Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jagodowy gaj

temat o teściowych c.d. potyczki i wojny - teściowa obcy człowiek

Polecane posty

Jagodowy gaj, popełniłaś błąd z tym remontem. Trzeba było tylko tyle zrobić, żeby dało się normalnie mieszkać, a potem myśleć i odkładać na swoje. Ja na Twoim miejscu bym zrezygnowała z dalszych remontów i za wszelką cenę próbowała coś swojego zrobić, mieszkanie, dom czy nawet wynająć, ale bym tam nie mieszkała. Nie staje Ci w gardle ten dom?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jagodowy gaj
Wiesz straciłam 3 lata. Wiele spraw się też zmienilo. Wcale nie musiałam się budować. Szkoda mi tylko pieniedzy czasu i pracy włożonej w ten dom. Poza tym rodzenstwo meza ma dostac dzialki i las w spadku a dla nas dom do remontu. Dodam iz dom nie byl remontowany od 30 lat. maz jest najmlodszym dzieckiem, a cala reszta dawno temu wyniosla sie z domu rodzinnego. Wydaje mi sie ze po smierci tesciowej tez sie wszystko zmieni o 180 stopni. Przeciez tesciowa nie bedzie zyla wiecznie, a szwagierki tez jak zabraknie ich matki to nie beda sie tak wtracac i przyjezdzac kiedy chca.. Pozostaje mi jedynie czekać i pocichu liczyć że czas przyniesie jakieś zmiany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xyzzzzsdsa
Ja mam doświadczenia w tym względzie, ale z innej trochę strony. Moi rodzice mieszkali przez całe życie z teściami. Wspólnie wybudowali duży dom, z dwiema kuchniami, z dwiemia łazienkami, ale i tak okazało się że wszyscy korzystają z jednej kuchni itp. Zaczęły się awantury, wyzywanie itp. niby w kulturalnej rodzinie. Atmosfera była napięta i niech nikt nie mówi, że teściowie nie będą wieczni, bo taka sytuacja utrzymująca się 10-20 lat spowodowała poważne zaburzenia w funkcjonowaniu rodziny moich rodziców; nieustanne kłótnie z rodzicami, teściami, rodzeństwem ze strony mamy, ze strony taty, ich małżeństwo na krawędzi rozwodu, nerwica lękowa u mnie i u mojego rodzeństwa. Także lepiej dobrze się zastanowić nim zmarnujesz sobie życie. Tzn. może twoja sytuacja, może być zupełnie inna, niż moich rodziców, jednak ja, jako 27 letnia już osoba nigdy w życiu nie zgodziłabym się na mieszkanie z teściami/rodzicami obojętnie jak bardzo mili by mi się wydali. Teraz mieszkam z chłopakiem w wynajmowanej kawalerce, jest ciasno, nie opływamy w luksusy, ale to jest nasz własny kąt, gdzie nikt nie ma żadnego prawa się tam wtrącać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość A moje zdanie.....
Jagodowy raj....po śmierci teściowej to dopiero zobaczysz jak rodzinka się zbiegnie i każdy będzie jeszcze chciał coś dla siebie skubnąc. Nie licz na to że kłopoty się skończą...przeciwnie, dopiero się zaczna. Wiem coś o tym...miałam podobną sytuacje i jedyne co mogę Ci doradzić to inwestuj w coś swojego i czym prędzej zmykaj stamtąd. To jest moja dobra rada. Dopóki masz jeszcze męża po swojej stronie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja też nas dręczy mimo to że z nią nie mieszkamy od roku robi wyrzuty że dzieci nie mamy , powiedziała że nie ma po co nas odwiedzać bo bez dzieci nudno ):

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość shshshshh
Jagodowy Raj, ale dlaczego sugerujesz tesciowej , ze nie zyczysz sobie odwiedzin szwagierki w domu. Przeciez to jej corka , jej dom i Tobie nic do tego. Wy z mezem wcale nie musicie byc w domu kiedy przyjezdza jego siostra. Przeciez ona odwiedza matke nie Was, a sugerowanie komus ,ze we wlasnym domu nie moze przyjmowac gosci to jest przegiecie na maxa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 444444445555555555666666666666
jestem osoba spokojna i niesmiala. mam malutka rodzine, z ktora tak wyszlo ze utrzymujemy slaby kontakt, tak mi sie tez ulozylo ze nie mam zadnej przyjaciolki, nie wiem czy to ma wplyw na moje nawiazywanie relacji, ale przez ladnych kilka lat w szkole bylam kozlem ofiarnym spotykam sie z kims 2 lata, niedawno zareczylismy sie. miedzy nami uklada sie ogolnie dobrze (wiadomo raz troszke lepiej raz troszke gorzej), moj facet nie narzeka na to, sporo rozmawiamy, dobrze spedza nam sie razem czas itp. tylko ze on uwaza ze tzrymam jego rodzine zwlaszcza rodzicow na dystans i nie chce utrzymywac z nimi jakis blizszych relacji. spedzamy tez troche czasu z jego rodzicami, no i rozmawiam z nimi wiecej niz na poczatku, ale bardziej na jakies takie ogolne tematy. uwazam ze sa ogolnie w porzadku, ale nie wiem czemu, ale nie mam ochoty na super bliskie relacje z nimi. moze sie czepiam, moze zwracam za duza uwage na szczegoly, ktorych inni by nie zauwazyli (na pewno nie moj narzeczony), ale mam jakies troche swoje obawy czy on nie jest mamisynkiem, on uwaza ze chcialby miec normalne cieple relacje z rodzina i zebym ja tez miala nie wiem sama juz co o tym wszytskim myslec, gdzie jest problem czy ze mna czy nie ze mna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość u mnie rochę inaczej
bo mieszkamy z moim tatą czyli mąż mieszka z teściem i też nie jest rózowo.mieliśmy sie budować ale moja mama zmarła tata nie jest w stanie utrzymać dużego domu sam,chętnich na kupno nie za wielu,wię postanowiliśmy wyremontować parter,wydzielić łazienkę i mieszkać razem.na poczaku wszystko pięknie ale-jestem w domu z małym dzieckiem więc według taty nic nie robię -mogę sprzątać i za niego,nie myje po sobie szklanek,w pokoju brud straszliwy ma,nigdy nie zniżył się żeby po sobie wannę albo kibel zmyć.przychodzi z pracy robi obiad a gary zostawia mi,tylko u nas jest tak że będziemy mieli osobne wejście na dole i jesteśmy włascicielami połowy domu-nawet 1 płytki bym nie połozyła gdyby to nie było moje na papierze.w zamian za przepis wyremontujemy tez piętro-kiedyś w końcu odziedziczymy i drugą połowę.więc kiedy skończymy remont idziemy na dół i niech tata robi u góry co chce.aha zaczeliśmy od założenia podliczników na wode i prąd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×