Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość prowansalska

Problem z mężem

Polecane posty

Gość prowansalska

Od pewnego czasu mam problem z mezem. Jego odzywski sa.. chamskie. Nie sa jakies wulgarne nie wyzywa mnie ale nawet przy zwyklej rozmowie keidy pojawi sie jakis problem zaczyna odzywać się w sposób który mnie rani. Próbowałamm z nim rozmawiać mówiłam że nie chce żeby sie do mnie tak odywał że powinin mnie szanować itd jednak do niego to nie trafia wręcz potrafi jeszcze bardziej mnie zranić (słowami oczywiście0. Czy ktoś był w podobnej sytuacji? Co mam zrobić żeby mąż zacząl mnie w koncu inaczej traktować i odzywał sie z szacunkiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prowansalska
Zapomnialam dodac. Czy ktos tez tak mial?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość inna-niz-wszystkie
mąż nie powinien tak traktować żony to pierwsze oznaki braku szacunku, często spotykane po ślubie :D potem juz jest tylko gorzej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monajka
A!!!!? jeśli nie jest (,nie był) od niczego uzależniony(alkohol, hazard-nie ma tzw, suchego kaca???????)to znaczy,że to jego po prostu chamskie zachowanie. U!Kochana! nie postawiłaś wcześniej granic, kadziłaś jak bożyszczu!?tylko tak przypuszczam!wtedy też faceci nas nie szanują,postaw granice,że jesli nie przestanie Cię ranić,to właśnie skończysz rozmowę , kolację i idziesz do innego pokoju , daj mu 1 h ,jak się uspokoi, to niech przyjdzie na gadkę a jak nie to nie!i tak w kółko jak katarynka,stanowczo!!!! Przestrzegaj tej rady, w dwa tyg,po rząd- stanowcza bądź!sukces murowany, pieska trzeba oduczać sposobem łapotologicznym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ninkaaa
ja jestem ponad 10 lat po ślubie i mój mąż też się bardzo chamsko do mnie odnosi. Nie, żeby tak "z marszu" od samego rana ale jak coś zrobię nie tak, nie po jego myśli, choćby pierdołę, na którą inny pewnie nie zwróciłby uwagi to już słyszę swoje. To że jestem tępa, głupia, że ze mnie tłumok, leń to mam na porządku dziennym. Odnoszę wrażenie, że sama moja obecność go drażni, że mnie po prostu nie lubi, nie mówiąc już o kochaniu. No i jeszcze to, że jestem gruba, że on się ożenił ze szczupłą dziewczyną a za co ma mnie teraz kochać? Jakbym jeszcze wyglądała inaczej to może by przymknął oczy na inne moje wady (tępotę, głupotę, lenistwo, zakłamanie).On nie wie ile tak jeszcze da rady, bo ma plany i potrzeby, życie ucieka a on chce mieć przy sobie zgrabną, ładną kobietę i mu żal, że ja taka nie jestem. No i wprost mi powiedział, bo on jest szczery i mnie przecież nie będzie okłamywał,że go nie pociągam. na moje pytanie dlaczego się ze mną kocha odpowiedział, że przecież jest zdrowym facetem z potrzebami i co, ma iść na kurwy? Powinnam być mu chyba za to wdzięczna - w jego mniemaniu... A mój świat jest rozsypany w drobne kawałeczki. Ktoś, komu oddałam i poświęciłam swoje życie zranił i rani mnie tak jak nikt nigdy wcześniej. Mam dopiero trzydzieści parę lat i nie wiem czy jeszcze kiedyś będę szczęśliwa. Mam 2 dzieci i kocham je nad życie i żyję dla nich, nie wiem co by było, gdybym ich nie miała. Wiem, że one niestety też przez to cierpią. A wszystko przez tego, który zawsze ma rację, jest nieomylny, i bez którego byśmy pozdychali...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co mam zrobić żeby mąż zacząl mnie w koncu inaczej traktować i odzywał sie z szacunkiem? wprowadz granice i konsekwencje ich przekroczenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o maj god o maj god
AMEN!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiosenka4
A może spróbuj odwzajemnij jego "chore zachowanie", też jestem mężatką i miałam podobnie, jak on mnie traktował tak ja traktowałam jego- uwierz pomogło...aha nie uprawiaj z nim seksu do czasu poprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ninkaaa
Starałam się robić tak jak on. Wyglądało to tak, że albo się kłóciliśmy, albo nieodzywaliśmy do siebie. Ja niestety tak nie potrafię. Już mam taką naturę, że chcę aby wszyscy żyli w zgodzie i harmonii. Wiem, za dobra jestem. Poza tym żal mi dzieci. Córce śniło się nawet, że się rozwiedliśmy. Oni to bardzo przeżywają. Mój mąż ma bardzo ciężki charakter. Gdybym o tym wiedziała przed ślubem to nie byłabym teraz z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ninkaaa
w tej chwili funkcjonuje tak, że po prostu zbudowałam jakby mur i to co on mówi nie dociera do mnie przytakuję mu że jestem głupia itd. Jedyne z czym walczę to to, żeby nie mówił tak przy dzieciach. Zaczęłam myśleć o sobie, zaczęłam się odchudzać ( odnotowałam -4kg na początek).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ninkaaa
ładna byłam i jestem. Skoro twierdzi, że moja waga to największy problem to schudnę i wtedy ja będę jemu wytykać to, co mi się nie podoba. Wiem, że to może nie jest normalne, ale nie ma na niego innego sposobu. Mam swoje "małe rzeczy" które mnie cieszą i z natury jestem optymistką. Prowansalska dla ciebie nie mam rady, bo każdy facet jest inny. I każda kobieta też:). Nie ma jednej idealnej rady. U mnie długo trwało to, żebym się uodporniła na jego chamstwo i całą resztę. A i teraz niejedną noc przepłaczę... Nie wiem czy kiedykolwiek tak mu zaufam jak kiedyś, czy tak się przed nim otworzę bo boję się, że znów będzie mnie ranił. Teraz mam swoją skorupkę i w niej się chowam. Nikt o niej nie wie, ale tylko tak mogę żyć i nie zwariować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczesciarz56
Moja tez tak robi. Ostatnio powiedzialem jej, o ile jeszcze raz tak zrobi to odejde. Na razie spokoj. zyje bez slubu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mi mala z pracy
w takich chwilach dziekuje wlasnej matce, ze przede wszystkim nauczyla mnie niezaleznosci... niezaleznosci od mezczyzny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem wieki po ślubie
i nie pamiętam żeby m powiedział do mnie że jestem tępa czy brzydka:O no nad czy się jeszcze zastanawiasz to ja nie wiem dzisiaj mnie już przy nim by nie było zostaw mu dzieci dopóki sama na nogi nie staniesz ,nie bój się dzieci są silniejsze od dorosłych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciekawostka zaiste
jestem wieki po ślubie tiaaa... zwal na dzieci prace jaka mają wykonac dorośli. To cholernie wychowawcze jest :P A ile w tym rodzicielskiej miłości :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×