momętu wyjścia za mąz i zamieszkania z nią i swoim męzem już rogi pokazywała. Zrobili jej w jej własnym mieszkaniu małą klitke i zle ją traktowali.Wiem bo mężowi się zaliła,a tera to już wogóle mają ją głeboko w du...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość selstar
nawet nie macie pojęcia jak wiele mnie to będzie kosztowało.Po 17 latach wojen,wyciągać ręke na zgode.Masakra! no ale chyba nie mam wyboru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wesoła wdówka
wszystko wszystkim,ale skoro jesteś jedynaczką i masz swoich rodziców,a On oprócz Ciebie ma rodzoną córke to na niej spoczywa obowiązek opieki. Pewnie jej miło będzie jak zaproponujesz jej pomoc,moze sobie też wszystko przemyśli i zmieni stosunek do was. A masz kontakt z ta córką żeby pogadac z nią jak Oni to widzą,że zostawili ją samą sobie i co teraz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hanaja
idz spytaj czy pomocy potrzebuje... tyle jak powie ze nie to nie, jak powie tak to sie zastanowisz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość selstar
Nie ma z nia kontaktu i nie chce miec,nawet jak mąż żył i szła drugą stroną ulicy to udawała ze go nie widzi i odwracała głowe w drugą strone,a na jej ślubie potraktowała Nas jak obcych. Jak bym ją spotkała to chyba bym jej w twarz napluła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hanaja
no to po co to wszystko?masz wyrzuty czy jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość każdą sobotę pracujesz
dobry uczynek zawsze warto zrobić. Jeśli wyciągniesz rękę a ona ją ugryzie, to będziesz miała przynajmniej czyste sumienie, że spróbowałaś. Może to doświadczenie też ją czegoś nauczyło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość selstar
nie tyle wyrzuty bo ja jej nic złego nie zrobiłam,ale najnormalniej w świeci żal mi ją.Ona ma już 72 lata,widze ja jak idzie do sklepu,albo na działke taka zmarnowana.Wiem co to samotność bo też jestem sama a my jednak jesteśmy rodziną czy sie mi to podoba czy nie.Tyle że ja mam dzieci,prace,znajomych a Ona teraz sama jak palec została.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wesoła wdówka
podziwiam Cie i chyle czoło..... Jesteś dobrym człowiekiem i te dobro do Ciebie powróci. Idz zapytaj,nawet jak odmówi to drugi raz.Dla niej to pewnie też bedzie trudna sytuacja po tylu latach.Nie musicie sie kochać,ale to jednak teściowa;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja osobiście odradzam.Owszem dzień dobry na ulicy,możesz zagadac co słychać,jak sie czuje i tyle.Ten typ tak ma że to sie odwróci przeciw tobie jak sie córeczka dowie,Ona spije cała śmietanke,albo pusci plote że dla majątku to robisz że nagle sobie przypomniałas o teściowej.Ona na pewno sie pochwali że byłaś,a skoro córka taka wredna to jeszcze ją na głowie bedziesz miała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość selstar
Ona majątku żadnego nie ma.Kawalerka na której mieszka nie jest jej własnościa,z tego co wiem to córka nawet część mebli jej zabrała,jakieś zastawy,firany,ręczniki itp.Ma tylko działke z altanką i nic więcej. Z córką jak coś to sobie poradze bo to gówniara 25 letnia,jej mąż jest nie żle porąbany i cała jego rodzinka,ale jego też sie nie boje chodz to totalny idiota i dupek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ona przegrała swoje życie i jest samotna. Widzę, że masz ochotę trochę ją wesprzeć pomóc. Mam nadzieję, że jesteś przygotowana na odrzucenie pomocy :) Jeśli idziesz do niej z otwartym sercem, a nie z chęcią zemsty, dowalenia to bardzo miły gest. Jeśli się otworzy bądź przygotowana że może przeżyć rozczarowanie, że nikt się nią nie interesuje tylko synowa ... ale cóż takie życie, nawet w wieku 72 można zrozumieć swój błąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hanaja
wydaje mi sie ze nawet jak przyjmie twa pomoc to nigdy nie okaze ci szacunku nie podzikuje a to cie najbardziej zaboli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość selstar
Jacek...sama bym tego lepiej nie ujęła. Kiedyś w nerwach życzyłam jej jak najgorzej,mało tego chyba wykrakałam to co sie stało bo nie raz mówiłam ze życie ja doświadczy za te całe zło.Podziękowań,miłosci i przyjażni sie nie spodziewam. Jest mi ja z jednej strony żal,z drugiej znów jak sobie pościeliła tak sie wyśpi. Jest jeszcze jeden problem,my mieszkamy od lat na tym samym osiedlu tyle ze wtedy w innych blokach.Ludzie nas znają i wiedza ze jestem jej synową,wiedza tez i widza nasze stosunki,mijanie na ulicy,to że dzieci tam nie chodziły,wiedza ze cos tam widocznie na rzeczy było.Ona teraz jeszcze dodatkowo opowiada o tym jak to sama została bo córka musiała sie wyprowadzic a wszyscy mówia że przecież synowa klatke obok z wnukami mieszka.ja wiem że z niej jest franca i pewnie nawet na mnie nagaduje,dlatego nie wiem co zrobić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość selstar
Wiem ze nic na siłe,mi nawet bardziej chodzi o to żeby wiedział ze jak cos to moze wpaść do nas od czasu do czasu,albo jak będzie coś potrzebowała załatwić to że z nią podjade autem itp.takie poprawne stosunki rodzinne i tyle! bo nie mam czasu i zamiaru jej myć okien,latać po zakupy,sprzatac i obiadków zanosić.Owszem pomoc ale wszystko w rozsądnych granicach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wesoła wdówka
I tak trzymaj bo jak jej dasz palec to wezmie całą ręke a potem skoro to taki typ to jeszcze Cie obgada i tyle będzie z twojej dobroci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12345u473490
ojtam dziewzyno zrob to moze teraz otworzyla oczy po tym jak ja potraktowali i zaluje tylko spruboj, czy cokolwiek potrzebuje pomozesz ile bedziesz mogła i przynajmniej pokazesz jaka jest meidzy wami roznica, twoj maz napewno by tego chciał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość selstar
wiem że tego by chciał. mało tego ilekroć słyszał cos złego na mój temat to zawsze im mówił ze ja duzo gadam,ale jak przyjdzie co do czego to porusze niebo i ziemie zeby pomóc i wtedy dasy idą na bok. Zrobie to przede wszystkim dla niego,bo wiem ze gdzieś tam patrzy i pewnie mu przykro ze matka ma tak jak ma:-( A ją mi zwyczajnie żal i sama bym w takiej sytuacji nie chciała zostać. pójde do niej w przyszłym tygodniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 12345u473490
no wlasnie sama tak bys nie chciala wystarczy ze ona bedzie wiedziala ze w razie czego ma sie do kogo zwrócic nawet jak teraz niczego nie bedzie potrzebowac napewno to doceni a jak nie to jej sprawa ale ty bedziesz wiedziala ze zrobiłas wszytsko co nalezało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość selstar
no właśnie,a mało tego to wiesz bedzie wiedzieć ze może czasami wpaść i pogadać o tzw.dupie marynie.Teraz ma działke,ale przyjdzie zima i wieczory długie i smutne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jasne jasne jasne
jasne a ty w tym wszystkim byłaś bez winy! nie winna i delikatna synowa,pewnie też jej czymś za skóre zalazłas,a teraz to na nią wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość selstar
jak świat światem relacje synowa i tesciowa pozostawiają wiel do życzenia.Ja pazurki pokazałam,owszem nie raz nie dwa tez jej powiedziałm nie miłe słowa.bardziej mam żal o stosunki syn -matka.Podczas choroby meza raz tylko go odwiedziła,mimo tego że wiedziała ze ma policzone dni,na pogrzebie stali wśród załobników,obok mnie i dzieci byli moi rodzice,Oni nie podeszli.Nie którzy moim rodzicom składali kondolencje bo nie wiedzieli ze to teście.Rodzine która przyjechała na pogrzeb wzieła do siebie do domu,chodż wiedzieli że mam stype dla przyjezdnych i powiedział im że ich sobie na stypie nie życze(kłamstwo oczywiscie) mogłabym tak pisać i pisac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spoko loko
Co to za matka? straszne, to co napisałas o chorobie i pogrzebie meza... Szrzecze mowiac, ja bym ja olala bo bym chyba nie umiala tak jak Ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bbxx771
a wez sie na nią wypnij!!dobrze ze zzostała sama,niech cierpi za to wszystko.Co to za wyrodek nie umiem pojąc!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×