Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość koblodzik

Drugi rozwód....

Polecane posty

Gość gonia lacha
miałam jeden rozwód a teraz drugiego męża i nie wiem czy i z drugim się nie rozwiodę, czyli w sumie dwóch kochanków. Czy mając 40 lat i 20 nieudanych związków co w konsekwencji czyni z kobiety worek na sper..ę jest lepsze od 2 rozwodów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie trzeba od razu będąc z kimś iść do ślubu, ludzie kochani. Są osoby, które ciągle wybierają fatalnych partnerów. Nie mają tego świadomości? Nie wierzę. Tylko po co od razu takiemu ślubować, jak w powietrzu wisi katastrofa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pierwszy mąż - ciąża, naleganie rodziny, młodość- nie dotrwaliśmy do pierwszej rocznicy. Drugi wielka miłość z mojej strony na pewno, ale inne podejście do życia. On uważał że kobieta ma spełniać wszystkie oczekiwania męża no i pracować. Facet z dobrej rodziny, pełnej, inteligentny i mądry. po latach okazało się że tata jego to ukryty alkoholik, całe życie pracował z granicą i jak wrócił na starość to picie do oporu w garażu. My już byliśmy po ślubie. I co i mój mąż również to samo co tata nawet powiem że z tatą. Nie widziałam tego. Był fajnym facetem, dużo pomagał mamie w domu. A ja nie mogłam się o nic doprosić a do tego nigdy nie dorosłam jego mamie nawet do pięt. Rodzina nabrała przed ślubem wody w usta. Po już cos więcej się dowiedziałam na temat tego jak teściu traktował teściową. I powtórzyło się identycznie u mnie, poniżanie, obrażanie, popychanie brak szacunku i alkohol. 10 lat małżeństwa. i znowu zaczynam od nowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety sama jestem w trakcie drugiego rozwodu, a mam dopiero 32 lata i boję się tego co będzie teraz. Nie mam dzieci. Pierwszy mąż był niereformowalnym maminsynkiem, wzięliśmy ślub w wieku 20 lat, 3 lata później byłam już po rozwodzie, mamy zupełnie różne charaktery i obydwoje się męczyliśmy. 2 mąż to wielka miłość, dałabym sobie za niego rękę uciąć. Dalej go kocham, ale znęcał się nade mną psychicznie, groził, zamykał, zabrał dostęp do pieniędzy. Mówił,że kocha ponad wszystko, a potem obrażał. I teraz co? Już jestem dno i mam do końca życia być samą? Nawet nie wiem czy jak kogoś poznam przyznawać się do 2 mężów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie przyznawaj, bo ludzie są ograniczeni. Prędzej będą tolerować dwa konkubinaty niż dwa rozwody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jednak też nie chcę nikogo oszukiwać tak naprawdę, bo może mieć potem pretensje. Chociaż oczywiście na początku nie ma co się też chwalić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś to było spróbować ratować wasz związek, jak go kochasz dajcie sobie szansę. Jakaś terapia czy coś....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś tak z ciekawości, bo piszecie czesto, że był taki czy owaki ale za związek odpowiadają 2 strony. Czy Ty zawsze byłaś ok. w stosunku do niego ? Jak to widzisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
16'06 ale co ratować przy przemocy fizycznej i psychicznej? psychopaty nie uzdrowisz miłością ani terapią !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
16:25 nie jestem ideałem, nikt nie jest. Jednak kochałam go jak Boga i robiłam dla niego wszystko. Żeby był szczęśliwy. Może powinnam od początku w tym związku skupiać się na sobie A nie tylko na nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez sie szykuje do 2 rozwodu, mam 41 lat. Pierwszy maz 19 lat małżeństwa, nasze drogi sie rozeszły i sie rozwiedlismy w zgodzie. Drugi mąż to koszmarna pomyłka, 3 tygodnie po slubie z abstynenta stał sie alkoholikiem. Był nim od dawna ale przez cała nasza znajomosc w o góle nie pił :/ a po slubie juz pewny siebie pokazał swoje oblicze. Ponad 2 lata dreczenia psychicznego, awantury, pól roku temu powiedziałam dość, za kilka dni wnosze pozew o rozwód. Na poczatku strasznie sie wstydziłam przyznac ze czeka mnie 2 rozwód, ale teraz juz jestem silna, bo ja dałam z siebie wszystko w tym małzęństwie, wina jest jego w 100%.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
19'25 kochalas go za bardzo a to toksyczna milosc a nie prawdziwe uczucie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wczoraj Wiem, to był mój największy błąd. Bo już po roku, kiedy zaczął u mnie mieszkać zaczęłam widzieć co się dzieje. Ale zrobiłabym wszystko by był szczęśliwy. Zrezygnowałam z hobby, z wyjść z koleżankami, a nawet 2 przyjaźnie całkiem odcięłam bo te osoby mówiły mi prawdę o nim. Więc jemu to nie pasowało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szczesliwy człowiek to wcale nie taki,jak opisujesz . Idz na terapie,bo sama masz zaburzenie pojmowania tzw.szczescia a i chyba mocno wspoluzalenilas swoje zycie od faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś chodzę na terapię. Dzięki temu też zobaczyłam to wszystko. Dokładnie - uzależniłam swoje szczęście od jego szczęścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kadubi

Polska jest krajem,gdzie nie uznaje sie zyciowego partnera jako kogos z kim mozna wspolnie rozliczac podatki,miec jedna polise nfz, dziedziczyc,pomagac w sprawachurzedowych,a Polsce wg prawa ojciec dziecka z ktorym zyje szczesliwie od 10 lat to osoba obca. 

I tu daleko nam do europy.

Zyjac w Polsce nalezy wziasc slub,takze dla formalnosci, a to blad,formalnosci powinny byc obopulna wola osob razem zyjacych, a slub tylko ze wzgledu na wielka milosc, bez tego faktu,ze tak bedzie legalnie, prawnie ustosunkowany zwiazek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxxxxxxxxxxx

Ja jestem po rozwodzie i jak spotkam kogoś odpowiedniego, to wezmę ślub po raz drugi. Jednym ślub jest potrzebny, innym nie. Ja chciałabym sformalizować związek. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie gwarantuje to trwałości związku. Tylko wesela już bym nie robiła, było jedno i wystarczy. Nie jestem już panienką, żeby welonem rzucać. Ale ślub, najlepiej nad morzem, tylko ze świadkami, ew. kilka najbliższych osób, później jakiś obiad/kolacja i impreza gdzieś na plaży, czemu nie 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onaaaaaaa

Napisano Marzec 14, 2018

tez sie szykuje do 2 rozwodu, mam 41 lat. Pierwszy maz 19 lat małżeństwa, nasze drogi sie rozeszły i sie rozwiedlismy w zgodzie. Drugi mąż to koszmarna pomyłka, 3 tygodnie po slubie z abstynenta stał sie alkoholikiem. Był nim od dawna ale przez cała nasza znajomosc w o góle nie pił 😕 a po slubie juz pewny siebie pokazał swoje oblicze. Ponad 2 lata dreczenia psychicznego, awantury, pól roku temu powiedziałam dość, za kilka dni wnosze pozew o rozwód. Na poczatku strasznie sie wstydziłam przyznac ze czeka mnie 2 rozwód, ale teraz juz jestem silna, bo ja dałam z siebie wszystko w tym małzęństwie, wina jest jego w 100%.

x

wiem co czujesz.... mój pierwszy z kolei był alkoholikiem. Byliśmy razem 12 lat, po ślubie 9. Ostatnie 2 lata przed rozwodem to też był koszmar. Dwa razy składałam o rozwód, pierwszym razem wycofałam. Przerabiałam prośby i groźby- swoje i jego, łzy, obietnice, awantury i nawet 3 interwencje policji. Po trzeciej spakowałam go i kazałam się wynosić. Rozwód bez orzekania, byle szybciej, chociaż wina jego. Teraz od kilku miesięcy jestem wreszcie wolna i uczę się żyć na nowo. Jeżeli chodzi o mężczyzn, to jeśli jakiegoś spotykam, to zwracam uwagę czy nie ma problemu z alkoholem. Czy pije "jak wszyscy" czy może jednak bardziej, czy może w ogóle? Jak w ogóle, nawet łyka szampana, to już rozkminiam, a może ma wszywkę? A wszywka przestanie kiedyś działać? Takie mam skrzywienie po pierwszym mężu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jasna  prawda
Dnia 9.07.2012 o 12:19, Ewa, 33 napisał:

bzdura o tej winie dwóch stron jak facet chla albo używa przemocy to jaka jest wina kobiety? albo jak ...i sie na prawo i lewo?

Jak facet chla i.bije babę swom  to.wina kobiety bo mu .pewnie  nie daje no to   leje ją i jeszcze ...i sie jeszcze i jest git. Takich padalcow baby lubią a nie porządnych facetów. Baby to w ogóle głupi gatunek homo sapiens

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wartościowy facet
Dnia 8.07.2012 o 20:49, Gość Zinnka napisał:

beata04 Pamietaj, wina rozpadu zwiazku NIGDY nie lezy tylko po jednej stronie:)

Dokładnie. Co z tego jak jedna strona będzie zabiegać i pamiętać o tym:

 

Dnia 6.07.2012 o 16:43, beata04 napisał:

kto w małżeństwie nie dąży do normalnego życia i nie dokłada starań i przysłowiowych drew do ognia, żeby ten ogień w małżeństwie utrzymać, ten nie dorósł do małżeństwa i lepiej będzie, jak nie zwiąże się z nikim, bo będzie się rozwodził za każdym razem, bo nigdy ona albo on nie będzie dość dobry i nie spełni oczekiwań tej chorej, niedojrzalej i rozchwianej emocjonalnie osoby!

jak druga strona oleje. I rozwód gotowy.  Tu obu stronom winno zależeć na tym, dbaniu i swoje małżeństwo.

Ja sam zabiegałem i dbałem i widocznie za mało bo byłem w tym sam. Nie udało sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wartościowy facet
Dnia 11.03.2015 o 20:05, Gość gość napisał:

Slub jest przypieczętowaniem tej obietnicy ze będziemy z sobą do śmierci

Akurat. Bzdury pleciesz. Widocznie wszystko jeszcze przed Toba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nienormalne
Dnia 12.05.2019 o 17:27, Gość xxxxxxxxxxxx napisał:

Ja jestem po rozwodzie i jak spotkam kogoś odpowiedniego, to wezmę ślub po raz drugi. Jednym ślub jest potrzebny, innym nie. Ja chciałabym sformalizować związek. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie gwarantuje to trwałości związku. Tylko wesela już bym nie robiła, było jedno i wystarczy. Nie jestem już panienką, żeby welonem rzucać. Ale ślub, najlepiej nad morzem, tylko ze świadkami, ew. kilka najbliższych osób, później jakiś obiad/kolacja i impreza gdzieś na plaży, czemu nie 🙂 

A jak będzie następny rozwód to będziesz znowu brała 3 ślub i tak w nieskończoność? Po co Ci ten ślub? On nie gwarantuje Ci trwałości związku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewa

A mi sie wydaje że Ty masz problem ze soba, po prostu jestes leniwa - nawet 1 zwiazek pewnie byl do uratowania ale jak u Ciebie pojawiaja sie pierwsze problemy i zawijasz biznes to i 10 razy bedziesz sie rozwodzic, masz cos po...one pod sufitem i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AP86

Nie wiem czy ktoś tu wchodzi, ale właśnie szykuję się do drugiego rozwodu i myślę, że powyższe komentarze są prawdziwe.

Po pierwsze - jak drugi rozwód to coś jest nie tak z  Tobą, TAK! Wybieram ciągle ochlapów, którymi muszę się opiekować, zarabiać na nich i tyle. Mam z drugim mężem dziecko, jeszcze malutkie, ale poniżania nie zniosę i mam totalnie gdzieś opinie ludzi z zewnątrz. Wyrzuciłam gada i zrobiłabym to  z trzecim mężem, trzeba się szanować. 

Jestem młodą osobą (33 lata), ale w związki się już nie będę bawić, bo nie potrafię znaleźć kogoś odpowiedniego, cieszę się że powstał syn, któremu oddam wszystko co będę mogła i już. 

Nie płaczmy i działajmy, wyciągajmy wnioski i cieszmy się każdym dniem, bo życie ucieka bardzo szybko, a szkoda czasu na kogoś kto ciągnie w dół.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jancia
Dnia 5.12.2011 o 14:31, Gość wieczna panna;;;; napisał:

kto nie wytrwał w jednym małżeństwie to ani w drugim ani w trzecim nie wytrzyma, ale tak to jest jak się wybiera beznadziejnych partnerów

Trzeci raz nie odważaj się niszczyć następnego partnera, to z tobą coś nie tak .Mam wątpliwości czy medycyna z taką pacjentką poradzi ?Nie graj na uczuciach partnera kolejnego , przecież to człowiek .Są tylko dwa warianty 1. do ścisłego zakonu /abyś nie miała kontaktu z ludzmi . 2. łeb pod topór /będzie bolało ,ale tylko przez chwilę / .Humorek ;Jak określić wielokrotną rozwódkę ?   ---Puchar przechodni od gaci do spodni !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jancia
Dnia 15.05.2019 o 09:58, Gość wartościowy facet napisał:

Akurat. Bzdury pleciesz. Widocznie wszystko jeszcze przed Toba.

Jeżeli dochodzi do rozwodu to nie szukaj karabinu tylko innej baby !!!   II -gi wariant ; Jeżeli dochodzi do rozwodu ,to wina jest ZAWSZE po obu stronach tzn.  żony i teściowej !   PA!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×