Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość deszczowa piosenka 24

Jest jest tu ktoś kto lubi i akceptuje siebie?

Polecane posty

Nie da się tego określić w punktach, to proces ciągły tak jak z tymi schodami. Zacznij od małych kroczków, nie masz na nic energii bo palisz ją na walkę ze swoimi słabościami. potrzebujesz drugiej osoby która Cię zrozumie i pomoże panować nad emocjami. Ale nie da sie tego zrobić na forum raczej, minimum to telefon na początek a najlepiej w cztery oczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uuuuuuuhh
Ja tez na pewno jutro tu będę :). Ja na brak energi polecam zaprzestanie zawracania sobie głowy pierdołami i bycie po prostu na tak. Zaprzestanie krytykowania siebie przez choc jeden dzień. Na prawde zobaczysz wieczorem różnice. Dlaczego? Bo energia podąża za myślą. Jesli myślimy o czymś nieprzyjemnym i sie martwimy i odczuwamy brak to bedziemy mieli brak energii pod koniec dnia. A jesli skupiamy sie na możliwościach i pozytywach życia - energia nigdy sie nie kończy. Kwestia nastawienia. Co do punktów - wg mnie dla kazdego bedzie to cos innego bo kazdy jest na innym poziomie rozwoju. Lubisz angielski? Wpisz w google 365 thought provoking questions :) dają do myślenia. W ogole na tej stronie bardzo duzo jest ciekawych artykułów wiec polecam :). Ja sie staram żyć tu i teraz - czasem jest lepiej czasem gorzej ale jedno jest pewne - w porównaniu do samej siebie sprzed choćby dwóch lat jestem innym człowiekiem (odkrywam prawdziwą siebie) :) ps posłuchaj piosenki tell me more greace czy jakos tak - wprawia mnie w genialny nastrój baaardzo pozytywna jest :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do deszczowej od kiedys pelnej
kompleksow:doskonale Cie rozumiem.Moj ojciec wyzywal sie na mnie psychicznie i fizycznie przez lata,mama nic specjalnie nie robila,ani mu nie mowila a jesli juz,to ja wysmiewal i przy okazji mnie.Sama byla skupiona na moim mlodszym rodzenstwie,a ja bylam ta "gorsza",mialam wg nich "beznadziejny charakter i nigdy sama sobie nie poradze w zyciu",itp.Bylam dobra,jak trzeba bylo odwalic "brudna robote",np.posprzatac caly dom (sama,bez pomocy,a jak sie buntowalam,to od razu dostawalam wiadro pomyj na glowe i pogrozki) i ogolnie dobra bylam jako "worek treningowy" do wyladowywania frustracji reszty rodziny i wysmiewania sie.Trwalo to okolo 23 lata,kiedy w koncu sie wyprowadzilam i poznalam przyszlego meza.On i sama wyprowadzka otworzyly mi oczy na wiele spraw,a ktorym po czesci nie zdawalam sobie sprawy.Do ojca-terrorysty nie odzywam sie od okolo 8 lat,nie chce miec z nim do czynienia i nie chce,zeby moje dzieci mialy z nim kontakt...tak,wiem,ze to ich dziadek i w ogole,ale po tym,co mi zrobil nie potrafie udawac,ze wszystko jest ok...coz,jak o nim mysle,to mam odruch wymiotny-tym bardziej,ze teraz zachowuje sie tak,jakby nic zlego nigdy nie zrobil i byl najlepszym ojcem na swiecie,a ja jestem taaaaka niewdzieczna:O przebaczyc mu przebaczylam w myslach i od kilku lat juz nie zywie w stosunku do niego zadnych negatywnych emocji.Jest mi calkiem obojetny:) i zycze mu jak najlepiej,tylko niech trzyma sie ode mnie i mojej rodziny z daleka.Chodzilam do psychologa i to tez mi pomoglo.Przez pierwsze dwa lata po wyprowadzce duzo plakalam i wywalalam z siebie wszystkie negatywne emocje,ktore nagromadzily sie przez lata...Tak naprawde jestem w 100% szczesliwa,bez czarnych mysli i zlych emocji,bez plakania i kompleksow dopiero jakies 4-5 lat.Pozbyc sie tego calego syfu jest baaaaaardzo ciezko i trwa to latami (przynajmniej u mnie tak bylo),ale warto o siebie walczyc...Tobie tez zycze uporania sie ze swoimi demonami i normalnego zycia:)❤️ i przepraszam za tak dlugi wywod;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uuuuuuuhh
W ogole muzyka z lat 80 i 90 kojarzy mi sie z wolnością, lekkością i radością z życia :) tych piosenek które są teraz w radiach za bardzo nie lubię jak dla mnie są zbyt przygnębiające. A jesli macie jakies rady jak pokonać strach przed życiem tak jak chce ja, przed odrzuceniem obecnie przyjętych zachowań i norm społecznych itd to bede wdzięczna :) wygadalam sie troche to juz mi z deka lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uuuuuuuhh
Radiu* heh mi tez chce sie spac i robie głupie błędy dobranoc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczowa piosenka 24
Hej. Uuuuuuuhh, dzięki, czytam sobie te prowokacyjne pytania i przy okazji szlifuję angielski :d 'do deszczowej od kiedys pelnej', naprawdę Ci gratuluję i podziwiam 🌼 Mądry artykuł dla wszystkich wierzących (i nie tylko),(miałam poczucie winy w związku z tym, że chcę polubić siebie, to wydawało mi się złe): http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/pokochac_siebie.html Nie mam teraz zbyt dużo czasu, odezwę się jeszcze później.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upupupupuppupupupupupu
podnoszę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uuuuuhhuh
Na tej stronie są jeszcze dodatkowe - pięknie ilustrowane pytania :) jest ich 25 i można nawet na tapety je ustawiać jesli ma sie nie za dużą rozdzielczość monitora :) albo wysrodkowac zeby nie były bardzo rozciągnięte. Ja jestem zwolennikiem tego typu pytań bo pozwalają nam poznać siebie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uuuuuhhuh
Na tej stronie są jeszcze dodatkowe - pięknie ilustrowane pytania :) jest ich 25 i można nawet na tapety je ustawiać jesli ma sie nie za dużą rozdzielczość monitora :) albo wysrodkowac zeby nie były bardzo rozciągnięte. Ja jestem zwolennikiem tego typu pytań bo pozwalają nam poznać siebie :) jesli macie jeszcze jakies ciekawe artykuły np o rozwoju to ja bardzo chetnie poczytam, mogą byc nawet po angielsku :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczowa piosenka 24
Cieszę się, że się odezwałaś :) Tsk, widziałam te ilustrowane pytania :), gdzie się tak dobrze nauczyłaś angielskiego, właśnie przez Internet? Polecam Ci te artykuły, zwłaszcza 'Pomocy, ja czuję!'

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uuuuuuhhu
Głównie przez samodzielną naukę w domu słówek:) a czytanie po ang i oglądanie filmów zaczelam dopiero niedawno i nawet jak nie rozumiem niektórych słów to często latwo jest zrozumieć z kontekstu o co chodzi:) co do artykułów o tematyce katolickiej -hmmm to chyba jednak nie dla mnie bo w Boga wierzę ale w innym sensie niz chrześcijanie. Ja zamiast chodzic do Kosciola i powtarzac te same modlitwy od lat wole byc dobrym człowiekiem (co jakies 90% chrześcijan ma gdzies) i modlić sie biorąc pod uwage co aktualnie leży mi na sercu:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczowa piosenka 24
Wiem co masz na myśli, ale a tym artykule nie każą chodzić do Kościoła, tylko piszą, że Bóg pragnie, żebyśmy sami siebie kochali, że to jest ważne i dobre. Pod tym drugim linkiem nie ma art typowo katolickich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja siebie kocham:) Tak do tematu :) Jak człowiek siebie nie akceptuje to ciężko ma w życiu... Głowy do góry:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczowa piosenka 24
Lomu, ja to wszystko wiem, tylko to trudne do zrobienia kiedy człowiek czuje się jak gąbka nasączona złymi i niszczącymi słowami, emocjami, zachowaniami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczowa piosenka 24
Jak po urodzinach, Lomu :)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczowa piosenka 24
Lomu, pisałam o tym wcześniej, złe, zbyt ostre i krzywdzące traktowanie ze str. rodziny - ciągła krytyka, obrażanie, poniżanie, chłód emocjonalny, w końcu uwierzyłam w to, że jestem zerem i mam ogromny żal do rodziców, jestem taka 'wewnętrznie uparta' i trudno mi wybaczyć, ale to mnie niszczy od środka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cóż...przeleciało obok nosa
miałam propozycje wyjazdu do SPA, na weekend, wszystko opłacone, odmówiłam, nie żałuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczowa piosenka 24
Dlaczego nie żałujesz wypadu do SPA :o?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień dobry:) Wpadłem na chwilę z pracy obiad zjeść i się przywitać i za chwilę lecę dalej zarabiać :D Miłego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczowa piosenka 24
Witaj, Lomu :) Zazdroszczę i gratuluję Ci pracy, bo bezrobocie już mnie dołuje, a mam problem z 'wyjściem do ludzi', chciałabym uporządkować ten swój 'wewnętrzny bałagan', może wtedy gdybym siebie lubiła, byłabym bardziej radosna, pewniejsza siebie i otwarta, bo mruka raczej do pracy z ludźmi nie przyjmą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zielonooka 26
mzozecie sie smiac..ja chodze do kosciola,wierze w Boga ,ofiaruje mu cale swoje zycie.zawsze mi daje sile,mialam wiele trudnych chwil,nigdy niebylam u zadnego lekarza,tylko silna wiara dziala cuda,zycie jest cudowne.Kocham Boga!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczowa piosenka 24
zielonooka 26, to nie jest śmieszne, ja też zaczynam coraz bardziej zwracać się do Boga :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A mi szczerze mówiąc wiara w Boga do niczego nie jest potrzebna. Najważniejsze, to wierzyć w siebie, to nikt inny o nas nie zadba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość upupupupuppupupupupupu
upupupuppupupupuppupuppupu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczowa piosenka 24
Co tam Lomu, jak Ci dzień minął :)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fantastycznie:) Większość dnia w pracy, a teraz piwko popijam;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×