Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość majle83

nie radzimy sobie :((((

Polecane posty

Gość ja tez mam dwoje dzieci
teosia "pisze do ciebie pod jednym nickiem....masz drazniaco-pouczajacy styl formułowania wypowiedzi wiec nie dziw sie ze wkurzasz innych a szczegolnie, ze nawet autorka sie zwinela po twoich jakze przyjaznych tekstach" Oczywiscie, bo autorce nie przytakiwalam i nie uzalam sie razem z nia nad jej tragicznym losem :o I dla twojej informacji, jestem osoba, ktora zawsze szuka rozwiazania z sytuacji i nie mam we krwii uzalania sie nad soba ani innymi w sytuacjach, ktore sa do rozwiazania. Autorka musi sie zastanowic co chce, co jest dla niej najwazniejsze i dazyc do tego. Zreszta pisalam o tym wczesniej, nie bede sie powtarzac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teosia
No przynajmniej w jednym sie zgadzamy-masz racje, nie powtarzaj sie:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez mam dwoje dzieci
teaosia - radze czytac z wieksza uwaga moje posty :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i ty masz racje
ja tez mam dwoje dzieci - popełniasz podstawowy błąd.. Ktoś ma problem, jak chcesz pomóc - powinnaś go wysłuchać i ewentualnie naprowadzić na rozwiązanie. Ale w sposób taki, żeby ta osoba sama go podchwyciła jako swój pomysł. np: "a co możesz z tym zrobić?" "a jakie widzisz rozwiązanie?" "a nie sądzisz, że pomoc domowa byłaby tu dobra?"?? A ty pisząc: "nie rozumiem ciebie, ja sobie radze świetnie, bo mam tak i tak i tak zajebiście" Automatycznie we wszystkich na około wzbudzasz agresję. Każdy to odbierze jako: "ty nie umiesz, a ja tak!". Twoje wypowiedzi na bank nie prowadzą do pomocy komukolwiek, ale do podniesienia swojej samooceny.. Dlaczego jest tak zaniżona? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teosia
a ja radze tobie z wiekszą uwaga je formulowac:) Mowi ci cos slowo EMPATIA? bo empatia w tym przypadku nie oznacza wcale tego,ze bedziesz sie tu z autorka rozczulac, narzekac,uzalac i zalamywac rece:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To forum jest fantastyczne :o Jak nie jestes matka cierpietnica, to od razu cie zwyzywaja, bo tutaj tylko empatia sie liczy, ktora polega na tym, ze sie napisze: "nie martw sie, ja tez sobie nie radze i jest ok" :o majle- jedyne co ci moge roadzisc, to zatrudnienie pomocy domowej, ktora ci przynajmniej dom posprzata i dziecmi zajmie. Znam lekarke, ktora pracuje naprawde duzo. Jak przychodzi do domu, ma juz posprzatane i ugotowane. Dziecko odebrane z przedszkola, najedzone, zadowolone. Ona wtedy spedza bezstresowo czas z dzieckiem, potem kolacja, bajka na dobranoci wypoczynek dla calej rodziny. Piszesz, ze maz zarabia wystarczajaco duzo, by was utrzymac- zainwestuj wiec swoje pieniadze w ulatwienie sobie zycia. W ten sposob nie wypadniesz z obiegu, zachowasz prace, rozwiniesz sie i zaoszczedzisz troche nerwow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i ty masz racje
i widzisz? nawet dokładnie nie wysłuchałaś: "Oczywiscie, bo autorce nie przytakiwalam i nie uzalam sie razem z nia nad jej tragicznym losem " Autorka nigdzie nie pisała o swoim tragicznym losie, tylko że sobie nie radzi... A to różnica :) Skoro chcesz pomóc - wsłuchaj się i bądź delikatna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i ty masz racje
Hiena nie masz racji "Jak nie jestes matka cierpietnica, to od razu cie zwyzywaja, bo tutaj tylko empatia sie liczy, ktora polega na tym, ze sie napisze: "nie martw sie, ja tez sobie nie radze i jest ok" " tu nie chodzi o to, że jedna jest biedna, a druga zaradna. Tylko jedna sobie nie radzi, a druga zamiast pomóc albo milczeć - dowartościowuje się jej kosztem nie udzielając żadnej rady innej niż "a ja sobie radzę i ciebie nie rozumiem"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez mam dwoje dzieci
Po raz ostatni pisze to, co napisalam wczesniej autorce, bo widze, ze percepcja selektywna to domena wiekszosci na tym forum :o ja tez mam dwoje dzieci majle83 - nie zrozumialas mnie. Nie najezdzam na ciebie, nie krytyluje, ale ciekawi mnie dlaczego. Sama piszesz, ze masz bardzo duza pomoc od meza, ze bardzo duzo pracujesz, a mimo to nie radzisz sobie. Nie widzisz, ze sama sie troche gubisz? Piszesz, ze chesz pracowac, ale tez chcesz byc z dziecmi, nie mozesz wziac zlecen do domu, bo nie masz znajomosci, ale nie chcesz tez tyle pracowac...musisz sie zdecydowac CO chcesz: czy chcesz pogodzic prace z dziecmi i robic wszystko w tym kierunku, zeby tak bylo (szczegoline, ze masz wsparcie meza!!), czy chcesz zrezygnowac z pracy i poswiecic sie przez pare lat dzieciom. Wszystko jest do zalatwienia tylko musisz zaczaz myslec racjonalnie i odrzucic emocje na bok. Przemysl co jest dla ciebie najwazniejsze i co chcesz i zrob to!" Takze w przeciwienstwie do was ja daje rady, wy tylko najezdzacie na mnie i wymyslacie jakies bzdury wyssane z palca :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez mam dwoje dzieci
i ty masz racje - moj ostatni post jest glownie do ciebie, bo percpecja selektywna u ciebie kroluje :o Jakos ja nie widze, zeby ty jakakolwiek rade dala autorce oprocz wieszania psow na mnie. Bardzo empatyczne i podbudowujace, rzeczywiscie :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przeczytalam te "okropne" posty mamy dwojki dzieci i szczerze mowiac nie znalazlam w nich nic, co by moglo wskazywac na to, ze sie dowartosciowuje. Autorka pytala o to, jak inni sobie radza, wiec odpisala szczegolowo. I koniec. A tu nagle nagonka, ze smie sobie radzic i udzielac komus rad :o Ogarnijcie sie baby, bo chyba same nie wiecie co piszecie albo macie problemy z czytaniem. Ja rozumiem, ze autorka czuje sie przybita, ze ktos sobie jednak radzi w podobnej sytuacji. Ale nie wiem, dlaczego inne sie burza :o Moze przytocze jeszcze raz rady tej "wstretnej mamy dwojki dzieci": -zatrudnic nianie dla mlodszego dziecka, starsze poslac do przedszkola -zatrudnic pomoc domowa -zakupy, sprzatanie w soboty -maz rozwozi dzieci, zona odbiera -plan tygodnia jesli chodzi o obiady, ew. wczesniejsze przygotowanie produktow, zeby bylo szybciej (moj dopisek: moi znajomi gotuja dzien wczesniej wieczorem i nastepnego dnia tylko odgrzewaja) Faktycznie, okropne rady :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez sobie
nie radze chociaz mam jedno dziecko i nie pracuje.i wcale nie uwazam to za jaks tragedie.wole sie przytulic do mojej kruszynki i zdrzemnac niz jezdzic w tym czasie na szmacie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość an2anet
ja mam dwie coreczki 15 mies i 7 tyg nie pracuje tylko w domu siedze a i tak ledwo rade daje niestety za kilka mies czeka mnie powrot do pracy oboje bedziemy pracowali po 12g naszczescie pracujemy w zakładzie i na roznych zmianach, moze pomyslcie o jakiejs pomocy skoro zarabiacie dobrze albo pogadaj z szefem ze nie mozesz tyle godzin spedzac w pracy a mąz skoro ma wlasna firme to sam sobie jest szefem i tez moze sie urywac w jakies dni no chyba ze błednie mysle, trzymajcie sie i razem musicie sie zastanowic jak zorganizowac czas z dziecmi one potrzebuja was teraz no i pozniej tez ale teraz bardziej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość majle83
ale temat się rozkręcił! Dzięki wam. Muszę usiąść i coś postanowić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×