Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość jak to jest????

zazdrosc

Polecane posty

Gość jak to jest????

Pisze, poniewaz nie mam sie komu wyzalic ;( Od 7 lat jestem z facetem. Na poczatku nasza sytuacja materialna byla dosc kiepska. Z biegiem czasu robilo sie coraz lepiej. Od tego momentu pomagalismy rowniez bliskim - glownie rodzinnie meza, gdyz moja radzi sobie sama. Nigdy nie mialam zadnych "ale", poniewaz tak nauczono mnie w domu i wychodzilam z zalozenia , ze tak powinno byc. Los chcial, ze wyjechalismy na stale zagranice i zamierzamy zostac tu na stale. W Polsce mielismy mieszkanie, zostawilismy 2 samochody, meble- wszystko jak stalo. Nie byly to jakies super ekskluzywne rzeczy jednak kilka z nich mialo swoja wartosc. Siostra meza, nie miala swojego mieszkania- na dodatek jest samotna matka, wychowujacac 12 letniego chlopca. Pochodze wojewodztwa warminsko- mazurskiego i niestety bezrobocie jest tam duze. Szwagierka pracowala za marne 1000 zl w przetworstwie rybnym. Przed wyjazdem zalatwilam jej prace w biurze- stawka nie byla kosmiczna, lekko wieksza, ale warunki pracy 1000 razy lepsze. Pewnego razu zapytala czy nie mogla by sie wprowadzic do naszego mieszkania- powiedziala, ze oplaci wszystkie rachunki itp (chcielismy z niego zrezgnowac ), wiec nie widzielismy zadnego problemu. Wtrakcie naszego pobytu na nasza prosbe matka meza sprzedala nasze samochody (jakies 40 tysiecy zlotych ). Szwagierka w miedzyczasie poznala faceta, z ktorym zamieszkala wiec bylo to rownoznaczne z wyprowadzka . Wszystko co bylo w mieszkaniu- zostalo sprzedane- jak sie pozniej okazalo za smeiszne kwoty - bez naszej wiedzy ani zgody. Kiedy przyjechalismy do polski i maz przypomnial o pieniadzach za sprzedany rzeczy - okazalo sie ze nie ma nic. Z relacji tesciowej wynika, ze Sylwia- siostra meza nie placila zadnych rachunkow ze swojej kieszeni tylko brala od tesciowej (ktora przechowywala nasze pieniadze). Najgorsze w tym wszystkim, ze tesiowa byla poinformowana o tym, ze tamta ma placic sama i nawet slowem nie pisknela ze sposorujemy jej wynajem mieszkania z tel i internetem wlacznie. Siostrzyczka unikala nas jak tylko mogla podczas naszego pobytu. W miedzy czasie jej sytuacja sie poprawila - wyludzila mieszkanie od miasta - ktore obecnie wynajmuje i mieszka ze swoim facetem w jego mieszkaniu. dodam jeszcze, ze przez jej okres mieszkania regularnie wysylalismy pieniedze jej i tesiowej gdyz obie narzekaly ze nie maja co jesc - tesciowa z wlasnej woli nie pracuje - pomimo ze miala juz zalatwiona prace za 1.5 tys zlotych - siedzial by na *** praktycznie i nic wielkiego nie robila- stwierdzila ze to nie dla niej - takie ponizenie w kiosku ruchu . Po zajsciu zaczelismy narzekac - jak nam jest ciezko gdyz po zderzeniu z butalna rzeczywistoscia przejerzelismy na oczy. Musialm klamac ze np. nie mmay kuchenki gazowej i pralki w mieszkaniu , gdyz jak powiedzialm ze wzielismy meble na raty - usylaszam " o ale wam sie powiodzi " i zacze;ly sie stekania zwiazane z brakiem pieniedzy. Przez kilka lat odgrywalismy starannie swoje role - biednych emigrantow- a jego siostrzyczka trumfowala z radosci. Nigdy nawet nie podziekowala mi za to, ze zalatwilam jej prace. Odgryzala sie jak tylko mogla aby pokazac swa wyzszosc. W pewnym momencie nie wytrzymalam i zaczelam powoli ujawniac ile zarabiamy i pracujemy- oczywiscie w bardzo subtelny sposob- zaczelam opowiadac ze dostalam nowa, lepsza prace, wczasy itp. Podczas tegorocznego (swieta ) pobytu w Polsce , dokaldnie podczas wygili poczulam cala zawisc i zlosc jaka w niej drzemie . Kiedy wszyscy siedzielismy przy wigilijnym stole a tesiowa zapytala jak idzie w pracy i zaczelam opowiadac - mowial prawde- nic nie zmyslalm- nie wytrzymala i wybuchla. Zaatakowala najpierw mnie a pozniej mojego meza ;/ Byla prostacka i bezczelna malo tego chcac pokazac swoaj wyzszac probowala mnie ponizyc twierdzac , ze co ja moge wiedziec w zakresie ekonmi (skonczylam ekonomie na Uniwersytecie w pOznaniu - obornilam sie na 5) itp Nie wiem skad ta zazdrosc , tym bardziej ze ja wspieralam i to przez duzyszy okres czasu. zero wdziecznosci ani slowa dziekuje. Dwa dni temu moj maz mial urodziny - nie wyslal mu nawet karki czy glupiego smsa. Na pytamnie co na to maz: zdenerwoal sie. Szcze mowiac to przejrzal na oczy dopiero podczas tej wigili. Od dluzszego czasu mowialm mu ze ona ciagle uderza do mnie podtekstami. Po przyjedzie do UK bylo mi poczatkowo ciezko znalezc prace - byl to okres wakacyjny , pelno studentow itp, wiec na poczatek zaczepialam sie w kawiarni gdzie nie tylko robilam kawe ale rowniez musialm posprzatac po zamknieciu - co jest rzecza normalna. Jak ona sie o tym dowiedziala to ciagle powtarzala, ze sprztanie czy praca fizyczna o taka praca bez amibicji, ze ona super administator, ktora de facto pisala mature rok temu , a jest wieku 32 lat . im my wiecej nazekalismy tym ona dowartosciowala sie bardziej i chwalila sie czego nie ma. Szczerze mowiac bylo mi przykro gdyz, wtdy kiedy ona byla w potrzebie pomagalam jej jak moglam i nigdy sie przy tym nie wywyzszalam. Miarka sie przebrala i zaczelam pokazywac rogi : w sensie do polski wzielam najlepsze cichy- kupione po promocjach i obnizkach ale ona tego nie wie, zdjecia z wakacji (ktorych kiedys nie moglismy pokazac ) i opowiadanie o naszych planach na przyszlosc. Wydaje mi sie ze ona ponownie nie moze zniesc ze mamy dobrze o ile nie lepiej od niej. W okresie kiedy klamalismy ze jest nam ciezko- nigdy nawet nie zapytala sie swojego brata - tak po ludzku czy ma co jesc, czy mu wystarcza . Zawsze jak jezdzlismy do pOlski kupowalism prezenty - i nie byly to tanie rzeczy tylko bardzo wyszukane- nigdy nawet nie powiedziala dziekuje. W tym roku nie dostala od nas nic - nie spodziwalam sie zadnych prezentow od niej - ( i oczywiscie sie nie pomylilam) wiec sama nie naciskalam na to aby jej kupic. Zawiodla mnie rowniez jego matka, ktora oklamywala swoje dzicko twierdzac ze tamta placi rachunki i nie powiedziala nic na ten temat do momentu rozliczenia. Tak naprawde to nie wierze w to ze kiedykolwiek odzyskamy te pieniadze. Maz powiedzial matce ze nie chce utrzymywac z siostra konatkow, ze to zwykla szm...ata i szu...ja . Pomagal jej przz wiele lat- fiansowo oczywiscie - taka wdziecznosc go spotkala. Stwierdzil ,ze dopkoki z nim sie nie rozliczy to nie chce jej znac. Osobiscie uwazam, ze matka tez miala w tym udzial- tyle razy pytalm sie czy tamta placi i mowila ze tak , placi i ze ona wszytko trzyma i zeby sie nie amrtwic. Tak naprawde to nie wiem jak bylo. Moge tylko zakladac, ze obie w rowny sposb nimi dysponowaly. Zeby bylo sieszniej sprzedala bez moje wiedzy moj zestaw wypaczynkowy kupiony za 10 tys - po 3 latach gdzue w momencie jak wyjezdzlam byl w stanie idealnym za tysiac zlotych ;/ Moj maz sie zalamal bo nie spodziwal sie tego po najblizszej rodzinnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×